Klami zawsze musi być źle żeby potem było lepiej trzymaj się będzie dobrze trzeba wierzyć a wiara przenosi góry. A wieszać Ci sie nie pozwalam no chyba że na końskiej szyi
epk, breva, darolga, korsik, szafirowa, Strzyga, Ramires, aszka, ascaia :kwiatek: Wiem, ze musi byc zle zeby bylo lepiej... itp. ale mi sie poklady wiary wyczerpaly juz. Stalo sie tyle, ze mamy diagnoze. Nadal nie pelna jeszcze, ale juz fatalna. Wyszlo, ze niewielka opuchlizna na przodzie to powazne krwotoczne zapalenie. Na domiar zlego mimo wykonania wszelkich badan jakie da sie zrobic w terenie, nadal niewiele wiemy co sie stalo z tym stawem w zadniej nodze.
Klami- Wiadomo,że żadne słowa nic tu nie pomogą i śledząc Wasza historie wcale sie nie dziwie,że pokłady wiary sie wyczerpują, ale jesteś silna. Dużo już przeszliście i dacie rade jeszcze więcej.Zobaczysz 🙂
Klami a co znaczy poważne krwotoczne zapalenie? bo to chyba pierwszy taki przypadek na forum i jeszcze nic o tym nie wiemy. Trzymaj się, na pewno bedzie dobrze i krwotoczne zapalenie pójdzie precz!
Klami, leczenie koni to straszna sprawa, bo są bardzo niekomunikatywne jeśli chodzi o dolegliwości. Ale wierzę, że uda Wam się znaleźć przyczyny złego działania stawu i trwale ją wyleczyć. Przód też sie "naprawi". Trzymam kciuki.
Na marginesie dodam, że dołączamy do grona kulawców tym razem z Młodą. Na szczęście tylko chwilowy i mało problematyczny uraz - zcięła sobie część strzałki prawym zadnim kopytku. Jutro sprawdzamy czy nic tam nie zostało, ale wygląda, że to tylko drobna sprawa.
forta, nie to zapalenie jest najgorszym problemem (3 miesiace leczenia, ale bedzie ok) tylko ten ch..... tajemniczy staw. To zapalenie objawia sie tym, ze plynie stawowym jest krew, duzo krwi. Jest to juz na prawde "potezna" forma zapalenia.
Ascaia, na pewno znajdzie sie przyczyna.... kwestia ile czasu i pieniedzy bedzie to kosztowac. :/
Klami zapalenie się wyleczy ale ten staw... życzę wam szybkiej i pomyślnej diagnozy bo tylko to pozostaje. A jeżeli już wszystko co się dało zrobiliście to... zabierasz go do kliniki?
Klami nowa tu co prawda jestem ale od samego początku, odkąd tylko zaczęłaś pisać o tym, że Twój Zwierz ma problemy ze zdrowiem, trzymam mocno za Was kciuki. Wraz z moim Mustangiem wierzymy, że wszystko sie ułoży i będzie wszystko dobrze...musi być dobrze! :przytul:
Angeel, :kwiatek: A co sie twojemu stalo, bo chyba nie do konca w temacie jestem??
Ramires, :kwiatek: Decyzja w tym wzgledzie nie nalezy do mnie a do dwoch prowadzacych konia weterynarzy. No, ale.... jesli w stajni nic wiecej nie bedzie mozna zrobic to nie pozostanie nam nic innego jak wycieczka do kliniki. Przec caly kraj niemal. JEst to bardzo kiepski scenariusz, wiec baaardzo licze, ze nie bedzie konieczny. W tej chwili czekam na ostateczna opinie i decyzje.
Klami - pozwolisz ze zacytuje siebie sprzed 2 stron
2 tyg temu zerwal sobie podkowe, tydz czekalismy na kowala, okazalo sie ze nie ma w co przybijac wiec konine rozkul. od razu po rozkuciu chodzil czysto bez zadnych problemow. potem mnie 3 dni nie bylo, wczoraj wsiadlam, kon kulawy 😵 prawdopodobnie albo sie podbil gdzies, albo ma skrecony staw koronowy albo nie-wiadomo-co-jeszcze ;/
osobiscie mam nadzieje ze jest TYLKO podbity i na kilkudniowym urlopie sie skonczy. jesli mu nie przejdzie, to wtedy sie zacznie czekanie na weta... (oby to nie bylo konieczne) . dzisiaj nie reagowal na skrecenia kopyta, na nodze zadnych sladow nie ma, sciegna tez odpadaja. tak wiec zostaje kopyto co wydaje sie bardzo prawdopodobne.
Klami To faktycznie nie są dobre wieści. :przytul: Ale tyle osób na volcie i re - podobnie walczyło - i dało radę. Wy też wytrzymacie! Każdy pech musi się skończyć.
Klami cały czas śledzę Wasze perypetie i aż nie mogę uwierzyć, że macie takiego cholernego PECHA 😵 Normalnie jak czytam co piszesz aż mi słabo, bo to takie strasznie niesprawiedliwe..... Ale będzie dobrze i w końcu zaświeci dla Was słoneczko. Wiem, że łatwo mówić, (i przypadek mojego konia nie był tak poważny) ale wiem jak się teraz czujesz...
Klami, trzymam mocno kciuki. Tylko kto ten cholerny urok rzucił? 😤
Angeel, uszy do góry. Kulesław przecież miał ogryzki, przy których p. Andrzej tylko głową kręcił i konia na urlop wysyłał. Teraz lata bosy, a po 5. godzinach szaleństw po lasach i betonach nawet jednego łupka na kopycie nie znalazłam! (i przynajmniej kopnięty ostatnio jamnik miał szanse przeżycia. W podkówce nie byłoby tak różowo)
_kate, podaj mi swój kalendarzyk spotkań na najbliższy tydzień, bo inaczej to my się tylko wirtualnie widzieć będziemy 😉
mój kalendarzyk jest wyjątkowo ubogi w ten tydzień 🤣 wreszcie. 🏇 dziś jestem koło 14, w piątek ponoć wieczorem mam lekcje, w sobotę mam kaca, bo w piątek jest impra. Poza tym pusto i wiatry 🙂 istnieje też mała poprawka na Tomasza, który nie będzie chciał siedzieć w Gdańsku cały czas, ale póki co planu nie ma.