Kiedyś wysyłałam z T. list priorytetowy polecony z potwierdzeniem odbioru (chodziło o dokumenty). Potwierdzenia odbioru nie było przez 2 tyg. Poszliśmy dowiedzieć się co i jak, pani dała nam druczek reklamacyjny. I co się okazało? Że list już dawno doręczony, a potwierdzenie najwyraźniej "się zapodziało". Grosze, bo grosze, ale opcja dodatkowo płatna :/
Wkurza ( to za mało powiedziane) mnie poczta polska. We wtorek, przychodzi tata do domu z awizo, i mówi, że jest przy bloku samochód poczty, więc może jeszcze złapie gościa. Zdążyłam, Pan (jakiś nowy) stwierdził, że dzwonił domofonem, ale nikt nie odbierał (dziwne wszyscy od rana byli w domu).
Dzisiaj czekam na paczkę, co jakiś czas zaglądam na str. PP aby spr. status wysyłki, godz 18 - paczka awizowana. Znowu każdy był w domu, a żadnego śwista w skrzynce nie ma. Jutro chyba jakąś skargę zgłoszę, bo coraz częściej się tak dzieje.
siwaaa od przyszłego roku na szczęście listonosze będą mieli płacone od doręczonej przesyłki, więc żeby zarobić jakąś konkretniejszą pensję to będą musieli się postarać
Jeżeli jestem zameldowana na ulicy X i ulicę tą mam w dowodzie, a wynajmę mieszkanie na ulicy Y i na tą ulicę będę zamawiać np przez internet. I kurier lub listonosz nie zastaną mnie w domu to wydadzą mi paczką z innym adresem w dowodzie ?
czasem spróbujcie zrozumieć listonoszy Pracowałam na poczcie, jako listonosz aż 2 dni Jest to tak niewdzięczne i ciężka praca, stąd tak krótki mój staż Nie będę się tu rozpisywać, ale zawsze można iść na pocztę odebrać co potrzeba
Tak wydadzą, adres do korespondencji może być inny niż w dowodzie. Jedynie za Ciebie nikt nie odbierze jeżeli nie ma w d.o. adresu takiego jak na przesyłce.
bajaderka-zorro, a i tu bywaja odstępstwa. Ja odbieram przesyłki mojego chłopaka, ale zabieram ze sobą ksero umowy wynajmu mieszkania, w którym teraz mieszkamy. Tam są nasze nazwiska i na poczcie nie robią problemów. Nie wiem czy to zasada, ale tu działa.
bajaderka-zorro, a i tu bywaja odstępstwa. Ja odbieram przesyłki mojego chłopaka, ale zabieram ze sobą ksero umowy wynajmu mieszkania, w którym teraz mieszkamy. Tam są nasze nazwiska i na poczcie nie robią problemów. Nie wiem czy to zasada, ale tu działa.
według naszych pocztowych instrukcji to postępują nieprawidłowo :P (list można wydac tylko adresatowi lub osobie zameldowanej pod tym samym adresem co odbiorca przesyłki, ale i tu są wyjątki bo pisma w postępowaniu karnym, cywilnym, podatkowym czy też administracyjnym musi odebrać adresat osobiście bądź pełnomocnik pocztowy lub notarialny tego adresata (w przypadku dzieci ustawowy)). Powiem szczerze, że poczta jako firma ma swoje prawa, ale każdy urząd nie wiem czemu robi nie tak jak trzeba :|
bajaderka-zorro, spodziewałam się tego 😉 Chociaż coś mi tam świtało o wspólnym adresie zamieszkania (a nie zameldowania). Może panie z tej poczty naginają zasady, bo to takie miasto studenckie, do tego poczta obok miasteczka akademickiego, gdzie chyba połowa mieszkań jest wynajmowana, do tego dochodzą akademiki... i jak jest, każdy widzi. Cóż, miło w ich strony (zwłaszcza, że ten urząd dysponuje również mega niefajnym listonoszem, który obsługiwał blok, w którym kiedyś mieszkałam i z którym miałam sporo problemów 😁 ).
też czasem naginam zasady :P bo to jest głupie że trzeba mieć ten sam adres zameldowania w dowodzie, skoro nie ma już obowiązku meldunkowego w Polsce :|
Ja też mam dziwne relacje z PP. Dostałam powtórne awizo nie dostając pierwotnego. Spytałam czy może, ewentualnie, jak poproszę, zamiast awizo mogłabym może, ewentualnie, jak poproszę -dostawać przesyłkę. Czasami, raz na 10 na przykład. Pan listonosz burknął: NIE. Przesyłki to zwykle cieniutki list. I miejsca w torbie na niego nie ma. Na ulotki o pizzy jest. Wrrrr.....
To nie tyle wine pana pocztyliona co samej poczty. Jeśli przesyłka nie mieści się do skrzynki jest automatycznie awizowana. Druga sprawa chyba za ulotki lepiej poczcie płacą, a sami listonosze nic z tego nie mają. No chyba, że listonosz wyjątkowo leniwy i z miejsca wszystko awizuje.
Moje przesyłki to KOPERTA . MAŁA! Czasopisma mi nosi. Uparcie też awizuje mi listy do osoby, która nie mieszka tu już 6 lat. Pisałam oświadczałam i kicha.
Tania to może zrób sobie wrzut do skrzynki. Listy które się zmieszczą do skrzynki, a będą bez potwierdzenia odbioru będzie Ci zostawiał w skrzynce (teoretycznie). A co do ulotek to tak jak pisze JARA, to poczta ma za to płacone listonosze nic z tego nie mają (w sumie mają tylko termin do którego muszą roznieść ulotki a jak tego nie zrobią to mają potrącane z premii)
Ja mam tzw. euroskrzynkę. Kazali to mam. Tam wlezie nawet tuńczyk. A listonosza widzę codziennie. Witamy się, daje mi korespondencję a potem w skrzynce.... powtórne awizo. 🤔wirek:
Nie wiecie co się dzieje ze stroną śledzenia przesyłek? Od jakiegoś czasu nie wyświetla mi się droga przesyłki, tylko sama data nadania/waga itp. A sprawdzałam tak już kilka paczek w ostatnim czasie i wszędzie brak informacji. Wcześniej działało... 🙄
Ogryzek, jakiś czas temu dzwonił do mnie listonosz, żeby się upewnić czy będę w domu kiedy przyjdzie z przesyłką. Pursat, u mnie jeszcze wczoraj działało normalnie.
Supra wybacz, ale jeśli płacę za przesyłkę to oczekuję, że zostanie mi dostarczona do domu a nie, że będę musiała po nią dymać na pocztę. I moim zdaniem obowiązkiem listonosza jest upewnienie się, że NA PEWNO nikogo nie ma w domu, a nie zapukanie raz tak, żeby nikt nie słyszał, wypisanie awizo i ciao.
Ja na szczęście mam super listonosza, który zawsze kilka razy puka i wręcz dobija się do domu, zanim wypisze awizo. Wszystko da się z nim dogadać, ostatnio(parę miesięcy temu 😁 ) nie było mnie w domu, a był przekaz do odebrania. K. do mnie zadzwonił, listonosz spytał się grzecznie czy może przekaz zostawić mężowi i tyle. Naprawdę super facet. Ale jak ma urlop i zastępuje go jakaś babka, to... notorycznie znajdowałam awizo w bramie. Dochodziło nawet do tego, że sterczałam w oknie i czekałam, żeby ją opierdzielić(siedziałam w domu z dzieckiem, ZAWSZE byłam w godzinach doręczania listów), poszłam przebrać dziecko(5?7 minut?), wracam- a w bramie awizo 😵
Jeżeli chodzi o listonoszy to mają niewdzięczną pracę to fakt, pomijam tych którzy olewają wszystko. W swoim urzedzie mam naprawdę sumiennych chłopaków. Rozumiem też pretensje ludzi, ale dla mnie to wina poczty jako firmy, że nie sprecyzuje konkretnie pewnych przepisów odnośnie listów poleconych. Chodzi mi tu głównie o polecone gabarytu B, siłą rzeczy jeżeli listonosz ma 15-20 takich dużych listów i 80-100 małych to wiadomo że weźmie te małe, duże zostawi, pomimo tego że ma obowiązek dostarczenia ich do domu. Oni nie są w stanie zabrać tych dużych listów, nie dość że firma nie zapewnia im sprzętu do tego, to zazwyczaj rejon doręczeń jest oddalony od urzędu niezły kawał drogi, samochodów służbowych też nie dostają oczywiście, wszystko robią na pieszo.
Nigdy nie widziałam u mnie listonosza pieszo- zawsze rowerem/skuterem/samochodem. I zawsze małe listy przywozi jeden rowerem, a większe drugi samochodem. Choć fakt, praca niewdzięczna.
Nigdy nie widziałam u mnie listonosza pieszo- zawsze rowerem/skuterem/samochodem. I zawsze małe listy przywozi jeden rowerem, a większe drugi samochodem. Choć fakt, praca niewdzięczna.
u nas jest 19 listonoszy, jeden jeździ rowerem, dwóch swoimi samochodami (mają takie rejony że muszą jechać za granice miasta) reszta zapitala na pieszo.
Nie tylko praca listonoszy jest niewdzieczna, ale asystentów okienkowych także. Po trzech latach pracy na poczcie myślałam, ze wyląduje w Tworkach
wiem, pracuję jako asystent już piąty rok, trzeba mieć odporną psychikę, ja na dzień dobry trafiłam na urząd gdzie w większości klientami są menele i kryminaliści i powiem szczerze że dali mi taką szkołę, że teraz mam wyje***e na ludzi, którzy się awanturują, a obelgi skierowane do mnie spływają po mnie jak woda po kaczce. Boli mnie to że firma traktuje ludzi jak tanią siłę roboczą :/
A ja dalej nie rozumiem co w tym niewdziecznego, no może oprócz warunków pogodowych. Ale ja sama śmigam jako kurier to może wypaczone podejście.
wszystko, od warunków pogodowych, od ilości materiału (czasami są ilości nie do przerobienia a firma wymaga, trzeba zmieścić się w 8h i żadych nadgodzin - sam nadczłowiek nie jest w stanie tego zrobić), tego że wszystko trzeba robić ręcznie, że muszą chodzić z dużą gotówką przy sobie (przez to są narażeni na niebezpieczeństwo), że za każdą gównianą rzecz odpowiadają finansowo, że firma nie zapewnia im psychologa, jest pełno takich rzeczy, kto nie pracuje na poczcie nigdy tego nie pojmie... kurier ma trochę inaczej, ma wszystko przygotowane wsiada w auto i sobie jeździ, listonosz musi przyjść do pracy wydzielić i przygotować materiał (jakieś 3h to trwa), wyjść w rejon, wrócić się i rozliczyć (na co potrzebuję 1 godzinę), czyli w rejonie musi chodzić 4h, a czasami na rozniesienie poczty to za mało (pisze tu oczywiście o listonoszach rzetelnych)