mundialowa, szkoda, że nie zostawili Cię na wywołaniu- skoro tak źle znosisz ciążę 🙁 Szczerze mówiąc wchodząc na forum myślałam, że już się pochwalisz Kubą. Co do pomiarów, to każdy lekarz mierzy dziecko inaczej i wychodzą inne wartości- pomimo tego, że sprzęt ten sam. Błąd pomiaru to około 500 gramów.
Dziewczyny- ile tygodniowo czy miesięcznie powinno przybierać na wadze dziecko karmione tylko piersią? Czy mniejsze dzieci powinny przybierać więcej czy te większe (powyżej 3,5 kg)? I w co byście ubrały dzieci ważące około 3 kg na spacer w taką pogodę jak dzisiaj- 13 stopni, w słońcu bardzo ciepło, zimno w cieniu?
Scottie Nam w szpitalu mówili że dziecko donoszone powinno przybierać 130-150g tygodniowo na piersi. Moja Lili dziś na spacerze była ubrana w body na długi rękaw cienka bluzeczke,pół śpiochy, skarpetki.Na to wełniany sweterek z kapturem + czapeczka no i była przykryta średniej grubosci kocykiem i było jej w sam raz 😉 Poniżej 10 stopni zamiast sweterka zakładam kombinezon polarowy, jeszcze mi się nieprzegrzala ani nie zmarzla.
Mundialowa Tez mialam opryszczke! 😂 Nawet rano bylam na usg i ktg , Pani mi powiedziala ze dziecko sie lekko z tydzien jeszcze nie urodzi. I zapisala mnie na wizyte kolejna za 5 dni chyba 😂 🏇 Jeszcze w ten dzien przejechalam rowerem 12 km do tego lekarza i do domu, potem kulalam sie na zakupy a o 22 odeszly mi wody w domu 😉 Najlepsze jest to, ze nadal szyjka byla zamknieta. URodzilam dopiero po 14 godzinach.
Scottie, idąc do szpitala byłam niemal pewna, że wrócę rozpakowana. Torba przygotowana typowo do porodu, ja i mąż z nastawieniem na poród. A tak poleżałam trzy dni, a właściwie wymęczyłam i wróciłam do punktu wyjścia.
KaNie, no dobra, po Twoim poście poszłam od razu prać rzeczy szpitalne, żeby jednak były gotowe na wypadek, gdyby Twoja teoria była słuszna. 😁
gunia92, dziękuję. Do bycia w ciąży ewidentnie się nie nadaję, ale wciąż mam nadzieję, że z macierzyństwem lepiej. 😉
mundialowa ja wyszłam o 16z izby z KTG, lekarz nam powiedział cytuje „Nieee, nic się nie dzieje. Idźcie Państwo na imprezę bo to może być ostatnia Państwa wolna sobota”. Poszliśmy na imprezę firmowa...o 1 w nocy odeszły mi wody o 5:30 Lilka była z nami xD także wiesz...
ekhem moja mała lubi s8ę w nocy śmiać, mówie jej "podjadłaś to teraz spać" a ona w śmiech.
Scottie ja wczoraj niemalże cały dzień spedziłam z małą na podwórku a ubrana była tylko w body na długi rękaw, spodnie, skarpety, czapkę i niedrapki na łapki, na to tylko kocyk. Jak ubieram ją grubiej to sie drze. W wózku na słoneczku jest ciepło.
mundialowa, niestety końcówka to masakra. Ja Hanię przenosiłam o tydzień i naprawdę, szlag mnie już trafiał. Mimo, że jakiś wielkich dolegliwości, poza normalnymi ciążowymi bolączkami, nie miałam. Trzymaj się.
Noc mieliśmy męczącą - co chwilę budziły mnie skurcze. Bolesne, ale ciągle rzadkie. A po dwóch dniach mega nadaktywności Kuby dziś od rana naliczyłam może ze 3, 4 ruchy. Pełna obaw pojechałam na kontrolę, a tu lekarz mówi, że nic się nie zmieniło i według niego mogę jeszcze i dwa tygodnie pochodzić w dwupaku, bo o ile młody już bardzo nisko, tak ja dalej mam wszystko pancernie pozamykane. Rozważał wywoływanie, ale ze względu na moje ciśnienie boi się zaryzykować. Tak więc dzisiaj mój ostatni dzień w dwupaku - jutro rano stawiam się na IP i idziemy na cesarkę. Sama nie wiem, czy bardziej się cieszę, że zobaczę synka, czy jednak bardziej się boję...
mundialowa, no proszę- urodzisz niemal idealnie w terminie 🙂 trzymam kciuki, żeby wszystko przebiegło bezproblemowo.
Mnie jest z jednej strony „przykro”, że Kinga jednak nie jest październikowa a z drugiej cieszę się, że ten pierwszy okres z niemowlakiem mam już za sobą i trochę lepiej się rozumiemy. Chociaż od wczoraj masakra- Kinga obudziła się o 23:50 i od tamtej pory spała łącznie może z 4 godziny... Ewidentnie boli ją brzuszek, ale nie są to kolki tylko raczej łagodna niedojrzałość układu pokarmowego. Puści mokrego bąka/ zrobi kupę i się uspokaja.
mundialowa, ojej, ale news! Może tak będzie najbezpieczniej. Trzymaj się! I odezwij się po wszystkim, bo cała re-volta będzie obgryzała paznokcie! :kwiatek:
Melduję, że Kubuś już jest z nami. 🙂 Co prawda aktualnie przebywa na sali adaptacyjnej, bo ja po cięciu nie dałabym rady się nim zajmować w nocy, więc gapię się w jego zdjęcie i odliczam godziny do rana. Sam zabieg poszedł dobrze, choć dwóch lekarzy mocno nasiłowało się z rozerwaniem powłok i mięśni. Tak samo z szyjką - była zamknięta od góry tak mocno, że żadne wywoływanie nie dałoby jej rady. Dlatego jestem wdzięczna lekarzowi, że nie czekał dłużej i zdecydował się na cc. Po samym cięciu czuję się w sumie ok, ale to pewnie skutek morfiny. Po przewiezieniu na salę mialam kryzys i lekko odpływałam z bólu i zwrotów głowy, ale teraz już wstaję w miarę samodzielnie, więc chyba nie jest najgorzej. A sam Kubuś - przecudowny! Zaraz po wyjęciu z brzucha zaczął się rozglądać po sali. Szybko załapał też cyca i jak na pierwszy dzień to całkiem nieźle nam szło karmienie. Zobaczymy jak będzie jutro, bo w sali adaptacyjnej bedzie dokarmiany z butli. Tak więc dziękuję Wam za kciuki i proszę o więcej, żeby jutro dalej szło nam tal dobrze. 🙂
mundialowa, ogromne gratulacje! Pomyśleć, że właśnie pojawił się na świecie nowy człowiek, a "ledwo co" zastanawiałaś się czy jesteś w ciąży. Aż się wzruszyłam! 🙂 Dużo dobrego dla Kubusia!