z checia bym poziala- ale niespecjalnie mam mozliwosci otwierania 😜 jedynie udaje mi sie wcisnac slomke.. dzisiaj jak mi chirug lekko odgial szczeki zeby cokolwiek zobaczyc to malo sie nie rozplakalam.
biedny dodo twoj kon- moze lody mu sprezentuj? 😅 dlugo dajesz mu wolne po zabiegu? a propos konskich zebow- skary mial rok temu usuwanego zeba- i jego caly zab byl takiej dlugosci jak moj korzen 😵 wczoraj porownywalam- moglam zdjecie zrobic- jak mi sie uda jeszcze to wam cykne 😁 na razie moje korzenie pojechaly na AM na zajecia- ale z zaznaczeniem ze do zwrotu.
wczoraj zapowiedzialam mezowi, ze jak sie traci zab to przychodzi wrozka zebowa z prezentem- wiec zycze sobie dzisiaj dostac wypatrzona tydzien temu koszule w pieeekna kratencje. ot co. sama bym pojechala sobie ja kupic, ale wystarczyly mi miny i spojrzenia ludzi ktorych mijalam na krotkim odcinku- samochod- wejscie.
dzisiaj wprawilismy z mezem w lekka konsternacje sasiada znielubianego przez nas- spotkalismy sie w windzie, sasiad ukradkiem zerka na moja twarz po czym moj maz mowi do mnie 'jak jeszcze raz sie krzywo spojrzysz to ci poprawie z drugiej storny- zrozumialas?!'. chyba jestesmy lekko rabnieci...
edit: karola- ano nie cierpie slodyczy. dla mnie moga nie istniec. ale za chipsy, orzeszki, precelki slone, paluszki- oddam wiele 💘
zen wsiadę w weekend wsiadłabym i dziś, ale nie mam czasu - a wsiadłabym na kantarze - bo dla mnie nie ma problemy w hali, jeźdzę też bez ogłowia jak chce ludzi postraszyć 🏇
ona miała tarnikowane zęby... + okazało się, że został jeden wilczy i został wyrwany też - a wcześniej (z 3lata temu) już niby były wszystkie usunięte wrrrrrrr
ludzie sie boja jak bez oglowia jezdzisz? 😁 mnie zawsze fascynowala panika u ludzi jak widzieli ze ktos na kantarku jezdzi- a przeciez czym w sumie jest kawal metalu dla konia, ktory akurat ma ochote pofikac..? przynajmniej mojemu nie robi to absolutnie zadnej roznicy 😉
ushia- nie wiem skad sie u mnie dziewiate zeby wziely..i to z jakimi korzeniami! podobno jeden dziewiaty to anomalia- a u mnie sa z kazdej strony.. moj pantomogram tez pojechal na AM- kurcze, alez sie przyczyniam do rozwoju chirurgii stomatologicznej 😁
Mam pytanko ! Ile z was podczas ciąży było pod opieką dietetyka ?? Ja sie nad tym zastanawiam strasznie nie chce przytyć 😉 Teraz nie mam problemów z wagą jestem średniej budowy (rozmiar 38 przy wzroście 171cm) Ale kiedyś miałam spore problemy z waga i jej wahaniami
[quote author=W&W link=topic=74.msg186333#msg186333 date=1235646138] Mam pytanko ! Ile z was podczas ciąży było pod opieką dietetyka ?? Ja sie nad tym zastanawiam strasznie nie chce przytyć 😉 Teraz nie mam problemów z wagą jestem średniej budowy (rozmiar 38 przy wzroście 171cm) Ale kiedyś miałam spore problemy z waga i jej wahaniami [/quote]
W&W na pewno warto sie przejsć... ja nie byłam... w ciązy przytyłam 30 kg 🙄 🙄 🙄
i wcale nie jadłam więcej niż przed ciążą... po prostu genetyka wiec nie wiem co to da? ustalenie diety
Ja nie jestem, choc też się nad tym zastanawiałam - ale wiesz co - ja proponuję iść do dietetyka, który jest także lekarzem, a nie jakiegoś cudotwórcy - bo w przypadku ciąży to naprawdę mocno drażliwa sprawa - dieta. No i do tego jednak częste badania - szczególnie jak coś musiałabyś ogrraniczyć.
A tak wogóle mam 12 kg na plusie ;(, i za 2 dni zaczynam 8 miesiąc. Chyba strasznie duuużo.. Ciekawe jak to zrzuce..
W&W Ja trochę żałuję, że nie byłam pod opieką dietetyka, bo już mi się urosło, ale... nie wiem, czy umiałabym pohamować te nagłe chęci zjedzenia natychmiast czegośtam. Niestety - zwykle jak chciałam, to umiałam się opanować, a teraz jak chcę kanapkę z twarożkiem i rzodkiewką, to po prostu muszę ją mieć i nie spocznę, póki sobie jej nie zorganizuję (muszę np. urwać się z pracy i popędzić do supermarketu, bo to jedyny sklep w okolicy + odstać swoje przy kasie i w ogóle... dramat...) Ale np. moja koleżanka - ona wcale nie ma zachciewajek... Wręcz zmusza się do jedzenia... Więc nie martw się, nie wszystkie dziewczyny łapie ten wilczy apetyt....
A mam jeszcze taką historię piękną do opowiedzenia: Byłam u rodziców i w nocy zachciało mi się kanapeczki... Mama strasznie pilnowała wtedy, żebym nie przytyła.. No i skradam się po schodach, na paluszkach do lodówki, 2😲0 w nocy.... cicho... ciemno... no i nagle głos z sypialni rodziców: `Zjedz gruszkę...`
Zen: współczuję... I swoją drogą nie wiedziałam, że można mieć aż tyle zębów... Ała... JAk mi wyrywali zęba to powiedzieli, że cholinex można brać, bo on troszkę znieczula no i jest przeciwzapalny... Ale to takie tam. Pewnie Cię tak boli, bidulko, że cholinex nie pomoże..
Biała... Współczuję Ci strasznie tego, że musisz oddać/sprzedać siwego... Musisz? Nie ma innego wyjścia?
Ja to juz nie wiem ile przytylam ale jeansy nosze nadal 34 ,w cycki mi poszlo wszystko, wygladam jak debil od gory wielka baba a z dolu patyczki bleeee.Ale ja mam problem z jedzeniem ze nie mam kiedy haha 🙂
Zen: Dlaczego Ci tego zęba wyrwali? Chyba nie pisałaś albo jak przeoczyłam.
Ja miałam w sumie z 17 kilo na plusie, a mam w dalszym ciągu 7. Jak mi z 5 zostanie to się będę cieszyć. A apetyt mam jak wilk jak karmię, dużo jem, bardzo.
Karola: nie wiedziałam, że te lody są też w PL. Ja uwielbiam Hagen Daz praliny i śmietana, pyyycha. Ale jak karmię to mało jem takich specjałów. Kiepsko, całą ciążę miałam mdłości, teraz pilnuję, żeby Julka nie miała mdłości po moim mleku 😀
Majek: jeszcze jakbym była na stałe w PL albo choć często przyjeżdżała to byłby sens go trzymać. Może znajdzie się ktoś, kto choć trochę by dopłacał do pensjonatu w zamian za jazdy to też bym poszła na taki układ. Szkoda mi tego konia, bo Julka by miała super przyjaciela, no ale do Anglii go nie ściągnę. A teraz u na każdy funcik się liczy.
No niby norma ten moj przyrost wagi, ale chcialam się zmieścić w 10 kg, szczególnie ze przed ciążą nie byłam zbyt szczupła - 67 kg, a już kiedyś przechodziłam koszmarek odchudzania się - 15 kg zrzucałam wtedy bardzo długo i opornie - niestety mam duże skłonności do tycia.
Na szczęście nie mam zachcianek, nie pochłaniam dużych ilości - jem chyba mniej niż przed ciążą, jedyna rzecz, którą powinnam ograniczyć to lody - bo faktycznie pochłaniam ich duże ilości, ale zawsze tak było 😉
Mam nadzieje, że powrót do jazdy konnej (to jedyna rzecz, która kiedyś pozwoliła mi schudnąć + dziecko + karmienie naturalne zrobią swoje 🙂
Zen - ząb to koszmar - współczuję, ale może każ już zapisać swoje nazwiko w rocznikach akademickich 😉
wyrwali mi bo sie podobno zaczynal psuc i zarazac osemke. natomiast chirurg co mi go do konca wyjmowala powiedziala, ze powinni dac spokoj tylko zaleczac zeba. usuwanie zebow siedzacych gleboko w kosci, do tego korzeniem splatanych z zebem obok- to tylko w bardzo powaznych dolegliwosciach. a ten zab mnie wcale a wcale nie bolal.. zreszta ja nie mam ani jednej plomby..
tez mysle, ze cholinex nie poradzi sobie- bo ja po ketonaly forte laze po scianach.. teraz mi troche przechodzi.
ja tez sporo utylam w ciazy. ale szybko spadlo. ushia dobrze prawi- absolutnie nie objadac sie. mysle, ze jak jakos waga w ciazy dramatycznie zaczyna byc wysoka- to wtedy kieruja do dietetyka- tak moja kolezanke skierowali niedawno. ale ona jest w 6 miesiacu a ma na plusie ponad 40 kg....
Wow 40kg to faktycznie sporo,ja z zachciankami nie mam problemu i z jedzeniem w nocy tez na szczescie.Ja to leniwa jestem w kwestii mojej osoby,Patrykowi zrobie jedzonko ale sobie to po co haha 🙂
zen, wyrazy współczucia! jejku jak mi wyrywali górnego trzonowca to tez był jakis koszmar, wróciłam do domu z golfem naciągnietym na twarz po same oczy a na nerwowe pytania domowników odpowiadalam tylko "mm" i uciekłam natychmiast zakopac sie na dobę w kocach. pomagał tylko ketonal+sen. ogólnie brrrrrr oby Ci szybko przeszło - na szczęscie o dziwo organizm szybko radzi sobie z takim koszmarami. ale na początku cięzko jest.
i chyba nie wróżka zębowa tylko wielka WRÓCHa ci się nalezy przy tej skali zęba 😉
Nesca, alez Fif to wyjątkowy egzemplarz! moja córka nie ma jednej trzeciej jego osiągnieć chociaz starsza. nie powiem aniołkiem nie jest ale jego numery rulez...
co do jedzenia to bym w ciązy nie poszła na żadną dietę. to nie jest dobry czas na jakieś diety imho. jedyne to: zacząc sie zdrowo odzywiac: 0 słodyczy a jak juz to na tym cukrze brzozowym albo brązowym nierafinowanym, nie kupne tylko domowe. mąka z pełnego przemiału, mało mięsa i z pewnego żródła. i ile się da warzyw/kasz i owoce. no i 0 konserwowanych, barwionych, smaczonych rozpuszczalnych sztucznych jedzonek 😉 m4jek tekst o gruszce w nocy - dobre 🙂 w sumie się zgadzam 😎 ale mi to łatwo radzic bo po pierwsze opanował mnie szał na zdrowe żarcie własnie w ciązy,a po drugie w obu ciązach jestem wolna od pokus. tzn. apetyt mam ale żeby np. natychmiast coś tam - to nie. i słodyczy nie lubię. więc łatwiej. ale i tak ciekawa jestem czy pójde w ślady mojej mamy która poleciała z wagą dopiero po drugiej ciaży. he na razie mam + 10, szósty miesiąc. zobaczymy..
brrr, ogarnia mnie strach i dreszcze jak pomyślę, ze mnie czeka wstawanie o 5.30 kiedyś - ja juz teraz ledwo dolę.
co do dietetyka, ja tam nie poszłabym, bo uważam, że trzeba zachować pewną równowagę podstawową w tym co się je (pamiętac o błonniku i białku), no i trzeba też słuchać swojego organizmu - ciąża to taki specjalny czas w życiu. A dodatkowe kg sa niezwykle potrzebne. Ja przybyłam 18kg i nie wiem kiedy spadło. Nie można się dac zwariować. Nie zapomnę ja Basznia mi pisała, zete kg będa mi potrzebne jak beę zaiwaniać wkoło dizekc ai nie bedę miałą czasu na to, żeby się porządnie podetrzeć, nie mówiąc o posiłkach.
zen, kurcze - 40kg na plusie - nigdy w zyciu o czymś takim nie słyszałam. Jestem w szoku i niedowierzam. A co do zęba, to nie wiedziałam, ze aż tak długo się goi dziąsło, myslałam, ze to kwestia max tygodnia. 🙁
lekarz prowadzacy ciaze kolezance sam jest w lekkim szoku- ale ja niestety wiem jak wyglada jej jadlospis.. to jest dziewczyna, ktora cale zycie sie odchudzala, cale zycie walczyla o zgubienie dodatkowego obwodziku- i jak zaszla w ciaze- to wpadla w maksymalny amok pt. 'teraz moge jesc juz wszystko'- a niestety ma ogromna sklonnosc do tycia, jej rodzice sa bardzo otyli, bracia rowniez.. zadzwonilam do niej zapytac co teraz- byla u dietetyka- wcale nie specjalnego ciazowego- tylko dietetyka lekarza. i musi ostro spasowac z jedzeniem, bo jej kregoslup siadzie, stawy siada etc. a naprawde jest juz duza wszedzie 🙁 ja jej tego nie chce mowic, ale jak ja zobaczylam 2 tyg temu to sie zapowietrzylam z wrazenia- maly mors doslownie...grube ramiona, nogi, brzuch z domieszka duzego tluszczu.. podobno to jest mozliwe, zeby przez niespelna pol roku sie dorobic takiego klopotu..a ona ma jeszcze 3 miesiace przed soba.
dopiero za tydzien ide na zdjecie szwow, po zdjeciu tez mocne dbanie o nieurazowosc dziasla. normalnie targaja mna dwa uczucia- bolu i glodu 😵
hmm, to znaczy, ze tak na prawdę, to ona teraz bardzo gwałtownie wróciła do swojej naturalnejj wagi i przybiera trochę bo jest w ciazy. Tak to niestety jest, jak człowiek siebi enei akceptuje i tego, ze się urodził zeby być rozmiaru 46 albo 48. To jest duże nieszczescie taki brak akceptacji. Szkoda jej, bo teraz cierpi podwójnie. Ale lekarz chyba jej powiedizał coś rozsądnego o zbalansowanej diecie itp itd, mam nadzieję.
Kiedyś miałam extra sylwestra. Przyjechali znajomi. Ledwo się rozgościli - woda z kibla wybija (nescowego typu młody wrzucił taką rybkę machającą ogonkiem, jak się później okazało, i zablokowała kratę przy studzience kanalizacyjnej). Ledwo problem rozwiązany - a tu ząb (starannie leczony)! Już wiedziałam, że jak co - mam jechać do szczękowego. Pojechałam (kretynka - sama samochodem). Ledwo zdążyłam wrócić, sumituję się przed gośćmi ze zbiegów okoliczności - a tu nagle znieczulenie puściło - an ja ŁUP na ziemię - zatoka nosowa jednak została ruszona. Fajnego mieli ze mną sylwestra 🤣 Dziękowałam Bogu, że znieczulenie nie puściło, kiedy siedziałam za kierownicą! Dla mnie wyrywanie zębów to najgorszy z koszmarów, mam tzw. zespół suchego zębodołu, rana się nie goi, wdaje się zapalenie szczęki itp. Miesiąc wyjęty z życiorysu i ból taki, że ketonal forte może się schować!
Nesca Koniecznie zabezpiecz te okna (nawet kratą). Mój był 2 razy na zewnętrznym parapecie, raz na wysokim parterze, raz na 3 piętrze! Przy kilku pilnujących osobach! Uśmiany po pachy! A Twój jest duży? Bo mojego tak diagnozowałam: sprawność i wielkość fizyczną osiągnął błyskawicznie, a rozsądek mózgu nie nadążał 🤣
halo, piekna historia..dlatego sie tak trzese nad moja zatoka.
tycjan ma teraz extra zabawe- wycina foremkami do ciasta krazki w chlebie i smaruje sobie maslem, kladzie szyneczke, serek, pomidorki- i ma zajecie na dobre 40 min i kolacje zaliczona- ze tez wczesniej na to nie wpadlam 😉
musieli Cie strasznie rozkopac - ja zaliczylam gorna osemke, niestety tez z korzeniem w zatoce, ale w sumie wywinelam sie latwo - napchali mi tam takie jakby gabeczki, zeszyli i spokoj tylko musialam sie przez miesiac pilnowac, zeby... nie kichac 🙄 bo cisnienie moglo przetoke otworzyc
Ciężarówki, powtórzę się, ale: ja w obu ciążach przytyłam 11,5 i 10 kg . Żarłam!! Dempsiu, teraz Ty się wyłączasz z czytania 😡 :w pierwszej głównie lody toffi i mirindę, w drugiej lepiej: truskawki i kwaśną śmietanę, jogurty.I w pierwszej co dzień 2-3 drożdżówki, w drugiej nie miałam dostępu do dobrej cukierni 😉. Więc przyrost wagi nieadekwatny do diety, co za tym idzie mam teorię że co ma być to będzie. Niektóre z Was mnie znają i wiedzą że jestem grubaśna, ale przytyłam dopiero po urodzeniu dziecka/dzieci kiedy diametralnie zmieniłam tryb życia a nawyki żywieniowe pozostały stare. Bezpośrednio po porodach zaś po kilku dniach ( po utracie wody i " resztek " ) byłam szczuplejsza niż przed ciążami. Do dziś to dla mnie niepojęte 🤔wirek:
BASZNIA, jakos nie odbieram Cie jako "grubaśną" po prostu jesteś normalnie zbudowaną kobietą, ale nie jakims grubasem, to, że teraz większość to chude dziunie - to niestety styl naszych czasów
Z wagą to jest przeróżnie. Mnie ciąże nie wpłynęły na wagę (za to piersi z C do A 🤔mutny🙂. Moja drobniutka siostra w pierwszej ciąży OK, w drugiej też, a potem - uparła się na karmienie piersią do woli (ona jest neonatologiem),i... w kilka miesięcy 90 kg na wadze! Prawie drugie tyle! Wyglądała jak paleolityczna Wenus 🤣 Potem waga spadła, ale do wyjściowej już nie wróciła.
(...)to, że teraz większość to chude dziunie - to niestety styl naszych czasów
no no no! 👿 🤬 Ja Ci dam chuda dziunię. Ja jestem taka po mamie i po tacie i już, nigdy sie nie odchudzałam - przenigdy.
Moja drobniutka siostra w pierwszej ciąży OK, w drugiej też, a potem - uparła się na karmienie piersią do woli (ona jest neonatologiem),i... w kilka miesięcy 90 kg na wadze! Prawie drugie tyle!
😲 jeeeny, ja myslałam, po sobie patrząc, ze jak sie karmi, to się CHUDNIE a nie tyje. Wszystki emoje sąsiadki i znajome tez tak miały i mają. Jakim cudem ona tak przybrała ❓
Ushia - to nic z Ciebie nie zostało? 😉 A poważnie, ja też schudłam karmiąc, choć karmiłam tylko 8 m-cy. Wagę miałam potem niższą niż przed ciążą 😅 I ta myśl trzyma mnie teraz przy życiu. Z Igorem przybrałam 14, teraz już mam +15, więc cośtam możliwe, że jeszcze dojdzie. Ale i apetyt teraz miałam większy i na początku ciąży właśnie zachciewajki - moja mama o mało trupem nie padła, jak robiąc jej kawę bezwiednie wyciągnęłam czekoladę z lodówki (a nie przepadam za słodyczami), ugryzłam, po czy wyciągnęłam kiszonego ogórka, żeby "zabić" ten okropny słodki smak w buzi 😁 🤔wirek: