a tak z drugiej strony to dziwicie się dziewczynie, że pojechała? dostała pod tyłek gotowca, który wszystko skoczy, jest obcykany i tylko jechać i się trzymać. No to pojechała, bo kusiło. Szkoda mi jej bardzo, bo pewnie psycha nieźle zryta przez takie coś zostaje.
Nestor, wskazany przez Ciebie Art 285 przepisów FEI dotyczących bicia rekordu niestety nijak się ma do sytuacji z Gałkowa. A szkoda, naprawdę szkoda. Były to zawody ZO, a więc obowiązywały tam regulacje PZJ. Te jak widać okazały się nie bardzo przystające do rzeczywistości. Tym razem cała sprawa wynikła w konkursie specjalnym próby bicia rekordu Polski w skoku w wzwyż. Czy jednak ta para radziłaby sobie lepiej w konkursie potęgi skoku (mur) na podobnych wysokościach??? Nie sądzę. Kwestia kwalifikacji startujących zawodników w tych konkursach wydaje się być kluczowa by podobne sytuacje się nie powtarzały. Stan obecny jest niestety taki, że możliwości startu zawodników z licencja I i II niewiele się różnią. W zawodach ZO, CSN i ZR praktycznie w ogóle jeśli zawodnik skończył 18 lat. Powrót do starych zapisów, w których licencja II pozwalała na starty w konkursach do 140 cm wydaje się jak najbardziej rozsądnym posunięciem. Czy tak się stanie? Hmmm, z pewnością będzie to trudne, ale mam nadzieję, że nie niemożliwe. Poza tym pozostaje kwestia, powiedzmy to „jakości” Przepisów Próby Bicia Rekordu w Skoku Na Koniu Wzwyż i Dal PZJ, w których brak całkowicie określenia kwalifikacji startujących zawodników i koni. Rozwiązanie zastosowane w regulacjach FEI wydają się w tej kwestii nad wyraz stosowne. Niestety nie ma w tej chwili odpowiedniego narzędzia w przepisach i regulaminach PZJ by sędzia mógł takie przejazdy przerywać i odsyłać zawodnika. Sądzę też, że nieprędko takie zapisy powstaną. Szczerze mówiąc na tę chwilę nie bardzo wiem jak by taki zapis mógł wyglądać, by nie stanowił potencjalnego punktu do zgłaszania protestów czy nadużywania przez nadgorliwych sędziów. Tak na marginesie, czy zwróciliście uwagę na wiek konia, który wygrał ten konkurs w Gałkowie pod Maciejem Gołąbkiem???
Tak na marginesie, czy zwróciliście uwagę na wiek konia, który wygrał ten konkurs w Gałkowie pod Maciejem Gołąbkiem???
Pozdrawiam
Tak na marginesie, zwrócił ktoś uwagę na to ,że tak na prawdę ,to trzech jeźdźców zostało na placu boju, Gołąbek ,Lewicki, i Miśkiewicz, i jakim cudem ,ten ostatni znalazł się na 4 miejscu, jak miał tę ostatnią wysokość pokonaną. Czyżby liczono na to ,że w całym tym zamieszaniu z wypadkiem, nikt nie zwróci na to uwagi, no i chyba liczono na to ,ze grzecznościowo, Miśki odstąpią od roszczeń od nagrody..... Mimo wszystko niesmak ,po tych zawodach zostaje, jak widać niedociągnięć było więcej. 🙁
Ogladam fotki..i laska po skoku ladowala za kazdym razem na szyi konia. Zabraklo jej zdrowego rozsadku, widac miala zyczenie smierci. A komisja sedziowska powinna przerwac widzac co sie dzieje. Wszyscy ponosza winne. Tylko szkoda ze zyciem musial zaplacic kon z tak ogromnym sercem. przykre.
titina, takie są przepisy tego konkursu. Jeśli zawodnicy o tej samej liczbie punktów ogółem nie pokonają "końcowej" wysokości, o kolejności decyduje punktacja w poprzedniej rozgrywce.
O, to teraz rozumiem. Dzięki. Tylko ja nie wiem ,czy oni jednak trzej nie mieli tej wysokości pokonanej, a ona nie zaliczyła 198, i miała prawo przy ostatniej próbie podnieść poprzeczkę i skoczyć wyżej. ....Zbyt to dla mnie skomplikowane 😉
titina, ten konkurs jest okrutnie skomplikowany. Z wyników wynika (yyy), że nie pokonali 210 (pusto w tabelce), a M. pokonała poprzednią, natomiast T. miał wówczas zrzutkę. Oboje mieli po 2 pkt - czyli jeden błąd w sumie (bez 'końcowej' wysokości). Przepisy przedziwne - jak w skoku wzwyż m.w. czy o tyczce = trzy próby na jednej wysokości. Ale bez możliwości "omijania" wysokości najwyraźniej (nie licząc zwycięzcy, który ma pewnie prawo atakować rekord PL lub Świata po wygraniu konkursu). Jeśli w wynikach jest błąd? Wątpię, zostałby skorygowany.
Niestety nie ma w tej chwili odpowiedniego narzędzia w przepisach i regulaminach PZJ by sędzia mógł takie przejazdy przerywać i odsyłać zawodnika. Sądzę też, że nieprędko takie zapisy powstaną. Szczerze mówiąc na tę chwilę nie bardzo wiem jak by taki zapis mógł wyglądać, by nie stanowił potencjalnego punktu do zgłaszania protestów czy nadużywania przez nadgorliwych sędziów.
To, co napisałeś stanowi obowiązującą wykładnię przepisu:
Art. 240. ... 3. Zawodnik musi zostać wyeliminowany przez komisję sędziowską w następujących przypadkach: ... 3.26 jeżeli komisja sędziowska uzna, że istnieje powód dla którego koń lub zawodnik nie są zdolni do kontynuowania przebiegu;
w wersji FEI (to ten sam tekst!):
Art. 240. ...3.28 if the Ground Jury feels that for any reason horse or competitor is unfit to continue in competition.
Czyli jest znacznie jaśniej - tzn. "jeżeli istnieje jakikolwiek powód" - pozostaje jedynie zasięgnąć opinii językoznawcy, czy słowo "unfit to" ogranicza się do przyczyn natury medycznej, czy też oznacza każdą niezdolność z jakiejkolwiek przyczyny. Napisałem, że wykładnia obowiązująca jest taka, a nie inna - właśnie dlatego, że PZJ/środowisko/inni nie chcą takiego przepisu - więc interpretują, jak uważają.
W przepisach brytyjskich znalazłem zapis o rezygnacji (btw. ciekawe, że w polskich przepisach o rezygnacji jest enigmatycznie, a pomimo tego KS doskonale wie kiedy zawodnik rezygnuje, a kiedy lży i wyszydza komisję sędziowską - ciekawe skąd to wie?):
Art 203 Retiring
A competitor who has started his/her round may retire without completing the course for any of the following reasons: 1 Safety 2 Fitness of horse or rider 3 Failure of saddlery or equipment 4 Severity of the obstacles 5 Deterioration of the going 6 When he has no chance of winning a prize.
If in the opinion of the Judge, a horse or rider is unfit to compete, the Judge may prevent the competitor from starting or may curtail their round.
Zawodnik może zrezygnować z przebiegu ze względy na swoje bezpieczeństwo, trudność przeszkód, sprawność swoją lub konia, brak szans na wygraną (to akurat jest w polskich przepisach we fragmencie dot. rozgrywek) - i jak się wydaje sędzia może zrobić to samo (niedopuścić do startu lub przerwać przebieg konkursu) w zakresie "niezdolności" - no bo przecież nie dlatego, że zawodnik nie wygra 🙂. Pozostaje, jak napisałem wyżej interpretacja językowa słowa "unfit" tj. o jaką niezdolność chodzi. Słownik Longmana (http://www.ldoceonline.com/dictionary/unfit ) twierdzi, że chodzi o niezdolność fizyczną, ogólną lub mentalną - więc raczej nie o obrażenie czy niesprawność, niezdolność fizyczna jest pojęciem szerszym.
W przepisach z 2008 nie było zwolnienia "dozwolone od lat 18" - co takiego się stało, że w Tabeli II to zwolnienie się pojawiło?
Niestety nie ma w tej chwili odpowiedniego narzędzia w przepisach i regulaminach PZJ by sędzia mógł takie przejazdy przerywać i odsyłać zawodnika. Sądzę też, że nieprędko takie zapisy powstaną. Szczerze mówiąc na tę chwilę nie bardzo wiem jak by taki zapis mógł wyglądać, by nie stanowił potencjalnego punktu do zgłaszania protestów czy nadużywania przez nadgorliwych sędziów. Pozdrawiam
W WKKW istnieje chyba taka mozliwosc (za niebezpieczna jazde) i nie ma chyba porblemow z nadgorliwoscia sedziow czy zglaszaniem protestow?
Nestor, a ile razy jeszcze można powtarzać, że konkurs bicia rekordu świata rządzi się innymi niestety prawami?
Cytowałem przepisy dot. skoków, polskie - w przepisach dot. bicia Rekordu Polski nie ma żadnego limitu - więc jak? 🙂
p.s. przepisy brytyjskie też odnoszą się do skoków, a nie bicia rekordu. Przeczytaj, proszę preambułę do przepisów FEI - jest tam napisane, że przepisy nie są w stanie objąć wszystkich przypadków i możliwości, jakie się zdarzają - i w takiej sytuacji poszukuje się analogii, podobieństw etc. To są ogólne reguły prawne - nie tylko dotyczące skoków, FEI, PZJ czy czegokolwiek - taka jest natura prawa w ogólności.
No dlatego nie rozumiem, czemu przepisy ze zwykłych konkursów przykładasz do próby bicia rekordu, skoro rządzą się innymi prawami?
Przepisy bicia rekordów nie zawierają żadnych ograniczeń. Rozumiem, że się z tym zgadzasz?
Część osób komentujących powołuje się na przepisy dot. skoków (polskie) i zawarte tam limity - więc się odniosłem do tych przepisów - rozumiem, że należy je traktować wybiórczo, tzn. jedne działają, inne nie.
Przecież było pisane nie raz już tutaj, że się rządzą innymi prawami i przepisy z PZJ "nie liczą się".
Ok, jeżeli czytałaś przepepisy dot. bicia rekordów, to wiesz, że nie ma w nich żadnych ograniczeń wiekowych i kwalifikacyjnych, zarówno dla konia, jak i dla jeźdźca.
Możliwości masz więc dwie - albo przyjmujemy, że nie ma ograniczeń i może startować zawodnik z licencją wstępną, bez licencji, nieletni, na czterolatku itd. - albo są jakieś przepisy ograniczające - które należałoby wskazać. Którą opcję wybierasz?
Rządzą się innymi prawami=nie ma do nich przepisów, bo nie ma takowych na stronie pzj! A nie że ja gdzieś czytałam. Były tutaj cytowane jakieś przepisy dotyczące skoków, a w nawiasie, że nie dotyczą tego i kilku innych konkursów! Nie mówię o ograniczeniach wiekowych i kwalifikacjach, tylko o możliwości wyrzucenia z konkursu zawodnika, który się nie nadaje i stwarza niebezpieczeństwo dla konia, siebie i innych.
Rządzą się innymi prawami=nie ma do nich przepisów, bo nie ma takowych na stronie pzj! A nie że ja gdzieś czytałam. Były tutaj cytowane jakieś przepisy dotyczące skoków, a w nawiasie, że nie dotyczą tego i kilku innych konkursów! Nie mówię o ograniczeniach wiekowych i kwalifikacjach, tylko o możliwości wyrzucenia z konkursu zawodnika, który się nie nadaje i stwarza niebezpieczeństwo dla konia, siebie i innych.
Więc nieuważnie czytałaś, bo już są. To nie jest skomplikowane - skoro nie ma przepisów pozwalających na wyeliminowanie zawodnika - to rozumiem, że gdyby wjechał dzieciak na kucu, na którym siedzi pierwszy raz, to też może i KS nie może mu nic powiedzieć? Przepisy pozwalające na "wyrzucenie" zawodnika, który stwarza realne zagrożenie dla swojego życia są, nazywają się kodeks karny.
nie trzeba być "znawcą prawa" by byc w stanie się zorientować w kwestii przepisów - przepisy są, wystarczy w nie zajrzeć, przeczytać i postarać się je zrozumieć.
Przepisy są po to żeby i uczestnik i sędzia był w stanie je zrozumieć i właściwie zastosować - a nie po to by do ich zrozumienia niezbędny by tytuł co najmniej doc dr hab prawa