kurcze dziewczyny, czy któraś wie jak wygląda sytuacja osób niepełnosprawnych na rynku pracy w Meksyku lub Indiach (ewentualnie Chiny) i nauczanie specjalne w tych krajach? Muszę to mięć na wczoraj 🙁
Jedno z kól zaliczone na 4.5,inne na 5. Ostatnie dwa zaliczenia 3 i 5.06 - oczywiście w między czasie Ursynalia... 8 i 12 zerówki. 15,20 i 26 egzaminy.. ...a 26, zaraz po egzaminie, na oddział. Śmieję się, że sobie odpocznę chociaż 😉 ...a po wyjściu ze szpitala prawdopodobnie będę już bezdomna. Mam nadzieję, że mnie ktoś przygarnie na parę godzin, żebym nie musiała siedzieć z bezdomnymi na dworcu 😁
Nie studiujecie w ogóle? Ja mam tydzień - morderce. We wtorek 3 koła, 2 prace do oddania, w czwartek kolejne 2 prace do oddania i prezentacja. No i licencjat... Przeżyję ten tydzień, nie mam innej opcji.
Strzyga 3 koła w jeden dzień 🤔 masakrator! Ja w tym tygodniu mam egzamin, kolokwium semestralne i jedno zaliczenie praktyczne. Kolejne tygodnie są tylko gorsze 😵
wierzymy w Ciebie! 😀 Mimo to trzeba przyznać, że wyzwanie nie byle jakie. Ja mam problem żeby się ogarnąć jak mam zaliczenia dzień po dniu... nie zdarzyło mi się jeszcze mieć takiej masówy ale jeszcze 3 lata przede mną więc kto wie... 👀
Nikt nie markuje, nie pracusiuje? Ja dziś już byłam w BUGu, napisałam jedną pracę, teraz zaczynam pisać o Olendrach na Żuławach Wiślanych. Hell yeah. Potem powinnam jeszcze pouczyć się do kół. choć trochę.
Ja wczoraj pisałam zaliczenie postępowania administracyjnego, na które uczyłam się CAŁY TYDZIEŃ. I którego chyba nie zaliczyłam, bo pytania były z kosmosu. Za tydzień poprawa tego+ dwa kolejne.
Do tego muszę napisać pracę na 4 strony a4 z Kryminologii. Kompletnie nie leży mi ten przedmiot i drażni mnie pedałkowaty, nie przystający do rzeczywistości wykładowca. Nie mam mocy żeby się tym zająć 🙁.
A to wszystko to dopiero przed-sesyjne małe bitewki...
Ja kilka dni temu miałam atak zwątpienia. Uznałam, że te studia nie są dla mnie, że są nie-do-skończenia. Nie mam wystarczająco czasu, żeby wszystko ogarnąć i pozdawać. A potem poszłam do pracy i dostałam kolejnego kopa, że muszę się jak najszybciej wyrwać ze srodowiska medycznego, bo tam nic dobrego nie czeka. I że nie wrócę do jeździectwa tkwiąc tam. Także dziś mam znów dużo zaparcia.
Morderczy tydzień przede mną! Jutro kolokwium z koni, we wtorek poprawa z fizjo, w środę kolokwium z biochemii, w czwartek zaliczenie przedmiotu z upraw i 2 kolokwia z pszczelarstwa, w piątek zerówka z koni. A jak mnie dopuszczą do egzaminu, to w poniedziałek egzamin z fizjo 😵
Zaczynam dziś zajęcia terenowe...patrząc na ścianę deszczu za oknem, wcale nie mam ochoty opuszczać swojego pokoju. W tym tygodniu dwa koła, w następnym dwa koła zaliczeniowe i dwa egzaminy, kolejny tydzień to ewentualne poprawy, a potem oficjalna sesja i trzy egzaminy w niej, które MUSZĘ zdać w pierwszych terminach, bo inaczej będzie bardzo źle...
subaru2009, trzymam kciuki! Nie załamuj się, będzie dobrze :kwiatek:
Skończyłam właśnie wielki projekt na statystykę, nad którym w sumie siedziałam ponad 20 godzin i nie mogę już patrzeć na Excel'a. W tym tygodniu mam kolokwium zaliczeniowe z makroekonomii, potem jeszcze tydzień na uczelni i dopiero się zacznie... 😲 🙁
Ja dziś olewam zerówkę z informatyki, bo o 13 kolokwium z biologii komórki, do którego nic nie umiem przez weekendowe zawody... A potem do piątku codziennie coś, ale za to w przyszłym tygodniu koniec sesji 😁
Dzisiaj mam ogromne koło zaliczeniowe, za tydzień drugi kobylasty egzamin - tym razem z historii powszechnej państwa i prawa. Trochę mi już siły opadają, a dzisiaj łatwo nie będzie 😵 No nic wcinam śniadanie i wracam do powtórek. Powodzenia wszystkim walczącym! 😉
Ja zaraz po wyniki kultury politycznej, a potem dla odmiany po codzienności ostatniego tygodnia... idę do BUGu. 10 stron o mennonitach i nauka na 3 koła. Dam radę, muszę dać!
Strzyga może bierz ze sobą śpiwór i na czas sesji przeprowadź się do biblioteki, zaoszczędzisz mnóstwo czasu na dojazdach 😀 Ja dzisiaj mam egzamin z psychologii, na który nie uczyłam się kompletnie nic. Mam nadzieję, że uda mi się coś wymyślić, może coś pamiętam z zajęć i jakoś dam radę. W kontekście kolejnych zaliczeń po prostu było mi szkoda czasu na to dziadostwo. Jutro mam zaliczenie praktyczne z pediatrii więc siedze i czytam o badaniu fizykalnym 🙄 Potem w piątek kolokwium semestralne i tyle na ten tydzień. Kolejny będzie gorszy 🤔wirek:
Haha, psychologia to była moja zmora! ( mieliśmy na drugim roku). Na ustnym usłyszałam od pani profesor, że marny ze mnie będzie lekarz 😎 Nie żebym nie ogarnęła materiału czy coś... Mój ton wypowiedzi był nie taki, jaki powinien bo ' można by odnieść wrażenie, że traktuję ten przedmiot jak g@wno.' Ale tróję z wielką łaską dała i rzuciła mi na odchodne, że liczy, że jej koledzy z psychiatrii mnie uwalą. Milusio.