Dziewczyny a robicie cos z nasion chia? Ostatnio hicior blogów wege. Odkryłam tapioke, zajadam sie puddingiem kokosowym z niej. Korcą mnie jeszcze te chia.
Rozważałam, ale: trudno dostępne + drogie 😉 Myślałam o własnym napoju w rodzaju izotoników. Albo o dosypaniu do ewentualnego chleba (którego i tak ostatnio nie piekę). Jak ktoś posprawdza, niech opowie 🙂
W pracowej kawiarence pojawił się deser: na spodzie masa z mleka kokosowego z ziarenkami chia właśnie (nie zauważyłam żadnego konkretnego smaku), na górze jakiś mus owocowy (mango albo truskawka albo coś tam).
Diakonka Ja tez sie caly czas czaje na nasiona chia i zawsze zapominam kupic. Za to z okazji ciazy i zwiekszonego zapotrzebowania na dobre bialko zamowilam dzisiaj bialko konopne- podobno czad jesli chodzi o zawartosc roznych aminokwasow. Chce z nim robic smoothie!
Pandurska, brzmi ciekawie! Teodora no fakt, drogie te chia, ale używa sie ich bardzo malutko. Chyba spróbuje.
Mam cukrzyce ciążowa /nietolerancje glukozy-nie wiem jeszcze jak sklasyfikuje to lekarz, na razie wiem, ze mam cukier po 1h i po 2h grubo ponad normę, choć poniżej 200. Idę dzis do diabetyka, ciekawe jaka dietę mi zaproponuje 😉 No i zamierzam sie zapytać o te wszystkie wegańskie "wynalazki", ciekawe co powie 😁
Zrobiłam kotlety z kaszy gryczanej i sera białego, tym razem w innej odsłonie - kasza nie palona, a ser bialy wędzony, do tego papryka wędzona, cząber. Super wyszły!
Ja chia piję rano i wieczorem po łyżeczce z wodą. Ewentualnie dodaję do koktajlu. Jak mocno namoknie w samej wodzie to jest dość obrzydliwe, smieję się, że jakbym piła żabi skrzek 😁 Ale piję i mam się dobrze 🙂
dziewczyny, jadę w Bieszczady na tydzień i trochę nie wiem jaki prowiant ze sobą zabrać. co poza pasztetem sojowym się nadaje do wrzucenia do plecaka? 🤔
Martuha, całe jedzenie zabierasz w plecaku, czy nocujesz w schronisku czy jak? Bo to wiele zmienia. Ja na rower ostatnio lubię kaszę z pieczarkami z serii dania babci Zosi. Tu jest cała oferta: http://sklep-sys.pl/ a w stacjonarnych sklepach kupisz w delikatesach - Piotr i Paweł, Alma... Trochę się to gotuje, ale można podgotować, odstawić pod pokrywką i odczekać, a też będzie po jakimś czasie dobre. Ogólnie smaczne i bez sztucznych dodatków są te produkty, więc polecam.
Dziewczyny mam podobny problem jak Martuha, tylko że wybieram się na kajaki (6 dni), wszystko muszę mieć ze sobą i musi to być możliwie najszybsze w przygotowaniu. Dysponujemy tylko 1 małą butlą na 2 osoby więc nie mogę pozwolić sobie na długie gotowanie (poza tym nie będzie na to czasu). Na pierwsze dwa dni zamierzam zrobić kotlety sojowe, ale dłużej nie wytrzymają w cieple. Może są jakieś słoikowe vege potrawy, które nie zepsują się w cieple? Albo coś, co mogę zrobić sama? Nie chciałabym przez tydzień żywić się zupkami chińskimi 😉
Jeśli chodzi o Bieszczady i gotowanie to całkiem łatwo uzyskać dostęp do kuchni→ są schroniska, chatki i studenckie bazy namiotowe i raczej nikt nie odmówi użyczenia kuchni (no może w zamian za przyniesienie drewna itp.), ale "my" u nas na bazie nie robimy problemów i każdy może sobie coś ugotować 🙂 Na spływie troszkę gorzej, ale jak butla tylko jedna to polecam gotowanie na ognisku za każdym razem jak tylko się uda. Włożenie kilku kamieni w środek i rozpalenie ogniska (małego) między i obok nich idealnie imituję kuchenkę... W kwestii produktów, poza oczywistymi "suchymi" typu kasza, makaron sosy instant (ale nie wiem jak one się mają do diety wege) itp., sprawdzają się dość dobrze cukinie, ogórki, pieczarki, pomidory w puszkach, brokuły, bakłażan bodajże też ostatnio 3 dni po górach chodził... . Z owoców jabłka, brzoskwinie/ananasy w puszkach. No i orzechy, suszone banany, żurawina, morele itd. To tak z moich turystycznych doświadczeń 🙂 Mam nadzieję że jakiś pomysł podsunęłam
Fasola w puszce jest pożywna a sporo wytrzyma pewnie. Można ją dobrze doprawić i mieć pyszne danie 🙂 Suszone owoce, płatki - zalać odrobiną wrzątku i też coś na ciepło jest. Bardziej chemiczne - makarony z sosami z proszku. Ja gotuję zawsze makaron w małej ilości wody i nie odlewam, tylko dosypuję sos - szybciej i jednogarnkowo. Do tego można cebulę chociaż wkroić. Można też zabrać jakąś np butelkę pet, wsypać do niej soczewicę i zalać wodą - po kilku godzinach szybciej się ugotuje. Tylko w cieniu lepiej to trzymać i butelkę zgnieść aby pęczniejąca soczewica miała miejsce. Jak coś się dość długo gotuje to zawsze warto przykryć i odstawić - temperatura też robi swoje.
będę miała butlę. chcemy jak najmniej zachaczać o cywilizację 😉 więc coś muszę mieć w plecaku. tylko chciałabym uniknąć puszek/słoików bo ciężkie a świeże warzywa/owoce mogą nie przetrwać :/ magda sys znam, sama go tutaj polecałam 🙂 chyba faktycznie wezmę ze 2 op. tych dań które najszybciej się przyrządza. a jakie chińskie zupki są wege? już dawno tego świństwa nie jadłam :]
Vifon ma zupkę "wegetariańską" ale też omijam takie rzeczy szerokim łukiem także nie wiem, co naprawdę ma w składzie 😉
Płatki, owoce itp biorę, bardziej nie mam pomysłu na coś treściwego - obiadowego, chyba muszę odwiedzić "wege" stoisko w supermarkecie, może coś znajdę 😉
Martuha, Podravka ma pomidory krojone, w kartoniku - od razu z oliwą i przyprawami, praktycznie gotowy sos do makaronu.
Może kotlety sojowe? Lekkie, nie zajmują dużo miejsca a z pomidorami dają niezły jednogarnkowiec. Jest też pure w proszku - nic nadzwyczajnego ale zapycha. Musisz poszukać wege, ponieważ niektóre mają jakiś "boczek" w składzie.
Dziewczyny, używacie świeżej okry, macie jakieś sprawdzone przepisy? Mam pięć krzaków u siebie w folii i pięknie owocują, także zastanawiam się co tu ugotować jutro.
Dzięki Teodora :kwiatek: Nie dałam octu i kolendry, ale mieszankę przypraw. Ugotowałam sobie ryż i wzięłam do tego kotleta z kaszy jaglanej, bo robiłam dla syna. I pokochałam okrę, może nie ma jakiegoś wybitnie wyraźnego smaku, ale za konsystencję i wpasowanie się w potrawę. Jak ktoś nie probował, polecam. Radość jedzenia, a jeszcze większa, bo własnoręcznie wyhodowana roślinka od ziarenka 😉,Teraz czekam na bakłażany 😜
shagyyya Wow, zazdroszcze wyhodowanej okry!! Wlasciwie moge ja tutaj kupic, ale jakos tak nie wiem. Do tej pory zdarzylo mi sie raz. Za to mam taka knajpe etiopsko- weganska, ktora robi jedno takie danie z okry, ze mozna wymieknac! Chyba obawiam sie, ze nie dorownam im smakiem 😉)
Patrzcie, co wczoraj zdobylam na targu eko! No nie moglam sie powstrzymac, zeby nie cyknac fotki! Tyle zycia jest w tych salatach, ze az mi sie udziela od samego patrzenia!
A to moj dwukolorowy, sniadaniowy sok- tez pelen zycia! Kolor zolty- jablko, gruchy, banan; czerwony- burak i marchew. Mmmm 😉
pychoty! Tez musze wreszcie isc na jakies sokowe zakupy 🙂
Wczoraj upieklam weganskie czekoladowe ciasto, i gdyby nie kiepski piekarnik ze zdrapanymi temperaturami i czasem to byloby pyszne 🤣 I jadlam tez shepperds pie w weganskiej wersji (pychota!) + do tego mega prosta a zarabista salata z awokado i mango 🙂 Jak ja lubie taniosc w Irlandii (6 awokado za 2 e...) 🤣
Dzisiaj pichce z resztek, wiec bedzie "kurczak" z pieczarkami z okropnie niedobrymi ziemniakami 🤣
Też czeka mnie problem wege jedzonka i obozowania, więc zaczęłam się rozglądać za rozwiązaniami, prócz pasztetow polecam mielonkę sojową, a z puszek w Lidlu kupiłam pieczoną białą fasolę w pomidorach. Niedawno był też tydzień grecki na którym upolowałam bakłażana w sosie pomidorowym i zieloną fasolkę strączek w sosie pomidorowym, w takiej puszce jak popularna ryba w pomidorach 🙂 można przechowywać bez lodówki, jeść widelcem wprost z opakowania 😉