ninevet A myślałam, że to u mnie na uczelni jest burdel...
Jako, że Re-Voltowe kciuki czynią cuda, poproszę o trzymanie ich za mnie jutro (mam nadzieję, że ostatni raz w tej sesji) do 13 😉 Uciekam dalej walczyć z notatkami. A jutro moja chwila prawdy 🏇
ninevet, Pomagam innym na studiach, ale pod warunkiem, że oni sami wykazują zainteresowanie własnymi studiami. 😉 Przychylam się do opini Strzygi - jeśli nie masz czasu by koleżance pomóc, napisz jej to uczciwie, żeby nie było tak, że sama napiszesz jej pracę, a później nie będziesz miała czasu na swoją. Swoją drogą, boszszszsz...... co za uczelnia! Burdel na kółkach! I co teraz?
sei, Kciuki będą! 🙂 Pauli też trzymam kciuki! 🙂 Averis, Łoł. Do 5 rano. No nieźle. Btw, jak tam egzaminy i w ogóle? 🙂
Mam już dosyć. A jeszcze mi zostala do obrobienia prezentacja o Jamajce na czwartek. Od południa walczyłam z sterownikami laptopa i oczywiście straciłam WSZYSTKO przy reinstalacji systemu. Wszystkie prace z poprzednich lat, wszystkie zdjęcia i muzyka poszły się walić =(
Dobra mam, wreszcie wszystko wiem ale mój wydział jest jak jakiś cyrk, nikt nic nie wie, każdy odsyła do innego pokoju, do innej osoby, do innego dziekanatu 🙄
Wiec tak : Egzamin poprawę mam 15.06. Prace, indeks, zdjęcia, opłate etc. mam oddać do 17.06 A obronę mam 29.06.
Właśnie wróciłam z egzaminu, kobieta uraczyła nas testem wielokrotnego wyboru 😵 Oczywiście sporo rzeczy namieszałam, więc mam poważne wątpliwości co do tego, czy zaliczę... Byłam dobrze przygotowana i jestem pewna, że gdyby test był jednokrotnego wyboru, nie miałabym z nim problemu. Wyniki w piątek.
na jutro muszę napisać diagnozę psychologiczną. Siedzę nad nią i siedzę. I nic. Kompletnie nie wiem jak to zrobić. Prosiłam osoby z roku, żeby podrzuciły swoje diagnozy abym mogła zobaczyć jak to zrobić, nie ściągnąć ale zobaczyć to mi nie chcą dać. Dupa najwyżej nie zaliczę tego 🙁
A ja dzisiaj przy pierwszym podejściu zaliczyłam najgorszą analizę- całościową 😵 szkoda tylko że uwaliłam obliczenia .. tak bym miała całą chemię do przodu 🤔
Ja miałam dzisiaj jeden "egzamin", potem wyjście do ogrodu botanicznego i padam 😵 Jutro kolos z botaniki, w piątek terenówki.
A przyszły tydzień jeszcze gorszy: we wtorek egzamin z hydrosfery, w środę z podstaw infrastruktury technicznej, w czwartek kolos z teledetekcji (i ewentualnie poprawa botaniki), piątek terenówki 😵
Ja przez te obliczenia mogę nie być dopuszczona do I terminu egzaminu xD (i tak jako tako do niego nie podchodzę, więc mi wsio ryba), ale może się uda dodatkowy termin w razie "w" bo w pt mam jechać do JG na rezonans 😁
Ja wstanę przed 5 żeby coś na ostatnie zaliczenie poczytać, ale nie markuję - jestem już tak wypompowana, że nie mam siły nie tylko zarywać nocy, ale dłużej siedzieć wieczorem. Idę spać za chwilę.