Cobrinha, te maski nie są bardzo duże, na normalnej full głowie bardzo mało odstają nad oczami i siatka ma tendencję do przyklejania się do oka. Na konia o drobnej głowie, takiej bardziej cob niż full, będzie ok, na większe nie polecam. Ja miałam taką - miałam, bo oczywiście w trakcie zabaw na padoku została już pożarta (w tym sezonie jak dotąd minus dwie moskitiery, ciekawe, do ilu dojdziemy na koniec) 😁 http://quantanamera.com/przygotowania-do-sezonu-muchowego/
Wiem, że nie są gigantyczne, ale majątku nie kosztują a zabawnie wyglądają hehe Dudek ma raczej drobną główkę nie tak jak Klusek 😉 Coś czuję że z braku laku kupię inną, szkoda mi tylko kasy bo nie wiem ile pociągnie przy końskich igraszkach hehe
A próbował ktoś używać tego: http://allegro.pl/bio-insektal-mrowki-pluskwy-komary-kleszcze-1-litr-i4292018163.html Znalazłam przypadkiem szukając muggi albo repela dla siebie. Niby jest napisane, że ten bio insektal może być stosowany u zwiarząt ale czy będzie skuteczny? Czy skuteczność raczej podobna do zwykłego "końskiego" psiukacza? Muggi raczej nie próbować u koni nie?
Skusiłam się na ten środek głównie z racji ceny, jednak po 2 dniach stosowania stwierdzam, że nie działa. Pomimo dobrych opinii, w moim przypadku nie zadziałał nawet na mojej skórze, gdyż po godzinie od aplikacji siedziały na mnie komary. Jeżeli chodzi o konia, to bezpośrednio po dokładnym spryskaniu siedziało na nim kilka much, a na łące gzy i bąki nie dawały nam żyć... Nie polecam.
Witajcie, Drążę temat i drążę i jakoś nie mogę się dokopać... Czy jest jakiś skuteczny środek eliminujący kleszcze? Nie chodzi mi o środek dla koni, tylko o jakiś oprysk na pastwisko. ❓ ❓ ❓
kalaarepa ja używam, działa ok 2 tyg. Z tym że to nie odstrasza w ogóle, jedyny plus to taki że jak robal upierdzieli to zdechnie i sie nie rozmnoży. Wylewam tym wszystkie konie w stajni i w tym roku robali jest mniej niż w zeszłym. Czy to zasługa Tectonicu czy po prostu lepszy rok nie wiem tego nie wiem, ale jest ich mniej.
much-ex- raczej wcale :/ Na moje konie dobrze działa -stajnia 😉 W niedziele prosiły o zejście o 12.30 w pon. 9.30 i już pchały się do domu! Wczoraj 35C + dość silny wiatr - stały do 19.30 -niczym nie pryskałam bo myślałam, że zejdą o 8 Dzisiaj 11.30 już są w stajni zlane much-exem
U mnie konie też niestety strajkują i pasą się nocą... tak od rana do wieczora wybierają opcję - stajnia. Chyba muszę się przymierzyć do derek. Problem niestety taki, że oba matołki za derkami nie przepadają, szczególnie Klusek, który często próbuje się z nich oswobodzić 🙇 przynajmniej z zimowych hehe Tak więc najchętniej kupiłabym coś co mnie nie sponiewiera finansowo a w razie czego nie będę zbytnio płakać jak będę stratna. Caball za mną chodzi ale nie wiem jak u niego z odpornością - no i cena już wysoka szczególnie przy zakupie dwóch 🙁 Może jakieś inne propozycje?
Cobrinha, wypróbuj derkę z Deca, nie jest mega droga, a całkiem niezła i wytrzymała 🙂
Mój też się pod derką trochę poci - nie ma siły, żeby się w słońcu w takim upale nie pocił, ale nie jest to do piany. Ma do dyspozycji drzewa i bagienko dla ochłody, ale woli stać w słońcu 🙂
Cobrinha, Derki z Deca są ekstra i nie dają po kieszeni cenowo. Można zamówić przez neta, odbiór w swoim Deca. Ale w taką pogodę jak dzisiaj to i tak nie założę- ugotowały by się. Dzisiaj kosa spalinowa do ręki i dostawa trawy do stajni 😉 Bo inaczej się nie da.
ivet, W teren to przede wszystkim maska z ochroną chrap- Caball ma rewelacyjne. Ja te maski dodatkowo jeszcze psikam jakimś środkiem odstraszającym owady. Derki siatkowe to zależy od konia. Bo np. znam klacz, która wybitnie nie lubiła jak ją coś w szyję gryzło- to wtedy jeździłam w samym kapturze od derki z Deca. Teraz mam klacz, która nienawidzi jak ją coś pod brzuchem gryzie- od razu sadzi barany. No i dla niej sama derka treningowa nie daje rady- bo nie ma klapy na brzuch. Więc ładuję ją też w derkę od Deca, ale bez kaptura, żeby chociaż trochę przewiewu miała. No i derki zawsze psikam czymś odstraszającym na owady. U mnie sprawdzają się te naturalne środki z citronnellą oraz OFF z 20% DEET. Zwykła derka treningowa siatkowa u mnie się nie sprawdza, bo wg mnie okrywa mało newralgiczne miejsca (zad i łopatka). W tych miejscach to ja ręką zabijam wszelkie paskudztwa, lub po prostu odganiam palcatem.
macie może jakiś sprawdzony sposób na muchy i wszelkie inne tego rodzaju upierdliwe stworzonka w stajni oraz na padokach? spotkałam się kiedyś z opcją rozpylania jakiegoś preparatu wokół łąk i z tego co wiem sprawdzał się tylko nie mam pojęcia co to za preparat. Może ktoś z Was spotkał się z czymś takim i może mi polecić?