dokładnie, w marchewkowym marchew daje dużo słodyczy a w fasolowym banany, dlatego najlepiej użyć tych mocno dojrzałych 😉
mnie korci ciasto z cukinii 😉 z buraka już mniej, uwielbiam buraki ale nie lubię się z nimi babrać i to mnie chyba odstrasza 😉 porzucicie jakiś sprawdzony przepis na cukiniowe ciacho? Najlepiej jak najbardziej dietetyczne 😉
mam złe doświadczenia z dietetycznie-w-kuchni, przepisy wyglądają dobrze, ale zawsze coś jest schrzanione z proporcjami i nie wychodzi tak jak miało
zjadłam dziś 5garści słonecznika, teraz szukam w sieci w miarę wiarygodnych artykulów nt magnezu i co znalazłam? Że słonecznik zawiera obok sezamu najwięcej mg/100g. Kolejny raz zaskakuje mnie to, jak organizm sam wie czego mu brakuje i czym należy to uzupełnić. Bananów w zeszłym tyg zjadłam 15, ale to z braku słodyczy 😉 .
Rul a ja właśnie sobie chwalę tą stronkę tylko że u mnie jest tak, że nigdy nie patrze na proporcje i w każdym przepisie wale wszystko na oko po swojemu i przeważnie wychodzi he he 😉
ja sie absolutnie zakochalam w tortach kanapkowych - mozna samemu zrobic chleb, dla leniwych tostowy, zrobic fajny farsz albo kilka, pokroic jakie sie chce warzywka do niego, obciac brzegi chleba, wysmarowac nadzieniem i przykryc folia. Na nastepny dzien niebo w gebie! 😀
A ja jutro atakuje Wroclaw i Zle mieso! Ciekawam bardzo, na zdjeciach jedzenie wyglada bosko 🙂
Ostatnio zaciekawil mnie temat krzemu i musze stwierdzic ze to bardzo zaniedbany pierwiastek, a maxymalnie duzo od niego zalezy! Polecam poczytac co nieco.
Przychodzę tu zobaczyć, co słychać u vege-revoltowiczek zgodnie z prośbą edyty :kwiatek:
I muszę Wam coś powiedzieć! Mam w końcu przepis na najlepszy gulasz jaki kiedykolwiek jadłam mojej koleżanki weganki z Niemiec! Muszę go tylko przetłumaczyć, bo pewnie większość z Was niekoniecznie szprecha, a przepisem tym muszę się podzielić! I sama zamierzam go niebawem zrobić 💃 Jak zdążę dziś przetłumaczyć, to Wam wrzucę 😀
Btw ktoś tu ostatnio wrzucał przepis na szybką zupę z soczewicy - zrobiłam ją i mało się nie rozpłynęłam - zupa jest GENIALNA!!! Zjadłam cały garnek 😡 i nie zostało dla tżta 😤 Także muszę ją znowu ugotować, no bo jak to tak 😁
ner, napisz jak w Złym Mięsie było, bo byłam tam lata temu i było superowo. A teraz jak widzę, co na fejsa wrzucają, to aż mi kichy skręca 😍
Ok, zdążyłam teraz przetłumaczyć 🙂 :
"Gulasz ziemniaczany a la Christine
4 duże cebule – pokrojone w kostkę 1-1,5 kg ziemniaków – obranych i pokrojonych w kostkę (im większa kostka, tym dłuższy czas gotowania) 1 l wywaru warzywnego Oliwa z oliwek 1-2 ząbki czosnku – posiekane (ja daję duużo więcej) 1 łyżka octu z czerwonego wina (koniecznie z czerwonego!) 1 łyżka przecieru (lub koncentratu) pomidorowego 1 łyżeczka kminku (fu, ja pomijam :P) 1 łyżka słodkiej papryki w proszku 1 puszka pokrojonych pomidorów lub 500 ml świeżych (POLECAM świeże) Sól, pieprz, ew. pieprz kajeński i ostra papryka 1 duży garnek (min. 3 l)
Opcjonalnie: 1 czerwona, świeża papryczka chilli – bez pestek i tych białych ścianek, drobno posiekana suszone bądź świeże grzyby 3-4 świeże lub marynowane pomidory 1-2 świeże papryki 1 starta marchew posiekany pasternak, pietruszka (korzeń), seler świeża pietruszka sok z cytryny, ew, skórka czerwona soczewica .... i w zasadzie co nam tylko wyobraźnia podpowie – nie ma ograniczeń ☺
Cebulę zezłocić i podsmażyć do miękkości na rozgrzanej oliwie. Dodać kminek, koncentrat i paprykę w proszku i dobrze zamieszać. Podlać octem i wlać troszkę wywaru. Zaczekać aż przyprawy się dobrze rozpuszczą. Dodać wszystkie warzywa (pomidory także) i zalać wywarem, żeby lekko przykrywał zawartość garnka. Garnek przykryć i gotować na małym ogniu 40-50 min. Następnie doprawić wszystkimi przyprawami (pieprz, sól, chili, papryka w proszku itd.). Gulasz powinien być lekko kwaśny i porządnie ostry.
Dobra, to wiem co mam jutro na obiad 😀 Współlokatorka przyniosła do akademika od znajomej weganki przepis na 'nutellę' i dziś zrobiła. Byłam sceptycznie nastawiona i przekonana że to będzie fuj i obleśne, a tymczasem fajna rzecz 🙂
Wyniki badań krwi- wszystko, absolutnie wszystko w normie. 💃 cały czas ryjek mi się cieszy. Dawno nie było tak fajnie. No i żeby było jeszcze weselej-> prosz.. mój kolejny mini wege serniczek 😀 - tym razem truskawkowy bez grama żelatyny (nawet roślinnej w postaci galaretki) oraz sera.
ashtray, to rób, bo naprawdę warto! 😀 DeJotka, co było? 🙂 Forkate, chili, paprykę, marchew - czyli bardzo podstawowa wersja! A było taaakie: 💘 zabeczka17, uroczy 😉 A ja mam właśnie taką ochotę na słodkie.....
zabeczka zazdroszczę. u mnie za wysokie RDW, LYMPH %, EOS%, granulocyty kwasochłonne, MCHC na granicy, a za niskie NEU%, NEU i Gran. obojętn. o jądrze podzielonym, hematokryt na granicy. Przynajmniej żelazo ok 🙄 Jutro idę zrobić dodatkowo B12, a we wtorek do doktorki żeby mi te wyniki jakoś zinterpretowała bo niewiele mi to mówi.
Martuha od 5 lat miałam różne problemy jeśli chodzi o morfologie. Cuda na kiju. Tak samo jak na dodatkowym oznaczeniu żelaza- tutaj jak była ledwo granica normy to był cud. A teraz? wyniki mam wzorowe. Wszytko ładne. A ja czuje sie jakbym zdała egzamin maturalny na średnią 5,0 :P Po świetach idę do lekarza . Zobaczymy co powie 😎 No i brzuch... nie boli 💃
Meise powiem ci pierwszy mój serniczek ( cytrynowy) tego typu wyszedł za słodki. Syrop z agawy, (nie wiem czy też nie rodzynki) zbyt mocno podkręcił jego smak. Ten jest bez dodatku syropu natomiast słodycz jest wyczuwalna z miksu truskawek.
Martuha Twoje wyniki wskazuja na jakas infekcje, najprawdopodobniej pasozytnicza/alergiczna - masz podwyzszona liczbe limfocytow co wskazuje na stan zapalny, EOS to granulocyty kwasochlonne czyli eozynofile ktorych poziom zwieksza sie przy alergiach i pasozytach, RDW wskazuje na nadprodukcje krwinek podczas infekcji. Obnizone NEU czyli gran obojetnochlonne tez pokazuja jakies zakazenie.
No jestem ciekawa co Ci lekarz powie 🙂 Nie zdziw sie jednak jesli lekarz nie da Ci skierowania na badania pod katem pasozytow - bym zrobila na wlasna reke. Najpewniejsza metoda jest biorezonans.
A zapomnialam dodac, ze jedzonko w Zlym Miesie bylo bardzo dobre, choc nie powiem ze menu bylo bardzo proste i malo zaskakujace.. Troche takie pojscie na latwizne moim zdaniem 🙂 Potraw ze zdjec na fejsusiu nie bylo. No i zmienili adres o czym powiedziala nam pani w sklepie i nowa knajpa wyglada jak squot... 🙄 🤣
a Machina Organika sie totalnie zawiodlam 😀 Zadnych deserow, kawa niedobra, maszyne do kawy mam lepsza w domu i ewidentnie dziewczyny nie przeszly szkolenia baristycznego. No i fakt, ze 5ciu pracownikow stalo i gadalo i nie zajelo sie nami przez 10 minut mnie totalnie odrzuca. Szkoda 🙂 Jeszcze pare knajpek do zaliczenia bedzie 😀
Ner :kwiatek: to by się nawet zgadzało, bo tydzień temu byłam u alergologa, który stwierdził u mnie alergie (w skrócie) oka, nosa, skóry i astme oskrzelowa (żaliłam się w wątku o odchudzaniu). testy skórne będę miała pod koniec maja dopiero. trochę poszperałam w necie i znalazłam info, że to właśnie mogą być objawy zakażenia pasożytami. jestem w "grupie ryzyka" (zwierzęta w domu, pijam wodę z kranu i zdarza mi się jeść nieumyte owoce) i często mam mega potrzebę zjedzenia dużej ilości czegoś słodkiego mimo tego, że nie mam na słodkie ochoty. Jak poszłam po skierowania na morfologię to spytałam się tej doktorki o odrobaczenie, ale chyba średnio się orientowała. powiedziała mi, że ludzi odrobacza się tymi samymi lekami (miałabym połknąć 20 tabletek dla kota? 🤔 chyba, że to chodzi tylko o substancję czynną?) i w tym samym czasie co zwierzęta.
Glowna substancja czynna na powszechne pasozytyu zwierzat jest praziquantel, z tego co looknelam u ludzi sie go stosuje ale w przypadku przywr i uzupelniajaco przy tasiemcach takze nie wiem. Musialabys na pewno sie przebadac zeby bylo wiadomo w co uderzac. Tylko jak mowilam, "zwykle" badania ktore wykonuja labolatoria sa bardzo niemiarodajne, do czego sami sie przyznaja. Czasem po prostu nie ma jaj w jakiejs probce czy kilku nawet pod rzad. Poza tym moga to byc jakies pierwotniaki albo pasozyty pozajelitowe. Zrob sobie tzw test obciazen organizmu, wyjda Ci wszystkie "kwiatki" 🙂
Martuha nie, nie 20 tabletek 🤣 Pyrantelum dawka dla dorosłego to 1 x 3 tabletki. Zentel to 1x 1 tabletka lub 3 x 1 tabletka. Vermox - jak wyżej. (dawki standardowe, bo lekarz może zalecić inaczej).
Jak się będziesz odrobaczać to poczytaj rady Dr. Ozimka😉 Przed i po odrobaczaniu dobrze trzymać dietę bezcukrową, odkazić cały dom, co się da to uprać w jak najwyższej temperaturze i wyprasować, itd.
A te srodki na odrobaczanie, to bierzecie od weta, czy jak??
Moja skleroza siegnela zenitu. Przed Bozym Narodzeniem mialam wam podac przepis na rolade szpinakowa mojej mamy i zapomnialam na smierc. A tu na fejsika jedna z blogerek wrzucila swoja wersje tego dania. Linkuje, bo jest calkiem smaczne i efektowne!
ner, poczytałam trochę o tym teście (i innych podobnych) i szczerze mówiąc wydaje mi się to zbyt piękne żeby było prawdziwe. gdyby to była taka świetna metoda diagnostyki, to nikt by przedwcześnie nie umierał 😉
Edytka, czyli jednak pani dr wie więcej ode mnie. to dobrze 🙂
A te srodki na odrobaczanie, to bierzecie od weta, czy jak??
Niektórzy biorą od wetów, ja chodzę do internisty 😉 Z tym że są lekarze, którzy na hasło "Poproszę tabletki na odrobaczanie" reagują jakąś dziwną paniką (?) i za nic nie dadzą recepty. Ja znalazłam internistę starej daty (kiedyś odrobaczanie było zdecydowanie bardziej powszechne) i jak pierwszy raz do niego poszłam, to nawet mu powieka nie drgnęła 😉 Dla porównania jak porposiłam o szczepionkę na tężec to niźle mnie maglował ("A dlaczego w ogóle chce się szczepić?"😉
[quote author=Pandurska link=topic=739.msg2070794#msg2070794 date=1397760594] A te srodki na odrobaczanie, to bierzecie od weta, czy jak??
Niektórzy biorą od wetów, ja chodzę do internisty 😉 Z tym że są lekarze, którzy na hasło "Poproszę tabletki na odrobaczanie" reagują jakąś dziwną paniką (?) i za nic nie dadzą recepty. Ja znalazłam internistę starej daty (kiedyś odrobaczanie było zdecydowanie bardziej powszechne) i jak pierwszy raz do niego poszłam, to nawet mu powieka nie drgnęła 😉 Dla porównania jak porposiłam o szczepionkę na tężec to niźle mnie maglował ("A dlaczego w ogóle chce się szczepić?"😉 [/quote]
mój lekarz rodzinny też się zdziwił jak mu pierwszy raz powiedziałam, że chcę się odrobaczyć. Ja mając psy i koty odrobaczam się chociażby ze względu na to, że od nich mogę coś złapac, mimo że też są odrobaczane, no ale taki pies poliże coś, pobawi się z innym psem i już może złapać jakieś robactwo a ja potem od niego 😉 Z resztą moja siostra studiuje weterynarię i facet na jakimś wykładzie mówił im że każdy człowiek powinien się odrobaczać ponieważ pasożyty są przyczyną wielu schorzeń ale jakoś się tak o tym nie mówi i spytał się czy ktoś to robi no i na cały rok tylko moja siostra podniosła rękę 😉
No co do polskich internistow, to ja wiem, bo sama przerabialam pare lat temu sytuacje, jak nalezalam do NFZ-tu. Teraz nie mam tej nieprzyjemnosci i moje wizyty u lekarza sponsoruje jedna z niemeckich kas chorych 😉 Szczerze mowiac, to przez ostatnie 4 lata nie mialam okazji poznac mojego lekarza rodzinnego, bo jestem zdrowa. Co prawda rozwazalam ostatnio pojscie na jakies badania krwi, bo nie mialam takowych od lekko 10-ciu lat, ale jakos sie zebrac nie moge. Ciekawe, jak tam kwestia odrobaczania w DE.
Martuha w Rosji, gdzie na zdrowiu naprawde sie znaja, to jest metoda nr 1 diagnozowania pasozytow. Sami pracownicy sanepidu sobie je robia 🙂 A piekne to jest, tyle ze nikomu na czyims zdrowiu nie zalezy i dlatego wszelkie inne niz konwencjonalne metody sa krytykowane i podwazane. Przecie lekarz i farmaceutyka musi zarabiac 🙂 Twoj wybor, ale mysle ze 50 zl to nie majatek i mozesz zobaczyc co Ci wyjdzie chociazby z czystej ciekawosci 🙂
Powiem wam, że kulinarnie to te święta będą udane (zawsze o coś 😎 ). Zrobiłam 2 pasztety - z cukinii i z cieciorki, właśnie robię pastę z żółtego grochu, mam kiełbaski z polsoi do żurku, robię jeszcze 2 wege sałatki, do tego ciocia przywiezie robione przez siebie grzybki i ogórki i tak naprawdę nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba 🏇 No może poza dobrym pieczywem.
Kupiłam sobie też tofu ale nie mam pomysłu jak je zrobić (rodzina będzie jeść gęś, więc wtedy chce sobie to tofu wszamać). Edit: już wiem, zrobię tofu ze szpinakiem i sezamem 😀