Zależy co koń dostaje do jedzenia 😉 Bo jeśli kon jest karmiony tylko sianem i owsem. To obcięcie owsa w tym przypadku niewiele zmieni. [/quote]
I znowu bzdura.
Bzdura, bzdura, bzdura....
Za bardzo się teraz rozpisywać nie mogę (piszę z tel. kom) ale po prostu ręcę mi opadają. Jasne, niepracującemu koniowi z problemami z wagą zabierzcie objętościówkę i dajcie treściwych.
Agnieszka pisałam o tym nie raz i nie dwa w tym wątku. Poszukaj, je teraz nie mogę Ci tego nie znajdę.
Tuch tak BTW mam wrażenie, że na zmianę twojej kobyły nie wpłynęła zmiana diety (bo ów zmiana radykalną nie jest, jest wręcz nie wielką) a jedynie to, że kobyła zaczęła się ruszać. Pomijam brak tej samej postawy konia na zdjęciach do rzetelnego porównania, niemniej jednak i tak wierzę Ci na słowo.
tuch, inaczej nie zapanujesz nad waga konia, ktory stoi. Spalic tluszczu nie moze. Jesc prawie nie dostaje, jest glodny, bedzie wiec pochlanial wszytsko co znajdzie w zasiegu i kolejne baloty slomy beda magicznie znikac w jego ukladzie pokarmowym zamieniajac sie w wielki brzuch. A dla konia, ktory ma problemy zdrowotne z ukladem ruchu / nogami kazdy dodatkowy kg to duzy problem.
No pewnie, ze tak 🙂 Przecież wszystko uzależnione jest od sytuacji. Każdego konia traktujmy indywidualnie. Każdy zasługuje na indywidualną dietę. Najważniejsze jest aby wszystko odbywało się pod kontrolą aby nie przesadzić, nie pogorszyć zdrowia konia. Jeśli koń stoi, nie ma możliwości ruchu to faktycznie zaczyna się problem. Tak jak i u ludzi. Trzeba tak zaplanować dietę aby nie będąc głodnym, nie przybrać kilogramów.
Mój koń rano dostaje garnuszek owsa żeby nie było mu żal, + siano rano i wieczorem, około 7 godzin spędza na trawie, ma zapewniony codzienny ruch pod siodłem/na lonży, trochę już schudł, czyli jest to prawidłowa droga do zrzucenia wagi, tak?
Caroline Przede wszystkim uważam, ze inne żywienie będzie dla konia odstawionego od pracy, który stoi. A inne dla konia otyłego, który pracuje.
Fragment z książki "Żywienie Koni"
Otyłe konie należy żywic dawkami objętościowymi o niskiej koncentracji energii, pokrywającymi więcej niż 60-70% zapotrzebowania bytowego. Dawki muszą byc objętościowo duże aby zapewniały zwierzęciu uczucie sytości, a [pod względem struktury(zawartości włókna surowego) zmuszały je do odpowiednio długiego żucia. Warunki te spełnia doskonale starsze, nisko energetyczne siano (można też stosować mieszankę ze słomą) podawane w ilości 1,2 kg dla małych i 1,8 kg m.c./d dla dużych. W ten sposób bez problemów pokryte zostaje 70% zapotrzebowania bytowego na energię a organizm w celu wyrównania deficytu energetycznego musi uruchomić rezerwy tłuszczu. Można też dodatkowo podawać ulistnione gałązki buczyny, brzozy, wierzby lub topoli. Nie należy zbyt gwałtownie przechodzić na żywienie ograniczone. Nie wolno tez zapominać o uzupełniającym żywieniu mineralnym lub wystawić zwierzętom lizawki. Bardzo korzystne jest też jednoczesne zmuszanie zwierząt do ruchu, jeśli w badaniu nie stwierdzono poważniejszych zmian ograniczonych (krążenie, kościec). Jednakże dopiero długotrwały ruch pozwala uzyskać widoczne efekty pod względem zmniejszenia masy ciała.
tuch, cytujesz tekst, z którego wynika, że dieta 'odchudzająca" to dieta bazująca na niskokalorycznej paszy objętościowej. czyli sama przeczysz temu co Sierra słusznie określiła wczesniej bzdurami, a co było twoim twierdzeniem - jakoby celem odchudzenia konia należałoby obciąć objętościowe, a nie treściwe. zatem co miał ten cytat udowodnić? że Sierra miała od początku rację? to wszyscy wiemy od samego początku!
co do zywienia koni otyłych pracujących/niepracujących: ja uważam, że dla każdego konia dieta musi być układana indywidualnie i zmieniana tak często, jak często jest to konieczne. i wielokrotnie juz o tym pisałam. więc ponownie - tuch, co ty próbujesz mi udowodnić??
edit Daniela, Agnieszka, a niskokaloryczna sieczka? zamiast lub do owsa - żeby koń był syty i nie obżerał się słomą. tak jak u Klami - super się w tym celu sprawdza sieczka Safe&Sound Dodsona. Próbowałyście?
tuch, cytujesz tekst, z którego wynika, że dieta 'odchudzająca" to dieta bazująca na paszy objętościowej. czyli sama przeczysz temu co Sierra słusznie określiła wczesniej bzdurami, a co było twoim twierdzeniem - jakoby celem odchudzenia konia należałoby obciąć objętościowe, a nie treściwe. zatem co miał ten cytat udowodnić? że Sierra miała od początku rację? to wszyscy wiemy od samego początku!
Ale bazując na paszy objętościowej należy tez ją odpowiednio dobrać. Oczywiście, ze Sierra miała rację. Natomiast mając siano z I pokosu bardzo dobrej jakości i pastwisko z trawą po pachy trzeba też się zastanowić jak je sensownie skarmiać bo wiadomo przeciecz że na takiej objętosciówce koń nie schudnie...
do jasnej chol***y! czy ty czytasz co wklejasz w swoich postach?? czy tylko bezmyślnie piszesz??
Fragment z książki "Żywienie Koni"
Otyłe konie należy żywic dawkami objętościowymi o niskiej koncentracji energii, pokrywającymi więcej niż 60-70% zapotrzebowania bytowego. Dawki muszą byc objętościowo duże aby zapewniały zwierzęciu uczucie sytości, a [pod względem struktury(zawartości włókna surowego) zmuszały je do odpowiednio długiego żucia.[glow=red,2,300] Warunki te spełnia doskonale starsze, nisko energetyczne siano (można też stosować mieszankę ze słomą)[/glow] podawane w ilości 1,2 kg dla małych i 1,8 kg m.c./d dla dużych.
dopiero co wrzucałam tekst o moczeniu siana ponad 12 godzin, które pozbawia je watości odzywczych na tyle, ze może ono być podstawą bardzo niskokalorycznej diety. w kółko piszemy o niskoenergetycznych sieczkach, które są doskonałą dietą dla koni odstawionych od pracy, łątwo tyjących i otyłych.
a ty piep***ysz dalej swoje farmazony 😤 skończ, bo to już nie tylko wprowadza w błąd, nie tylko jest irytujące, ale przede wszystkim - kompromitujesz się.
Spokojnie 😉 Kończmy ta dyskusję bo zrobiła się bez sensu.
Czyli właśnie tak jak powyżej, nikogo nie wprowadzam w błąd. Ograniczyć treściwe oraz zadbać o to by koń dostawał objętościowe nisko energetyczne. Czyli ograniczyć dostęp do pasz objętościowych wysokiej jakości/wysoko energetycznej (to miałam na myśli post wyżej).
Mój koń dostaje mało siana a i "trawa" na padoku mizerna - stajnia w mieście. Wychodzi więc na to, że rzeczywiście musi obżerać się słomą gdy jest w boksie na posiłki i w nocy...
Daniela, jest glodny to pochlania spod siebie sciolke. A jakie efekt, wiadomo. Daj mu sieczke to bedzie czul sie syty i problem powinien sie rozwiazac.
Odchudziłam konia! Korzystając z waszych porad! Jakiś czas temu pisałam, że mój koń się otłuścił, i że nie wiem co zrobić. Polecono rzecz najprostszą - mniej treściwej, więcej ruchu.
Pomogło. Owszem wciąż nie jest cały mega 'suchej konstytucji' ale teraz wygląda na bdb+. Ten plus to jeszcze odrobina brzuszka (ale to chyba taka nasza tendencja - koń ma krótką kłodę, brzuch często nabiera objętości w porównaniu z resztą ciała).
Co dokładnie zrobiliśmy: 1. Obcieliśmy musli (dostawał equi first classic fibre ). Teraz jak schudł wprowadziłam ale dosłownie po garści żeby było w czym witaminy rozbełtać. 2. więcej siana 3. więcej galopów (dłuższe luźne galopy na spalanko)
Podziałało. Mam nadzieję, że to tendencja stała.
Co udało nam się dzięki temu uzyskać jeszcze - tłuszczyk się wypala - mięśnie się budują - ładnie nam się zaczyna dupka taka 'rozłupana' robić, szyjka nam wyszlachetniała jak zgubiła ten grzebień z tłuszczu. Musieliśmy zrobić także inwestycje w nowy popreg.... krótszy heheh
Jak bede miala chwile to moge tez zrobic fotke jak kon teraz wyglada i pokazac porownanie. Konia przed taka, zalecona przez caro, dieta i juz po jakims czasie. Jeszcze nie dawno kon stal (wychodzil na spacerki w reku) a od niedawna lekko chodzi pod siodlem. No, ale spalanie poprzez ywsilek dla nas wciaz jest zakazane, kon ma malo ruchu. A efekty i tak sa ogromne.
Ostatnio miałam sporą zagwozdkę czym i jak karmić mojego konia z nadwagą, dostałam kilka sensownym rad (specjaliści z Dodsona&Horella i St.Hippolyta głównie), w między czasie wyszło kilka problemów natury logistycznej (jak podać suplementy, gdy wagowa ilość/objętość suplementów przekracza dzienna dawkę treściwych, niemal równą zeru - takie "kfiatki" 😉 )
W między czasie, w pracy usłyszałam narzekania co najmniej czterech osób "jakie to odkarmianie konia jest drogie", "jakie drogie jest utrzymywanie konia w takiej a nie innej formie" i w ogóle jak im źle...
Ja - mając objawy Rudej_H - gdy widzę, że mój koń "ZNOWU" przybrał z powietrza, nakarmił się słońcem i przyswoił pyłek z drzew i traw, dostaje apopleksji i - podobnie jak Rudej_H - mi też już wszystko opada (szczęka, ręce i cycki) gdy po raz kolejny mówię koniowi: znowu na dietę, ew. to idziesz na mocniejszą dietę, lub: witaj w świecie anorektyków, od dzisiaj nie jesz już nic! I gdy po raz kolejny na tabliczce wypisuje groźby, że koń na diecie, że zero owsa, że nie dokarmiać itp. itp. 🙄
Do meritum: ja rozumiem, że łatwiej się patrzy na konie grube niż chude, i że to mnie w "oczy kole" ale mało kto sobie zdaje sprawę, że drogie jest nie tylko utrzymanie kocia chudego i wymagającego w formie, ale że z nadwagą i wymagającego też! Jeżeli koń pracuje, wymaga leczenia lub suplementacji a przy tym cierpi na nadwagę (która może szkodzić: leczeniu, wzmagać ryzyko kontuzji lub nawet nawrotu choroby) to jest dopiero kombinacja alpejska i niemały koszt!
Przed i po 3 tygodniach na Dodsonie (sieczka+ krążki jęczmienne), 3 miarkach owsa 2x dziennie, świeżym sianie i trawie. Koń, którego "nie da się utuczyć".
PRZED:
PO:
A to dopiero początek 😁 (więcej w kąciku puchnących z dumy)
Na śniadanie i kolację po 2-3 miarki (około 0,8-0,9 kg) owsa (na początku mniej, teraz jest na 3), wymieszane z kilkoma garściami sieczki Fibre Performance Dodsona. Popołudniu na dodatkowy posiłek 1,5 miarki (pavoska) Balrey Ringsów z garścią sieczki, wkrojonym kilogramem marchwi. Przed upałami na trawie po 2-4 godziny, w czasie upałów tylko godzina wieczorami. Dwa razy dziennie świeże siano do oporu. Od kilku dni Barley Rignsy zastąpiłam 1,5 miarki Krauter Muesli Eggersmanna z siemieniem lnianym i marchwią. Upały nie miały wpływu na masę ciała (chyba, że poszłoby jeszcze lepiej 😉). Praca 5-6 razy w tygodniu.
Taa, tez miewalam u siebie konie-ona jest chuda, bo tak ma/bo ja zrebak wyciagnal/bo stara 😉. Efekty oczywisice nie tak spektakularnie szybko jak u wendetty, ale na samej trawie. Gratulacje 🙂
wendetta Ja już Ci mówiłam ze wygladał tragicznie po tej kastracji, ale widze ze jestescie na najlepszej drodze do tego zeby wygladał lepiej niz Pinio. Ja sie wczoraj zmartwilam... bo mi koń znowu schudł 🙁
Pod siodłem w stoj niby nie za wiele widac. Ja widze bardzo zanim jeszcze go osiodłam ze znowu zarysowuja sie żebra , nie ma grama tłuszczu bo wszystko to miesnie tylko. W klusie juz widac ze brzuszka nie ma i ze zad kanciaty :/ Swoja droga czy upały moga miec na to jakis powazny wpływ? Bo w sumie spadł mi tak z wagi w ciagu osoatnich 2-3 tygodni .
No właśnie - jakie macie obserwacje w związku z upałami i żywieniem? + plaga paskudztwa oczywiście. Mam, niestety, dość złożoną sytuację i ciekawa jestem: gdy jest gorąco konie wyżerają mniej, więcej , tyle samo, tak samo chętnie? "Spalają" mniej? więcej? tyle samo? Możliwe, że "odparują" więcej niż mogą wypić?
U nas w stajni żaden z 12 koni nie schudł ani trochę w trakcie upałów (przynajmniej nie zauważalnie). Jak już pisałam u Rudego akurat było totalnie odwrotnie, czyli zaczął intensywnie tyć. Może ze względu na to, iż konie wychodzą w ogóle ze stajni tylko rano i wieczorem w czasie tych ekstremalnych temperatur, przez cały dzień mają dostęp do wody, więc nie mają jak "odparowywać" za dużo. Pracowały normalnie, jadły normalnie i wszystkie wyglądają normalnie 😉
Właśnie chciałam o to spytać - czy to możliwe, że koń chudnie przez upały?
U nas w stajni jest dokładnie odwrotnie niż u wendetty - paręnaście koni schudło zauważalnie w ciągu ostatniego miesiąca. A większość w ogóle nie jest wypasana, więc też ma dostęp do wody non stop. Mój koń pracuje jak zawsze, chociaż w czasie upałów był po jeździe bardziej spocony niż przy normalnej pogodzie, jeść dostaje więcej niż kiedykolwiek, jest odrobaczony a mocno kanciasty się zrobił...
No właśnie - jakie macie obserwacje w związku z upałami i żywieniem? + plaga paskudztwa oczywiście. Mam, niestety, dość złożoną sytuację i ciekawa jestem: gdy jest gorąco konie wyżerają mniej, więcej , tyle samo, tak samo chętnie? "Spalają" mniej? więcej? tyle samo?
jako, że mój koń jest w trakcie tuczenia (Zdjęcia w kąciku seniora) to pilnie obserwuję jej wagę (macam-> fat scoring plus miarka wagowa dodsona). koń zjada wszystko z chęcią i wylizuje dokładnie żłób i wiaderka (ale to niedziwne, w końcu dostaje najfajniejsze pasze). dalej spokojnie tyje(!), a żadnego chudnięcia, całe szczęście, nie zauważyłam 🙂
mogę jedak uwierzyć, że przy takich upałach konie ciężko pracujące tracą wodę, przez co mogą się wydawać mniejsze o te parę kg.
u nas podobnie - czyli bez zmian. obserwuje pilnie mojego konia oraz konie paru koleżanek, ponieważ do mnie nalezy kontrola/pomoc w zakresie żywienia ich koni. u żadnego z nich nie zauważyłam w ostatnich tygodniach żadnych niepożądanych zmian, jedyne zmiany jakie widziałam to takie, których oczekiwalismy - jeden miał chudnąć, inny przybierać, a kolejne - nie tyć ani nie chudnąć. wszystkie konie miały dostosowane do panujących temperatur pory i czas trwania treningów oraz ilości otrzymywanych elektrolitów, a do obciążeń treningowych dopasowane były dawki i rodzaje pasz. i wszystko gra 🙂
Wygląda na to, że powodem schudnięcia mojego był... zwiększony czas pobytu koni w stajni. On się okrutnie ekscytuje tymi wszystkimi panienkami 😜 z przeciwka. Gdy regularnie porządnie pracował, to dziwa się w mózgu nie lęgły, bo żaden z niego narwaniec i kocha spać 😍 Brak sensownej roboty dał "rezultaty" od razu 🙁 No i - pańskie oko konia nie tuczyło 🙁