Forum towarzyskie »

Sesja/Studia i t d ;)

Drodzy studenci, czy UAM to dobra uczelnia?


No ba, najlepsza! Przebija ją tylko Cardiff University  😉

Strzyga, fajnie, że Ci się podoba.
I aż chce mi się dodać - a nie mówiłam?!  🏇
Lotnaa, miałaś rację od samego początku =)  🙇
szam, poza wzrokowcami i sluchowcami sa jeszcze ludzie tacy, jak ja, czyli kinestetycy, czyli czuciowcy. ja sie ucze najlepiej, nie kiedy czytam/zakreslam/rysuje. nie, kiedy slucham. najlepiej ucze sie, kiedy jestem obecna i dzialam - np rozmawiam z kims, dyskutuje, lub sama cos cwicze.
kujka, jest pewnie jeszcze milion różnych grup zapamiętywania- chodziło mi tylko o to, że w tym podziale nie ma raczej "pamięciowców" jak to nazwała Notarialna.
szam, si 🙂 pamieciowcami to chyba wszyscy jestesmy :P
No jak się chce studiować to trzeba być pamięciowcem, inaczej po sesji można uczelni tylko pomachać;]

Zabiła mnie ostatnio babka z ptaków, kolega pyta po co zbieramy punkty z prac wejściowych i czy te ilości które mamy są powodem do obawy o swoją przyszłość na studiach czy może jest jakiś mały powód do radości. I moja ulubiona odpowiedź: Nie wiem, profesor na pewno coś wymyśli pod koniec semestru;]
Ptaki  😍 Uwielbiam. Szkoda, że ja nie mam takiego przedmiotu na studiach 😉 No dobra, powiedzmy, że miałam jako wykład do wyboru 😉
Notarialna ja tez moge pisac prace po 20 stron w moim ojczystym jezyku. Choc na poziom niemeickiego w moim wykonaniu zdecydowanie nie moge narzekac, to socjologiczno-psychologiczne wywody na 20 stron nie sa najprzyjemniejsza czynnoscia dla mnie.

Odnosnie tematu "co wymysli Prof", to kurde dal do pieca, i to hoho. Projekt trwa przez rok i mamy za zadanie wejsc do niszowych grup spolecznych, w ktorych cos sie dzieje. Lacznie z przebieraniem, udawaniem i generalnie korzystaniem ze wszystkich mozliwych srodkow tak, aby zdobyc zaufanie liderow i faktycznie czegos sie dowiedziec. I tak przez dwa semestry. Mamy oddawac notatki i na koniec napisac prace z obserwacji. Prof polecil nam takie adresy jak domy dla wariatow, starcow, gangi, grupy mlodziezowe.

Czad nie?😀😀 Juz sie boje 😀
Hija, sekcjonowanie żyjących jajek nie jest niczym przyjemnym, biosecurity fermy brojlerów też mnie jakoś specjalnie nie rusza, a reszta to typowe wkuwanie bez użycia mózgu, więc o ile prowadząca jest jak dobra ciocia i za to lubię ogół przedmiotu, o tyle same zagadnienia są średnio ciekawe.

Pandurska, jak ja zawsze chciałam coś takiego robić;] Tak, wiem, naoglądałam się za dużo filmów o policjantach w dzieciństwie;D
Przebierz się za starca- na pewno nikt nie pozna 😉
Ale serio fajna sprawa.

Szam- moja koleżanka studiuje biologię i chodziła karmić ptaki do Łazienek. I akurat te zajęcia musiały być fajne. Przynajmniej dla mnie by były.
Hija, moje zajęcia z karmieniem nic wspólnego nie mają. Głównie ględzimy o szczepionkach a potem kroimy kurę czy gołębia (najczęściej w stanie totalnego rozkładu, więc w sumie nie wiadomo po co to robimy, oprócz tego, ze aparat węchowy przystosowuje się do różnych rzeczy). Za to oglądaliśmy strusie na mini fermie i gdyby nie to, że mnie wymroziło za wszystkie czasy to byłaby fajna wycieczka.
Prof opowiadal nam jak robil doktorat w Nowym Jorku i przez 3 lata byl czlonkiem mafii🙂😉 Najpierw jak poszedl do nich z Interwiev w reku, to mu obili gebe, bo mysleli, ze jest z konkurencyjnego gangu. Musial wiec zmienic taktyke i prowadzil badania bardziej etnograficzne. Niektorzy czlonkowie wiedzieli co robi, ale nic poza tym. Na podstawie badan wydal 3 ksiazki i kilkanascie artykulow do fachowych gazet.

Brzmi pasjonujaco, ale jak sie oszacuje ryzyko, to hmm..

A ja mysle o..wstapieniu do Jehowych na ten czas  😎 Chcialabym to Hare Kryszna najbardziej, bo oni sa dosc ciekawi, ale nie maja osady w poblizu Kassel neistety. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mam czas na zastanowienie do swiat, a potem wio w teren.
Pandurska - poczytaj sobie o eksperymentach i o obserwacji uczestniczącej albo spróbuje Ci wygrzebać jakieś notatki, bo temat jest niesamowicie interesujący. Miałam serie zajęć właśnie z takich obserwacji i siedziałam jak oczarowana 😀

Ja nie mam pamięci do nazwisk ale jakiś amerykański socjolog wstąpił do gangu  i dla uzyskania wyników badań stał się prawdziwym jego członkiem, brał udział w napadach i był wielokrotnym świadkiem gwałtu czy nawet zabójstw.
Otoz to. Moj prof byl drugim takim smialkiem i znajomym tego socjologa 🙂

Dzieki za pomoc, ale bede miala teraz cala serie zajec wprowadzajacych metody pracy. Literature itd tez mamy na platforme studencka wrzucona, wiec to nie problem. Prof jest bardzo kontaktowy, karze sobie mowic po imieniu i jest do dyspozycji o kazdej porze dnia i nocy. Strasznie go lubie. Wczoraj wszedl i gadal 90 minut, a ja siedzialam z otwarta paszcza.

Najfajniejsze w projekcie jest to, ze w nastepnym roku w Kassel jest jakas miedzynarodowa konferencja socjologiczna organizacji SSSI (mam nadzieje, ze nie pomylilam skrotu😀 ) i trzy najlepsze prace beda tam prezentowane i jesli sie spodobaja, to zostana opublikowane w jakims najbardziej znanym amerykanskim czasopismie socjologicznym (nie wiem ktorym, nie zapamietalam niestety 🙁 ).
Panduraska- ale masz teraz motywacje, ja bym przynajmniej miała!

Za to ja mam temat na licencjat i mogę powoli zaczynać pisać  🏇
Pandurska, Ale fajna sprawa! U ciebie przynajmniej się coś dzieje. Niby tam są wyjścia do różnych instytucji turystycznych, ale nie obowiązują mojego kierunku :/
hej studenci...

maturzysta ma pytanie. Do jutra musze oddac bibliografie do mojej prezentacji maturalnej. A temat to przedstawienie konia jako bohatera tekstow literackich i nie tylko. Czy ktos moze robil jakas "konska" przentacje maturalna i moglby mnie wspomoc biliografia? Blagam  🙇
Pandurska, Wow! Tylko się cieszyć, że Twojemu profesorowi udało się z tego wyjść bez szwanku! Pomysł generalnie bomba, tylko fakt, ryzyko niezłe... a ile doświadczenia w udawaniu 😁
Niesamowita sprawa, sama bym chciała w czymś takim uczestniczyć [ale może niekoniecznie w mafii 😁 ].

Tak wracając do tematu o sposobach zapamiętywania
kujka, czyli np. ucząc się w domu, najlepiej gdyby ktoś z Tobą rozmawiał albo gdybyś Ty komuś coś mówiła, tak? Gestykulacja też pewnie gra tu swoją rolę?
Gdzieś mi się obiły o uszy sposoby zapamiętywania dzielone na słuchowe, wzrokowe i czuciowe, ale... tak w sumie nigdy nie doczytałam na czym ta czuciowość polega.
W sumie najlepiej zapamiętuję przez różnokolorowe zakreślania -> wiem, gdzie co i jakim kolorem było napisane, umiem "odczytać" w myślach słowa, a już idealnie jest, gdy mam notatki, gdzie poszczególne słowa są różnej wielkości. Nieźle wygląda moja kartka z zeszytu podczas sesj: hasła Wielkimi Literami na czerwono, definicja na przemian na czarno i niebiesko, jakieś pierdoły szczegółowe na zielono, a w międzyczasie dwa kwiatki przy rzeczach, które mnie na serio interesowały 😁

A ja stwierdzam, że brylowanie między grupami na zajęciach nie jest fajne. Wolałabym cały tydzień chodzić z moją zaj* grupą niż siedzieć z ludźmi, których nie znam, przy których się wstydzę i czuję kretyńsko. :/
Karolass- chodzi Ci o utwory o koniu czy omówienia?
Sankaritarina, najlepiej zapamiętuje się angażując obie półkule. Jak wiecie mózg ma dwie półkule, jedna z nich jest bardziej "logiczna", druga bardziej "twórcza". Najczęściej uczymy się czytając lub powtarzając coś w myślach, czyli wykorzystujemy tylko lewą półkulę, co znacząco osłabia proces zapamiętywania. Powinniśmy jak najbardziej zaktywizować obie półkule i zaangażować je do działania. Czyli podczas nauki chodzić, gestykulować, mówić, śpiewać, wystukiwać rytm, wyobrażać sobie, łączyć rzeczy z uczuciami. Najlepiej popróbować i znaleźć najbardziej efektywne połączenie. Nie jestem ekspertem, ale trochę na ten temat czytałam.
Strzyga, Fascynujące! Chyba w końcu sobie poczytam coś na ten temat.
Sankaritarina, to jest generalnie bardzo fajny temat i choć z moją pamięcią nadal jest słabo, trochę ją już poprawiłam. Warto też słuchać odpowiedniej muzyki podczas nauki. Kiedyś słuchałam ot tak, żeby leciała dość cicho, akurat jaką miałam w odtwarzaczu, a to błąd, bo wybór odpowiedniej muzyki też jest bardzo ważny. W pewnym momencie bardziej się skupiałam na moich ulubionych kawałkach, niż na tym, co czytałam. Teraz słucham muzyki klasycznej i lepiej mi się uczy, a przy okazji odkryłam jej piękno =)

http://www.mem.waw.pl/index.php/artykuy/113-muzyka-mozgu
http://otwarty-umysl.com/nauka/91-wpyw-muzyki-na-proces-zapamitywania.html
Karolass - "Lotna" W. Żukrowski (zarówno tekst jak i film), "Ballada o bohaterskim koniu" Kasprowicza (dość ciężkie, acz oryginalne), "Koń wyścigowy" Kaczmarskiego
Opracowane są Żukrowski jako tako w biografii autora i Kasprowicz w opracowaniu Marxa - taka bolszaja kniga o dwudziestoleciu. To tak na szybko mi przychodzi na myśl
Sankaritarina, dokladnie, wtedy najlepiej zapamietuje 🙂
tak samo przy scenkach, albo -jak w gimnazjum-ukladam z jakiejs definicji gre z klaskaniem 🙂

dlatego najbardziej lubie wykladowcow ktorzy chodza, zartuja, wciagaja w dyskusje, duzo gestykuluja. dlatego coraz mniej notuje a coraz wiecej po prostu patrze na wykladowcow i "chlone" wiedze 😉 (ciekawe czy to nie jest dla nich krepujace jak sie tak na nich glupio gapie... :P)
Na pewno w "Zbrodni i karze" jest o koniu. Mam jeszcze tomik poezji z wierszami o koniach. Jak coś mogę podrzucić jakoś.
o ile literature podmiotu mam, to przedmiotu nie da rady znalezc....

😵

dzieki dziewczyny!
Literatury przedmiotu nie znajdziesz. Temat praktycznie nieopracowany - tym bardziej odsyłam, w przypadku Kasprowicza, do Marxa i jego "Młodej Polski".
Jeżeli w temacie masz różne sztuki, to masz też "Szał uniesień" Podkowińskiego. On był, z tego co pamiętam, jako tako oklepany, tylko nie podam Ci tytułów.

A jedyny koń w "Z&K" to chyba tylko zabatożona na śmierć kobyłka we śnie, prawda? Ciężko ją uznać za bohatera literackiego...no bo równie dobrze mamy Fuksa w "Ludziach bezdomnych".

A, jeszcze jedno mi się przypomniało! "Bajka o trzech koniach" czy "Trzy konie" czy jakoś tak Adasia Mickiewicza - wyszło w jego "Balladach i romansach", to wg mnie prędzej ;-)
Kurcze zastanawia mnie dlaczego tyle koniarzy, a raczej koniar utrudnia sobie na siłę prezentację maturalną, zamiast wybrać temat prosty i przyjemny z gotowej listy...
Może wydaje im się, że to ma jakiekolwiek znaczenie?
Rozumiem, że kocha się koniki tak strasznie przebardzo, że każdemu na świecie chce się to oznajmić, ale można przygotować naprawdę bardziej wartościową pracę, na temat, który z końmi związany nie jest 😉 Więcej punktów, mniej trudu z układaniem bibliografii, łatwiej w konkretny sposób wyczerpać temat...
I piszę to ja - prawdopodobnie przyszła pani końska zootechnik :P
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się