Musze pochwalić Eskadrona, uwiązy co prawda pozostawiają trochę do życzenia, ale kantary sa zacne. Uwielbiam je i nie żałuję"drobnej" kwoty które na nie wydalam. Gorąco polecam!
Dance Girl A w lecie też chodzi z tym futrem i nic się nie dzieje? Moja tylko w lecie jest powycierana na potylicy i właśnie się zastanawiałam czy takie futro to dobre rozwiązanie.
Uwiązy są bardzo cienkie, "siepią" się, są nieprzyjemne w dotyku. Na z początku też nie lubiłam, ale weszłam w posiadanie już chyba 5 😀 Pokochałam, głównie za to, że nie są elastyczne. Wystarczy raz szarpnąć łobuza i rozumie 🙂. Mam dwa uwiązy Platinum i to jest dopiero szał, uwiąż nie jest taki cienki jak ze zwykłych kolekcji i ma zupełnie inny splot, są mega 😅
Dance Girl A w lecie też chodzi z tym futrem i nic się nie dzieje? Moja tylko w lecie jest powycierana na potylicy i właśnie się zastanawiałam czy takie futro to dobre rozwiązanie.
somebody, chodzi z tym futrem od maja, poprzez lato i jesień aż do teraz. Mam tego konia od kilku miesięcy i od razu mi się obtarł od kantara, więc kupiłam podszywany polarem, co nic nie dało, stąd wylądowała z futrem na kantarze w środku temperatur typu +20 stopni a potem już nie zdejmowałam bo mi się nie chciało kombinować.
[quote author=_Gaga link=topic=725.msg2637043#msg2637043 date=1484559760] Wigorrr, mam zwykłe, używane po 1,5 roku - 2 lata. Nic się nie siepie... Może po prostu trafiłam na jakiś lepszy wypust ? 🙂 [/quote]
Mi w uwiązie z Nici powyciągały się brzydko nitki, coś w stylu pozaciągania, a wcale nie był mocno eksploatowany. W innym znów "wypuściła" końcówka, nie wiem jak inaczej to nazwać 😀 w każdym razie końcówka, która jest schowana w uwiąż wyszła i już nie wygląda to jak estetycznie 😕
Moje klienckie konie mają uwiązy Eskadrona, nie rozpadają się wprawie, ale są cienkie i "ostre", nieprzyjemne dla ręki. Przy padokowaniu konia i wieszaniu uwiązów na ogrodzeniach wystarczają na jeden sezon. BRy mam jeszcze z czasów Skwarka - zmatowiały owszem, ale nadal są w świetnej kondycji, grube i miękkie.
Moje klienckie konie mają uwiązy Eskadrona, nie rozpadają się wprawie, ale są cienkie i "ostre", nieprzyjemne dla ręki. Przy padokowaniu konia i wieszaniu uwiązów na ogrodzeniach wystarczają na jeden sezon. BRy mam jeszcze z czasów Skwarka - zmatowiały owszem, ale nadal są w świetnej kondycji, grube i miękkie.
Dokladnie, uwiazy BR to istny szał. Nie dość, ze świetnie wykonane to do tego pancerne. Mam nadzieję, że ich kantary też takie są, bo w najbliższym czasie czeka mnie zakup i szukam czegoś co nie tylko bedzie ładne...
Potrzebuję naturalne futerko na część potyliczną w kantarze. Niestety na całą długość, musi zakrywać sprzączkę.
Póki co znalazłam jedynie, że w Mattesie da się zamówić dowolną długość. Czy ktoś wie czy są jakieś inne futerka? Od biedy mogę kupić 2 takie nie rozpinane i je ze sobą zszyć.
[quote author=_Gaga link=topic=725.msg2636680#msg2636680 date=1484466857] LuntPS, co jest nie tak z uwiazami Eskadrona?? [/quote]
Nie wiem czy źle trafiłam, ale mój bardzo szybko się niszczy. Karabińczyk zepsuł się po tygodniu użytkowania. 🙁 Dostałam drugi od koleżanki i jest o niebo lepszy :kwiatek:, więc musiałam źle trafić.
My mamy jeden kantar z Yorka taki z polarem na nosie i potylicy. Jest niezniszczalny, juz drugi kon go uzytkuje. A widzac jak u mnie w stajni obchodza sie z naszymi kantarami, na codzien nie zaloze eskadrona.
Zuzu., Deca Targo ma, Romeo czarne i brazowe, Performery tez. Wiadomo - trzeba je posmarowac, ale mysle, ze po posmarowaniu beda bomba 😉 choć do kantar stubvena (macalam, milion monet) mu daleko :P ale takich kantarkow Deca w cenie Stubbena ze 3 czy 4 mozna miec 😁
Jeśli nie będzie Cię mierził wygląd, to najlepszym sposobem na zrywanie się kantara, jaki widziałam było zawiązywanie go na nadcięty sznurek sizalowy. No pięknie, zgrabnie i powabnie to to nie wygląda, ale działa. :P
EDIT: A ten rzep... Nie wiem. Jest dość długo, nacisk rozłoży się na całość. W większości kantarów stawiałabym, że i tak pójdzie najpierw karabińczyk. Chyba, że to taki słabo trzymający rzep.
Nie nie tylko na padok bym chciała bo póki co jeszcze chodzą w kantarach, a tak to 11 lat chodził bez.. a się napatrzyłam na kobyłę w poprzedniej stajni, która miała nos połamany od kantara, w który wsadziła nogę na padoku 🙄
Nie nie tylko na padok bym chciała bo póki co jeszcze chodzą w kantarach, a tak to 11 lat chodził bez.. a się napatrzyłam na kobyłę w poprzedniej stajni, która miała nos połamany od kantara, w który wsadziła nogę na padoku 🙄
Eeee, to chyba nieźle musiała mieć za duży ten kantar. Oo I skórzany? Ja się naoglądałam puszczania na pastwiska właśnie w takich grubych, mocnych kantarach. Swojemu kupuję "badziewne" kantary i jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby nie strzelił przy mocniejszym szarpnięciu. Mam jeden "porządny" kantar i używam go do pracy na lonży, prowadzenia w ręku lub chodzenia na trawę, nigdy na pastwisko. Właśnie dlatego, że w tych taniochnych zawsze ten karabińczyk puści. A wtedy zbijam to kółeczko, w które jest wetknięty młotkiem i znów działa. 😀
Ja mam wypróbowany kantar safety z Eskadrona. Ma na części potylicznej kółeczko, które w razie czego się otworzy. Niestety po kilku razach, kółeczko nie wróci już do pierwotnego kształtu, ale jeśli chodzi o sytuację awaryjną na pastwisku a nie o tendencje do odsadzania, nie powinno być to problemem.