Ponieważ moje pytanie zostało pominięte, spróbuję inaczej...
Potrzebuję podręcznego, w miarę wszechstronnego aparatu. Z tych plus minus kieszeniowych. Nie będzie zdjęć sportowych, halowych. Będzie (upraszczając) street, widoczki, detale, życie codzienne, trochę listków. Na pewno liczą się dla mnie jasność i szybkie działanie. Musi sobie radzić przy byle jakim świetle. Tryby P, A, S, M to chyba i tak norma.
Miałam ostatnio Nikona P300 i w sumie byłam zadowolona.
Teraz doradzono mi Lumixa LX7.
http://www.optyczne.pl/196.1-Test_aparatu-Panasonic_Lumix_DMC-LX7.htmlPanasonic brzmi podejrzanie, Leica trochę lepiej 😉
Nie potrzeba mi w sumie tych wszystkich bajerów typu panoramy, trójwymiary, filtry itp. Ale pewnie to teraz norma.
Czy taki wybór miałby sens?
A może coś innego podrzucicie?