Ja za to jestem zniechęcona, wkurzona i zmęczona. Mam już serdecznie dość tej nauki, chciałabym w końcu poleżeć na łóżku i pogapić się w sufit lub zrobić coś równie bezproduktywnego... Jutro z samego rana mam durny egzamin, właściwie jestem średnio przygotowana (mimo, że siedzę w ustawach od dłuższego czasu). Mam nadzieję, że szczęście będzie mi jutro sprzyjać...
Ja jestem zmęczona ale też podekscytowana, [od 2 tyg nie wyszłam z domu na dłużej niż 30 minut nie licząc uczelni czy biblioteki] przerażona dniem jutrzejszym ale zadowolona, że jestem już tak daleko 🙂
I ja też poproszę, od 16:45 do 18. Mam zaliczenie warunku z ubiegłego roku... Kułam przez cały weekend, ale i tak ma wrażenie, że mało umiem. Najgorsze jest chyba to, że to jedyny wykładowca, który nie lituje się nad studentami, nie podciąga ocen, a pracę ocenia po całości- czy ktoś zasłużył na to, żeby zaliczyć. Jestem przerażona... Idę powtarzać materiał 🙁 🙁
Zostały mi na lipiec 4 najgorsze egzaminy... 🙁 Kinezyterapia, fizykoterapia, zaopatrzenie ortopedyczne i teoria i metodyka gimnastyki... 😵 Jeszcze mi gościu nie odpisuje czy mogę jeden przełożyć, bo zawody miałam jechać... Grrr! i czekam na wyniki zaliczeń z ćwiczeń... Ciężki okres mam teraz.. ;P
Dzięki wszystkim za kciuki, naprawdę miałam plan odpisać już wczoraj, ale ostatecznie zajęłam się głównie spaniem 😡 . Przespałam w sumie jakieś 15 godzin, pewnie więcej niż przez cały poprzedni tydzień 😁 W każdym razie wszystko do przodu. Z helpu nie wiem jak to zrobiłam, ale jakimś cudem naprawdę doczołgałam się do tej trói 😲 Jako jedyna we wszystkich zaocznych grupach, a podobno na dziennych nie było dużo lepiej - więc ucieszyłam się jak głupia mimo że uzbierałam akurat punktów na dolną granicę trójki, 2 punkty mniej i podzieliłabym los swoich kolegów 🤣 Z poetyki i tradycji antycznych raczej nie liczę na mniej niż 4 z kolokwium i 3 z egzaminu. Trochę się wściekłam na egzamin, bo koleś dał nam listę tematów do opracowania, opracowywałam je naprawdę rzetelnie, kosztem niezajrzenia do reszty w ogóle. No i akurat wymyślił sobie Liwiusza Andronikusa, o którym wiedziałam tylko tyle, że szybko go przekartkowałam bo go miało nie być! 👿 No niestety ostatecznie praca z helpu nie dotarła do tego, do kogo miało dotrzeć, nie mam pojęcia co się z nią stało, ćwiczeniowiec tak samo i cieciorka też, więc nastąpiło cudowne jej wyparowanie. Czeka mnie zatem podróż jutro na Krakowskie Przedmieście przed pracą, mam nadzieję że tym razem nie zaśpię :oczopląs:
Ja już po egzaminie, zaliczyłam na 3,5, ale nie jestem zadowolona, odpowiedziałam poprawnie na wszystkie pytania, ale facet patrzył na ilość, a nie na jakość, stąd taka właśnie ocena :/
Mniejsza z tym, najważniejsze jest to, że do końca został mi już tylko jeden egzamin i symboliczne zaliczenie ćwiczeń 🏇
Czeka mnie w czwartek najtrudniejszy egzamin na studiach. Ja nie wiem czemu taki egzamin jest w 2 semestrze 3 roku. To jest jakiś absurd. 😵 Do tego kończę użerać się ze swoją pracą licencjacką, którą za tydzień mam przynieść oprawioną.
Pauli- ale wiesz, na moim kierunku do nic nie robienia zrobić coś takiego to już jest w ogóle masakra. Kiedy my nie mamy teraz prawie zajęć, każdy sobie coś tak robi, i jeszcze ta praca i tak egzamin. AAA.
Niech mnie ktoś kopnie w tyłek! :/ Taaaaak mi się nie chce uczyć geologii morza bałtyckiego, kurna muszę to ruszyć bo egzamin jest 10.06, a dzień wcześniej zaczyna się CSIO, więc już widzę moją pilna naukę. 😁 Miałam też plan obfocić przegląd w środę = NAPRAWDĘ muszę zacząć się uczyć. Właśnie wydrukowałam jedyne 32 strony wykładów (praktycznie sam arcy ciekawy tekst) prawie zabijając mą drukarkę, teraz stosik kartek leży i się na mnie patrzy. O.o Muszę to 'lekko' streścić 😎
A ja zdycham nad niezgodnościami recepturowymi 🤔 a tyle jeszcze przede mną do poniedziałku .. cały TPL, farmakognozja i o zgrozo .. farmakologia z chemiąleków 😲
Nie dałam rady. Zwyczajnie mi nie dałam rady. Pierwszy przedmiot - egzamin na 5. Drugi - kolokwium wykłady + ćw na 4. Ostatniego nie zdałam. Niby poprawa jest w terminie, że zdążę oddać wszystko [praca i indeks] do dziekanatu [poprawa jest tego samego dnia co ostateczny termin] Bardzo mało osób go nie zdało, w zasadzie wszyscy, którzy chcą kontynuować naukę go zdali. Może ja jestem zwyczajnie za głupia na magisterskie ? 🙄 Może ja się po prostu nie nadaje... Jestem załamana. 🙁
Spoko, ja dostałam 3.5 z egzaminu z dziedziny, w której teoretycznie jestem specjalistą, z której mam robić doktorat... Fakt, było trudne. I fakt, niewielu zdało. Ale to nic nie zmienia w sprawie, że poczułam się jak śmieć. I to śmieć bardzo nie na miejscu.
sei Miałam ambitny plan, żeby dziś zrobić jak najwięcej, żeby jutro było łatwiej ogarnąć resztę materiału, ale miałam dziś ciężki dzień i jednak poddaję się. Właśnie odłożyłam notatki (sporą część udało mi się opanować). Dla relaksu obejrzę "Pamiętniki wampirów" i zmykam spać, żeby naładować akumulatory na jutro 😉
Co za dramat. Gdybym to wczoraj zdała, to właśnie, dokładnie w tej sekundzie byłabym już PO sesji. A tak stres mam do ostatniego dnia. Do ostatniego dnia nie bede wiedziała czy dam rade.
JAK JA TO WCZORAJ MOGŁAM KU*** OBLAĆ !? ?! ?! 👿 👿 👿 👿
Siedzę i piszę pracę z prawa mediów... Powiem wam, że nie wiem czy dam radę to napisać ponieważ w głowie siedzą jeszcze inne prace i to na nich skupiają się moje myśli... Proszę o kciuki!
PS. Nie pisał nikt nigdy czegoś podobnego? Prawa i obowiązki dziennikarzy.