akademiki są niestety coraz droższe. jak obecna magisterka rozpoczynała studia to były tanie. jak ja je zaczynałam to płaciłam 350+ bilet miesięczny, który muszę mieć, bo są daleko od uczelni- 55zł. teraz będę płacić 375. ja zużywam dużo mediów, nie muszę martwić się kosztami ogrzewania, ale na IV rok studiów będę szukać pokoju, bo aka znów zdrożeje, jak co rok. a za ponad 400zł już coś wynajmę całkiem fajnego, niedaleko od uczelni.
Jeszcze tutaj "pospamuję" :kwiatek: :kwiatek: :kwiatek:
Przyszedł czas i na mnie - muszę przeprowadzić ankietę do mojej pracy dyplomowej. Badanie dotyczy promocji miasta Szczecin i jest skierowane zarówno do mieszkańców, jak i osób, które na co dzień tu nie przebywają.
Czy od października ktoś z forum będzie na dziennej/wieczorowej anglistyce na Uniwersytecie Warszawskim? Dostałam się, a w końcu świat jest mały, a kierunek pieruńsko oblegany. 😉
Z lenistwa spieprzyłam 2 semestr, więc czekają mnie 4(sic!) poprawki począwszy od 3.09. Nic nie ruszyłam, a mamy zaraz 2.08, jak ja mam się zebrać do kupy?! 👿
moja irytacja właśnie sięgnęła zenitu. Mamy półmetek 21 listopada a całość kwoty należy wpłacić już teraz. Skąd mam wiedzieć, czy przez 4 miesiące nie wpadnie mi coś ważniejszego od tej imprezy? Normalnie są przecież zaliczki, których nie jest szkoda. 300 złotych już tak. Mój chłopak w tamtym roku wpłacał całość jakoś miesiąc przed imprezą. A u nas się NIE DA bo organizatorkom bardziej pasuje mieć już całość pieniędzy. ja pierdziele. Razem ze znajomymi planujemy właśnie alternatywę. Ubieramy się jak na półmetek i lecimy w miasto. Towarzystwo będzie wyselekcjonowane, znajdziemy fajną knajpę i będzie ekstra! 😅
A ja w ramach 30 urodzin zrobiłam sobie prezent i zapisałam się na studia. Stara baba za nauką zatęskniła 😉 Czy ktoś studiował, studiuje obecnie bądź zamierza studiować slawistykę dziennie na UŚ?
Hej! wpadam z nieco innym pytaniem 🙂 Duzo tu osob wynajmujących pokoje, na co zwracacie uwagę? Wolicie np łóżko czy sofę? Bez czego nie możecie się obyć? Ja prawdopodobnie przeprowadzę się na drugi koniec polski i mebluję właśnie swoje mieszkanie pod wynajem, więc wszelkie wskazówki mile widziane! :kwiatek: (chcialabym, zeby komus sie dobrze i wyodnie mieszkalo 🙂 )
Super, po prostu. Od kwietnia NIC nie ruszyłam. Najpierw miałam usprawiedliwienie, że erasmus, że coś tam. A teraz... Trzeba spiąć tyłek w troki i produkować codziennie co najmniej 5 stron. Aaa! Masakra.
Napisałam z wielkim trudem 19 stron pierwszego rozdziału. Teraz idzie drugi. Pierwszy czeka na poprawki. A drugi napisałam, eureka... 3 strony.
Wpadam z OGROMNĄ PROŚBĄ do osób, które nie mieszkają w Szczecinie.
Wiem, że już wrzucałam tu to badanie, ale mam zbyt mało odpowiedzi, potrzebuję więęęęcej. Gdybyście zechcieli poświęcić mi kilka minut i wypełnić ankietę będę NIEZMIERNIE wdzięczna. Badanie dotyczy marki Szczecina oraz postrzegania jego wizerunku.
Losia niech się doda do grupy rocznika wyżej na facebooku, tam idą kości na handel. A jeżeli w Lublinie już nie będzie to niech się pododaje do weterynarii w innych miastach. Poza handlem facebookowym raczej ciężko o czachy 😉
Jak tam walka? Ja miałam 4 do poprawy, 2 za mną (chyba)... Została jeszcze bakteriologia i fizjologia. Najgorsza sesja w moim życiu.
Ja mam jeszce cały wrzesień wakacje ale mam ambitny plan powtórzyć całą anatomię z 1 roku żeby do egzaminu po tym semestrze mieć odrobinę lżej bo i tak będzie masakra.
Ja ani jednej kości nie miałam studiując w Lublinie, można przychodzić na uczelnię się na kościach uczyc, a i tyle osób z rocznika ma, że zawsze można się dogadać i wspólnie uczyć.
Ramires mamy anatomię rozłożoną na 3 semestry. Na 1 roku kości, mięśnie (+naczynia, nerwy oczywiście) a teraz trzeci semestr splanchologia z anatomią ptaka i dopiero egzamin. A z topograficznej też w tym roku ale po 4 semestrze.
Ja mam totalny brak motywacji. Ustna mechanika w piatek, a ja nie zaczęłam sie uczyć. I nie chodzi o brak czasu bo mam go w nadmiarze. Od dwóch tygodni siedze w domu z nogą w gipsie (jeździectwo taki urazowy sport 🙂 ), ale nie umiem sie zmusić, no nie da rady.
aaga84, haha, oprócz kilku szczegółów to jakbym czytała o sobie 😀 Legal English w piątek, ja nic nie robię. Tylko rękę mam w gipsie, nie nogę (jeździectwo taki urazowy sport 😁 )