Ja dawałam do kilograma, po stopniowym wprowadzeniu - na początku ok 250 gram, po kilku dniach stopniowo zwiększałam - trzeba obserwować konia ze względu na białko (czy nie puchną nogi, nie ma jakichś odczynów na skórze).
[quote author=zielona_stajnia link=topic=727.msg1857323#msg1857323 date=1377254974] Zamiast otrębów DDGS kukurydziany (dużo białka, sporo energii, a mało cukrów) - dostępne na Allegro 😉 [/quote]
a olej jaki? wszystko fajnie tylko ja nie chce im dawac za duzo energii a temu najchudszemu (folblut 20 lat) zwłaszcza, bo jego nawet teraz nosi. Muszę zapytać u siebie w rolniczym co jeszcze mają no i koniecznie wrócić do jęczmienia, który niestety chwilowo mi się skończył 🙁 Podobnie jak wysłodki...
my też się odpasamy. aktualnie dostaje kaszę jęczmienną (jęczmień śrutowany od wtorku), wysłodki, słonecznik pastewny, mielone siemię, dość mocno śrutowaną kukurydzę, olej słonecznikowy i rzepakowy (w bardzo dużych ilościach, 400-500 ml na dobę nawet), otręby jako wyrównywacz z wysłodkami, plus kilka kg marchwi. szczerze mówiąc po 1,5 tygodnia mam wrażenie lekkiej poprawy, ale też nie odpasamy ze stanu "tragedia" tylko "mogłoby być lepiej". no i całodobowo pastwisko całe lato.
Nabyłam mieszankę dla wrzodowców u podkowy, stres kupy dalej są ale już nie biegunkowe a i wydaje mi się że koń jakiś taki bardziej na luzie i nie miewa bolesnych i nieprzyjemnych dla niego wzdęć jako bonusa do biegunek. Tyje w oczach, przede wszystkim pomału zakrywa mu się kręgosłup, żebra cały czas na wierzchu ale jakby mniej widoczne, kanciasty zad lekko się zaokrągla 🙂
Wiele razy pisałam tu zrozpaczona jak przytyc suchego folbluta, po zmianie stajni (w poprzedniej stal prawie cale zycie) u mnie mocno zjechał mimo najlepszych pasz. Duzo pomogla kastracja bo przestał sie spalac 24h na dobe. Ale po samej kastracji to byl dramat... Połowy konia nie było. W zasadzie dopiero teraz powoli sie odbijamy (obcięty był w maju). Nie mam zdjecia z najgorszego okresu, mam z teraz. Jak to wyglada? "Tuczyć" jeszcze czy juz zostawic, utrzymywac i teraz rzeźbić powoli mieśnie? Ja tam bym mu jeszcze troche ciałka dodała 😎 Jeszcze troche jest zarys zeber.
Co nie pomagało: owies cały, pasza na bazie kukurydzy, (oba wymienione uderzaly w glowe), otręby (zadkie kupy), granulat Besterly. Co w mojej opinii najbardziej pomogło: Pasza kondycjonujaca (Hilight Improver), częsty mesz, trawa (niestety wyjscie w ręku), śruta sojowa. Teraz dodałam wysłodki, jęczmień i słonecznik i zauwazam ze jeszcze lepiej to zaczyna działac. I w naszym przypadku ze wzgledu na nerwowe jedzenie kluczem do przytycia byla zmiana owsa z calego na gnieciony.
Kojarzę, że podawałaś wcześniej też 17. (Top Line) Baileysa, więc pewnie masz porównanie między nim a Hilight Improver? Z powodu czystego skąpstwa (😀) kończę teraz ostatni worek TL i zmieniam na tego Hilighta. Zastanawiam się, czy będzie lepiej, czy efekt mniej więcej ten sam, tylko kaski wydam mniej.
A jak często dokładnie robisz mesz? Dajesz jako dodatkowy posiłek, czy zastępujesz jakiś?
Kurczę, mój to co prawda nie czysty folblut, ale pół rodowodu (od strony matki) ma w anglikach, w dodatku wielkie oko, jest nerwowy, super łatwo się spala. Niedawno zmieniliśmy stajnię (stresy), teraz jeszcze mamy lekkie problemy zdrowotne, więc siłą rzeczy koń mi marnieje z nieróbstwa. Nie jest to najlepsze połączenie, bo Dreamo wygląda jak nieszczęście. Co prawda ostatnio mam wrażenie, że zaczęło być lepiej, ale i tak daleko jeszcze do ewolucji z wieszaka na konia...
Skaranie boskie takiego konia utuczyć, bo co nadrobi, to zaraz spala, a niestety nie należy do takich, które się niczym nie przejmują.
BASZNIA dzieki za miłe słowa 🙂 Jeszcze troche chce go dopakowac bo idzie zima, zreszta tu troche wypiał sie brzuchem w strone aparatu, efekt jest odrobine przerysowany, jednak uwazam ze wyglada juz mniej wiecej jak kon.
Szkoda ze nie mam zdjecia z wczesniej ale zebra byly bardzo mocno widocznie (tak ze musialam iglakiem czyscic pomiedzy kazdym zeberkiem 😉 ) i wystajaca kosc krzyzowa. Powoli juz nie mial z czego spalac i przepalał miesnie. Dla mnie to była totalna porażka- kupiłam konia w miare normalnej kondycji (a jeszcze na torze one są dosc mocno opakowane mieśniami) a z dnia na dzien robił sie hak, mimo najszczerszych checi i masy pieniedzy.
Anderia Nie mam na tyle obiektywnych warunkow zeby porónywac te dwie pasze bo na TL mój był stosunkowo krotko- 2worki przy karmieniu 2-2,5 miarki dziennie, poza tym był wtedy ogierem i jednak gubił tłuszcz (spalanie sie) ale tez troche szybciej łapał miesnie niz jak jest wałachem. Na Hilight był około 3,5 miesiaca, ale dawałam tez inne dodatki. Jedno wiem- przy dobrej robocie i dobrym owsie jest to pasza dajaca bardzo fajne efekty. Porównaj sobie tez składy, albo mi sie wydaje albo są bardzo podobne 😉 Z tą paszą weszłam po Marstallu Western cos tam - która w naszym przypadku była jednak lekką porażką- cos mi sie pokićkało ze kukurydza utuczy bez wchodzenia na głowe- a u nas jednak uderzała. Był taki czas ze dofutrowałam mocno owsem i tą własnie paszą, z rozpaczliwego juz przekonania ze folbluta to moze jednak trzeba solidnie nakarmic owsem i 2 jazdy miałam takie ze był kon z ugotowanym mózgiem. Do tego NIE MAM POJECIA dlaczego ale gnieciony owies "wchodzi" nam mniej energetycznie niz cały, mimo przeliczenia dawki i mimo gniecenia na świeżo. Jednak teraz doceniam tez te pasze ktore moge sobie dodac objetosciowo a nie dają tak w głowe- czyli wysłodki, troche jeczmienia, sieczka. Z owsem, nawet gniecionym, czy paszą jednak bałam sie tak przesadzac. Mesz robie nawet i co drugi dzien. Z tym ze ja robie bardziej taki ze dodaje do normalnego obiadu siemie i mieszam całosc. Otrąb minimalnie, bo nie są zbyt dobre na wrzody a swego czasu podejrzewałam wiec jestem ostrozna. Na zdjeciu brudny, i fota komórką ale tak w stajni po wyczyszczeniu błyszczy sie fenomenalnie wiec to tez plus. A i jeszcze jedno- z moim cokolwiek ruszyło jak zaczął regularnie chodzic. U innych folblutów zaobserwowałam to samo, ze jednak muszą SOLIDNIE pochodzic, zeby wyglądac.
Evson dzięki za odpowiedź 🙂 Mój na TL stoi już 5 miesięcy, dostaje około 2 kg dziennie, w połączeniu z regularną robotą zaczynał wyglądać naprawdę dobrze, ale niestety wszystko zgubił przy przeprowadzce i przerwie z powodu kontuzji 🙁 Więc chyba też u niego zachodzi ta prawidłowość, że nie ma dobrego wyglądu bez pracy.
Składy Baileysa i Hilighta rzeczywiście bardzo podobne, zresztą tak na dobrą sprawę to pasze tego samego producenta, więc z perspektywy konia wiele się nie zmieni 😉 Oprócz tego je sieczkę (dorzucaną symbolicznie, coby lepiej rozgryzał), ma robiony mesz 1-2 razy w tygodniu. Jak wróci pod siodło, to jeszcze niezłej jakości owies (cały), obecnie nie je, bo na bezrobociu by się chyba owsem zabił. Chcę dorzucić na zimę jeszcze wysłodki na co dzień, drogie to nie jest, ponoć tuczące (tu zdania są podzielone), a włókna na zimę nigdy za wiele 🙂 Tyle tylko, że upierdliwe w przyrządzaniu, ale nie można mieć wszystkiego.
Biczowa, a tak poważnie Ci powiem, że widać po nim, że nie opatulasz w kordełkę i żyje jak normalny koń z kumplami, na wybiegu. Takiego konia ciężej odpaść, dłużej to trwa, zwłaszcza, jeśli się nie ma pod ręką bardzo bogatego pastwiska. Także trzymam kciuki i mam nadzieję, że skoro toczy się we właściwym kierunku to dojdziesz do dobrej wagi.
On życiowa pierdoła jest ale ma do wyboru albo walczyć o swoje albo zbierać wciry 😁 a zbiera aktualnie od 2 letniej zimnokrwistej kobyły 😂, trochę wstyd ale skóra się zrasta, blizny włosem zarastają a ja chcę żeby miał kontakt z końmi z jednymi lepszy z innymi gorszy ale tak to w życiu bywa 😉. Śmieję się tylko że za porysowanie mi konia do stanu widocznego na zdjęciu powinnam w ramach zadość uczynienia płacić mniej za pensjonat 😁 Jestem bardzo zadowolona z tępa tycia, kupiłam paszę dla wrzodowców, przeszłam na gnieciony owies, siana koń nie przejada tyle dostaje, z trawą nie przesadzam aktualnie bo miewa po niej biegunki. Zęby zrobiłam (koń mimo jasia dożylnego, był jedynie na lekkim chillu, nawet głowę sam w górze trzymał 🙂😉. Żebra szybko mu nie znikną i nie specjalnie się nimi przejmuję ale bardzo ładnie kręgosłup się schował, wcześniej bardzo wystawał a teraz jest prawie niewidoczny normalnie niebo a ziemia 😀.
Biczowa, wstyd nie wstyd, jak sie ktos na tym zna, to widzi, ze koniowi nie zagraza niebezpieczenstwo, nikt go zabic nie chce, ani nawet porzadnie uszkodzic 😉. Ode mnie osobiste brawa za podejscie 🙂.
Evson gratulacje dużo lepiej wygląda no i masz bardzo podobne spostrzeżenia do moich.
A tak przy okazji to jak prawidłowo przeliczyc ilosć owsa całego na gnieciony? Bo ja też teraz daję gnieciony ale bardziej metodą prób i błędów doszłam do odpowiedniej ilości, a ciekawa jestem jak to energetycznie odpowiada całemu, wie ktoś?
To może przy okazji i ja dorzucę swoje kilka zdań na temat tuczenia folbluta. Już kilkakrotnie się zabierałam do napisania w tym wątku ale cały czas wydawało mi się, że efektów jeszcze za mało, że jeszcze chudzielec i wstyd się chwalić, że to niby utuczony koń jest. Ale z racji, że coraz więcej osób chwali Unisono, że w końcu jak koń wygląda i że widać dużą zmianę to odważę się go tu pokazać🙂
Współpracę zaczęliśmy jakoś w listopadzie ubiegłego roku więc prawie niedługo nam stuknie rok, wówczas był po kontuzji a więc po krótkim ale jednak czasie bez pracy pod siodłem i schudł bardzo. Czyszcząc go dokładsnie mogłam policzyć żebra a i kręgosłup sterczał, wrr... . Generalnie próbowałam go tuczyć różnymi dodatkami początkowo głownie zwiększając ilość siana znaacznie i ilość owsa bo zaczął wówczas już chodzić pod siodłem. Potem był okres kiedy dostawał jeszcze otręby i łuskę słonecznika. Efekty powolutku się pojawiały ale teaz od kilku miesięcy jest na owsie gniecionym i wysłodkach i to moim zdaniem dało najfajniejsze efekty. Na obiad dostaje owies cały, a na śniadanie i kolację wysłodki (po 0,5 kg) i owies gnieciony, często jeszcze z dodatkiem oleju czy siemienia. Na okres jesienno-zimowy chciałabym mu jakiś mesz z tych gotowych kupić żeby dostawał kilka razy w tygodniu jako dodatkowy posiłek, a na wiosnę przed sezonem jak zacznie znowu intensywniej pracować pomyślę o jakiejś paszy kondycyjnej żeby nie schudł jak się zaczną większe wymagania.
Poniżej kilka zdjęć, dwa pierwsze jakoś z jesieni (październik albo listopad) 2012 a trzy ostatnie sprzed paru(nastu) dni. Oprócz wpływu żywienia na penwo jest tutaj też wpływ treningu bo jednak przez ten rok pracował dużo intensywniej i konkretniej niż w latach poprzednich.
ja mam teraz pod opieką 20-latka xx. Przyszedł do mnie chudy (mimo że całe dnie na pastwiskach), ładuję teraz w niego wysłodki i jęczmień wiadrami. Dostał trochę brzuszka ale dupcia dalej chudziutka, kręgosłup na wierzchu, żebra też widać :/
Mam pytanie z innej beczki - jak byście żywili roczniaka w typie prymitywnym (arabokonik+ hucuł)? Aktualnie mały ma wielkie jak balon brzuszysko, chudą dupcię i widoczne żebra :/ Dostaje siana dużo, w dzień na trawie (chociaż nie codziennie), daję mu też treściwą tak jak innym koniom (mieszanki owies, jęczmień, otręby, wysłodki, słonecznik) tylko oczywiście mniej. Najwyraźniej jednak coś jest nie w porządku skoro konik tak wygląda jak wygląda... Oczywiście jest regularnie odrobaczany, jak i cała reszta towarzystwa.
Dziewczyny ! Ja z kolei moja kobyle musze solidnie odchudzic. Teraz nam sie troche posypalo... ja duzo wyjezdzalam (wiec kon byl pod opieka kolezanki, i nie byl w ciaglym treningu sportowym tylko bardziej rekreacyjnym) , pozniej miala problemy z nogami (nakostniaki) wiec troche miala wolnego... Nigdy nie miala figury konia sportowego, bo ona jest taka 'klockowata', ale teraz to juz jest sloniem ;o
Przez co jej nogi tez dostaja ... wiadomo...
Czy polecacie cos poza przestawieniem konia na trociny (bo wyjada spod siebie slome), i zapedzenia do solidnej roboty? Moze jakies konkretne pasze? Moze jakies suplementy?
wrzucam fotki z ostatniego treningu przed '1,5tyg wolnym'
Saracen ma paszę Shape up, daje się jej troszkę, a pokrywa całe zapotrzebowanie na składniki mineralne i witaminy, więc nie trzeba dołądowywać kaloriami dodatkowo. Oprócz tego jak dla mnie tylko robota, odchudzanie jedzeniem do mnie nie przemawia 😉
Proszę, pomóżcie :kwiatek: Patrzę na mojego konia i wydaje mi się, że jest za chudy 🙁 No nie podoba mi się jego wygląd. Od kilku osób słyszałam, że czego ja chcę, przecież koń ma wielki bebzol. A no może i ma, ale niekoniecznie od obżarstwa, a od słabych mięśni grzbietu, przez brzuch mu wisi. Tylko jedna osoba się ze mną zgodziła, że dobrze by było go trochę podtuczyć. Dlatego mam pytanie do was, co o tym myślicie. Koń nie ma moim zdaniem zadu w ogóle, jest to kwestia treningu, ale pytanie, czy on ma w ogóle z czego wyrabiać mięśnie? Na brzuchu żebra mu widać, na zdjęciach to też zresztą widać, a wydaje mi się, że powinny być wyczuwalne, ale nie widoczne, prawda? Zęby mamy teraz jakoś niedługo do kontroli, ale mnie się mocno wydaje, że to nie kwestia zębów, a być może za małej ilości siana, gdyby to ode mnie zależało, wolałabym by miał ciągły dostęp do siana. Koń chodzi średnio 3-4 razy w tygodniu, nie dłużej niż godzinę. I co waszym zdaniem było by dobre, zakładając, że to kwestia żywienia, a nie np. zębów: jakieś musli czy np. wysłodki?
pamirowa Jest za chudy. Z pracą poczekaj aż przytyje. Przed wszelkimi dodatkami paszowymi powinnaś zapewnić mu stały dostęp do siana i to jak najlepszej jakości. Sprawdzenie zębów, wysłodki i odrobaczenie też nie zaszkodzą.
Tak myślałam. Dobrze,że zima idzie, będzie miał czas na spokojne przytycie, bo hali nie mamy, więc nie będzie do jazdy ciągnęło za bardzo 😉 O właśnie, odrobaczenie też nas czeka właśnie, bo to już czas. Dzięki wielkie :kwiatek: