No ja w tym semestrze to częściej spędzałam wieczór na imprezie/klubie/barze niż nad książkami 😂 Jakbym miała konie ze sobą to bym miała tez czas pojezdzic 😉
wszystko dla ludzi, zależy od organizacji, braku lenistwa i zdolności szybkiego przyswajania miliona bzdur 😉 . Weekendy są o tyle fajne, że nie marnuje się czasu na zajęcia, więc można sobie wygospodarować trochę czasu. Ale piszę z wety, teraz po reformie na leku jest ciężej 🙁
Rul ja jestem poreformowa, rok II (mam nadzieję, że już niedługo III :wysmiewa🙂. Nie wiem co oni robili przed reformą, ale musieli się nudzić patrząc po moim chłopaku (jest rok wyżej).
Czyli może nie jest aż tak źle. Jeszcze żeby się tylko pozbyć elementu ludzkiego z którym nie byłabym w stanie współpracować 😁 i mogłabym iść, spełnić marzenia reszty świata i wreszcie zaznać względnego spokoju w kwestii gnębienia psychicznego.
no nie wiem czy się nudzili, jednak, przynajmniej na naszej uczelni, obcięli dużo materiału tak żeby się zmieścił w te 5 lat. Typu chemia w jeden semestr a nie dwa, i bez egzaminu, z anatomii też obcięli godziny ćwiczeń, przez co mieliśmy mniej materiały - głównie z neuro, wcześniej były wykłady i semianarki i ćwiczenia, teraz nie było seminarek. Dużo musieli wywalić/poprzenosić. Co do hobby to wydaje mi się, że "etatowe" jeździectwo mało jest mało możliwe na 1/2 roku, u nas drugi to wgl jakaś tragedia :/ ale jakieś inne hobby mniej czasochłonne myślę jak najbardziej da się wpleść 😀
Jutro mam egzamin z bioróżnorodności chwastów. Powinnam się uczyć a siedzę i piszę sprawozdanie z wycieczki do ogrodu botanicznego, opis chronionego chwastu i poprawiam prezentację którą zrobiła moja "połówka" z pary. 😵 Materiału jest w sumie niedużo, myślę że uda się to ogarnąć jakoś rano bo dziś padam na twarz.
Z pozytywów to byłam dziś drugi dzień na praktykach. Rany, ale to fajnie wreszcie móc coś zrobić 😜. Na uczelni ciągle tylko słyszałam: tego nie zrobicie bo za drogie, tego nie bo zepsujecie itd. itp... Z jednej strony dziwnie się czuję robiąc to wszystko a z drugiej cieszę się że mam możliwość nauczenia się wielu rzeczy 😀. Teraz dopiero widzę ile braków mam po zajęciach na uczelni ale myślę że w te 2 miesiące to wszystko nadrobię (pewnie z nawiązką!) 😜. W piątek będę mogła pomóc przy hodowlach komórkowych którymi chyba jaram się najbardziej ze wszystkiego 😁
olencja na którym roku jesteś i z czego miałaś PNJtkę? Pytam, bo u nas (Filologia Angielska) w tym roku PNjotka jest czteroczęściowa (writing, listening, use of english, reading) Swoją drogą, wcześnie mieliście ten egzamin 😉
Pytanie do ogółu: ile na waszych kierunkach można mieć max.egzaminów w jednej sesji?
Lenna, jestem na I roku. Z angielskiego mieliśmy w tym roku też cztery części (grammar, writing, vocabulary i business English), a dwie części jeszcze z niemieckiego (gramatyka+poprawne pisanie), dlatego razem wyszło 6 🙂
A egzamin wcześnie, bo na UW od wtorku już jest sesja 🙂
Jestem po egzaminie z bioróżnorodności i myślę że będzie całkiem całkiem 😀 W poniedziałek wyniki. Dziś robię dzień jako takiego luzu, wieczorem usiądę na trochę z materiałem na przyszły tydzień 😉 Plan jest prosty - zdać jak najszybciej i obronić się do 14go lipca najpóźniej 🏇
Zaliczyłam fizjo, jestem dopuszczona do egzaminu. 😉 Moją zmorą jest teraz biochemia. W poniedziałek I termin, a nawet nie wiem jeszcze czy jestem dopuszczona i nie wiem czy już mam na gwałt się uczyć, czy mam jeszczę trochę czasu.
flygirl życzę Ci powodzenia na biochemii. Moją zmorą jest pani O. tak nam dała dzisiaj popalić na egzaminie 😤 a to było tylko 10minut, czyli po pół minuty na każde pytanie. Jak ktoś za głośno oddychal to już chciała wyrzucać za ściaganie. a i spoźniła się ponad godzinę, bo przecież my mamy czas
Mam małe pytanie.. Jak to jest ze zmianą kierunku, w sensie - rzucenie swoich studiów (nie wyrabiam z tą uczelnią już, mam serdecznie dość) i zaczęcie nowego kierunku (pokrewnego, ale też bardziej mi się podoba - bardziej biologiczny, niż informatyczny) na innej uczelni? Chodzi mi konkretnie jak się ma sprawa z ECTS'ami + co z obecną sesją?
Jednak katedra powtórzyła większość pytań ;P Ale już nigdy więcej nie będę polegać na samych pytaniach, bo wczoraj naprawdę miałam straszne nerwy z tego powodu. Także teraz zaczynam do 17 walkę z patofizjo.
Drugi, więc dwa w plecy chyba, że coś przepiszą - kierunki są niemal identyczne, ale jeszcze muszę porównać. Ew. rozważam zostanie na swoim kierunku, ale z urlopem dziekańskim albo wznowienie(da się od 4 semestru, po prostu semestr przerwy bym teraz zrobiła?). Muszę po prostu odpocząć, bo nie wyrabiam (zdrowotnie + kilka innych kwestii, ale to szkoda gadać).
Kończę ten tydzień z niezłymi wynikami - przybyły mi dwie 5 na koniec, a do tego zaliczyłam kolokwium z rachunkowości na 4,5 i oddałam projekt z baz danych.
Zatem do końca 1 zaliczenie, 1 projekt i 2 egzaminy 😀
U nie maraton patofizjo c.d. Na dzisiaj zaplanowane zapalenia, alergia i pzatofizjologia nerek. Oby się udało, bo jak nie będę strasznie opóźniona z materiałem 🙁