dorotawszystko jest możliwe 😉 Ja jakiego sobie wymarzyłam takiego mam o odmiany mi chodzi 😍 derby :kwiatek: Dziękuje w imieniu małej psotnicy hehe
Mała już daje się we znaki mamie hehe Albo pije albo galopuje sobie po boksie. A przy zastrzyku tak wariowała ,że trudno było ją utrzymać a niby to takie małe 😉
dolcezza, nie pozwalaj im na takie coś.. jak chce Cię podgryzać lub przyszczypywać to pstrykaj w chrapy-efekt pastucha elektrycznego, bo później będzie problem 😉 Nasz parę razy dostał i już nie próbuje. Nasz grzeczny, łapie go już na a'la kantar ze sznurka, biorę nogi do góry, czyszczę szczotką, bo jak wraca z padoku to po prostu łolaboga 😵 A co do czkawki, to nasz miał jakiś czas temu.
Może trzeba trochę pokazać kto tu rządzi? Bo widać, ze młody zagalopował się za daleko :/ Jak masz możliwość to może spróbuj trochę szacunku w nim wypracować? Nasz jak czyszczę klacz w boksie, a pcha se do cyca to mu nie pozwalam, bo są dwie strony, a nie tylko jedna, więc może iść z drugiej. Hm.. może zrób mu prowizoryczny kantar i macaj po nogach, prowadź go po boksie na tym kantarze? Nie mam pojęcia, bo nasze tak nie robią cholewcia :/ Ile on w ogóle ma? 😉
Ma dopiero 6 dni 🙂 jak tak dalej będzie to będzie terroryzował wszystkich :/ a ja już nawet próbowałam go przetrzymywać i głaskać... Ale to nie tylko on jest taki wredny, ale i starsza o dzień klaczka 🤔
Taki młody i już zaczyna? Boże, co z niego wyrośnie 😵 A rodzice jacy są? Pewnie odziedziczył po którymś.. Nasza klaczka jest dzika, dotknąć się nie da, ale nie ma jak z nią pracować, bo stoi z klaczą u ogiera. Aż się boję co z niej wyrośnie 😡
Ojca nie znam osobiście i go nie widziałam, ale ze źródeł wiem, że ogier ma zrównoważony charakter. Matka klaczki jest nadopiekuńcza ( chodź z czasem przejdzie 😉) A Matka ogierka jest spokojna. Także nie wiem skąd takie zachowanie...
Ma 15 lat. Tak, wyźrebiła się 17 marca, urodziła ogierka. 3 dni przed terminem urodziła. Z zazdrości chyba, bo obok sąsiadka urodziła klaczkę 🤣 Ogólnie, to miała "problemy" z zajściem w ciąże, że tak to ujmę. 2 razy porzuciła, dopiero teraz załapała i szczęśliwie urodziła. tutaj w przed, przedostatnim wpisie drugie zdjęcie jej maluch 😉
Haha, wychodzi na to, ze dzień przed 😲 A w sumie można powiedzieć, że w tym samym dniu, bo w nocy z 16 na 17 urodziła 😁 [edit] ale ten stan utrzymywał się dość długo. Popuchła nam strasznie, zadek taki malutki w porównaniu do brzucha.. Ogólnie ciężko nosiła ciążę, bo widac że jej ciężko było..
hszonszcz a jakąs zmiane w zwyczajach zauwazylas tuz przed porodem? ciekawi mnie, bo magia poprzednio dwa dni przed porodem nie chciala juz wychodzic na noc na dwor po kolacji, a w dzien porodu tak sie wsciekala ze zamknieta jak reszta sobie idzie ze szok.. wypuscilam ją, ale nie poszla na wybieg za konmi tylko na trawnik przed domem 😉, boks jej zostawialam otwarty, poscielony miecitko i w ogole a ta cholera wyźrebila sie na srodku korytarza w stajni, do boksu nie wlazla 😉 duze nadzieje pokladam ze teraz znow mnie tak ostrzeze 😉
Obibok, nie raczej nie. Oby dwie nas zaskoczyły, bo po jednej nie było nic widać. Jedynie miała takie ogierze zagrywki do jednej z klaczy, która miała ruje. Dosłownie, ciekła kłusem i wydawała przeraźliwy kwik po czym łabędzia szyja i wąchu-wąchu, ale tylko to. Wyźrebiła nam sie tego samego dnia po 21, a druga 3 dni przed terminem jakieś 3 h później 😉 Ogólnie to myśleliśmy, że nie będzie jeszcze rodzić, ale zaczęła się strasznie wiercić i nie chciała jeść siana i w dodatku sikała(!) mlekiem-dosłownie! Leciało jej w wymion jak z cebra, po nogach-całe mokre. No to mówimy-zaczekamy, zobaczymy. Zgasiliśmy światło, godzina stania przed boksem, w ciszy i w całkowitej ciemności-poświeciliśmy telefonem-nic..drugi raz-leży! No to czekamy-stękanie, jęczenie, wstawanie-nic. Zapaliliśmy światło, no to już nogi było widać i cicho siedzieliśmy, żeby się nie zacięła. No i w końcu odwróciła się do nas tyłem, a ja widziałam(tyle o ile) pierwszy koński poród. Od razu nas wpuściła bez żadnych problemów i przejawów agresji. Młody po 30 minutach trzęsienia się wstał i od razu do żłoba poleciał 🤣 Pamiętam, ze trzymałam mu mordkę bo się trząsł jak galareta na tych nóżkach jeszcze, ale stał dzielnie z łbem nad korytem.
u mnie tez nie bylo nic widac jeszcze dwie godz przed porodem. ale z drugiej strony zarywalam nocki od ponad 3 tygodni wtedy, prowadzac jeszcze jazdy i caly obrzadek w dzien- rownie dobrze moglby mi sie wtedy dach zawalic i tez bym niezauwazyla 😉. dlatego licze , ze nie cialem a zachowaniem "w obejsciu" mi powie kiedy rodzi 😉 ale dzisiaj w nocy na wszelki wypadek wstawalam, znow jakies bole miala.. 🙇 ktos wie, dlaczego same wymiona sie nie powiekszają ale po obu stronach lini srodkowej brzucha takie wały nabrzmiewają? od samych wymion zaczynając, ok 30-40 cm dlugie toto...
ufff u mnie jeszcze tydzień do porodu (no dobra zakładam, że z miesiąc :hihi🙂, a ja już mam załamkę....
Po kobyle wprawdzie nie widać, żeby w najbliższym czasie miała się rozpakować, ale już ponad miesiąc zapuszcza wymiona więc po cichu liczę na poród w terminie... Z drugiej strony tak się buja z tymi wymionami w te i tamte, ale nic konkretnego się nie dzieje...
Mam nadzieję, że w tym roku nie zaszaleje z miesięcznym opóźnieniem... 🙇
ancyk0991 znam ten ból 😁 oczekiwania- u mnie 4 w ciągu miesiąca mają się wyźrebić- jednej już trzy tygodnie temu poszedł brzuch na dół (terminu dokładnego nie znam, bo nie moja, a właściciele raz twierdzą, że połowa kwietnia a raz, że w maju 👀 ), a moja młoda która ma termin na 21.04 opuściła wyraźnie brzuszek w piątek, ale mleka na razie żadna z nich nie robi 👀 choć obie wyglądają, że lada moment "pękną"
dorota dzięki! No fakt rzęsy ma jak na kobitkę przystało ładne 🤣 ancyk0991 no wiesz moja dzień ,dwa przed porodem schowała trochę wymiona i miała mniejsze niż wcześniej także może nie wszystko przesądzone 🙂 A tu nagle trach 😉
A "nasz" drugi źrebaczek który urodził się kilka godzin po mojej w końcu ma się lepiej. Prawdopodobnie matka go kopnęła albo gryzła tam gdzie każdy facet wolałby sobie nawet tego nie wyobrażać 😉 I biedak nie mógł się załatwiać, słaby ogólnie był. Ale już ma się dobrze.
Teraz czekamy na jeszcze jedną grubaskę i kucynkę. A potem przerwa i za dwa miesiące siostra lub brat mojej Sarenki 💃
Swoją drogą czy Wasze maluchy też takie straszki? Moja bieda bo się boi ale jak wystawię ręce w stronę pyszczka to wącha ale dotknąć ją to nie daje się zbyt chętnie. Chyba po zastrzykach tak się trochę boi ,że ktoś ją znów złapie i ukuję.
OBIBOK, Nie poznałam dziewuch na zdjęciu, mega to brzuchole mają! Gandzi ciąża służy, fajne beczułki 😀 bez kantarów latają to im chociaż w grzywę czerwoną wstążeczkę byś wplotła, przeciw "złemu", zwłaszcza Magii bo termin ma już "na dniach" w zasadzie 😉
Kasija, czyżby mamuśka chciała wam oszczędzić zachodu z kastracją malucha? 😲 Trzymam kciuki za maluszka żeby już ok było 🙂
MissKiedis no chyba wplote 😉 tym bardziej ze magia wyglada jakby jednak blizniaki byly 🙁. jeden niby sie zresorbowal na poczatku, ale cos kurde wielgachny ten brzuch 🙄
kto sie orientuje ile mam czasu na zgloszenie zrebaka do zwiazku hodowców?. tak zeby NN nie bylo?