Czy ktoś z Was miał doczynienia z przypadkiem, że drugi raz pod rząd pęcherzyk ulega zanikowi ? Zawiozłam kobyłe do kliniki ale niestety po owulacji, było już ciałko żółte. No ale skoro już zawiozłam to zostawiłam w oczekiwaniu na kolejną. Tydzień później miała podaną prostaglandynę, pęcherzyk zaczął rosnąć, miał już ponad 3 ale niestety do owulacji nie doszło. Teraz - 2 tygodnie później - podobnie. W piątek pęcherzyk 3,9 macica rujowa, czekam na dobre wieści a tu dzisiaj telefon, że niestety znowu nic z tego ... Czy ktoś miał doczynienia z czyś takim i czy w efekcie udało się przynajmniej doczekać owulacji ??? o zaźrebieniu już nie wspomnę ... Wet twierdzi, że nie wie czemu tak się dzieje, kobyła zdrowa ale wcześniej nie sprawdzana pod tym kontem. Może być, że po prostu tak ma ? Zastanawiam się ile jeszcze próbować i kiedy sobie dać spokój
My mieliśmy dwa lata temu. Pęcherzyk rósł do dość dużych rozmiarów, ale nie pękał. Nawet po podaniu zastrzyku na owulację. Symptomów rujowych zewnętrznych brak.
U Nas się to wiązało z stresem przy zmianie stajni i stada. Oraz z podróżą do ogiera. W następnym sezonie źrebna za pierwszym razem, przy drugiej ruji. Pokazywała ruję aż miło 🙂
Dzięki za odpowiedź, a co się zmieniło za drugim razem, że zaskoczyło ? To też może być problem stresu. U nas dzisiaj objawy rujowe w pełni a wiaomo że już nic z tego ...
Minionki wymiataja 🙂 Macie jakis sprawdzony sposob na transport nasienia z Niemiec w weekendy? Moja na 6 dzien po porodzie miala juz pecherzyk 3.5 cm, niestety badalismy za pozno zeby zamowic nasienie w piatek, a okazalo sie ze z soboty na niedziele jest to niewykonalne z tego co pytalam u wysylajacego (?). Moze jakas firma kurierska swiadczy uslugi weekendowe?
tulula Nic nie robiliśmy. Koło czerwca daliśmy spokój, bo nic na siłę. Kolejnym sezonem nie było już żadnego problemu. Tylko ruje przyszły później niż rok wcześniej. Dodam, że u nas na 100% był to stres, bo w styczniu w poprzedniej stajni była ładna ruja i ładne "błyskanie" z potwierdzoną owulacją. Później wyszło jak wyszło i zmienialiśmy stajnię ok luty-marzec i nagle owulacji brak, było trochę stresu bo to nowe stado, nowe miejsce itp. Rok wcześniej też ruje widoczne i owulacyjne.
falabana już się doczekać nie mogę, aż mi córa podrośnie i będzie chciała kucyka 😀 Wtedy niby młoda dostanie, ale tak na prawdę będzie dla mnie. Bo jak tu chłopu wytłumaczyć, że kucyk dla starej baby :p. ŚLICZNOŚCI!!!
tajnaa Na pewno nie niedobory. Robiliśmy badania krwi. Każdy osobnik jest inny. Rok wcześniej też byliśmy na stanówce, również za pierwszym razem źrebna. Niestety straciła źrebaka przez głupotę właściciela stajni. Brak prądu w pastuchach i niestety była sroga kopanina z końmi z padoku obok. A można było mówić...
EDIT: Oczywiście po poronieniu było wszystko ok, badana i kontrolowana przez weterynarza.
tajnaa twój młody też już się sierści? Haru ma maskę super złoczyńcy ... I tak jak patrzę na te wasze maluchy, to jemu strasznie szybko schodzi ta źrebięca sierść.
karolina_, w tym cała trudność. W Polsce nasienie świeże z Niemiec można mieć właściwie wtorek-piątek. Moja baba też oczywiście jaja znosiła w soboty 🤣
karolina_, w tym cała trudność. W Polsce nasienie świeże z Niemiec można mieć właściwie wtorek-piątek. Moja baba też oczywiście jaja znosiła w soboty 🤣
Moja w teorii powinna byc nie-weekendowa, bo rodzila w sobotę. Ale ona ma swoje pomysły. Jednak mrozonka to jest sama wygoda, od piątku wisze na telefonie 😤
Ze Sprehe da radę w niektóre rejony polski ściągnąć nawet na niedziele (z sobotniego pobrania, więc też fajnie). Jeżdżą takie śmieszne busy, tylko trzeba wyjechać na ich trasę przejazdu. Ostatnio jechaliśmy 270 km żeby nasienie odebrać, ale da się i kosztowo nieźle bo 250 zł.
Możecie rozważyć busy które wożą ludzi do pracy w Niemczech i Holandii. Taki bus zabiera delikwenta spod adresu i odwozi pod wskazany adres. Koszt około 60-70€, ogłoszeń pełno w internecie. Chyba że przewóz i przesyłka maja byc rejestrowane, wtedy ta opcja odpada. Zdarzało mi się też puszczać różnorakie przesyłki autokarem - 10-20€ płatne u kierowcy 😉
U nas niby baba wchodzi w ruję więc wkładka odpada, robi się stan zapalny i zbierają się płyny- osiwieje do końca 😵 Dostała baba leki, jutro leki, pojutrze niby do krycia jak wszystko się cofnie, ewentualnie płukanie i do krycia. Ja się nie uda robimy badania. Najgorzej, że chyba jedna mi zaszła bo się wkurzyłam do granic możliwości i pokryłam swoim małopolakiem. Trochę jestem zła na siebie bo popsułam rodowód 🙁 No i najgorsze, że wyczekany źrebak dalej w brzuchu, nie mam pojęcia kiedy się oźrebi. Ahh zachciało się koni, trzeba było wymyślić sobie inną pasję i wtedy leżeć i pachnieć 😉
Byl pomysl z busami, ale nie mial kto podjechac nadac to na busa od nich. Padla popozycja odbioru z.... Wroclawia w poniedzialek rano, wiec niebardzo. Koniec koncow bedzie jutro z dzisiejszego pobrania, a koszty wysylki zwalaja z nog. Kobyl dzis rano mial pecherz 3.9 cm wiec moze do jutra nie peknie
Ja też kilka razy korzystałem z lokalnych, znajomych busiarzy. Podjadą pod wskazany adres i odbiorą albo zostawią (np. krew do badań). U mnie mają kontakt pomiędzy sobą i jeśli jeden nie jedzie w tym dniu, może wiedzieć kto wkurat jedzie. Cena bez porównania do firm kurierskich.
No i kobyla pękła w nocy a nasienie bedzie po poludniu... gdyby ktos byl zainteresowany Millenium to prosze o kontakt 533882614, moge odstapic bo mojej juz nie ma co zalewac