maleństwo wiesz u nas od dluzszego czasu nie bylo juz karmienia dziennego tylko jedno nocne. Jakos tak samo stopniowo coraz mniej i mniej. Wierz mi Vivi byla fanem wielkim mleczka wiec myslalam, ze nigdy to sie nie skonczy. W sumie karmilysmy się ciut ponad 27 miesiecy więc powinnam być mega dumna z samej siebie. Już trochę to bylo meczace i powiem szczerze Vivi lepiej sypia juz bez tego nocnego ssania. Zycze powodzenia w odcyckowaniu na pewno niedlugo się uda. Co do zdjęć ostatnio duzo wiecej filmikow niz zdjec wiec z tym ciezko. Wstawilam takie z pazdziernika🙂 Dzionka Dziękuje :kwiatek:Vivi juz ma prawie 28 miesięcy. Twoja gwiazda tez juz taka duza a pamietam jak jeszcze w brzuchu byla 🙂
slojma, ja myślę, że jesteś dumna! I z długości karmienia, i z zakończenia. Moja też straszny cycofon jest i wiem, ze to dopiero początek drogi przez mniejszą/ większą mękę z odstawieniem. Zwłąszcza w nocy.
slojma, o kurcze, ona jest zjawiskowo śliczna 😍 Ale będzie miała rwanie 😁
Nie chcę zapeszać, ale 2x dziennie coś tam skubnie ten mój niejadek. Waga dziś 7650. Jeśli do 29.1. dojdzie do 7700 i będzie dalej jadła, to odwołuję szpital.
Dzionka, trzymam kciuki! Może się uda. Szczerze mówiąc, jakoś nie wierzę, żeby w szpitalu coś konstruktywnego wymyślili. Może Sarka zaskoczy 🙂
Ehh, w temacie odcyckowania - podejrzewam, że będzie ciężko. Paradoksalnie myślę, że może nocne karmienie udałoby nam się wywalić po ciężkich bojach, ale w dzień.... ehh, pojęcia nie mam, jak ten temat ugryźć. Póki co dam sobie spokój. Po ostatniej akcji wiem, że Hania jest w stanie przeżyć niemal dobę bez kp, tylko humor strasznie jej siada. Musiałabym pewnie wyjechać gdzieś na 2 tyg 🏇
A u mnie po kolejnej mega histerii przy usypianiu i 3cim z rzędu sukcesie tatusia na tym polu zapadła decyzja, że W. będzie Sarę od teraz usypiał 😀 Takie rozwiązania mi się podobają :>
Dzionka, a co zjada? Bo ciekawa jestem co (ppza wafelkami 😁 ) zaczelo jej wchodzic. Kurcze, Fruziak postanowil przespac noc, tak cala-cala bez chocby stekniecia. Oczywiscie walnieta matka o 3 dziugala smacznie spiace dziecko, bo kto to widzial tak spac. W koncu nie wytrzymalam tez i po 9h przystawilam na spiocha zupelnego, ale ladnie zalapala i zjadla. Przespala 11,5h zanim zaczela nawijac po swojemu. Kuba tez mial bardzo dobra noc (co nie przeszkadzalo mu miec 2h przerwy na poczatku i jesc co 3h, ale jak na niego to rewelka).
edit:taa, zazdraszczam Dzion, bo ja niezmiennie musS usypiax trojke i nie ma przepros, nikt sobie ojca nie zyczy..
szafirowa, je bielucha albo jogurt rano i polubiła się z zupą z batatem mojego autorstwa 🙂 U mnie Sara sobie nie życzyła nigdy usypiania na rękach przez tatę, do tej pory nie daje się nosić. Ale przy łóżeczku już może siedzieć i szumieć, łaskawa królewna kurna 😉 Ale zazdroszczę przespanej nocy przez Różę, o jaaaa!! Dla mnie to kosmos...
maleństwo Dziękuje :kwiatek: Na spokojnie zobaczysz jak to bedzie. Wiesz kiedys ktoś powiedzial mi, że to my bardziej obawiamy się niektórych rzeczy, a dzieci jednak dużo rozumieją. Jeśli jest tak, że chciałabyś już teraz kończyć, warto pogadać z Kalinką na ten temat. Ja miałam kilka miesięcy temu sytuacje z Vivi. Musiała mieć pobieraną krew z żyły. Kilka dni wczesniej zaczelam z nią na ten temat rozmawiac, ze bedzie pobierana krew, pokazałam jej w którym miejscu i powiedzialam ze bedzie bolalo ale mama bedzie blisko. Panie chcialy zaslonić całą procedure wielką książka ( zalania się miejsce ukucia dla niepoznaki i odciaga uwage obrazkami w ksiazce. Ja powiedzialam ze nie chcemy tego robic, corka wie co bedzie sie dzialo I ma prawo widziec. Panie byly w mega szoku, a ja bylam ogromne dumna z mojej coreczki. Nie plakala, zywo komentowala co pani robi. Potem przez dlugi czas opowiadala wszyskim, ze miala "kuj tu, tu". Także rozmowa podstawa, a Kalinka na pewno zrozumie. Powodzenia Dzionka dziekuje :kwiatek: Ja bym jedzeniem sie nie martwila. Vivi miala ( bo teraz juz troche inaczej ) na mega niejedzenie i jedzenie. Chyba, ze faktycznie opada z sił etc . W innym wypadku bez paniki 🙂 bazylka- dziekuje :kwiatek: lotnaa- dziekuje :kwiatek: Mi byloby duzo ciezej z nocnym bo zawsze musislo byc, a w dzien duzo atrakcji zwlaszcza gdy dziecko juz wieksze.
slojma, a jak ogarnełaś nocne nie-karmienie? Właśnie dzień jest ok, mówię jej, że później, że do snu (oczywiście próbuje mi co i rusz ściemniać, że chce spać, hehe...), ale w nocy przyjdzie i chce, i nie to, że pociumka, ale pije konkretne ilości... Z pobieraniem krwi wow! U nad by nie przeszło. Ją fsscynuje lekarz póki bada mnie czy psa/ konia. Jak ją, to od progu jest histeria, nawet jak to np. tylko była kontrola 2 tyg po zdjęciu gipsu...
bera7, Nelka jak zawsze nad wiek! kurde, moja dopiero zaczęła mówić zdaniami, a wymowy na razie się bardzo nie czepiam. Ona nadal np. mówi "biesieni" zamiast niebieski i "pekini" zamiast skarpetki 😁 Znajomi robia kwadratowe oczy, ze my ją rozumiemy. Powoli coraz więcej wyrazów zyskuje normalne brzmienie. A czasem wie, jak się mówi, a i tak woli po swojemu. I zdecydowanie angielski wychodzi jej lepiej.
Maleństwo- u nas tez byly konkretne nocne karmienia. Najgorsze, ze ja mam problem ze spaniem i kazde wybudzenie na karmienie to ponowny problem. Bylam bardzo niewyspana. Vivi po jakims czasie zaczela wybudzac sie nad ranem ok 4-5 i tylko raz ja karmilam, a potem dalej spalysmy. Jak bylam w Polsce Vivi sama przestala ssac jakies 3 noce po kolei. Czwartej nocy chciala ale powiedzialam jej, ze juz mleczko sie skonczylo i nie ma, ale moze sie przytulic lub dostanie mleczko w kubeczu. O dziwo przytulila sie bez placzu i poszla spac. Mialam farta mowiac szczerze. Bardzo martwila, ze beda placze, a tu okazuje sie ze starchy byly w mojej glowie. Teraz juz ok miesiac od odstawienia Vivi moze z 4 razy pytala o mleczko ale przytulenie i informacja, ze juz nie ma pomaga. Wiesz Vivi tez miala gips na raczce i nodze w miesiecznym odstepie czasu. Gipsowe akcje przezyla bez placzu, tzn wizyty u lekarza, zakladanie gipsu etc. Gorzej z noga bo nie mogla chodzic przez pierwszy tydzien. Potem nauczyła sie poruszac z noga w gipsie. Pierwszy tydzien z gipsem bylo bardzo kiepsko. Dziecko, które chodzilo, biegalo nagle zostalo uziemione, nie rozumiala czemu ma gips etc. Wizyty u lekarzy sa ok o ile wczesniej przez 2-3 dni o tym rozmawiamy. Jak wypadla nam niespodziewana wizyta tez byl placz w drzwiach 🙂. Ja duzo do niej gadam o wszystkim co sie dzieje i widze, ze to ma sens.
maleństwo, muszę nagrać jej rozmowy. Bo mówi bardzo dużo, większość wyraźnie. Potrafi z babcią 10 min rozmawiać przez telefon i opowiada jej, że tata się skaleczył w palec jak kroił i trzeba mu dać plasterek, ale mama nie dała 😉. Mówi do babci, żeby przyjechała do niej jutro i kupiła... tu lista życzeń występuje. Generalnie pogadasz jak ze starą i nie przegadasz.
Hehe, my też dużo gadamy, ale są sprawy, w których to nic nie pomaga :p Np. to, ze załatwiamy się na kibelek. Wie, ale nie chce i już.
U nas zazwyczaj już podobnie, całą noc śpi i turla się do mnie około 4-5 i pije. Ale przychodzą zawsze takie noce, kilka każdego miesiąca, kiedy śpi niespokojnie i co się rozbudzi, to chce pić. No nic. Jakoś, pomału, ogarniemy. Odpukać, jest progres, to mnie na ten moment zadowala 😉
Z nogą współczuję. Synek przyjaciółki złamał nogę, miesiac przed tym, jak Kalina rękę. Mieliśmy zdecydowanie lżejszy żywot.
bera, wow! Moze za kilka lat Was dogonimy 😉 Moja przez telefon nie chce gadać, chyba się wstydzi. Na niby to wydzwania i nawija, ale naprawdę - milknie i gapi się w ekran :p
U nas temat pieluszkowy byl super przed wakacjami. Vivi zalatwiania sie od 2 tygodni na kibelek /nocnik, zero pieluchy. Wyjazd do Polski i zmiana. Przestala sie zalatwiac i mowic. Do dnia dzisiejszego pieluchy w uzyciu na przemian z nocnikiem / kibelkiem. Czekam na cieplejsze dni by sprobowac znowu odpieluchowac. Sukces bo juz kilka razy kupa byla w kibelku, po wpadce z kupa w kapiel 🙄
slojma, sliczna Vivi! 🙂 co do odpieluchowania, to ze mną było tak samo. Jako 2latka chodziłam bez pieluchy, wyjechałam za granicę i to był dla mnie taki szok że moja mama pierwsze co musiała zrobić po przylocie to kupowanie pieluch 😉 ale spoko, wyrosłam, teraz już chodzę bez pieluchy 😜
U nas wciąż jest problem z kupą. Siku robi genialnie na nocnik czy kibelek. Na noc zakładam jej pieluchę ale w sumie już nie wiem po co, bo nie pamiętam nawet, kiedy zdarzyła się wpadka. Za to kupę wali... na podłogę. Zdarzyło się, że kilka dni pod rząd załatwiała się ładnie na nocnik, myślałam że możemy już świętować sukces, a tu bach, znowu podłoga grana. Teraz jest różnie, raz podłoga, raz nocniczek. Nie wiem jak ją tego oduczyć. Bałam się, że będzie się tak samo zachowywać w żłobku ale na szczęście nie 😉
Apropo załatwiania sie na podłogę To pamietam z mojego osobistego dzieciństwa, ze jak byłam mała nie wiem ile mogłam wtedy miec ale nie chodziłam jeszce do przedszkola. Moze miałam ze 4. Lata lubiłam podkreślam lubiłam ! Sikać na podłogę i patrzeć jak wsiąka to miedzy jodłowe dechy..... zabijcie mnie skąd sie to wzięło nie mam pojecia ,mama o tym nie wiedziała bo robiłam to pokryjomu i nie pamietam żebym była upominana. Czasem mam takie historie ktore dokładnie pamietam ze wczesnego dziecinstwa
sienkadziekuje :kwiatek: hehe no ja mysle ze pieluchy juz ci nie potrzebne 😉 Ja nie mam cisnienia z tym odpieluchowaniem, chociaz nie powiem byloby latwiej, tym bardziej, ze Vivi sama potrafi sie obsluzyc. Na razie czekamy do cieplejszego zobaczymy jak bedzie. Wpadki tylko siuskowe czesto sie pojawiaja. Niestety najczesciej na lozko podczas skakania, a obok stoi nocnik.
kot You made my day 😂 Psychika dziecka bywa naprawde zaskakujaca.
slojma Kope lat! Milo cie widziec i milo widziec Vivi! Cudowna z niej wyrosla panienka.
Wezcie mi nawet nie mowcie o odpieluchowywaniu. Przyznaje bez bicia, ze moje dziecko do tej pory siedzialo moze 2 razy na nocniku. Z niej jest taki wiercioch, ze nie wyobrazam sobie latania za nia. Zreszta obecna pora roku nam nie sprzyja. W domu 17-18 stopni i niemilo siadac golym zadem na kibel.
Mam wychowawcza zagwozdke. Temat kredki 🙁 Do pewnego momentu P. super sobie nimi rysowala. Brala kartke, dwie, trzy, jakies papiery i malowala na podlodze i przy stoliku, az w koncu zalapala, ze jak pomaluje dechy, sciane lub telewizor, to spotka sie z reakcja mamy. Nawet jesli bedzie ona pozbawionym emocji zabraniem kredek, z tlumaczeniem bez tlumaczenia, ze wspolnym sprzataniem lub bez. Nie wazne, ktory wariant wybiore malowanie kredkami stalo sie sposobem forsowania swojego zdania. Juz nie mam pomyslow, co z tym zrobic, bo tlumaczenie "nie malujemy" wiaze sie z tym, ze dziecko w ogole nie maluje, czego nie chce. Ktos mial podobny problem? Jak ustalic z takim maluchem reguly gry?
u nas nadal sikanie do nocnika super, woła, rzadko mamy wpadki. Ale kupa to nadal nie do przejścia. Woła kupę ale na nocniku wytrzymuje kilka sekund lub nie siądzie i koniec. Jak próbujemy to kupa wstrzymana. Jak założymy pieluchę to kupa zrobiona 🙁 Nauczyła się tak. Takiej pozycji i trudno jej to przeskoczyć 🙁 Natomiast do majtek nie zrobi, na ziemię też nie. Chyba się brzydzi. Woli wstrzymać. Dopiero do pieluchy 🙁
Swoja droga jesli juz mowa o zalatwianiu sie, to ja pamietam jak bylam mala , ze balam sie robic kupe na nocnik , bo bylam przerazona ze to mnie moze potem dotknac i ubrudzic 😉 Musialam miec nakladke na sedes i mama mnie musiala trzymac. A jak tego nie bylo, to bylam przerazona tym, ze wpadne do muszli. Wiec w efekcie wolalam pieluche ( tak jakby w pieluszcze kupa nie dotknela ciala 😉 ) . Ofc wstydzilam sie mamie powiedziec, ze sie boje dotkniecia przez kupe 😉 wiec ona dopiero ostatnio sie dowiedziala czemu miala problem mnie odpieluchowac totalnie 😉
Robię dziś spontaniczne podejście do odstawienia kp (2 lata 5 m-cy). 39 stopni mam, kaszlę. Ani ja się nie wyśpię i nie zregeneruję, ani ona i jeszcze cień mam nadziei, że nie złapie, śpiąc sama 🙁 W dzień zrozumiała i sama mnie w pokoju zamyka 😉 Ciekawe czy na noc też się uda... najbardziej się pobudek obawiam, bo zasypianie beze mnie już nieźle szło, ale zawsze w nocy wracałam...
Michał nie chciał siadać na nocnik, w życiu się tak nie załatwił, a odpieluchowany dawno temu. Działała nakładka na sedes. Osobiście też bym wolała na jego miejscu sedes🙂