sznurka dla mnie nie ma tu nic do zrozumienia, dla mnie są rzeczy ważne i ważniejsze i ZAWSZE pomogę takim akcjom o których pisałam-poza tym ja nikomu niepłodnemu nie współczuje,współczuje tym co mają raka,sm i inne choroby na które można umrzeć w cierpieniu,tylko tego cierpienia współczuję amok -nie chodzi o ilość prób (jedna para 4 podejście druga dokładnie nie wiem,ale więcej) chodzi o formę w jakiej to się odbywa,o to co się zrobiło z tych ludzi i w jakich warunkach przyszło im żyć z tym dzieckiem teraz, być może nie rozumiem twojego podejścia, ale doskonale rozumiem w jakiej sytuacji znalazła się "tamta" para i to im współczuję, że zafundowali sobie taki krzyż pański i wierz mi nie chodzi o bezpłodnośc tylko to co teraz po in vitro mają/a raczej czego nie mają I najbardziej przykre w tej sytuacji jest to, że potracili znajomych,przyjaciół...no ale mają swoje dziecko i życie na krechę z którego żadne nie jest zadowolone ( a jak to "ona" mówiła, do szczęścia potrzebne mi jest tylko dziecko),ale to ich wybór
a z adopcjami to jak widzę przez ścianę jest chyba różnie, skoro samotna panna, nauczycielka (czyli bez rewelacji finansowej) od kilku lat cieszy się z kapitalnej dziewczynki (chyba teraz 8 lat jakoś tak) to chyba nie jest źle 🙂inni znajomi dostali ślicznego synka niemowlaka,także bez większego problemu (inny rejon kraju niż sąsiadka)
a że co 3 pary będzie dotyczyło kiedyś tam, kiedyś tam to z tą niepłodnością mogą także coś wymyślić, kiedyś tam to in vitro stanieje ( w porównaniu do lat ubiegłych jest teraz dużo taniej), to co będzie kiedyś tam to wiesz- kiedyś tam możemy nie dożyć,bo właśnie nowotwory i inne g..wna
ja i tak ciąży nie planuje- wybrałam embriotransfer, z przyczyn zdrowotnych ( więc raczej ten syty nie jest do końca syty) za który sami zamierzamy zapłacić, bo to jest mój wybór i moja decyzja i moje "chciejstwo"
a z adopcjami to jak widzę przez ścianę jest chyba różnie, skoro samotna panna, nauczycielka (czyli bez rewelacji finansowej) od kilku lat cieszy się z kapitalnej dziewczynki (chyba teraz 8 lat jakoś tak) to chyba nie jest źle 🙂inni znajomi dostali ślicznego synka niemowlaka,także bez większego problemu (inny rejon kraju niż sąsiadka)
[/quote] nie masz zupełnie w tej materii racji Nowa ustawa zakłada że połowa ośrodków adopcyjnych z jakiś 100 w Polsce zostanie z końcem roku zklikwidowana W tej chwili kolejki są nawet do 4 lat, choć kolejka brzmi w tym kontekście nie brzmi dobrze. Jest w tym trochę farsy że niektóre ośrodki zapisują już na kursy pod koniec 2013 r. A to tylko kurs, realne oczekiwanie jest dopiero później W związku z likwidacją ośrodków czas oczekiwania przedłuży się o połowę albo i więcej - chętnych par na adopcję z roku na rok jest coraz więcej, a dzieci "wolnych prawnie" nie przybywa. Zakładając że teraz ludzie się koło 30 pobierają, następnie dajmy na to niech próbują się starać jakieś 3 lata. Przychodzą do ośrodka i dowiadują się że trzeba mieć minimum 5 lat stażu małżeńskiego. Więc muszą jeszcze poczekać 2 lata. Desperaci w amoku - no bo jak nazwać, wracają po dwóch latach, i sobie czekają najpierw na szkolenia, kursy, prześwietlenie ich w te i nazad. Na szczęście przechodzą przez sito chorego systemu. Dobijają do 40 w międzyczasie i tu się dowiadują że noworodka już nie dostaną bo są za starzy. na drugie praktycznie nie mają szans, bo uważa się że drugie powinno być młodsze. Jeśli ktoś ma już swoje dziecko - adopcyjne bądź biologiczne czeka dłużej, samotne matki czekają dłużej. Samotni mężczyźni nie mają szans, tak jak i związki nieformalne raczej też. Wiec oceń czy to proste. Jak do tego się dołoży super motywację w postaci tego ze jeszcze trzeba będzie zapłacic za to te 150% średniej krajowej to gdzie jest sprawiedliwość? Skoro państwo uchyla się od pomocy parom na każdym kroku?
sznurko ja napisalam jak jest tu za sciana i w duzym miescie ( okres ostatniego roku i 3 miesiecy) a nie jak bedzie-bo nie wiem jak bedzie a z tego co napisalas wynika, ze panstwo zamiast zachecac,pomagac itp. bedzie skutecznie odstraszac od adopcji i to jest oczywiscie naganne czy nowa ustawa juz obowiazuje? pod jakim haslem mozna ja znalezc?
Karla mam wspaniłą przyjaciólkę. Kobita ta miała rak , wycięto jej macicę i coś tam jescze. Miała chemioterapię itp , kurcza najważniejsze ,że żyje ,że jej sie udało!! Ale..każdy chce miec dziecko, na kazdego przychodzi pora i czas. Moja przyjaciółka jest osobą bardzo bogatą. Z zawodu jest prawnikiem, mąz dyplomata , do tego odziedziczyli naprawde spory majątek. Chcieli adoptowac dziecko. Przeszli koszmar jaki przechodzą inne pary. Najgorzej chyba zniesli fakt ,że pracownicy socjalni łazili po sasiadach wypytując się o nich. Kurcze nie za bardzo chcieli aby każdy wiedział o tym,ze chca adoptowac dziecko, a najfajnisze ,że byli w domu (pare domków dalej) u sasiada pijaczka i wyslychiwali (skrzętnie notowali) jakie to złe małżenstwo co pieniedzmi nie chce się podzielic. Gdy wreszcie przeszli dalej , szkolenia itp są w ...kolejce i może za 4 lata, może za 5 doczekają sie dziecka. To kurde jest jakies chore. Kurwie która rodzi piąte dziecko , oddaje do domu dziecka nie odbiera sie praw rodzicielskich, k..nie płaci na dzieci a gdy reporter pyta się dlaczego nie zgadza sie na adopcje swoich dzieci , ona odpowiada ,że Ktos bedzie musial sie nią zając jak bedzie stara. No..cos nie tak z tym naszym prawem.
😲 to ja powiem tak, czegos nie rozumiem, bo albo ktos chcial dostac w lape za "podarowanie dziecka" albo mieli meeega pecha. Moze to jakas przewaga pcimia dolnego i tego, ze w malym miescie wszyscy sie znaja i jednak chca sobie pomagac albo..sama nie wiem sasiadka dostala mala stosunkowo szybko-na pewno nie 4 czy nawet 3 lata, druga para czekala jeszcze krocej i wiem, ze all bylo legalnie i bez jaj, ale byc moze sa to wyjatki ale Faza masz racje akcja z adopcja o ktorej piszesz jest chora,chore jest tez ze kurwa rodzaca kolejne dziecko kolejnego fagasa nie zostaje pozbawiona praw rodzicielskich-ohydne to wszystko ohydne to nasze panstwo
[quote author=Tomek_J link=topic=62790.msg1155354#msg1155354 date=1318393624] Co do Blidy - insynuowanie przestępstwa przy braku jakichkolwiek dowodów, czy poszlak, jest chamstwem i głupotą. Zwłaszcza, że jest mnóstwo którzy oddaliby wszystko, byle tylko na nią znaleźć cokolwiek - a tu nic. [/quote] Sama nie wiem co o tym myslec. Udajesz glupa, stosujesz wyparcie, czy po prostu nie masz wiedzy? Postepowanie przeciwko tej pani zaczelo sie za rzadow SLD. A jezeli zeznania niejakiej Alexis wprost oskarzajace ja o korupcje, nie sa "jakimikolwiek dowodami, czy poszlakami", to co jest? Zeznania Alexis wycofala stad sprawa zostala ucieta. Oprocz tego astronomiczne kwoty, ktore Alexis placila Barbarze B. za "wynajecie pokoju w jej willi", rozumiem ze nie wzbudzaja rowniez Twoich watpliwosci? Wg Ciebie to jest normalne, ze znana przkreciara wynajmuje pokoj w willi, od wplywowego polityka? Czemu mam wrazenie, ze gdyby wynajmowala od jakiegos pisiaka, to uznalbys to za poszlake? Pisala o tym gazeta Michnika bez obciazhu, zanim wyniosla Blide na oltarze ale w sumie skoro kosciol kat. je be, to rozumiem ze trzeba nam "nowych" swietych.
wrotki, o lewactwo Cie nie posadzam ale przypisywanie problemow z plodnoscia tylko kobietom jest jakas kalka, ktora szkodzi. Bo potem takiego typa kobieta nie moze zaciagnac na badania, bo uwaza ze jest to problem ktory nie przystoi mezczyznie, a gdyby sie okazalo ze sa nie tylko podejrzenia problemu, to od razu taki typ zaczyna sie czuc jak pol-facet.
W sumie zgadzam sie ze sznurka, taka pomoc spoleczna, ktora pomaga w posiadaniu/wychowaniu dzieci sie panstwu po prostu oplaca. Pozostale nie koniecznie.
Karla🙂, to nie są wyjątki. Wyjątkiem są sytuacje, o których ty piszesz. Jak poczytasz w necie nt ośrodków adopcyjnych to od razu widać, które ośrodki są "przyjazne". W sumie lepsze są te w mniejszych miastach - nie mam pojęcia od czego to zależy.
Ja mam okazję obserwować obecnie sytuację kuriozalną. W mojej rodzinie małżeństwo po przejściu tej koszmarnej procedury "dostało" w końcu dziecko. Od samego początku nie mieli specjalnych wymagań. Chłopiec miał o ile dobrze pamiętam 3 lata jak do nich trafił. Chłopiec ma także siostrę, także w domu dziecka, niestety matka zrzekła się praw do chłopca, do siostry nie. Trwało to kilka lat, przez te lata małżeństwo zabiegało o adopcję także dziewczynki - chcieli mieć drugie dziecko, chcieli żeby rodzeństwo było razem. Niedawno matka zrzekła się praw także do dziewczynki. Mogłaby zostać adoptowana. Niestety jeden z małżonków przekroczył 40 rok życia. Odmówiono im adopcji tego dziecka. Czy ktoś może mi wytłumaczyć sens i logikę tego postępowania? Bo ja nie ogarniam... Sczególnie, że dziewczynka najprawdopodobniej zostanie w domu dziecka. Jest już za duża na to, żeby ktoś chciał ją adoptować.
Odmówiono im adopcji tego dziecka. Czy ktoś może mi wytłumaczyć sens i logikę tego postępowania? Bo ja nie ogarniam...
W domach dziecka sa ludzie zatrudnieni i dbaja o swoje stanowiska pracy. Kilkanascie lat temu planowano zamkniecie domu dziecka, w ktorym kiedys pracowala moja mama. Dzieici mialy byc rozdane do rodzin zastepczych. Ale jak przyszlo co do czego, w domu dziecka mlodziez zrobila strajk, przyjechala TV, zrobila reportaz jaka to wspaniala placowka, z ktorej dzieic nie chca odchodzic i likwidacje wstrzymano. Dom dziecka funkcjonuje do dzisiaj. A teraz kulisy: podejrzewam, ze w kazdym domu dziecka, a w tym na pewno jest przywodca. Czyli dzieciak najczesciej starszy od innych, ktory ma posluch u pozostalych. Dyrektor ulozyl sie z tym chlopcem, cos mu obiecal, troche nastraszyl "rodzinami zastepczymi", ten poszedl do reszty i zarzadzil strajk...
epk wlasnie o "moich" znajomych adopcjach pisalam jako o wyjatkach i ciesze sie, ze jak wlasnie naliczylam mam ponad 15takich adopcyjnych wyjatkow-z czego 8 to male miasteczka
Karla🙂, w zasadzie moze to była "adopcja ze wskazaniem" - legalna, tak naprawdę czyli matka z brzuchem rodzi dziecko i zrzeka się praw do niego na rzecz konkretnej pary generalnie jednak jest to mocno piętnowane i tępione bo to trochę taki zalegalizowany handel dziećmi, chociaż też sie adopcją zwie
a co mają zrobić ludzie chociażby karani np. za jazdę pod wpływem czy przestępstwa skarbowe? bo adoptować nie moga co z ludźmi niepełnosprawnymi - np. niedosłuch czy niedowidzenie? nie mogą, musisz być zdrowy jak tur
karla wpisz w google "ustawa adopcyjna 2011" i poczytaj jak masz chęc
[quote author=Tomek_J link=topic=62790.msg1155777#msg1155777 date=1318431864] [quote author=bobek]Sama nie wiem co o tym myslec. Udajesz glupa, stosujesz wyparcie, czy po prostu nie masz wiedzy? (...)[/quote] Proszę zatem uprzejmie objaśnić mnie, jakie w sprawie Blidy znaleziono DOWODY. Zamieniam się w słuch... [/quote]
Zły adres - jeżeli interesują kogoś dowody, to powinien skontaktować się z organami lub sądem, a nie poszukiwać ich na forum.
2010: Największa afera w polskim górnictwie węgla kamiennego w historii. W grę wchodzi ponad 1,2 mln zł łapówek 1,2 mln zł łapówek – przynajmniej tyle, według Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, miało wziąć dziesięciu prezesów spółek i dyrektorów kopalń od firm, które kooperowały z branżą.
Maj 2011: Barbara Kmiecik zeznaje w czwartek przed sądem w Rudzie Śląskiej jako świadek w procesie dotyczącym korupcji w handlu węglem. Na ławie oskarżonych zasiada dwóch byłych wiceprezesów spółek węglowych i były współpracownik Kmiecik, który miał im wręczać łapówki. Całej trójce przedstawiono zarzuty w śledztwie, w którym miała je usłyszeć także Barbara Blida.
sierpień 2011: Henryk Dyrda, były poseł BBWR, przyjął od Barbary Kmiecik 100 tys. dolarów w zamian za zatrudnienie jej zięcia w gabinecie politycznym Jacka Dębskiego, ówczesnego szefa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki. W piątek sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 15 tys. zł grzywny.
Sądowi Rejonowemu Katowice-Wschód, gdzie toczył się proces, nie udało się ustalić, czy Dyrda przekazał pieniądze Dębskiemu, ale uznał zeznania Kmiecik za wiarygodne. Henryk Dyrda został zatrzymany 25 kwietnia 2007 roku, tego samego dnia, kiedy funkcjonariusze ABW przyszli także po Barbarę Blidę.
Za: "Rzeczpospolita", "Dziennik Zachodni"
Wydając wyrok skazujący, sąd dał wiarę zeznaniom głównego świadka oskarżenia - Barbary Kmiecik, także dlatego, że zostały one poparte innymi, pośrednimi dowodami. Sędzia Zofia Prager oceniła, że zeznania składane przez Kmiecik w innych postępowaniach nie zawsze były spójne, co jednak nie podważa jej wiarygodności w tej właśnie sprawie.
Pisanie, że: Co do Blidy - insynuowanie przestępstwa przy braku jakichkolwiek dowodów, czy poszlak, jest chamstwem i głupotą. jest więc co najmniej przesadą.
[quote author=Tomek_J link=topic=62790.msg1155354#msg1155354 date=1318393624] Co do Blidy - insynuowanie przestępstwa przy braku jakichkolwiek dowodów, czy poszlak, jest chamstwem i głupotą. [/quote] pogrubienie moje Czy jest jakies prawo zabraniajace sluzbom antykorupcyjnym, wykonywac zadania, takie jak aresztowanie podejrzanych o korupcje? Podejrzanych, ktorych obciazaja zeznania swiadkow i nie majace uzasadnienia w cenach rynkowych operacje finansowe z osobami pokroju Alexis, potwierdzajace owe zeznania? Czy jest, po czterech latach usilnych poszukiwan i bodajze dwoch sejmowych komisjach sledczych, jakis dowod lub chociaz poszlaka wzkazujaca na popelnienie przestepstwa poprzez akt tegoz aresztowania?
Wladza to wladza, kazda robi to samo ale wyjatkowo mnie niesmaczy, robienie swietych z podejrzanych typow w celu dokopania jakiejs opcji politycznej. I o ile rozumiem, ze robia to politycy, bo to juz jest taki zawod, ze sie trzeba czasem troche upaprac, to nie rozumiem dlaczego robisz to Ty. Naprawde wierzysz, ze Barbara byla swieta, tylko miala taki fajny pokoj w swojej willi i to ja zgubilo?
Moze gdybysmy rozumieli co dowod zmienia w calej sytuacji, byloby latwo sie go trzymac?
A zmiane tematu zarzucaj sobie. [quote author=Tomek_J link=topic=62790.msg1155354#msg1155354 date=1318393624] Co do Blidy - insynuowanie przestępstwa przy braku jakichkolwiek dowodów, czy poszlak, jest chamstwem i głupotą. [/quote] Przypominam Ci Twoje slowa, zebys nie zapomnial, ze najpierw wystarczyly Ci poszlaki, poki nie zostaly przytoczone ;P
Coz, podsumowujac wg mnie jednak udajesz glupa. Nie ma takiego panstwa na swiecie gdzie aresztuje sie dopiero po prawomocnym wyroku... ale jezeli tak CI to przeszkadza, to zglos sie wreszcie do rzadzacych z pretensjami, zamiast w nieskonczonosc walkowac temat opozycji. PO rzadzi od lat 4-rech, a sluzby dalej korzystaja z prawa do aresztowania podejrzanych. Znajda sie ciekawe przyklady stosowania tego prawa z ostanich 4rech lat, w ktorych mozna miec wieksze watpliwosci do zasadnosci aresztowan niz w przypadku Barbary z atrakcyjnym pokojem i kumpelami o znanej opinii.
[quote author=Tomek_J link=topic=62790.msg1156365#msg1156365 date=1318480810] A z pani Blidy nie robię świętej, tylko nadal dowodów nie widzę. [/quote] I nie zobaczysz, ponieważ:
Pytany o swoją notatkę Bogusław Michalski mówi ustami rzecznika warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej, że jej treść jest tajna, bo dotyczy materiału dowodowego objętego tajemnicą śledztwa.
Zanosi się na to, że znów będzie akcja po polsku czyli: "Krzyż Głupcze!!" Pan Palikot, realizując przedwyborcze obietnice, zamierza wyprowadzić krzyż z sali Sejmu. Już widzę posłów przykutych do drzwi. Ech.....
Pan Palikot, realizując przedwyborcze obietnice, zamierza wyprowadzić krzyż z sali Sejmu.
No ba, od razu pokazal od czego jest i czym sie bedzie zajmowal. Wazna rola produkcji zaslony dymnej dla dzialalnosci/biernosci rzadu, gazety beda sie rozpisywac, TV temat walkowac do znudzenia, a za 4 lata (o ile tyle wytrwaja) okaze sie ze winna jest opozycja wraz z kosciolem kat. czy cos tam 😉 Chyba, ze w tym czasie, znajdzie sie jakis nowy grozny wrog, na ktorego bedzie mozna wszystko zwalic i przed kim bronic beda musieli Polakow i Polske, chlopcy z koalicji, przez co zabraklo czasu na rzadzenie?
[quote author=Tania link=topic=62790.msg1156532#msg1156532 date=1318499494] Pan Palikot, realizując przedwyborcze obietnice, zamierza wyprowadzić krzyż z sali Sejmu.
No ba, od razu pokazal od czego jest i czym sie bedzie zajmowal. Wazna rola produkcji zaslony dymnej dla dzialalnosci/biernosci rzadu, gazety beda sie rozpisywac, TV temat walkowac do znudzenia, a za 4 lata (o ile tyle wytrwaja) okaze sie ze winna jest opozycja wraz z kosciolem kat. czy cos tam 😉 Chyba, ze w tym czasie, znajdzie sie jakis nowy grozny wrog, na ktorego bedzie mozna wszystko zwalic i przed kim bronic beda musieli Polakow i Polske, chlopcy z koalicji, przez co zabraklo czasu na rzadzenie? [/quote]
Taak, bo przeciez rząd w ogole nie powinien zajmowac sie oddzielaniem pańswa od kosciola, aborcją, eutanazją czy masą innych rzeczy. Najwazniejszy jest budzet, sluzba zdrowia, szkolnictwo i rolnictwo. reszta to zaslona dymna. moze lezec odlogiem od 20 lat.
Tylko na szczescie coraz wiecej ludzi w tym kraju jednak potrzebuje zeby rzad zajal sie tymi"malo waznymi" sprawami. Przecietny kowalski nie ma bladego pojecia o gospodarce. Ale np wkurza brak sensownej ustawy aborcyjnej albo dot znecania sie nad zwierzetami.
i ja naprawde nie widze, czemu tego typu problemy zawsze sa nazywane "tematami zastepczymi" dla mnie sa wazne i chce zeby ktos sie nimi zająl. bardziej niz takim rolnictwem. albo szkolnictwem.
Referendum w sprawie obecności krzyża w urzędach i religii w szkołach. Referendum w sprawie legalizacji aborcji. I niech zdecyduje większość Polaków. I powtarzać to co kilka, kilkanaście lat.
A wszystkie rządy ( wszystkich się to tyczy) do poważnej roboty mającej na celu poprawę funkcjonowania państwa naprzód marsz
Taak, bo przeciez rząd w ogole nie powinien zajmowac sie oddzielaniem pańswa od kosciola
Rozdzielanie robi sie poprzez ustawy, a nie bitki w sejmie czy pod palacem. Takie ruchy jak Komorowskiego (pierwszy ruch po wyborach) oraz Palikota (pierwszy po wyborach) maja zgola inne cele. Jezeli jednak tego oczekiwalas to to dostaniesz i bedziesz miala igrzyska w Tv dzien i noc. Ja wole emocji i rozrywek szukac gdzie indziej, a od poslow oczekiwac dzialania w ramach uprawnien, ktore wlasnie dostali do rak, a nie krzykactwa, ktore mozna sobie uprawiac rowniez nie bedac poslem.
Te tematy są tematami zastępczymi bo poprostu nie wiedzą jak się za nie zabrać a nawet powiedziałabym, że boją się za nie zabrać. Choć dla mnie służba zdrowia jest bardzo ważnym tematem tak samo jak rolnictwo czy gospodarka.
odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,
my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski,
wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach,
nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej,
zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku,
złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie,
świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej,
pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane,
pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,
w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem,
ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej
jako prawa podstawowe dla państwa
oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.
Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,
wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,
jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,
a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.
Trochę odbiegnę od tematu wyborów. Zastanawia mnie następujący fakt: co kieruje osobą, która pisze takie karkołomne bzdury
Niestety, nie mogę podać źródeł moich informacji, ale na 99,9% w miejscu gdzie rośnie sławetna brzoza samolot musiał lecieć kilkanaście metrów nad wierzchołkami drzew. Po drugie wcale nie urwał o nic skrzydła. Też jestem oszołomem? Bo mam inne informacje niż kłamstwa powtarzane "oficjalnie"?
Czy taki ktoś tam podobnie jak Kurski uważa czytelników za idiotów, za „głupi naród, który wszystko kupi” i uwierzy w ktośtamową przynależność do najlepiej poinformowanych? Czy jest tak zakompleksiony, że wypisując bzdury o dostępie do super tajnych źródeł podbudowuje swoje ego? A może uważa, że należy mówić w stylu wodza, czyli „wiem, ale nie powiem”, a co konkretnie się mówi jest już sprawą drugorzędną?
Trusiu, to ciekawe pytanie. Mój, dawno nie widziany, znajomy okazał się zwolennikiem mgły i brzozy. Kiedyś taki wyluzowany i miły, spotkany po latach w drugim już zdaniu skoczył mi do oczu. A ja pytałam jak tam żona i dzieci. Rozmowa była przykra a gość jak nawiedzony. Ślina w kącikach ust. Ja NIC o własnym zdaniu nie powiedziałam a on już polemizował. Coś mu się zrobiło z głową. Jakby go ktoś napromieniował.
Tania, uprzejmie informuję, że wg moich obserwacji proporcje są jak 5:1. Na korzyść wściekłego plucia w stronę PiS bez jakiegokolwiek pytania o opinię czy nawet bez minimalnej chęci rozmowy o polityce.
Trochę odbiegnę od tematu wyborów. Zastanawia mnie następujący fakt: co kieruje osobą, która pisze takie karkołomne bzdury
Z lektury raportów (MAK + Miller) wynika, że są wadliwe - tj. nie wyjaśniają faktycznego przebiegu zdarzeń. Np. radiowysokościomierz nie może pokazywać wartości kilkadziesiąt metrów, kiedy wg raportów samolot jest obrócony i ten przyrząd "patrzy" w bok lub w niebo. Takich wątpliwości jest co najmniej kilka. Dodatkowo niejasności wprowadzają media, które wyprodukowały sporo informacji ewidentnie fałszywych - np. zerwanie linii energetycznej przez samolot - co jest niemożliwe, bo w raporcie samolot był w tedy na wysokości kilkuset metrów. Niektórych to denerwuje, że wyjaśnienie katastrofy jest słabe merytorycznie - dając pożywkę tworzeniu wersji alternatywnych. Ponieważ wyjaśnienie jest słabe merytorycznie - to wariant przyjmowany na wiarę (wiedzę należy wykluczyć) zależy od tego, komu kto wierzy.