Forum towarzyskie »

Rozwód

Jeśli małżonek nie jest dopisany do aktu własnościowego, ani nie jest zameldowany w mieszkaniu czy może się domagać jakiś roszczeń od wartości mieszkania?
[quote author=deborah link=topic=5739.msg922109#msg922109 date=1299146258]
czyli nie trzeba od razu dzielić majątku? nadal moga mieszkac we wspólnym mieszkaniu, tyle, ze każde na swój rachunek?

Mogą. A czasem muszą. Sąd rozpoznaje sprawę i ustala czy strony mają gdzie mieszkać.
Zwykle kobieta i dzieci zostają jakby z klucza.
Sąd określa cześci wspólne i oddzielne mieszkania.
Rzadko jest to zdrowy i spokojny układ.

[/quote]

rozwód a podzał majątku to DWIE różne sprawy... rozwód może być w 10 minut a podzał ciągnać sie latami... jak ludzie od razu sie nie dogadają - to lepiej zrobić rozwód osobno i podział osobno...

ja np. miaszkam w mieszkaniu MĘZA - jego własnym, przedślubnym, nie na kredyt... i w ewentualnym rozwodzie raczej mała szansa by jakikolwiek sędzia wywalił mnie z dzieckiem na bruk  😉
a przeczytaj Notarialna, post na poprzedniej stronie.
może się domagac,jeżeli mieszkanie zostało zakupione lub spłacone w trakcie trwania małżeństwa,a wczesniej nie została zawarta umowa o rozdzielności majątkowej.
JARA, na szczęście mnie to nie dotyczy 🙂
Dodofon, tu intercyza nic nie wniesie. Są po ślubie kilkadziesiąt lat mieszkać razem musza bo żadne się nie wyprowadzi, zamiana mieszkania na dwa mniejsze tez niespecjalnie wchodzi w grę.

kobieta chce sie tylko zabezpieczyć przed zobowiązaniami które zaciąga mąż bez jej zgody i wiedzy

Dzieci już dawno na swoim więc sprawa tylko miedzy nimi się rozstrzyga.

Ale
jeśli rozdzielność nastąpi i chłop się zadłuży to komornik może zając połowę ich wspólnego mieszkania czy tak?
czyli de facto tak czy owak majątek nabyty wspólnie będzie do rozszarpania dla sepów

chyba że mieszkanie przepiszą na dzieci od razu..

Taniu ale nikt tu nie mówi o rozwodzie.
rozmawiamy o rozdzielności bez rozwodu póki co 🙂


Jeśli małżonek nie jest dopisany do aktu własnościowego, ani nie jest zameldowany w mieszkaniu czy może się domagać jakiś roszczeń od wartości mieszkania?

Jeśli nie było rozdzielności a mieszkanie zostało nabyte w trakcie trwania małżeństwa to MOŻE.
Zameldowanie to znów inna para kaloszy. Nie ma nic z podziałem wspólnego.
Tak u mnie-auto było moje, zawsze moje. Ex nawet nie ma prawa jazdy. I podobnie koń.
A i tak do podziału poszło i musiałam połowę spłacać.
Deborah- pogubiłam się. Rzeczywiście pytałaś o co innego. 😡
Jeśli do małżeństwa wnoszę mieszkanie, które dostałam w spadku, zostało na mnie przepisane to małżonek nie ma prawa roszczeń do niego?
jeżeli jest Twoje przed zawarciem małżeństwa, to będzie wyłączone z podziału w razie czego
Jeśli do małżeństwa wnoszę mieszkanie, które dostałam w spadku, zostało na mnie przepisane to małżonek nie ma prawa roszczeń do niego?


w ogóle SPADKI i DAROWIZNY nie wchodzą w majątek wspólny... chyba, że np. babcia zapisze swoje mieszkanie na wnuka i jego żonę

albo kochająca żońcia jak dostała spadek - to dopisze do niego meza/ lub mąż żonę....

przerabiałąm to (nie na własnej skórze)

rodzice kolegi przepisali majątek na niego i jego "Suczysławę"... przy rozwodzie "Suczysława" dostała PÓŁ majatku swoich teściów... którzy oczywiście żyją...
po rozwodzie nie omieszkała tego sprzedać... i "na ich krwawicy" wybudowało sie osiedle domów...
oczywiście nie potępiam jej - bo zapewnie zrobiłabym to samo  😉 ale ich wina, że zaufali obcej osobie
Ok, dzięki za odpowiedź. Pytałam z czystej ciekawości.
sprawy majatkowe i ich podział to czasem maaaskara.Miałam znajomych ,wydawałoby się ,że ic trudniejszego jak podzielic ich majątek. Dwa mieszkania (prawie równorzędne) ,działka rekereacyjna (pare hektarów plus 2 budynki). Wydawałoby się ,że nic tylko- kazdy po mieszkanku, po kawałku  gruntu z domkiem....nic bardziej mylnego. Oboje chcieli tego samego, żadne nie chciało ustąpic. Lanie brudów, pokazywanie swoich wkładów pracy i...lata procesów a przez cały ten czas mieszkali razem i darli "koty".Dodam do tego ,że oboje z wykształcenie- prawnicy.
Przy drugim rozwodzie Pan Mecenas powiedział mi tak:
- rozwód? A po co pani adwokat? Sama sobie pani poradzi. Szkoda pieniędzy na moje honorarium.
- podział majątku? O, to inna sprawa. Ciągnie się latami a korzystają zawsze.... adwokaci.
A jeśli miałoby się komuś przydać informuję, że koszty biegłego nie są straszne - tego się nie trzeba bać.
Wizyta biegłego też jest spokojna. Nic złego.
Dziewczyny, nie macie racji co do mieszkan nabytych w czasie malzenstwa! Nieruchomosci nie sa zaliczane z automatu do wspolnego majatku! Stanowia wyjatek! W akcie notarialnym jest napisane, skad pochadza srodki na zakup i jezeli jest tam ze ze wspolnego majatku dorobkowego to owszem, ale jesli jest to np darowizna kasy od mojego ojca, ja jestem jako jedyny wlasciciel mieszkania, to moje! Przynajmniej bylo tak 10 lat temu, kiedy stalam sie posiadaczem ziemskim. Moze jakis prawnik by sie wypowiedzial?
Jest ciężko. Bardzo ciężko.

Od jakiegoś czasu w domu poruszany jest temat rozwodu. Nie miałabym nic przeciwko, bo wina byłaby po stronie ojca na bank. Jednak namówienie mamy na złożenie papierów o postępowanie rozwodowe jest ciężkie. Rozdział majątku niby jest jasny, bo mama mieszkanie dostała w darowiźnie od babci (swojej mamy) i kupione za wspólne pieniądze.

Czy ojciec może domagać się połowy wartości mieszkania czy TYLKO wkładu, który wniósł w jego kupno? Obstawiam opcję drugą. Mieszkanie całościowo przepisane jest na mnie i na mamę.
[quote author=JARA link=topic=5739.msg922169#msg922169 date=1299148839]
Jeśli do małżeństwa wnoszę mieszkanie, które dostałam w spadku, zostało na mnie przepisane to małżonek nie ma prawa roszczeń do niego?


w ogóle SPADKI i DAROWIZNY nie wchodzą w majątek wspólny... chyba, że np. babcia zapisze swoje mieszkanie na wnuka i jego żonę

albo kochająca żońcia jak dostała spadek - to dopisze do niego meza/ lub mąż żonę....

przerabiałąm to (nie na własnej skórze)

rodzice kolegi przepisali majątek na niego i jego "Suczysławę"... przy rozwodzie "Suczysława" dostała PÓŁ majatku swoich teściów... którzy oczywiście żyją...
po rozwodzie nie omieszkała tego sprzedać... i "na ich krwawicy" wybudowało sie osiedle domów...
oczywiście nie potępiam jej - bo zapewnie zrobiłabym to samo  😉 ale ich wina, że zaufali obcej osobie
[/quote]

Dobrze rozumiem? Jeśli w czasie trwania związku małżeńskiego jedno z małżonków otrzyma spadek to podczas rozwodu współmałżonek nie ma prawa domagać się połowy spadku małżonka?

BTW Rozbroiłaś mnie "Suczysławą"  👍
kolorkwiatu - skonsultuj sie z prawnikiem

spadek spadkowi NIERÓWNY
a) nagle umiera Ci ojciec - jesteś spadkobiercą z urzedu /jeśli nie ma już matki, rodzeństwa itd/ nie zostawił testamentu to spadek /długi również/ dostają sie Tobie
b) jeśli umiera ale BYŁ TESTAMENT - to jeśli zawiera też Twojego meża - to masz problem - oczywiscie można podważać itd
c) jeśli umiera i był testament - tylko na Ciebie - to spadek Twój - chyba, ze ktoś inny (nawet dalsza rodzina) podważy...

poza tym to co napisała Basznia - jeśli podczas trwania małżeństwa otrzymałaś TYLKO TY spadek lub darowiznę to ZAKUPIONE np. z tego mieszkanie - jest Twoje - oczywiście potrzebne są wszelkie akty notarialne itd.

naprawdę musisz iść do dobrego prawnika
Dodo pytam tak z czystej ciekawości tylko. Aż tak mnie to strasznie nie nurtuje żeby latać po prawnikach, ale warto wiedzieć "cokolwiek". A jak wygląda spisanie rozdzielności majątkowej? Czy można to zrobić kilka lat po zawarciu związku małżeńskiego czy już d...pa zbita?
Dodo pytam tak z czystej ciekawości tylko. Aż tak mnie to strasznie nie nurtuje żeby latać po prawnikach, ale warto wiedzieć "cokolwiek". A jak wygląda spisanie rozdzielności majątkowej? Czy można to zrobić kilka lat po zawarciu związku małżeńskiego czy już d...pa zbita?


w każdym momencie trwania małżeństwa...
ale to co "przed" podpisaniem - wspólne (znów oczywiście bez tych wszelkich darowizn, spadków, tego co weszło przed ślubem i innych tylko na daną osobą)
Czytam sobie ten wątek i coraz mniej wierzę w moją szczęśliwą przyszłość z mężem u boku.  😵 Rozmawiałam kiedyś na obozie z koleżankami, było nas tam 7, tylko moi rodzice są cały czas małżeństwem.  🤔wirek:
Mam takie pytanie-chce napisac pozew o rozwod,ale maz powiedzial,ze go nie podpisze czy jest sens pisania pozwu o rozwod bez orzekania o winie?jak co jaki wniosek powinnam napisac?
Altiria, Takie czasy nastały, nie ma się co przejmować. Wcześniej też by pewnie było pełno rozwodów, ale ludzie tak jakby... nie mieli możliwości, bo a) mąż utrzymuje całą rodzinę b) bo dzieci  c) co ludzie powiedzą d) co rodzina powie. Teraz nikt na to nie patrzy. Grunt, to nie dać się zwariować.
Czy mogę poprosić o wypełnienie ankiety do pracy magisterskiej? Chodzi mi o osoby, które są niepełnoletnie, a ich rodzice są w trakcie lub po rozwodzie. Z góry dzięki 🙂

http://www.ankietka.pl/ankieta/56992/wp
Czesc dziewczyny mam do Was takie pytanie, a mianowicie moj znajomy jest z zona nieszczesliwy i sie rozwodzi, natomiast zona go zastrasza i szantazuje ze mu nie da rozwodu. Czy jest to mozliwe?? Jest taka opcja ze moze mu odmowic rozwodu?? Szkoda mi goscia bo niknie w oczach...
po prostu nie rozwioda się an jednej rozprawie tylko będzie sie ciągło i orzekało o winie chyba
new.day dzieki
a mam jeszcze jedno pytanko jak taka uciazliwa osobe usunac z domu?? facet ma mieszkanie <nie wliczajace sie do wspolnosci malzenskiej> w trakcie malzenstwa wlasnie mieszkali w tym mieszkaniu, teraz sie rozwodza i poprosil juz niemalze byla zone zeby sie wyprowadzila, a ona go szantazuje ze sie nie wyprowadzi bo jest tu zameldowana...czy ma prawo odmowienia wyprowadzki z racji meldunku??  Jak usunac takiego lokatora? gosc nie wie jak sobie z nia poradzic a nie chce nic robic na "beszczelnego" i na sile.
jeśli mieszkanie jest w całości na jedną osobę to chyba druga nie ma praw jeśli nei jest zameldowana, a jeśli jest meldunek to nie wiem, może właściciel może ją skreslić ale nie wiem czy 'normalnie' czy sądowo a jeśli chodzi o wyprowadzkę no to żona wyjdzie gdzieś do pracy/sklepu i wymienic zamki trzeba oczywiście jak juz meldunku chyba miec nie będzie, tak to może sobie policję wołać a i tak nie będzie miała prawa zostać (chyba)
Można wymeldować administracyjnie, ale muszą być ku temu powody np rozwód, a mieszkanie nie jest jej własnością.
jeżeli nabył mieszkanie przed ślubem lub maja rozdzielność majątkową ,to żona nie ma prawa do mieszkania.Facet może złożyć papiery do urzędu z prośbą o wymeldowanie żony.
a wyprowadzka to chyba tylko przez policję....skoro sama nie chce.
wlasnie mieszkanie jest jego, nie podlegajace podzialowi a on w poniedzialek sklada pozew rozwodowy, czyli sa w trakcie rozwodu i ona jest o tym poinformowana. Teraz maksymalnie mu wszystko utrudnia chyba wlasnie zeby zrobic na zlosc.
eee,
z tymi ieszkaniami to tylko adwokat dojdzie...
moj mąż ma mieszkanie -jest JEGO - dostał je od rodziców - ALE podczas naszego małżeństwa spłacał je (do spółdzielni) i wykupił na końcu
/jak już byliśmy po ślubie/ i ta część należy również do MNIE!

poza tym - nawet jeśli mieszkanie jest JEGO - sąd może zasądzić np. 1 pokój żone! (+ kuchnia i łazienka do użytkowania)
to bardzo zawiłe sprawy - jak żona sie uprze to sie jej nie wywali i już!
wiesz Dodo adwokat powiedzial ze kwestia mieszkania jest czysta bo on je zakupl jeszcze przed malzenstwem.. nic nie splacal w trakcie... jednak faktu to nie zmienia ze zona sie uparla ze jest zameldowana i sie nie wyprowadzi i koniec.  🙄
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się