mała jest po Conte Grosso (Contendro- Grosso Z) z matki Orkisz na Lorisona xx- mojej najlepszej, od której nie uchowalo sie zadne zrebie a urodzila juz razem 3... (Bella La LUna jest nr 3)- jedno padło z powodu nieszczesliwego wypadku, drugie przez blad lekarza.... więc traume mam podwojna i pilnuje jej jak zadnego innego... Chowa sie tfu tfu wspaniale, wielka i silna ale... mam z nia ogromny problem!!!!!!!!! pogoda taka srednia wiec mala poki co wychodzi na hale- dzisiaj 3 spacer i skubana ciagle skacze!!! mam poustawiane przeszkody po treningach i musze zabierac wszystko bo lata i skacze! teraz jak wchodzi to dragi na ziemi to dzisiaj szereg z dragow i cavaletki, no rece opadaja. wymija mnie i hop co chwile. ma 5 dni. EDIT: Arivle 😡 KArolas- 14,5 godziny i juz po dworze od razu smiga? byla pogoda u Was?
skubana ciagle skacze!!! mam poustawiane przeszkody po treningach i musze zabierac wszystko bo lata i skacze! teraz jak wchodzi to dragi na ziemi to dzisiaj szereg z dragow i cavaletki, no rece opadaja. wymija mnie i hop co chwile. ma 5 dni.
🤔 😜 😜 Nieźle.. czasu nie traci 😉 Tylko niech Ci kiedyś na parkur nie ucieknie! 😉 Zdrówka dla źróbki :kwiatek:
U nas 352 dzień ciąży, a gruba wieczorami dostaje skurczy, po czym wstaje i wcina siano dalej, natomiast brzuch żyje własnym życiem. Jak znam życie, to pewnie w święta się oźrebi ahhhh 🙂
A ja wczoraj pierwszy raz wsiadłam na mamuśkę. Długo nie siedziałam... Ignaś mnie wykończy kobyła tak za nim szaleje, że utrzymanie w siodle graniczy z cudem. Wszystko jest dobrze do momentu kiedy maluch zaczyna dzikim galopem zwiedzać padok, wtedy mamuśka wpada w szał. Postaram się ją wyprowadzać samą 😕 Jeśli chodzi o źrebaki, to mi chyba starczy na dobre pare lat 🤣 Same z tym problemy 😉
A ja wczoraj pierwszy raz wsiadłam na mamuśkę. Długo nie siedziałam... Ignaś mnie wykończy kobyła tak za nim szaleje, że utrzymanie w siodle graniczy z cudem. Wszystko jest dobrze do momentu kiedy maluch zaczyna dzikim galopem zwiedzać padok, wtedy mamuśka wpada w szał. Postaram się ją wyprowadzać samą 😕 Jeśli chodzi o źrebaki, to mi chyba starczy na dobre pare lat 🤣 Same z tym problemy 😉
A nie możesz się po prostu wstrzymać z jeżdżeniem ? 👀
Do momentu odsadzenia? Czy do kiedy? Mały ma 3 tyg. zostawianie go na trochę samego w boksie za jakiś tydz. nic złego mu nie zrobi, a kobyła musi powoli wracać do pracy.
Do momentu odsadzenia? Czy do kiedy? Mały ma 3 tyg. zostawianie go na trochę samego w boksie za jakiś tydz. nic złego mu nie zrobi, a kobyła musi powoli wracać do pracy.
Najlepiej do odsadzenia. ja bym poczekała przynajmniej 1,5-2 miesiące. Generalnie fanką pracujacych mam nie jestem 🙄 Czemu musi ?
powiem szczerze ze ja swoja klacz zaczelam pooowoli uzytkowac jak maly mial 5 miesiecy. z tym ze to byla klacz zakupiona przeze mnie z tym malym smrodkiem a chcialam ja do sportu a nie na matke. w kazdym innym przypadku nie uzytkuje wcale klaczy hodowlanych a juz zwlaszcza, gdy sa zrebne.
armara zejdźmy na ziemię... Kto czeka do momentu odsadzenia aby wsiadać na swojego konia? Moja klacz mimo, iż kupiona już zaźrebiona (wiedziałam z czym to się wiąże) nie trafiła do mnie jako koń typowo hodowlany. Przyjechała ze mną akurat ona, bo podbiła moje serce i mimo, że z malucha się bardzo cieszę i robię wszystko, żeby było mu dobrze, to nad następnym mocno się zastanowię i na pewno szybko do tego nie dojdzie. Ona i tak stoi już bardzo długo, dłużej niż powinna (przed porodem stała od 6 miesiąca). Dla konia ruch to zdrowie, dlatego uważam, że chodzić powinna, a małemu nic złego nie grozi jeżeli pobędzie trochę sam w boksie, albo od czasu do czasu wyjdzie z nami pobiegać. Oczywiście nie zamierzam od razu szaleć w siodle. Wczoraj jedynie stępowałyśmy i trwało to może 15 min, bo maluch tak szalał, że się spocił, więc trzeba mu było dać odpocząć. Na prawdę nie jestem z tych, którzy chcą coś zrobić na siłę lub wcześniej niż trzeba.
katka ale przecież dla źrebnych klaczy ruch jest wskazany.
Słuchajcie chyba w ubiegłym roku lub dwa lata temu w "Świecie koni" był artykuł o użytkowaniu karmiącej klaczy, może ktoś ma i może wrzucić skan? Z tego, co pamiętam artykuł bardzo pouczający...
Kurczak moje klacze spędzają 24h na pastwiskach, ruchu mają dość. W okresie zimowym stoją jakieś 8 godzin, chyba że jest bardzo bardzo zimno to wtedy mniej. Jeździć na nich nie jeżdżę.
Słuchajcie chyba w ubiegłym roku lub dwa lata temu w "Świecie koni" był artykuł o użytkowaniu karmiącej klaczy, może ktoś ma i może wrzucić skan? Z tego, co pamiętam artykuł bardzo pouczający...
Był, był. Nie mam go pod ręką, więc mogę wrzucić dopiero koło środy. "Matka rekreantka" autorstwa p. Katarzyny Wiszowaty.
Kurczak A od czego jest pastwisko/padok ? Raz, że to stres (dla obojga), dwa ogromnyh wysiłek - zwróć uwagę ile taka klacz musi zjeść i ile wypić, żeby zaspokoić potrzeby malucha.
Padok padokiem, ale są takie klacze jak moja, która przebywając na padoku właściwie stoi w jednym miejscu. Koń na padoku, pastwisku nigdy nie będzie miał wystarczającej ilości ruchu.
armara jakim stresem dla klaczy czy źrebaka jest wychodzenie na spokojne jazdy? 😲
zwróć uwagę ile taka klacz musi zjeść i ile wypić, żeby zaspokoić potrzeby malucha.
Kurczak- weź parę razy na lonżę bez źrebaka i wsiadaj, jak już będzie spokój. W tym wieku źrebak bez problemu może zostać sam na godzinkę ( nie mówię, żeby jeździć od razu godzinę). Ja nie jeżdżę z małymi, bo to się mija z celem. Moje po 2-3 razach całkiem się uspokoiły, chyba już też jutro wsiadam.
marysiu550 dziękuję 🙂 Właśnie tak chcę zrobić. Wiem, że pierwsze wyjście bez malucha będzie stresem dlatego myślę, że nie ma sensu wsiadać, lonża powinna wystarczyć 😉 W tym tygodniu zaczęłam klacz wyprowadzać klacz z boksu do czyszczenia, była przywiązana przy boksie i zniosła to super, gorzej z małym, denerwował się, ale następnym razem było już ciut lepiej. Ja generalnie z chęcią bym pojeździła ze źrebakiem u boku, ale chyba trochę na to za wcześnie. Trzymam kciuki za Twój "pierwszy raz" 😉
Kurczak- dzięki. Jazda ze źrebakiem jest nieraz fajna, ale trzeba mieć warunki. pamiętam z młodości tereny - trzy konie i trzy źrebaki, teraz nie mam warunków, bo cywilizacja zrobiła milowy krok do przodu. Są też źrebaki, które uniemożliwiają jazdę- wchodzą przed matkę, skaczą na nią.
Z jazd ze źrebakami, to do dziś pamiętam jedną wyjątkową akcję. Wyprawa w teren, jadę na kobyle z 4 miesięczną klaczką przy boku. Trafiła się jakaś duża łąka, to wszyscy galopują sobie jej środkiem, w zastępie polną drogą. Źróbka podbiegła do mnie, capnęła za puślisko, pociągnęła, zamek się wypiął, a młoda triumfalnie ze zdobyczą w pysku wyforsowała się na czołowego. Ejże, a moje puślisko, a strzemię? 😵 Najpierw osłupiałam, a potem zaczęłam umierać ze śmiechu, oczywiście ładną chwilę trwało, zanim się cały zastęp połapał, co się stało. A małą wcale nie łatwo było złapać i jeszcze długo biegała obnosząc puślisko ze strzemieniem 🤣 Może jej się tak pod siodło spieszyło? 😉 Ale fakt, to były inne czasy, teraz chociażby z uwagi na wszędobylskie quady nie wyobrażam sobie terenów ze źrebakiem luzem...
Kurczak jeżeli chcesz w zamian za spacerek w ręku trochę potuptać to wsiadaj na klacz z padoku,jeżeli klacz ze źrebięciem wyprowadzisz z boksu to siłą rzeczy źrebię będzie wariować a klacz się denerwować,lepiej niech będą wybiegane wcześniej na dworze -będzie spokojniej.Różne są szkoły ale ja wolałabym jeszcze nie rozdzielać klaczy od źrebięcia,to ogromny stres.Z resztą sama jeździłam na spacery jak mała miała 2 miesiące,nie za długie,ot tak dla rozprężenia,mała na uwiązie(ale musi już umieć podążać za człowiekiem i klacz musi być mega opanowana)
Popieram Kurczaka, jak pamiętam klacze źrebne i ze źrebakami kiedyś zawsze pracowały. Nawet arabskie. Za to, konie mieliśmy zdrowe i mocne. Obecnie jest za dużo chuchania dmuchania, latania po wetach, no i z wytrzymałością u obecnych koni jest różnie,a i z porodami często są kłopoty.
Ja też pamiętam tereny z maluchami jeszcze kilka-kilkanaście lat temu... Fajne wspomnienia. Teraz o terenie z maluchem mogę tylko pomarzyć, tak jak piszecie cywilizacja poszła do przodu, za duże ryzyko. Poza tym w naszej okolicy biega masa psów nie zawsze miło nastawionych do koni. Pisząc o jazdach ze źrebakiem miałam na myśli raczej jazdy po placu 🙂
quantanamera to są właśnie uroki posiadania źrebaka 😉 Czasem śmieszą nas do łez, a czasem chce się płakać z rozpaczy 😉
orjentica taki był mój pierwszy zamiar i tak właśnie zrobiłam, tyle że źrebol zaczął biegać jak szalony po całym padoku, a klacz postanowiła go gonić brykając przy tym, stając dęba i za chwilę znów brykając. Takie jazdy nie mają sensu i są zbyt niebezpieczne, bo chyba nikt nie jest w stanie opanować wzburzonej matki.
titina ja też nie pamiętam żeby kiedyś matki nie pracowały i popieram Cię, że w tej chwili konie traktuje się jak by były ze szkła. We wszystkim potrzebny jest umiar... Niestety co raz częściej ludzie zapominają, że koń to koń, a nie lalka.
moj mlody byl uczony chodzenia na uwiazie od samego poczatku, w wieku chyba 3-4 miesiecy zabieralam go w teren, z racji tego, ze musielismy przejsc przez ulice obowiazkowo kantar plus zrobiony z lonzy dlugi uwiaz.
Całkowicie się zgadzam co do pracy kobył, oczywiście w odpowiednim do tego momencie. Nawet jak byłam w klinice u dr Przewoźnego z Delidą, to wszyscy tam mówili,że kiedyś kobyły czy to w polu, czy gdziekolwiek indziej, w ciąży i po niej normalnie pracowały i wszystkie zarówno matki, jak i źrebaki były zdrowe.
ja nie uwazam zeby to bylo zle czy dobre- mowie tylko ze moje klacze hodowlane sluza do hodowli i po prostu ich nie uzytkuje. a jak spedzaja 24h na dobe na pastwisku to jednak ruchu maja dosc. i to przez kilka miesiecy. zrebnych bym nie uzytkowala. za duze ryzyko jak dla mnie. takie przy ktorych biega zrebak to inna sprawa. chociaz znajomemu taki maly zrebolek zlamal noge jak siedzial na matce- ot, ucieszyl sie i bryknal
JA dziś moje wariatki obydwie wzięłam pod siodło i luzik w ogóle, zero chęci pójścia w stronę stajni, żadna nawet nie zarżała. Wręcz mam wrazenie, że one lubią trochę odsapnąć od ciągłego matkowania. W czwartek zatem zarówno na jednej jak i na drugiej ruszam w teren.
Szczerze powiedziawszy to nie wyobrażam sobie jazdy na placu ze źrebakiem, nie wiem czy klacz by mi się skoncentrowała na jeździe. A a propos terenów jeszcze- pamiętam jak jeździlismy w trzy klacze i trzy źrebaki, źrebaki jak już były starsze to nieraz dawały w długą wszystkie trzy i trzeba było ich szukać po lesie.
katka ale to już ryzyko jeźdźca, natomiast nie ma negatywnych skutków dla źrebaka 😉 Widzisz jesteś trochę w innej sytuacji jeżeli masz klacze typowo hodowlane, których nigdy nie użytkujesz, nie musisz się martwić tym, że będzie Ci ciężko doprowadzić klacz do formy. Na prawdę nie ma żadnych przeciwwskazań na użytkowanie źrebnych klaczy. Wszystko oczywiście z rozsądkiem, dopasowując jazdy do kondycji klaczy, wysokości ciąży itd. Tak jak pisałam moja klacz jest z tych, które na padoku głównie stoją w miejscu, a jak wiadomo ruch dla źrebnych jest wskazany, chociażby po to, żeby maluch był odpowiednio dotleniony. Gdyby nie jej kontuzja to jeździłabym jak najdłużej, w ostatnich miesiącach bez siodła i głównie stępem.
marysia550 jazda z maluchem na placu to tak naprawdę klepanie tyłka, o pracy można zapomnieć, ale czasem śmiesznie jak taki kurdupel się plącze pod nogami. Mój np. jak tylko wyszliśmy to był potwornie zainteresowany strzemieniem i zanim zaczął biegać jak szalony, to największą atrakcją było trzymanie mamy za strzemię 🙂
Kurczak- wykończyłby mnie psychicznie 🤔 ja jeździłam do końca ósmego miesiąca, bo dotąd dawało się siodło założyć, potem już leżało beznadziejnie i dałam im spokój. Ale energii mnóstwo miały do samego końca.
Moja klaczka dziś jest w 324 dniu ciąży, jeszcze tydzień temu brałam ją na lonże pod dzieckiem, wczoraj gdy nikt nie widział zdjęła górny drąg ogrodzenia, dolny drąg przeskoczyła (ok 90 cm) i poszła w długą na trawę 😀 Dwa lata temu była w ciąży, nie chodziła wcale od 8miesiąca ciąży (tylko codzienne wybiegi) i nie miała siły wypchnąć źrebaka, urodził się martwy 😕 Obecnie klacz jest w znacznie lepszej kondycji choć ma 13 lat, i mam nadzieję , że tym razem damy radę. Generalnie jestem za umiarkowaną, rozsądną pracą klaczy źrebnych, mając na uwadze przede wszystkim stopień zaawansowania ciąży, indywidualne predyspozcje i obecną kondycję. 🙂