Misiek69, też jestem ciekawa i też co najmniej raz widziałam jak się koń wyłożył na słomie przy hamowaniu - ale tam w przyczepie była drewniana podłoga po której słoma (i kopyta) jeździły bez problemów. Potem już jeździliśmy takimi z matami na podłodze - w takich lubię mieć cienko pościelone, bo moim zdaniem jest lepsza przyczepność niż na nieraz mokrej od odchodów gumie. Trociny się nie ślizgają, no i dużo łatwiej potem posprzątać przyczepę.
Misiek69, też jestem ciekawa i też co najmniej raz widziałam jak się koń wyłożył na słomie przy hamowaniu - ale tam w przyczepie była drewniana podłoga po której słoma (i kopyta) jeździły bez problemów. Potem już jeździliśmy takimi z matami na podłodze - w takich lubię mieć cienko pościelone, bo moim zdaniem jest lepsza przyczepność niż na nieraz mokrej od odchodów gumie. Trociny się nie ślizgają, no i dużo łatwiej potem posprzątać przyczepę.
Tak, gdyby był takie maty, to rozumiem. Ja niestety wypożyczam przyczepę a tam nie ma takich extrasów. Jest ryflowana blacha na podłodze i tyle.
Misiek69, pewnie kombinowałabym z wilgotnymi trocinami. A jak musiałabym częściej jeździć to kupiłabym własne maty/wycieraczki albo pocisnęła właściciela przyczepki, używane pasy transmisyjne czy prążkowaną gumę wcale nie tak drogo można dostać. Ale robimy OT coraz bardziej 😉
A tak ogólnie to przygnębia mnie ta cała sprawa ze Skaryszewem. Chyba przestanę na fejsbuka wchodzić, z tego samego powodu dla którego już parę lat nie oglądam tv - ludzka głupota strasznie przytłacza 🤔
może by tak na tej "naszej" stronie popisac trochę? nie tylko te 2 "odezwy" ale i inne teksty? (przez różne osoby) - takie jak tutaj lub w komentarzach, ale w formie "całościowej" - co widzieliśmy w skaryszewie (lu na innych targach) jakie jest nasze podejście do użytkowania koni (czyli i uboju, traktowania), jakie metody można stosować żeby ich los polepszyć (tak je te powyżej o ekonomii) , jak tego dokonać - co jest dobra a co złą metodą (czy lepiej perswazja cy agresja na agresje) itd...
tak, żeby się "działo" i żeby odwiedzający mógł bez wczytywania się w posty - często przepychanki, mógł poznać nasze stanowisko i poglądy. żebyśmy nie wyszli na tak samo sfiksowanych, ale zwolenników uboju i znęcania, nienawidzących "tarę" i animalsów "z założenia"
a tak swoją drogą "eko-świry" chyba się przyjęło 😉
Drażniącą kwestią poruszaną też na fb są kopyta - ktoś zarzucił, że to częsty widok na takich "imprezach". Ja uważam, ze nie jest to związane z chęcia dokuczenia zwierzęciu (bo poza kopytami koń wyglądał jak pączek w maśle), a z dostępnością dobrych kowali i chęci samych kowali. A właściciele koni (słowo "rolnik" nie przejdzie mi przez palce) nie przejmują się tym, bo po prostu nie wiedzą, że trzeba werkować i tyle. Nie raz słyszałam o kowalach, którzy mówili, że do ziemniaka nie pojadą, bo im się na takie zadupie nie opłaca jechać i po co robić skoro i tak na mięso pójdzie (tu znowu wrzucanie do jednego wora).
Nie wiem czy to było, ale to jest ciekawe: komentowanie zeskanowanego artykułu Jacka Kobusa z KT. [[a]]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=610703555612270&set=a.370249136324381.108342.100000178949332&type=3&src=http%3A%2F%2Fsphotos-a.ak.fbcdn.net%2Fhphotos-ak-prn1%2F823554_610703555612270_625539758_o.jpg&smallsrc=http%3A%2F%2Fsphotos-a.ak.fbcdn.net%2Fhphotos-ak-prn1%2F12992_610703555612270_625539758_n.jpg&size=850%2C1169[[a]]
horse_art, na to właśnie liczyłam. Jeśli chcecie napisać jakiś szerszy tekst, poza komentarzami, to ja chętnie będę te teksty umieszczać z oficjalnego konta. Można też osobiście pisać ciekawe artykuły.
Notarialna - to nie kwestia braku kowali, to czysta kalkulacja... rodzi się źrebie, często jest sprzedawane jako odsad (odsadza się jesienią zazwyczaj, później trzeba utrzymywać przez zimę, karmić = koszty) u odsada jeszcze nie widać wielkich deformacji (przynajmniej u zimnokrwistych) więc kopyt nie mają robionych. Koń przyrasta ponad 1 kg na dobę, więc opłaca się jednak potrzymać "tucznika" mimo wydatków na pasze do powiedzmy tych 2-ch lat, ale wiedząc, że koń i tak jest hodowany w jednym celu nie robi sie mu kopyt co 6 tygodni, bo on nie ma służyć do pracy, a na talerzu nie widać krzywych nóg.
Widziałam stadka takich koni, co to tylko z przeznaczeniem na mięso były hodowane i mimo zaniedbanych kopyt popylały szczesliwe po łąkach, nie kulały, nie były obolałe w wyniku zapewne już deformacji w stawach. Z drugiej strony, kto rozczyszcza kopyta koniom na wolności? Wiem, ze to kiepskie porównanie, bo te na wolności ścierają sobie kopytka same, ale jednak na tamte nikt zielonych nie nasyla 😉
Megane, Wiadomo, że są to w większości konie niepracujące i ze względu na "nieopłacalność" konie nie będą robione co 6 tygodni - większość odpowie, że to farmazon koniarzy. Ale skrócić i przypiłować chociażby samemu (oczywiście po doedukowaniu się) to chyba żaden problem, co? 😉
jest problem z kowalami do zimnioków. mój znajomy (a przy rozmowach z miejscowymi hodowcami i oni tak mówili) ma wielki problem z werkowaniem. nikt nie chce (z profesjonalistów) się tego podejmować, a jeśli tak - to za 3x tyle co za gorącokrwistego. nawet ich rozumiem - kopyta poprzerastane, strasznie twarde, a konie wielkie, cięzkie i nie nauczone dawania nóg. ale większość nie zapłaci, nawet jak znajdzie - bo za drogo. jeśli więc robi w ogóle, to ktoś miejscowy, lub właściciel. rzadko i fatalnie najczęściej (ale lepszy rydz niż nic...) i tylko przody często tylko - bo je łatwiej i bezpieczniej...
by tara te zbiórki zamiast na herbatę i paliwo dla prywatnych osób, lub na kolejne konie kupione w nagrode za złe traktowanie konie, zrobiłaby na werkowanie...
Prawda jest taka, że jeśli faktycznie jakies konie są źle transportowane i okaleczane przez przywożących na targ powinni oni dostawać takie mandaty żeby na drugi raz nawet im nie przyszło do głowy zrobić coś takiego. Tylko gdzie te nasze służby...
Dziwi mnie i dziwić nie przestanie to, że można być dorosłym, żyć w swoim kraju, mieć pełnię praw obywatelskich i być.... kosmitą. Niedawno zadzwonił do mnie taki kosmita z ogromnymi pretensjami, że na drzewie przed domem siedzi sowa ze złamanym skrzydłem a Inspekcja Weterynaryjna nie biegnie jej ratować. Dorosły facet. Około czterdziestki. A kosmita. Proponuję poczytać Ustawę o Inspekcji Weterynaryjnej, zerknąć na strony internetowe i zobaczyć ilu lekarzy pracuje w Powiatowych Inspektoratach a potem już do woli krytykować i zadawać pytania. Ja rozumiem, jeśli plecie trzynastolatka, ale dorosłym nie wypada. Idę sobie, napiję się zimnej wody. 🙁
horse art - czyli czysta kalkulacja... szkoda wkładać kasę (3 razy drożej) i własną pracę. ja kiedys usłyszałam od jednego hodowcy (konie pracujace rozczyszcza, tych na mięso prawie nie dotyka), że życie mu miłe, jak mu się coś stanie, to rodzina sama się nie utrzyma. (a koniowi w niebie aniołki kopytka i tak zrobią...)
Tania - To do mnie było? Ja myślę że jakby ta IW się zebrała na dwa dni w roku w Skaryszewie to by dała radę nauczyć ludzi rozumu. I nie musieliby ludzie bzdur o rolnikach/hodowcach/handlarzach w Panoramie wysłuchiwać i budować swoich domysłów na podstawie głupich doniesień dziennikarzy. A i Tara musiałaby nowego wydarzenia poszukać. Ale to dokładnie to samo co z dostępem do lekarzy specjalistów.
Marysiu nie ma szans żeby się zebrali - za mało ich jest t o pierwsze a po drugie oni na prawdę mają co robić m.in. nadzorować prawidłowość ubojów itp. Rok temu były posiłki z innych powiatów, tylko po co jak nikt nie chciał oficjalnej interwencji zgłosić, ja wtedy maraton od 2 w nocy miałam, odesłano mnie do domu po 15, byłam jako wolontariusz z innego powiatu...
Marysiu- tak na spokojnie, bo mialam podły dzień a i Tobie na noc nie chcę podnosić ciśnienia. Z oficjalnej strony Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Radomiu. Zobacz ilu było tam ludzi. Cała ekipa. Non stop. Co więcej można? W Panoramie mówił Główny Lekarz Weterynarii . No, ale pamięta się panią z Tary.
08.03.2012 WSTĘPY 2012 w Skaryszewie
W dniach 26-28 lutego 2012 roku w Skaryszewie odbył się tradycyjny jarmark koński, tzw. "WSTĘPY". Impreza o wieloletniej tradycji stanowiącej połączenie festynu ludowego z pokazem i handlem końmi podlegała nadzorowi Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Radomiu w zakresie przestrzegania warunków identyfikacji koni i zasad wprowadzania ich do obrotu oraz przepisów dotyczących ochrony i dobrostanu zwierząt.
W ramach tego zabezpieczenia uczestniczyło w tym roku z ramienia Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Radomiu 10 Inspektorów i 7 lekarzy weterynarii wolnej praktyki wyznaczonych przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Radomiu jak również w ramach wzmocnienia nadzoru 7 Inspektorów Weterynarii z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii z siedzibą w Siedlcach oraz 16 policjantów Komendy Miejskiej i Wojewódzkiej, 6 Inspektorów z Inspekcji Transportu Drogowego wydzielonych z ogólnej liczby 150 funkcjonariuszy będących na miejscu. Dodatkowo z ramienia organizatora - Urzędu Miasta i Gminy Skaryszew funkcję porządkowe pełniło około 200 strażaków i pracowników służb komunalnych gminy Skaryszew. W pierwszym dniu obecnych było również pięciu Powiatowych Lekarzy Weterynarii z woj. mazowieckiego zaproszonych przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Radomiu jako obserwatorzy tego specyficznego wydarzenia.
Dzięki temu przez cały czas imprezy tj. od godziny 18😲0 dnia 26.02.2012 do 16😲0 dnia 28.02.2012 udało się zapewnić obecność służb nadzorujących oraz zgodnie z ich danymi nie odnotowano rażących naruszeń przepisów w powyższym zakresie.
Pragnę podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do zapewnienia przestrzegania przepisów dotyczących ochrony i dobrostanu zwierząt, funkcjonariuszom policji, strażakom oraz pracownikom Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii z siedzibą w Siedlcach.
[quote author=horse_art link=topic=65714.msg1680366#msg1680366 date=1360182556] jest problem z kowalami do zimnioków. mój znajomy (a przy rozmowach z miejscowymi hodowcami i oni tak mówili) ma wielki problem z werkowaniem. nikt nie chce (z profesjonalistów) się tego podejmować, a jeśli tak - to za 3x tyle co za gorącokrwistego. [/quote]
o kurcze. 90procent koni robionych przez męża mojej kuzynki do zimnokrwiste. A zdarza się że robi i kilka koni dziennie. To facet z wieloletnim doświadczeniem i przede-wszystkim sercem do koni. Zero siły. Maksimum spokoju. I uważam że bierze grosze. Bo 30 czy 40zł za konia to nie są duże pieniądze. I pomimo tego że ja raczej szkoła naturalnych strugaczy a on klasyczny kowal (ale z tych naprawdę sensownych nie wyżynających do żywego) to wielkim szacunkiem go darzę.
Karla🙂, a jak to jest z tym oficjalnym zgłoszeniem? Trzeba gdzieś podejść czy zgłasza się to u dowolnego weterynarza, którego się spotka? leosky ja tak jak horse_art słyszałam od kilku kowali, że wszystko byle nie zimniok. Dobrze, że są i tacy jak ten, o którym piszesz.
uzupełnię wypowiedź Tani- policji było duuużo więcej, ale spora część pracowała w cywilnych ciuchach i nie można uzyskać info o liczbie, kto co itp. ze względów operacyjnych, ja swoich kolegów mundurowych spotkałam właśnie w Skaryszewie w pracy😉 Kurczak- po targu poruszają się patrole wet i policja, weci są w oczojebnych kamizelkach lub kurtkach z napisem inspekcja weterynaryjna. Poza tym jest punkt weterynaryjny-jeden był tuż obok tarowców, dodatkowo samochód z mobilnym wetem, który na co dzień leczy konie. Zgłaszasz gdzie szybciej i bliżej. Wszyscy są na krótkofalówkach więc kontakt między jednym a drugim końcem targu jest. Dodatkowo przy biurze Burmistrza też był wet, no i na rogatkach na bramkach wjazdowych.
Karla🙂, aha, czyli wystarczy zaczepić jakiegokolwiek i domagać się przyjęcia oficjalnego zgłoszenia?
Słuchajcie czy ktoś chciałby zostać administratorem na naszej stronie? Spędziłam tam dzisiaj cały dzień kasując obraźliwe posty, uspakajając dyskutantów i co chwila sprawdzając czy znowu nie rzucają mięsem. Nie sądziłam, że będzie to aż takie czasochłonne. Ogólnie jeśli jeszcze raz dzisiaj usłyszę słowo Skaryszew, to chyba się popłaczę 😉 Może ktoś ma trochę wolnego czasu i chciałby mi pomóc w pilnowaniu porządku?
Tania- słuzby twierdzą, że nie doszło do nadużyć, Tara twierdzi, że dochodzi nadal. A pewnie prawda leży gdzieś po środku. Tylko środkami nieco innymi niż proponują te tam, jak im tam...należy się posługiwać, bo oni są śmieszni jak dla mnie.