O super ze piszecie, u nas tez kontrola juz powinna sie odbyć. Tylko dopiero co sie skapnelam, mam nadżeje ze tym razem będzie termin, bo do maju jeszcze czekać 🙁 a w marcu gdzie jest kurs, tez bingo?
O super ze piszecie, u nas tez kontrola juz powinna sie odbyć. Tylko dopiero co sie skapnelam, mam nadżeje ze tym razem będzie termin, bo do maju jeszcze czekać 🙁 a w marcu gdzie jest kurs, tez bingo?
Wlasnie pisalam z Lee, powiedziala ze w marcu do mnie nie dotrze, bo nie bedzie miala czasu. Mamy sie na maj umowic.
-Agi- Daj znac jesli chcesz do Lee kontakt, wiem ze ciezko u niej czasem w ten marcowy przyjazd, ale ja jestem w zupelnie innych okolicach niz kurs, moze jest jakas drobna szansa ze do ciebie da rady dotrzec.
Dziewczyny a jakie sa koszty trzech stopni? W ogole tak warto jechac na kurs, przydaje sie ta wiedza przy jednym koniu?
Arimona, wiedza się przyda bardzo. Ja strasznie żałuję, że nie zrobiłam tego kursu jak był w październiku. Cena za jeden stopień to 650zł. Przy wszystkich trzech pewnie będzie spora zniżka.
Dziś całkowicie przypadkowo wpadłam z koniem w ręce Lee Hollen. Koń z nietypowym schorzeniem, więc dla nas to mega ważne było wydarzenie. I okazało się, że dramatu nie ma i może być lepiej. Stąd moje pytanie - kto z Warszawy, okolic jest wychowankiem Lee Hollen?
Szkolenie odbywa się u nas w stajni. Myślałam, że tylko w sob i ndz, a okazało się, że jakaś ekipa była dziś popołudniu. Ja kończyłam właśnie trening kiedy P. Hollen weszła na do mnie halę. Koń ma koguci chód na dwóch kończynach tylnych. P. Lee obejrzała go pod siodłem, po czym zrobiła masaż w okolicy lędźwiowej z naciskiem na gorszą stronę czyli lewą. Później założyła ochraniacze odwrotnie na nogi zadnie, co miało spowodować szersze stawianie kończyn i wykrok bardziej na zewnątrz. Później dołożyła na ochraniacz jeszcze jeden ochraniacz, żeby ruch był jeszcze bardziej w bok. Ja byłam cały czas w siodle więc nie widziałam wszystkiego dobrze. Prowadzała mnie i sprawdzała jak chodzi koń. Później jeździłam sama - koń lepiej ruszał, był bardziej dynamiczny choć nie było mu łatwo od razu iść inaczej. Później wykonała jeszcze kilka uciśnięć, podnosiła i rozciągała nogę lewą tylną, na koniec podniosła zad - nie wiem jak bo jak pisałam siedziałam w siodle i miałam siedzieć prosto. Koń zareagował na wszystkie ćwiczenia bardzo dobrze, pełne rozluźnienie i całkowity brak oporu. Po wszystkich ćwiczeniach kilkakrotnie tupnął lewą tylną,a nigdy tak nie robi. P. Hollen powiedziała, że taka reakcja jest jak najbardziej normalna, bo koń odczuwa mocne mrowienie, jakby oblazły go mrówki 🙂 Szkolenie odbywa się jeszcze przez dwa dni. Nie wiem dokładnie w jakich godzinach co się dzieje, ale chyba od 11tej działają już z końmi na hali.
Nie, nie strychował się. On nogi podnosi do góry i stawia je za bardzo do środka, ale to nie powodowało strychowania. Po założeniu ochraniaczy początkowo chodził bardzo asekuracyjnie i był zdziwiony, ale jednocześnie te odwrotnie założone ochraniacze nie powodowały, że się nimi obcierał.
dzięki dziewczyny 🙂 Moja jest sztywna w lędźwiach i nie dokracza zadem i nie ma konkretnej przyczyny...K.Żukiewicz też nic nie znalazła. Myślałam czy L.H by coś poradziła...