Forum towarzyskie »

Sesja/Studia i t d ;)

małaMi - miałam ochotę zabić ale kogo ? No mogłam się wściekać na świat i kląć pod nosem.

Koleżanka własnie policzyła, że mam za sobią 10 kolosów zaliczeniowych, 3 odpowiedzi ustne na zaliczenie,5 projektów i 2 egzaminy. A ciągle 4 przede mną.. mam już doooosyć !  👿
remendada, polonistykę.
Najlepsze jest to, że zawsze chciałam, zawsze marzyłam, od 6 podstawówki w zasadzie wiedziałam, że tam chcę iść... a teraz już nie wiem. Może faktycznie nie mam do tego głowy...
ninevet, Też mam dosyć.🙁 Wytrzymaj jeszcze chwilę, dasz radę!
DZIEWCZYNY DACIE RADĘ 😅 !!!

Ja zdałam angielski na 5  💃 , oczywiście nie ma się czym chwalić , bo egzamin to parodia , ale zawsze to jakaś 5  w indeksie 😅

Jutro czeka mnie żywienie , no i w sumie jeszcze porządnie się nie zaczęłam do tego uczyć , wiec będzie szał  😀

No i  czeka mnie jeszcze jutro przeprawa z Władcą (  :lol🙂 bo babsztyl nie chce mi dać 4 mimo, że wszystkie kolokwia zdałam na 4 , no i tu będzie ciężko , muszę się nauczyć procesów zachodzących w żwaczu ..iii "może pomyślimy o 4 "

Trzymajcie kciuki za mnie jutro !!

powodzenia !! 😅
za mnie też... jutro embriologia. Ostatni egzamin. Chciała bym go zdać, siedze nad tym już długo długo...
Po dzisiejszej histologii mam już tak serdecznie dość... 200 pytań testowych, może w 100 wiedziałam o co chodzi, żeby zdać trzeba 140 mieć dobrze... Cały rok uczyłam sie na bierząco, dośc dokładnie i tak naprawde nie wiem po co, bo egzamin z zupelnie innych rzeczy był.  🙄
Chociaż facebook wczoraj mi powiedzial że i histologie i embriologie zdam... do tej pory facebook mówił prawde, ale chyba tym razem robi mnie w ch... 😁

mam nadzieje, że kampanie wrześniową ograniczę do 2 egzaminów...
Horsiaa Ale zaszalały z tej histologii. Nie pamiętam, żeby był jakiś egzamin, żeby było 200 pytań. My mieliśmy opisówke i nie było źle😉 Embrio też macie testowe???
A ja już od soboty siedzę nad interną. W sobotę egzamin. Już mnie roznosi, nie umiem tak długo siedzieć i się uczyć. Mam nadzieję, że trafię w pytania i zdam, bo już marzę o wakacjach. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam dzień wolny, bez nauki. Chyba w kwietniu 🤔wirek:
wolałabym opisówke... tak jak chodzilam w 1 semestrze na 3 terminy kolosów ustnie odpowiadać to dużo łatwiej było, niż testy... ale 200 pytań i w tamtym roku było.
Embrio też testowe, 100 pytań. Liczę, że będzie ten sam test, bo dzisiaj już nie mam siły siedzieć nad całością i bardziej pod ten test się uczę z tego co udało nam się zapamiętać i spisać.

Teraz ze wszystkiego idą w testy... genetyke też miałam test. W sumie tylko ochrona środowiska była opisowa.

btw. solusiek, masz pw  😉
Horsiaa, znam Twój ból - też z przedmiotów "kobył" wolę opisówki, niż kretyńsko ułożone testy, które na dobrą sprawę w ogóle nie pokazują stanu Twojej wiedzy, tylko umiejętność tudzież strzelania tudzież zasięg wzroku do ściągania... ;-)
Tym bardziej jak się ktoś systematycznie uczył semestr.
Wkurzające.

Hydrogeo też do przodu, na 4. Hał najs.
Zaczynam się bać środy i chemii atmosfery - ponoć 'tylko' 5 wykładów, a materiału tyle, że można by z tego zrobić dwa semestry przedmiotu  😫 Buuu
Zaliczona inzynieria!  😅 😅 😅

A bardzo duzo osob odpadlo- do egzaminu podeszlo 30 osob. (nie wszystkie zaliczyly ten egzamin). Z mojego roku reszta na wrzesien cwiczenia zaliczac i 20 osob juz ma warunek! Ide swietowac  😎
No i wrzesień.
Ojej.. z czego ?

ja się bronie rękami i nogami przed wrześniem.
A ja dzisiaj, no teoretycznie juz wczoraj zakonczylam studia 😀 Obrona na piateczke 🙂 po prostu jestem najszczesliwszym szlowiekiem ever :P
ninevet, z przedmiotu, z którego zaliczenia byłam pewna najbardziej na świecie. Cholera.
Wizja, gratulacje!!!

a ja mam w poniedziałek i środę egzamin, a w zasadzie muszę zdać dyplom zawodowy 🤔  niby formalność, ale stresa mam jak nie wiem "🤔
dziewczyny trzymajcie dzis kciuki za kalsona!!
o 16 rozmowa od ktorej moze zalezyc moje byc albo nie byc na arabistyce
o 18 egzamin najgorszy z mozliwych
blaaagam niech to bedzie dzien na tak!!!  🙇 🙇 🙇 🙇
kujka będę trzymać !

A ja zdałam, całą noc się uczyłam ale jak na odpowiedź ustną poszło mi śpiewająco, bo dostałam 5 i 3,5 czyli na koniec 4.  😅
A ja od paru godzin jestem magistrem  😎
Cenciakos, ninevet, Wizja, gratuluję!!!😀😀😀

kujka, trzymam kciuki😉 daj znać jak poszło!
Cenciakos, ninevet, Wizja, gratuluję;]

kujka koniecznie wpadnij tutaj wieczorem i pisz jak tam było.
moi rodzice dzisiaj dzwonili ze dostali pismo ze mnie wyrzucili ze studiów.. wspaniałą rzeźnie bede miala w domu jak przyjade. Aj juz wyjezdzam ;]

Na szczescie udalo mi się pana dziekana uświadomić, że studiuje nadal, tylko nie oddawałam indeksu bo jeszcze mam poprawki.. 🙇
Ja już po 3 egzaminach.
Genetyke przeszłam na farcie. Praktycznie się nie uczyłam na egzamin.. Wchodze na sale, a babka mowi, ze osoby które z ćwiczen maja 4,25 są zwolnione. Bosko😀 myslałam, że jej do nóg padne.
Najgorsza biochemia zaliczona na 4.5 😎
I została tylko mikro.. A mi się juz tak uczyć nie chce!
A ja mam wakacje 🏇 💃
Niestety na embriologi miałam czarną dziurę w mózgu, wszystko to co przed wejściem na sale umiałam perfect pomieszało mi się jak zobaczyłam pytania. Normalnie czułam jak mi się mózg gotował... heh i jeszcze 2 błędy w teście znalazłam i zgłosiłam 😁  No ale może pójdzie do przodu... 24.06 mam wyniki z niej i z histologii... trzymajcie kciuki przynajmniej za embriologie. Bo nie widzę we wrześniu znowu pisać dwóch obszernych i szczegółowych egzaminów dzień po dniu 🤔wirek:
egzamin poszedl
rozmowa nie.... ;(
jestem zalamana, nowa matura i rekrutacja na jej podstawie na moim wydziale kompletnie mija sie z celem:
na afrykanistyce, wyjatkowo otworzyli na raz 2 specjalizacje i w tym roku przyjeli 30 osob (15 na swahilistyke, 15 na amharski). Do obecnej sesji (czyli po niecalym roku) zostalo 16.
na arabistyce po 2 latach zostalo 9, przyjmowali kilkanascie. wykladowcy psiocza. psiocza na coraz gorsze roczniki, na ludzi z przypadku, ktorzy po roku nauki jezyka po kilkanascie godzin tygodniowo, nie znaja liter. na calym wydziale jest masakra, bo przyjmuja ludzi totalnie z przypadku, co z tego ze ktos napisze mature na 90% jak kompletnie nie nadaje sie do nauki jezyka chinskiego, nie ma sluchu, czy okazuje sie, ze jednak idzie na biologie (zywy przyklad tegoroczny), bo to jej powolanie! ile marnuje sie miejsc dla takich osob, zabierajac je tym, ktorzy naprawde chca sie dostac, chca sie uczyc, wiedza po co tam chca isc...
i coz z tego, ze wykladowcy pchaja mnie z calych sil, ze pomagaja sie dostac, ze mowia ze mam talent.... coz z tego, skoro 3 lata temu nie trafilam w klucz.

nie wiem co mam ze soba zrobic, oczywiscie ze bede probowala dostac sie z mojej marnej matury, moze przy 3, 4 turze rekrutacji cos sie ruszy... ale szans duzych nie mam, nie bede sie czarowac. obiecali mi, ze jesli sie nie uda to po moim powrocie z Syrii postaraja sie, zebym przez nastepny rok nie stracila kontaktu z jezykiem, poprawie ta cholerna mature i bede probowac dalej.... najgorsze, ze nie wiem, co mam ze soba zrobic przez ten rok. najchetniej zrobilabym sobie calkowita przerwe, ale wiem ze nie moge. sprobuje pojsc na byle jaka zaoczna magisterke, odbic sie od finansowego dna i przewegetowac...

a w tej chwili najchetniej po prostu wpadlabym w ciag alkoholowy... na jakis tydzien  😤
Kujka, widzę że też jesteś na rozdrożu... Witaj zatem w klubie.
Ni huhu nie mam turkusowego pojęcia co ze sobą zrobić. -.-
kujka, Trzymaj się tam! Naprawdę nie możesz poprawić matury?

Mnie już powoli opanowuje stres przed poniedziałkowymi egzaminami. 🙁
Będą też wyniki statystyki z poprzedniego tygodnia, a w środę ze 2 lub 3 egzaminy. Szlag mnie już trafia. Wczoraj pouczyłam się też globalizacji, ale cienko to widzę 🙁
Mi się już niedobrze robi na widok notatek, slajdów, wzorów, książek...
Mam po dziurki w nosie tej pieprzonej sesji, studiowania i tego że ciągle ktoś mi kłody pod nogi kurna kładzie!  👿
Niech ta sesja się juz skończy bo ocipieje...  😫
Hm, a ja mam mieszane odczucia.
Dałam ciała, nie poświęciłam nauce tyle czasu, ile powinnam. Poszłam dziś "na żywioł", który skończył się 5.0 z psychologii i 4.0 z ćwiczeń z makroekonomii. Rachunkowość ćw. powinnam też zaliczyć, ale oceny w środę dopiero. Im jest gorzej, im mniej się uczę - tym idzie lepiej?  🤔
Aż się boję takich wniosków, bo bardzo kusi mnie przetestowane tej teorii jutro - 2 ciężkie egzaminy z finansów i rachunkowości. Cóż, Kuuuusi.

kujka, z uporem maniaka i odpornością na argumenty jak u przysłowiowej blondynki - walcz i próbuj! Wciąż i wciąż. Może ktoś w końcu wyłamie się i stworzą precedens dla Twojego przypadku. Wierzę w Ciebie!
Alvika, taki jest plan...
ale mam takiego dola ze najchetniej zaszylabym sie w jakiejs ciemnej dziurze i nie wylazla do przyszlego roku.
ale milo slyszec ze ktos we mnie wierzy  :kwiatek:

Notarialna coz... jesli nawet moge, to dopiero w maju. a co do maja? studiowac jakies badziewie ktore mnie nie interesuje, byle tylko studiowac?
Kujka, a pracować nie możesz? rok to przecież nie tak dużo czasu. Zacznij już teraz szukać pracy, w lutym złóż podanie do szkoły o poprawę.
Nie dość, ze odłożysz trochę kasy to o jedną pozycję więcej w cv bedziesz miała w doświadczeniu zawodowym. Skoro masz żyłkę do języków arabskich to dlaczego nie poszukasz pracy jako np lektor na kursach z arabistyki?
Kujeczko, trochę wiary w siebie i do dzieła! 😅
Notarialna, bo moj arabski jest w tej chwili za slaby, zebym byla lektorem/nauczycielem? po powrocie z kursow w Syrii i tak bede zbyt slaba (skoro moja konkurencja beda absolwenci arabistyki?).

wiesz, gdyby to ode mnie zalezalo, to zrobilabym sobie rok przerwy, bardzo bym chciala. niestety z moim ojcem to nie przejdzie. mieszkam z rodzicami co niestety zwiazane jest z tym ze w pelni niezalezna w kazdej kwestii byc nie moge (pewnie cos z reszta o tym wiesz).

jak tak sobie o tym mysle, to stwierdzam ze moje zycie to zal.pl :/
sorry ze tak smece, ale naprawde nie jestem w stanie nic pozytywnego ani madrego wykrzesac z siebie poki co...
Kujka. O dziwo moi rodzice ostatnio zmienili trochę stosunek do moich studiów jak zaczęli zauważać, że sobie dobrze radze na tym kierunku. Niestety grozi mi rozwiązanie mojego kierunku (jest w tej chwili jakieś 6 osób) i żeby nie zaczynać wszystkiego od początku to albo bym musiała brać urlop dziekański na dwa lata by dotrwać do mojego 2 roku i przeczekać albo wybrać nieco tańsza wersję - studia zaoczne. Wybrałam mniejsze zło, pójdę na zaoczne.
Wyjaśniłam rodzicom moją sytuację, powiedziałam co planuję zrobić (albo fototechnik albo 2 kierunek) to zaczęli przychylniej patrzeć na to co robię z moim życiem. Sama się dziwię, bo do tej pory mówili o studiach jakby mieli co najmniej doktorat na koncie, ale w końcu przejrzeli jakoś na oczy.

A korepetycje z języków co miałaś możesz dawać? 🙂 Bo niby toniewiele, ale jednak zajęcie i polepszanie umiejętności jest.
Wiem, ze to łatwo tak pisać. Domyślam, że nie jest ci łatwo. Ja jak się dowiedziałam, że grozi nam rozwiązanie kierunku to miałam ochotę się powiesić. Ale potem bez emocji przemyślałam wszystko i jakoś rozwiązanie znalazłam.

A maturę i tak bym na twoim miejscu pisałam 🙂 :kwiatek:
A jakieś roczne studium językowe nie wchodzi w grę?
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się