Forum towarzyskie »

M jak mieszkanie czyli wszystko o urzadzaniu:)

Ja palę pod kuchennym wyciągiem włączonym na maksa i nic później nie czuć😉
Właśnie o tym myślałam, bo każdy mówi "pali się w kuchni" ale ja mam kuchnie otwartą na duży pokój i boje się, że jak źle dmuchnę czy się zagapię rano to jednak całe mieszkanie poczuje mój nałóg.

W sumie coś strasznego, ostatnio odbieraliśmy mieszkanie po lokatorach którzy palili, coś strasznego. COŚ STRASZNEGO.
Smród w ścianach, w meblach, nawet ekspres do kawy po włączeniu śmierdział petami, wszystko co zostawili lub co było nasze do niczego się nie nadaje nawet jak w stanie jest bardzo dobrym. Nie uwierzyłybyście, ze nawet antyrama może walić popielniczką... Ściany czarne, wszystko paskudne.
No coś strasznego po prostu....  😲 A mieszkali tam tylko 1,5 roku i paliła tylko jedna osoba.
Niestety tak jest - moi rodzice palili bardzo długo. Tata rzucił wcześniej, mama jakieś 2 lata temu. Dopiero teraz przyjemnie mi ich odwiedzać. Wcześniej najpierw z nimi mieszkałam to jakoś się przyzwyczaiłam (choć dym mi przeszkadzal) ale potem każde odwiedziny były okropne. Potem od razu wszystko co miałam na sobie leciało do pralki. FUJ. Ściany zażółcone, firanki też. Dobrze że to już wspomnienie 😉
Ja palenia w kuchni nie znoszę chyba jeszcze bardziej niż gdzie indziej - mam wtedy wrażenie że ten smród wchodzi mi w żarcie 😉 Zresztą jak ja jem i ktoś przy mnie zapali to nie jestem w stanie przełnąć już nic.
Muffinka - jestem ciekawa od czego to zależy. Co trzeba zrobić by doprowadzić mieszkanie do takiego stanu... No ja jestem przerażona.
Jak pisałam, palę w swoim pokoju, w niepalącym domu i nie czuć. Mogę moją niepalącą mamę zaprosić do pokoju i nie usłyszę słowa na temat smrodu, a ona kilkukrotnie powtarzała, że nie życzy sobie palenia w domu więc gdyby było czuć, mieszkałabym właśnie na ulicy 😉
Ja od dwóch miesięcy, mieszkam w mieszkaniu po palaczach  🙂 Smród to pół biedy, ale te żółte ściany/drzwi/okna, to dopiero udręka. Pokoje pomalowane, a jednak zapach nadal jest. Nie wiem czy do końca da się to "wytępić". A palenie w łazience  😉 ?
A może to zależy od ilości palenia?? Jak u nas w domu paliły 3 osoby (bo jeszcze babcia dawno temu) to było gorzej. Potem jak paliła tylko mama (choć dużo) to jednak było lepiej.
nine dużo palisz? Chyba nie około 2 pac zek dziennie? W domu? Bo moja mama niestety tyle paliła 🙁 I to w domu bo nie pracuje.
Muffinka - Palę mniej więcej paczkę, B. pali mniej.

Aroid - mam za małą łazieneczkę 😉 Na prawdę, mam wrażenie, ze jeden papieros by ją "zabił" :P
Nie wiem, to pewnie zależy od ilości palenia - tak mi się wydaje. Chyba są jakieś pochłaniacze dymu papierosowego, gdzieś o tym kiedyś czytałam. Trzeba chyba starać się palić jak najmniej w domu i tyle. A jeśli już to przy oknie.
Ja sobie nie wyobrażam, żeby mi ktoś palił w domu. Mój tata kiedyś-kiedyś palił, ale przenigdy w domu - zawsze wychodził na balkon albo na dwór. W ramach pracy odwiedzam panią z dwójką małych dzieci kopcącą paczkę dziennie właśnie w domu - WSZYSTKO ma żółte, ściany, firanki, miśki dziecięce... dla mnie masakra, ale co kto lubi.

A więc nine musisz mi wybaczyć, ale radzę RZUCIĆ ;P
Też radzę rzucić 😉
U siebie w domu nie pozwalam palić nikomu i nigdy - zresztą nie wiem jak to jest ale w całej gromadzie znajomych mamy jedną osobę która pali. I w sumie rzadko się z nim widujemy. Ale kiedyś właśnie kolega był u nas, dwa lata temu, na dworze -25 stopni i chciał zapalić w łazience. No sorry - nie dałam. Musiał iść na balkon - na to się łaskawie zgodziłam 😉
Nine - rzucaaaaj  😁 nawet nie wiesz ile zaoszczędzisz, kupisz sobie jakiś nowy pro obiektyw za te kaskę , a i płuca się ucieszą  😎
Jak już pisałam, za takie złote rady dziękuję.

Chyba są jakieś pochłaniacze dymu papierosowego, gdzieś o tym kiedyś czytałam.


Może ktoś zna takie godne polecenia  👀

Moj tato zainstalowal w toalecie super extra wyciag i tam palil (a pomieszczenie tak male, iz miescilo tylko muszle i ugiete nogi korzystajacego z toalety 🙂😉 ). Nie bylo zle, bo smrod sie nie rozchodzil po domu. Mimo wszystko nienawidze z calego serca papierosow w pomieszczeniach! Mialam okazje spac w hostelu w ten weekend i mimo zakazu palenia w pokojach mozna bylo sie nikotynozowac w korytarzu i myslalam, ze zwymiotuje. Wlasnie wszystko poszlo do prania. I to podwojnego!fuj!
Mam przymusowy remont w swoim pokoju. Chcąc nie chcąc muszę go odmalować. Nie mieszkam w nim obecnie, ale to jednak mój pokój i musi być po mojemu 😉 Śpię tam tylko jak przyjeżdżam do domu.
Obecnie wygląda mniej-więcej tak:
[url=http://voltopiry.pl/forum/index.php/topic,7003.msg373445.html#msg373445]LINK[/url]

Doszły meble, które są na spodzie, witrynka w miejscu walizki, wisząca nad dłuższą komodą. W zasadzie nieistotne.

Zastanawiam się nad kolorystyką. Mam obecnie do wykorzystania resztę farby "bukiet róż" Śnieżki. Do tego myślę o utrzymaniu tej zieleni i paskach. Z tym, że paski raczej w takiej kombinacji szerokości:
[img]http://t1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRLEb4urJE8s0FWZ53Nkp8H7GSdyRIZ468FbrdUqlfQF6GzBeTy[/img]

A może jakieś inne propozycje? Szczerze mówiąc bardzo na Was liczę - co tam jeszcze pasuje?


Już po wszystkim.
Byłam w domu w zasadzie tylko na noc, nie miałam czasu na robienie zdjęć, więc są tylko takie cyknięcia komórkowe - jakość jak widać.
Jak było widać w linku w cytacie, obecnie:

Wieczorem:


I w dzień:

tu dość dobrze widać kolor jasnych ścian - możliwe, że minimalnie odbiega to od efektu na żywo, ale mniej więcej tak to jest


tu dobrze widać odcień czerwieni - na ścianie za kanapą


meble na tle jasnej ściany


drzwi


koło łóżka


ściana na prawo od wejścia


Jak oceniacie zmiany? 🙂
Jak już wcześniej mówiłam - kanapa musi zostać, nie planuję zmieniać, bo nie jest mi to obecnie potrzebne (przypominam, że w zasadzie nie mieszkam obecnie w tym pokoju). Jak będę miala jakieś wolne parę groszy, to po prostu sprawię jej jakąś pasującą kolorystycznie narzutę.
Pierdoły, które widać na zdjęciach w zasadzie obecnie są, ale w każdej chwili mogą zniknąć, nie przywiązuję do nich żadnej wagi.
Na ścianie nad kanapą mam ochotę coś powiesić, ale to nic pilnego - powody jak wyżej 😉 Pewnie wrzucę tam w antyramie plakat, bo leży zwinięty w rulon:

- plakat później, net mi broi.
dworcika znacznie fajniej  😅

choćja ściane z meblami bym machnęła na ten czerwony aby byl kontrast  😁
Myślałam o tym, ale tam jest za ciemno. Poza tym wtedy musiałabym ten jasny rzucić w innym miejscu, a kąty w ktorych ewentualnie siedzę wolę mieć w czerwieni 😉
Dwo bardzo ładnie ! 🙂
I chyba jesteśmy właścicielkami  identycznego czerwonego koloru 😉
nine, doskonale. W razie odwiedzin można się czuć jak u siebie 😎
Wybrałam sobie nowe meble do pokoju (w IKEA, model BESTA, kolor czerwony połysk, kolor boków czarny lub biały), ale nie za bardzo wiem jaki kolor ścian do tego zrobić  🤔 W tej chili mam jasny pomarańcz, ale chyba nie bardzo pasuje... Ktoś ma jakiś ciekawy pomysł?  :kwiatek:

edit : dodaję linka 😉
http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S39868877/
Hmm... ciężko. Biel, czerń, może jakieś szarości w odpowiedniej tonacji? Czerwień odpada, wszelkie inne kolory "kolorowe" chyba też. Tu już same meble będą ozdobne ze względu na kolor, więc ściany zrobiłabym bardzo minimalistyczne.
Myślałam nad fioletem, ale to juz by było trochę przekombinowane chyba 😉
Hmm, niedługo zostanę tu na dobre - szykuje mi się remont mieszkania. Masakra. Już to widzę 😉
alexz, jedyny kolor, który mi pasuje do tych mebli (no chyba, że wnętrza pałacowych gabarytów, to jeszcze grafitowy  😜 + biel mógłby być) to perłowy. Bardziej ecru, albo odrobinę gołębi - ale z perłowym połyskiem. Są takie perłowe powłoki na farbę.
halo - skusiłaś mnie tym perłowym...  😀 A boki szafek czarne czy białe lepiej?  🤔
białe 😉
Dlaczego to wszystko jest takie trudne :/
Piątek spędziłam patrząc jak montują szafy typu komandor, po 5 godzinach składania jednej szafy [one są naprawdę wielkie, dlatego tak długo 😉] okazało się, że podłoga jest ciut krzywa, absolutnie nie do przewidzenia w ponad 100 letniej kamiennicy :/, okazało się, że trzeba ją rozebrać czyli kolejne 2h i dodać dno które to wszystko wyprostuje ale też podniesie całość o 10 cm 🙄 więc czeka mnie powtórka z rozrywki. Na szczęście do tej w przedpokoju nie trzeba dna.

Teraz staram się wybrać stół do kuchni i znowu nie wiem. Szklany, czy zwykły, jakie krzesła nowe czy te z piwnicy. Pomocy.
W piwnicy mam takie krzesła klik tylko w takim kolorze tego fair playa klik . Takie krzesła są podobno teraz modne, do mnie przemawia fakt, ze są i nie trzeba wydawać kasy, co prawda wolałabym inny kolor [da się to przemalować? taki zwykły plastik. I na jaki kolor] i mam pytanie czy zwykły szklany stół na metalowych nogach by do nich pasował? Da się to jakoś sensownie połączyć wszystko ? Bo by mi to jeszcze jakoś do kuchni musiało pasować... i dużego pokoju, bo wszystko jest otwarte...
🤔

Już przemilczę, że na tym świecie chyba nie ma ładnego narożnika który by mi pasował rozmiarem i będę musiała go zrobić na zamówienie. :/

edit: najnowszy pomysł. Krzesła na czerwono [kolor jednej ściany w dużym pokoju], stół ciemny tak jak wszystkie meble w okolicy. Na ścianie nad stołem jaieś zdjęcia w czerwonych ramkach.. ?
OMG chyba zwariowałam. Przeglądając ogłoszenia znalazłam przepiękne mieszkania w budowie, do oddania pod koniec roku. 😍
Macie jakieś doświadczenia z wyburzaniem ścian w mieszkaniu?
To znaczy nie chodzi mi o samo fizyczne wyburzanie, tylko o formalności. Zdaje się, że wyburzenie ścian pociąga za sobą zmianę powierzchni mieszkania? Czyli nowy akt notarialny na przykład (i to nie tylko tego mieszkania, ale wszystkich ze wspólnoty)?
Teodora ja wyburzałam, ale było to związane z kupnem mieszkania, więc mnie zadne formalności nie czekały.
W akcie notarialnym było już uwzględnione, że mieszkanie jest 2, a nie 3 pokojowe. Wyburzalam tylko ściany działowe, więc żadna wielka rewolucja

Wyburzanie ścian może wymagać uzyskania powolenia zgodnie z prawem budowlanym. Często wymaga też tego spółdzielnia. Sprobuj się najpierw podpytać w swojej wspolnocie - oni powinni być najlepiej zorientowani.


Potrzebuję pomocy w znalezieniu lustra do łazienki mamy.
Łazienka wygląda tak (tutaj fragment)

Geralnie biały błyszczący i kamien brązowo-zielony.
Szukam prostego, bardzo delikatnego lustra, np takiego lustro_klik ale o wymiarach 140x66, ewentualnie 100x66
może gdzieś widziałyście takie?
U nas chodzi o mieszkanie odziedziczone. I wyburzenie ze 3 ścian działowych (połączenie 2 pokojów + połączenie kuchni z salonem). Jeśli trzeba by zmieniać dane (w księdze wieczystej?) o powierzchni (i u siebie, i u reszty mieszkańców), to może się okazać, że gra nie warta świeczki... Nie wiem, jaka jest praktyka.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się