Forum konie »

Konie czystej krwi arabskiej

Murat trzymam Cię za słowo 😁, a jakby nie zadziałało złożę reklamację 😜
Murat ja również twierdze, że pączki nie tuczą, ale myśle, że jednak to się tyczy osób mojego i Twojego pokroju 😉 czyli tych trochę za chudych  😁
Bo ja to bym przytyć chciała, diete niby ku temu mam sensowną : pizza-kebab-nutella  ;p ale jakoś ni w ząb 😉
TheWunia hmmmm, a to jest możliwe...  😁
Ja już mam dosyć pączków póki co, zjadłam 3 i nic poza tym dzisiaj  🙂
TheWunia, Murat mnie niestety natura obdarzyła wyjątkowo dobrym przyswajaniem spożytego pokarmu 😁, czasem wydaje mi się, że od samego patrzenia zaczynam tyć 🤔, cieszę się tylko, że koń poszedł w moje ślady, bo jakbym miała chudzielco-niejadka, nie wiem czy potrafiłabym się z nim dogadać 😂

larabarson moim zdaniem nie przyjęłaś najzdrowszej taktyki, mój żołądek chyba by się skręcił gdybym zaczęła od takich słodkości bez żadnego "podkładu" 😉
moim zdaniem nie przyjęłaś najzdrowszej taktyki, mój żołądek chyba by się skręcił gdybym zaczęła od takich słodkości bez żadnego "podkładu" 😉

Eeee tam, ja też tak zaczęłam i nic mi się nie skręca 😉
Hmmm marlin mnie nic nie skręca co najwyżej trochę mnie mdli  🤣 ale ja jestem przyzwyczajona do takich niezdrowych taktyk (nie to, że jestem z tego dumna).
larabarson mdłościom zapobiega duża ilość mocnej czarnej herbaty, i już można się opychać pączkami na czczo  😎
Ja czarnej herbaty w ogóle nie piję, nie smakuje mi i skręca mi po niej żołądek  🤣 ale zieloną za to piję w duuuużych ilościach i muszę Ci powiedzieć, że też działa. A jaka jest zdrowa!  😂
Ja piję i czarną, i zieloną.  🙂
😁 wynika z tego, że ze mnie jakiś delikates 😉 ja jak się przejem piję ziółka Senes Fix, czyszczą lepiej niż domestos 😂, ale trzeba uważać, żeby nie "przedawkować", bo  mogą spowodować uroczy dzień spędzony w toalecie 😵
laski... serio?  😵
Epikea a co masz na myśli?
Sądze, że chodzi o to, że nasza piękna merytorycznie dyskusja zeszła na herbaty  🤣
😁 przykro mi bardzo, ale to ja zapoczątkowałam tą niemerytoryczną dyskusję  😉, zaczęło się tak niewinnie od pączusiów 🤣
marlin  🤬  okaż chociaż skruchę  🤣
Nie no dziewczyny przecież to wątek o koniach arabskich  😉 Wchodzę tutaj, bo może ktoś coś ciekawego napisał albo wkleił zdjęcie a tu jakieś pączki, herbaty etc.  🤔 Z całą sympatią do Was  takie pogaduszki to do towarzyskich inaczej wątek całkowicie straci swój sens :kwiatek:
Ja dzis nie zjadlam ani jednego paczka, tylko 2 grzanki na sniadanie ( co by tez tlusto bylo). co do odchudzania - przytylam bardzo siedzac przez rok w domu, odkad mam Siwego spadlam 10 kg ( ide do lekarza, ale mysle ze to wplyw wysilku przy Armanim, a nie choroby).
Dzis bylam na rozmowie o prace, jutro mam wyniki wiec trzymajcie dziewczyny kciuki - bedzie praca to i beda treningi regularne. Praca fajna bo w sklepie meblowym takze wiadomo od 9 do 17 i w tyg nawet zdaze do Siwego zajrzec po poludniu.  🥂


A wracajac do arabow - ja placilam podatek po zakupieniu konia - czy jakos to trzeba rozliczyc PIT - owo?  🤔
larabarson bardzo mi wstyd za samą siebie, wybaczcie 🙇

szamanka co do pracy, super gratuluję 🤣, ale nie wiem, czy to faktycznie takie super godziny pracy, bo ja pracuję od 7 do 15:30 w piątki do 13😲0, wracam, jem obiad i nagle jest już 17-18 😵 może wynika to z faktu, że dojeżdżam do roboty 30 km, co zajmuje mi średnio pół godzinki, a do tego nie jestem mistrzem gotowania 😉.
Co do PIT-ów, czy muszę rozliczyć konia, którego dostałam w akcie darowizny, a wykazana wartość zwierzaka jest praktycznie żadna? Robiłam już ze 3 podejścia do tego PITa i nijak nie mogę się zmobilizować 😵
marlin moja praca bylaby po drugiej stronie ulicy wiec czas dojscia do pracy to kilka minut. Mistrzem kuchni tez nie jestem ale przygotowac obiad w pol godziny to nic wielkiego 🙂 Bardzo licze na ta prace , bo przynajmniej mialabym wolne fundusze ze tak powiem, na trenera 🙂 Chcialabym tez pojechac na to szkolenie do Mroczkowa, do derby wiec praca w porzadku bo mam soboty i niedziele wolne 🙂

Ja tez nie wiem czy cosik uzupelniac czy nie - teraz podobno do 2 marca trzeba zlozyc PITy - dlatego pytam, moze ktos tutaj juz cos takiego robil.
jaki podatek od kupna? ja nic nie wiem,że cos płacic trzeba jak sie kupuje zwierze...yyy doinformujcie mnie proszę  👀
ja też pierwsze słysze o podatku  🤔
Dziewczyny 2% od wartosci konia. Pani w US od razu mi dala druk - musialam zaplacic 90 zl. Ponoc nie jest obowiazkowy - mnie kazali zaplacic, zeby nie bylo pozniej dochodzenia czy trzeba bylo czy nie. I w zwiazku z tym zastanawiam sie czy zakup konia liczyc do dochodu czy nie?
Dziewczyny 2% od wartosci konia. Pani w US od razu mi dala druk - musialam zaplacic 90 zl. Ponoc nie jest obowiazkowy - mnie kazali zaplacic, zeby nie bylo pozniej dochodzenia czy trzeba bylo czy nie. I w zwiazku z tym zastanawiam sie czy zakup konia liczyc do dochodu czy nie?

Ja Cie prosze, chyba w koszty a nie w dochód..jaki dochód  🤣
szamanka składałaś PCC do swojegu Urzędu Skarbowego? Jeśli tak, to niczego więcej nie robisz.

od każdej umowy cywilnoprawnej, jeśli wartość przekracza 1000 zł trzeba zapłacić podatek wysokości 2%. Dotyczy to również konia, psa, kota, i czegokolwiek innego, co przekracza tą wartość.
Wracając do arabów-mój Wahhab letnia porą (bo już mi się tęskni do lata :icon_redface🙂

Nie płaciłam żadnego podatku od zakupu
Bea cudo🙂 Ja też czekam na lato, chociaż od wczoraj mamy wiosnę🙂

Kilka zdjęć🙂
My dzis bylismy w terenie stepowo - klusowym, bo galopowac sie nie dalo. Pod sniegiem stoi woda i bloto. Kon mi sie spocil pierwszy raz od dawna 🙂 Wczesniej popracowalismy troche na wypieciu - oj mlody nie bardzo kumal co i jak, ale pozniej opuscil ciut glowe, wydluzyl krok i mietolil. Po terenie wystepowalam i popracowalismy troche z workami foliowymi i plandekami w ramach przypomnienia  - kon bardzo chetnie przechodzil po folii, bawil sie nia, reklamowni tez nie robily wiekszego wrazenia.

Dodatkowo z Mlodego zaczelo sie sypac jak z choinki - siwe wlosy mialam na calej bluzie 🙁

A z okazji walentynek wystrzelil mine 😉


U nas też dość dziwnie - w jednym miejscu śnieg zamarznięty na kość, że pode mną się nawet nie załamywał, zaraz kawałek dalej błoto takie, że przydałby się kajak.
Żadnej pracy sensownej wykonywać się nie da, więc w ramach jakiejkolwiek pracy mimo wszystko poszłyśmy do lasu, gdzie mamy górki, i zrobiła się z tego wyprawa na dwie i pół godziny.
Znalazłyśmy wąwóz, do którego schodziłyśmy około dziesięciometrowym zejściem tak stromym, że ja po prostu zjeżdżałam na butach, a ruda za mną siadła na zadzie i też większość zejścia tak zjechała. Zastanawiałam się nawet, czy będzie chciała schodzić, ale gdzie tam - ani chwili zawahania, skoro ja schodzę, to ona też.
Poza tym po miesiącu sensownej roboty stwierdzam, że grzbiet już lepszy, a i zad zaczyna powoli nabierać sensownego wyglądu.  😅

... do tej wsi w tle zdjęcia musimy kiedyś znaleźć drogę.
Murat u Ciebie widze ze zielone wylazi - u mnie bialo jak okiem siegnac. Ale mlody widac ze byl szczesliwy z terenu 🙂
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się