Alergia zaatakowała, w formie tak dramatycznej, że w niedzielę już było bardzo kiepsko. 😕 A co gorsza, w tym roku jakoś żadne leki nie chcą działać. Dwa różne sterydy dostała wcześniej, każdy działał tydzień. Teraz dostała mocniejszy, mam wieści ze stajni, że powoli zaczęło się poprawiać, a dziś po nocnych burzach i deszczach jest zdecydowanie lepiej. Ale już się nie cieszę na wyrost, bo może się okazać, że znowu będzie lepiej przez tydzień. Oby zadziałało jak powinno, bo kończą nam się możliwości... A musimy przetrwać jeszcze okres do końca maja.
Dzięki. 🙂 W tym roku jest jakaś masakra. W niedzielę moja była już kolejnym koniem, do którego moja wetka jechała w trybie alarmowym, bo chciał się udusić. I ponoć w całej Polsce taki sam dramat.
U nas teraz nie ma jakiegoś wielkiego problemu ze smogiem, natomiast przyroda oszalała. Wszystko razem zakwitło i zaczęło pylić w ciągu praktycznie 2-3 tygodni. W niedzielę było tyle pyłków, że powietrze wyglądało jak wymieszane z unoszącą się w nim mąką...
Murat współczucia i mocne kciuki za Rudą..no jest masakra..mój też w takiej nie za fajnej kondycji pod tym względem 🙁 kaszel występuje żadko no ale glut biały leci 😕
Majek 100 lat! Na tej fotce to prawie jak magiczny jednorożec 😉
RatinaZ dzięki 🙂 No nie jest najciekawiej. To znaczy jest dużo lepiej, ale jeszcze nie tak, jakbym chciała. Teoretycznie jutro leki powinny działać już w pełni i powinno być w porządku, ale zobaczymy. A nawet jeśli, to będę się cieszyć dopiero, jak się okaże, że minie tydzień i nadal działają. Po dwóch takich falstartach już jestem ostrożna z optymizmem na wyrost.
iwona9208 A to zależy. Grzbiety arabów potrafią wbrew pozorom być bardzo różne. Łączy je to, że zazwyczaj są szerokie, mało wykłębione i krótkie. Ale profil grzbietu może być inny. Jedne mają plecy proste jak deska do prasowania a inne bardziej "w starym typie" lekko łękowate, przebudowane zadem. A to będzie kluczowe dla siodła.
Na moją Wintec nie pasował KOMPLETNIE. Ani kształtem paneli, ani profilem przedniego łęku, ani szerokością (wyrosła z niego, jak tylko zaczęła regularnie cokolwiek robić).
Na tego gagatka o specyficznym kształcie pleców trudno było dopasować winteca.
W zasadzie pasowało tylko jedno: Wintec Isabell najstarsze z wełnianym wypełnieniem z czerwonym łękiem
Wintec 250 nie pasowało absolutnie, Wintec Wide tez mocno średnio. Nowy Wintec Isabell z CAIR i białym łękiem też źle. Nawet podkładka unosząca tył nie pomagała. To są siodła dla koni o prostych plecach, bez zagłębienia w odcinku piersiowym.
Też słyszałam od wielu osób ,że Winteci potrafią leżeć albo ok albo beznadziejnie : czyli w sumie potwierdza się to co napisała CI Tuch ja się borykałam z siodłem dla swojego konia długo,długo...Obecnie mam rajdowe i (odpukać w niemalowane) jest całkiem ok 🙂 Powodzenia w szukaniu :kwiatek:
Dzięki za wszystkie odpowiedzi :kwiatek: RatinaZ mam rajdówkę w tereny, potrzebuje jakiegoś siodełka do pokręcenia się po placu, a kieffer przestał leżeć, koń zaczynał pokazywać dyskomfort także szukam czegoś w zamian 🙂
falletta dzięki, że pytasz :kwiatek: Na razie jest mniej więcej w porządku, ostatni steryd chyba zamierza podziałać trochę dłużej, w każdym razie wczoraj minął tydzień i nadal jest ok. Pod siodłem wiadomo, kaszle, ale to akurat tak ma być. W każdym razie nie chce się już udusić, więc korzystamy i wozimy się po okolicy.
falletta najgorsza chyba jest ta ciągła niepewność, co tym razem zastaniesz, gdy pojedziesz do stajni. W zwyczajnej sytuacji jak masz konia zdrowego, to jest zdrowy, a jak chorego, to jest chory - w jednym i w drugim przypadku wiesz, na co się nastawiać. A tutaj jedna wielka rosyjska ruletka. Jednego dnia czuje się świetnie, a i tak nie masz żadnej pewności, że kolejnego też tak będzie. Cóż, oby do czerwca i dalej jakoś już będzie. W tym roku zdecydowanie nienawidzę drzew. 😤
Dzięki za wszystkie odpowiedzi :kwiatek: RatinaZ mam rajdówkę w tereny, potrzebuje jakiegoś siodełka do pokręcenia się po placu, a kieffer przestał leżeć, koń zaczynał pokazywać dyskomfort także szukam czegoś w zamian 🙂
hahahaha....ja już zrezygnowałam : po pierwsze plac w stajni ,w której stoję totalnie nie nadaję w mojej ocenie totalnie do jazdy ( jeśli masz konia z problemami z układem oddechowym to toalnie,jesli nie masz to się zastanów bo zaraz możesz mieć 😉 ) po drugie: po ostatnim treningu na placu ( takim bardziej ujeźdzeniowym) : koń na następny dzień wręcz uciekał przede mną,nie mogłam go złapać 🤣 oczywiście krzywda mu się nie działa,jedynie wyraził dobitnie swoją opinię co na ten temat myśli 😂
Murat a ja CI powiem ,że posłuchałam się takiej jednej Pani,której sie ostatnio dość mocno słucham i nagle wszystkie moje problemy z koniem odchodzą w siną dal w trybie natychmiastowym...Zapodałam Siwulcowi kurację Flexitide i gil zniknął,kaszel,zniknął,oddechy w normie ( 10 na minutę) . 😅 😅
RatinaZ u nas na razie nie było poruszanego tematu żadnych leków do inhalacji. Pewnie dlatego (tak na logikę), że to miałoby sens przy jednoczesnym odizolowaniu konia od tego, na co ma alergię - co jest mniej czy bardziej wykonalne w przypadku, gdy jest to kurz czy grzyby, ale niestety w przypadku pyłków nie da się tego zrobić, one tak czy inaczej są i będą w powietrzu wszędzie i nie ma na to żadnego wpływu. Także dla niej doraźne metody poprawiania sytuacji nic nie dadzą. Dlatego w tym roku spędzam wiosnę na modlitwach o deszcz i wiatr 😂 Jedynym plusem tego szaleństwa przyrody jest fakt, że skoro wszystko pyli naraz i wcześniej niż powinno - to może wcześniej zaczęło, więc i wcześniej skończy. 🙄 Wczoraj w terenie zawróciłam z jednej ścieżki, bo z daleka widziałam, że wokół drzew, które trzeba było minąć, unosiła się dosłownie chmura pyłków, jakby ktoś rozpylił coś białego w powietrzu. Jakoś tak nie spieszyło mi się do wjeżdżania alergicznym koniem w taką pułapkę... 🍴
[quote author=Murat-Gazon link=topic=752.msg2779355#msg2779355 date=1525152721] RatinaZ u nas na razie nie było poruszanego tematu żadnych leków do inhalacji. ... [/quote] Flixotide to też steryd, z tym, że działający miejscowo, czyli szybciej i bezpieczniej niż podany ogólnie. Jeśli masz możliwość podawać wziewki to jest to dużo lepsze rozwiàzanie.
A to zapytam naszą wetkę, co ona o tym sądzi. Dzięki! :kwiatek:
Za to wykoncypowałam ustrojstwo 😀 Maska na chrapy, którą stosuje się dla koni z HSS, okazuje się działać i w tym przypadku. Wczoraj musiałam ją zabrać do domu, bo rzep się odpruł, i ruda została bez niej na jedno popołudnie. Dziś już rano mi powiedziano, że kaszlnęła kilka razy. Założyłam z powrotem - zero kaszlu. Widać faktycznie ta mechaniczna bariera działa, na pewno nie odizoluje wszystkiego, ale pewnie sporo. Koń zadowolony, sam już wkłada w to nos. 😉
Murat ja się bałam podać bo tak jakoś podawanie leków na własną rękę to wiesz ryzyko,ale usłyszałam argument: - skąd masz flixotide w domu?? - no bo dziecko miałam chore.. -a ile ma dziecko?? - no roczek -hmmm,...to jak 2 wziewy dziennie nie zabiły dziecka to nie zabije tym bardziej konia 400kg 🤣
Potem na rv poczytałam,że ludzie robią wziewy ,więc psiknęła..na drugi dzień już była widoczna poprawa po 3 dniach wszystko zniknęło... a tylko ja robiłam morfo i mi leukocyty wyszły podwyższone,więc ewidentny stan zapalny i z nosa leciało na biało ciurkiem po treningu.
Na własną rękę niczego podawać na pewno nie będę, zwłaszcza że władowałyśmy w nią trzy sterydy w trzy tygodnie, więc to dostatecznie dużo. Na razie ostatni działa, wszystko jest ok, wydolnościowo także (aż za bardzo, jak mnie przeciągnęła galopem po miedzach w terenie :wysmiewa🙂. I szczerze mówiąc mam nadzieję, że może już będzie dobrze i damy już radę bez kolejnych leków.