martva, mało kto jest w stanie utrzymać ręce we względnym bezruchu przez jedną sekundę 😉 Wystarczy, żebyś mając założony obiektyw 50 mm wytrzymała w bezruchu 1/60 sekundy.
Abre - haha ale mi strasznie lataja te rece :P to nie sa jakies delikatne poruszenia czy cos :P No ale niewazne, moze to kwestia tego,ze ten nowy obiektyw jest "nieco" ciezszy od tego do ktorego sie przyzwyczaiłam! :kwiatek:
dostałam z gw książeczke o fotografowaniu. przejrzałam pobieżnie. bałam sie że to taka dla idiotow, jest trochę banalnych rad, ale w kwestiach komputerowych to ja jestem idiotką, a opisali trochę obróbki, mam nadzieję, że na moim poziomie, więc tak czy siak się przyda 😅 dla zainteresowanych- za tydzien bedzie druga czesc, kosztuje chyba 7zł.
niestety nie mam skanera ale przepisze ( i w miare mozliwosci opisze co znajduje sie na zdjeciach pod tekstem)
Gdy zamierzamy zrobic zdjecia teleobiektywem ,,z reki", czas naswietlania nie powinien byc dluzszy niz sekunda podzielona przez ogniskowa obiektywu. Jezeli uzywamy obiektywow ( albo aparatu) ze stabilizacja, mozna maksymalny czas nieco wydluzyc. wciaz jednam warto rozejrzec sie za monopodem - korzysta sie z niego szybciej niz z tradycyjnego statywu. Przy krotkich obiektywach nieznaczne poruszenia aparatu sa mniej widoczne.
1. Przyjmij pozycje horyzontalna Podobnie jak statyw, czlowiek tez jest tym stabilniejszy, im mniej wyciaga sie w gore. pozycja lezaca jest nie do pobicia
2. Na kolanie Gdy perspektywa zaby nie jest odpowiednia, przyklekniecie na jedno kolano i oparcie lokcia na drugim poprawi stabilnosc aparatu.
3. Zlap sie za reke Podnoszac lokiec i lapiac sie za nadgarstek drugiej reki, tworzymy stosunkowo solidne podpacie dla dlugiego obiektywu.
( czyli prawa reka ptzrymasz aparat lewa zgieta pod obiektyw i lapie za nadgarstem prawej)
4.pod sciane gdy juz musimy wstac, oparcie sie o drzewo, sciane lub inna solidnaa podpore znacznie zwieksza szanse na ostre ujecie
5. zamiast statywu worek z fasola ( lub czyms podobnym np gruszkiem, gryka) daje solidne prawie tak samo solidne jak statyw. trzeba miec tylko na czym go polozyc.
martva, w takim razie ćwicz podnoszenie ciężarów, bo prawdopodobnie nie jesteś przyzwyczajona do ciężkiego sprzętu. Utrzymanie aparatu, nawet z długim tele, po kilku dniach nie powinno być problemem w takiej fotografii, jaką się na tym forum na co dzień zajmujemy - konie, psy, ludzi najczęściej fotografuje się używając bardzo krótkich czasów naświetlania (w moim przypadku od 1/500 do nawet 1/8000 sekundy). Żeby nie utrzymać tak krótkiego czasu na tele w okolicach 300 mm trzeba się już chyba trząść jak w ataku febry 😉 Jeśli zdjęcia wychodzą poruszone a wiesz, że czas naświetlania był dobry (o czasie równym odwrotności ogniskowej pisałam wcześniej) to albo pora skonsultować się z lekarzem albo zastanowić, czy nie popełniasz błędu podczas wciskania spustu (ja zauważyłam, że gdy zdjęcia robię na szybko często mocno szarpię aparat z prawej strony - czasem to widać na zdjęciu, czasem nie).
Jako, że nie chce mi się zazwyczaj targać statywu na wycieczki (zdjęcia z lasu robię z doskoku, zatrzymując się na tzw. "chwilkę"😉 nauczyłam się, tak jak wspomniała galopada_, wykorzystywać jako statyw wszystko, co mam pod ręką. Najczęściej jest to moje własne kolano, podobnie jak na zdjęciu poniżej. Gdy stoję wykorzystuję torbę fotograficzną przewieszoną przez ramię - skracam pasek tak, abym swobodnie mogła na niej oprzeć łokieć. Na zawodach wykorzystuje barierki, krzesełka i ludzi - to już raczej w momencie, kiedy po kilku godzinach ręce nie wytrzymują i zaczynają boleć. Ostatnio korzystam też z monopodu (mam bez porządnej głowicy więc teoretycznie zdjęcia mogę robić tylko w poziomie... chociaż i z tym sobie poradziłam 😉
przepraszam ze dopiero teraz :kwiatek: ja uzywalam drugiej reki jako ,,statytu" ale teraz robie bez, no chyba ze tak jak napisala abre jest sie na zawodach, pokazach, itp i rece juz omdlewaja - wtedy opieram sie o sluper, oparcie krzesla itp.
polecam chodzenie z tacka z kubkiem pełnym herbaty 😂 mi pomogło mino ze nieswiadomie 😎
W jakich warunkach używacie tych osłon przeciwsłonecznych, na obiektyw? W sumie mam dwie, ale tak sobie leżą, jeszcze ich nie używałam.. I w sumie zastanawiam się, po co? Przy ostrym słońcu?
Jeśli słońce masz nie za sobą a np. po skosie przed sobą, osłona powinna zabezpieczyć zdjęcie przed niechcianymi odblaskami. Ja np. do lasu nie wzięłam i bardzo potem żałowałam. Spójrz na drzewo po prawej stronie kadru, na pierwszym planie. Straciło kontrast w swych górnych partiach. Gdybym miała osłonę prawdopodobnie znacznie lepiej bym sobie z odblaskiem poradziła - tutaj, o ile pamiętam, osłaniałam obiektyw dłonią.
Jak zobaczyłam ten las Abre, to mnie aż kusi , żeby przypomnieć moje starsze zdjęcia z plfociny 😉
Canon 350D
Mój kochany poczciwy kompakt czyli Olympus 740C
I stare (2003 rok) zdjęcia z HP 735. Swoją drogą było to najgorsze badziewie jakie miałam w życiu w rękach. Sprzedałam go natentychmiast 😀 po 2 miesiącach używania. Zero możliwości ingerencji w to, co aparat ustawił. Obrzydliwe kolory - zażółcone i przemorańczowione do bólu. Ponieważ jednak trafiłam na przecudny, mroźny i słoneczny poranek to te zdjęcia nie wylądowały w czeluściach komputerowego śmietnika.
szemrana, najwyższa pora ruszyć się do lasu i zrobić nowe. Spiesz się nim Ci cała wiosna ucieknie 😀
Weerka, w trzech punktach podam Ci to, na co powinnaś zwracać uwagę: - poprawne naświetlenie - jeśli patrzysz na zachód słońca rzadko zdarza się, aby wszystko (poza niebem i wodą) było czarne, zazwyczaj jest tam znacznie więcej odcieni - jeśli możesz staraj się to pokazać (pomiar punktowy, filtry), jeśli aparat bardzo Cię w tym zakresie ogranicza (kompakt?) - olej radę 😉 - kompozycja - poczytaj o złotym podziale (też się pojawił w tym wątku wraz z przydatnymi linkami); - no i... woda Ci się wylewa 😉 świadczy to o niestaranności... a my wszyscy lubimy ładnie podane obrazki.
Mia, "Ciekawa jestem co sądzicie, oprócz "cudownego" tła" ?? Nie da się ocenić zdjęcia wyrywkowo. Zawsze bierze się pod uwagę całość. Na zdjęciu panuje chaos. Scena bardzo dynamiczna (to nie jest wada) ale przydałoby się ją uspokoić właśnie tłem... a tu drugi plan wprowadza jeszcze większe zamieszanie. Nie pasuje mi kolor, konie świecą dość nienaturalnie. Uważaj na cięcia, zwierząt i ludzi raczej nie ucina się w stawach. Przydałoby się też trochę oddechu z przodu.
No niestety akurat ta jedna "ściana" ma taką, a nie inną urodę. Co do kolorów szczerze mówiąc nie są one tak inne od rzeczywistości jeżeli chodzi o maść konisk. Co do ciachnięcia myślałam, że dla wyraźnego źrebaka rozmazane tło jego matki wystarczy dla odpowiedniego "oddechu" widać myliłam się 😉
A ja jutro wybieram się na pierwsze zajęcia z kursu fotografii cyfrowej 😅 Tzn mam nadzieje bo nie wiem czy posiadane przeze mnie obiektywy nadadzą się do tego co jest w planie zajęć.. Mam jednak nadzieję,ze tak bo strasznie się na ten kurs cieszę.. Może wreszcie się czegoś nauczę 😁
Galopada a co chcesz wiedzieć? za takie kiedyś , nr 1 , dostałam na forum burę , choc mnie osobiscie sie podobało , w Twoim razi mnie brązowy koń , jakos nie komponuje sie z całością , szaro-buro , biało-czarną ... 2 , portrecik , i tu bym sie pokusiła o zmiane gamy , nasycenia , kontrastu , by hmm "rozjaśnić" , nie rozjaśniając ... 3 ... kopytka i ... piasek ... cos nie pasi , odcień piasku , może cz-b , może inny kadr , ale wdg mnie takie jakieś ... 4 ... a tego to już nie kumam , rozpryśnięty piasek , końcówka pyska , kawałek klatki , prawie niewidoczne nogi i w sumie bałagan iii nie wiem co jeszcze ... nie rozumiem po co ?
to takie moje odczucia , bez obrazy , ale chciałas opinii