Forum towarzyskie »

Sesja/Studia i t d ;)

Ja mam sesjowy dół.

Jest mi źle, smutno, jestem zła i zmęczona.
Jak to działa, że jedni mają szczęście a inni nie ?

Dzisiaj koleżanka ode mnie ściągała, słowo w słowo. Ona zdała a ja nie.
Wczoraj był test jednokrotnego wyboru, mi zabrakło punkt by zdać a koleżanka pisząc wszędzie A zdała na 4.
😵

Dosyć mam, dzisiaj się też będę uczyć by mnie sie nie udało a jakiemuś ściągającemu debilowi tak.

I jak tu nie wierzyć, ze ocena zależy od dobrej woli wykładowcy?
No własnie. A przecież nie pójdę się kłócić, bo wkopie koleżankę.
ninevet, To i tak nic.

Rozeszło się, że nie mamy geografii politycznej, potem się okazało, ze była i facet chamsko nie powiadomił, ze jednak będzie, a tym co przyszli wpisał 5 za samą obecność. No kur....
A to standard u mnie na uczelni.

Chodziłam na wykłady, tydzien w tydzien wstałam na 8 ale na ostatnim wykładzie być nie mogłam, bo byłam umówiona z osoba niepełnosprawną do projektu. A okazało się, że wtedy wpisywał 5 za obecność ale nie tym co chodzili tylko tym co akurat przyszli.
Współczuję wam, u nas wszystko jest jakieś mniej skomplikowane. Fakt, mi się kiedyś zdarzyło wylecieć z egzaminu bo ktoś ode mnie sciągał, ale tak ogólnie to u nas jednak idzie sie dogadać z prowadzącymi i nie robią nam żadnych chamskich rzeczy.
Ja mam ochotę iść i płakać wszędzie.
Do problemów sercowych, bo mnie studia chcą rzucić a ja je kocham.
Do Nic mi nie wychodzi, no bo kurde faktycznie nic mi nie wychodzi.


Przyszły tydzień znów mam śpiewający...

W poniedziałek 1, we wtorek 2, w środę 3 [w tym jedno na 11 a drugie na 11:20, dobrze, że ten sam budynek], czwartek jedno i piątek jedno. Jak czegoś nie zdam to witaj wrześniu....
Ninevet- Trzymaj się  :kwiatek:
Mam nadzieje, że Ci się uda bo faktycznie ciężka sytuacja.
trzymam się jak mogę  😉
Dzisiaj na osłodę życia jedną rzecz zdałam, może nie na 5 ale zdałam na pewno 🙂
ninevet, go go power ranger!!

a ja chyba bede bronic licencjat 13 lipca... dzien przed wyjazdem  😲 beda imołszyns.
a  ja mam już jedną poprawkę na wrzesień  :emot4: z jakże waaaaaaaaaaaaaażnego i potrzebnego na moim kierunku przedmiotu "Historia weterynarii i deontologi"  🙄 najlepsze jest to, że we 4 z koleżankami miałyśmy te same odp, 3 z nas nie zdały a jedna zdała... 🤔wirek:

za to praktyczny z histologii do przodu 🏇 trafił mi się wymarzony zestaw preparatów do rozpoznania i opisania 😁
A ja się nie mogę zmobilizować do nauki, będe tego strasznie żałować. Nie wiem co zrobić, zeby spiąć dupę i się nauczyć czego trzeba.
Najgorsze, że wszystkie materiały do nauki mam na komputerze... i przez to ciągle siędzę w necie.
I jeszcze mundial jest  🙄
branka, mam to samo... mam notatki, mam się z czego uczyć i cholera nie mogę!!:/

pocieszam się ze przeczytałam dzisiaj pół książki Kuhna i może ją dzisiaj skończę,a  to by był duuuży sukces! a jutro notatki z wykładow i jeszcze raz streszczenia wszystkich tekstów i może jakoś pójdzie...
ale wiecie co? kompletnie nie wiem skąd to się bierze, ale mam totalnego lighta przed tą sesją! aż dziwnie🙂 ale przyznam bardzo pozytywne uczucie🙂
Ja jak patrze teraz na moja postawe sesyjna to:  😂

W srode mam najgorszy egzamin,ale stwierdzilam,ze nie ma szans go raczej zdac,wiec sprzatam,pieke, ogladam filmy w necie.Szal cial.
Chyba mi od upalu  🤔wirek:

Ja już też mam dość , uczę się nad przed termin z mikro , ustny i jestem w czarnej d... a czasu do wtorku co raz mniej , wszystkie gatunki mi się mylą , nie mogę zapamiętać najprostszych rzeczy , poza tym wczoraj zamiast się uczyć to pomagałam przy  zwożeniu siana ( wiadomo tu był mus ) ale teraz odliczam każda godzinę do wtorku, dzisiejsza noc na bank zarwana do rana , generalnie masakra !!!!  😵
Taaaa... tez mam juz jedno na wrzesien.  Ktos mnie normalnie nie lubi. Tak mi sie egzamin pokryl z problemami pozauczelnianymi, ze w dniu egzaminu sam egzamin byl chyba ostatnia rzecza, o ktorej myslalam. Zebym chociaz wylosowala jeden z kilkudziesieciu normalnych zestawowo pytan, ale zeby mnie jeszcze dobic to oczywiscie moja szczesliwa raczka wylosowala jeden z kilku (KILKU na x-dziesiat) zestawow "smierci".
Wrrrr...
🤦


Teraz ucze sie na jutro. Mam nadzieje, ze tu pojdzie w miare gladko. Powinno, bo chyba sporo umiem a jeszcza cala noc przede mna. Markuje dzis z KC.

ninevet, witam w klubie. Tez mam sesyjnego dola, a raczej dola ogolnego. :/ Jak juz cos sie p...... to na kazdym polu. A pozauczelniane problemy doluja mnie na tyle, ze nawet ciezko mi skupic sie na nauce zeby wybrnac ze wszystkiego w sesji.
Poniedziałek (14.06)
Globalizacja ustna
Statystyka pisemna
Rosja wspł. ?

Środa (16.06)
Ekonomia

Poniedziałek (21.06)
Demografia pisemna
Historia Polski ustna

Środa (22.06)
Cywilizacja europejska ustna

Czwartek (23.06)
Geo polit.

Reszta to tylko formalności.
No super.
Prosze, trzymajcie jutro kciuki o 13.
ja też już nie wyrabiam, wczoraj byłam na skraju załamania nerwowego. we wtorek kolejny egzamin, tym razem z Glottodydaktyki (studiuję fil. germańską). jest mega ciężko, czeka na mnie soczysta książka po niemiecku na tematy, które po polsku byłyby dla mnie trudne do zrozumienia. a koniec sesji jeszcze daleko...
no i najgorsza ta presja i moja chora ambicja we wszystkim, która kiedyś doprowadzi mnie na skraj przepaści. dwa pierwsze egzaminy - dwie 5ki "okupione krwią". Tak to jest, jak się ma parcie na "szkło", ale z drugiej strony nie po to haruje człowiek cały rok jak dziki osioł, żeby egzaminy napisać na 3, albo, o zgrozo, oblać  😤
dobra, jeszcze na forum jeździeckim brakowało moich żalów, dziś dosiadam zatem "Deutsch nach Englisch in glottodidaktischen Gefüge" i życzę powodzenia reszcie sesjowiczów!!!  🏇
Ja mam jeszcze 3 egzaminy. Jutro, pojutrze i za ponad tydzien. Pech, ze przygotowana na prawde porzadnie jestem na ten ostatni. Na jutrzejszy calkiem niezle a wtorkowy... hmmm.....
Najgorsze, ze nie poszedl ten pierwszy. Tego sie w zyciu nie spodziewalam. No, ale co zrobic. Tak mi sie wszytsko potoczylo, ze wysiadlam psychicznie. Zeby chociaz byl dzien pozniej to bym sie jakos pozbierala w calosc i raczej na spokojnie zaliczyla na jakies 4 conajmniej, bo wiem sporo. Ech.... Bol...  🤔
A ja usiadłam wreszcie do nauki. ale idzie mi jak po grudzie, strasznie przeszkadza mi myśl, ze zostało mi za mało czasu by wszystko ogarnąć. A niby w tym semestrze regularnie czytałam i myślałam, że to pomoże się nauczyć do egzaminów - ale jakoś teraz mało pamiętam 🙄
Ja kilka egz mam za soba
Strzelectwo na 4-przez moja slepote
Postepoowaie administracyjne-5
Judo+ techniki interwencyjne dopiero za 2 tygodnie,i dzis zostalam zmasakrowana przez senseja,uwalil sie i pokazywał duszenia 😂
i zostały mi najgorsze kobyly egzaminz potepowania admin,egzekucyjne i zamówienia publiczne,zdechne,umre 😵
Horsiaa U nas poprawka z historii weterynarii była jeszcze w czerwcu, tydzień po pierwszym terminie i był ten sam test i wtedy wszyscy zdali. U nas  zdało na pierwszym terminie tylko kilka osób a wszyscy w zasadzie mieli te same odpowiedzi. Nie ma się czym przejmować. Może jeśli faktycznie ma być na wrzesień to niech Wasz starosta pójdzie i zagada z prowadzącym o termin w czerwcu.
A ja męczę ostatni przedmiot w tej sesji. we wtorek mam praktyczny a w sobotę ustny. Strasznie dużo materiału ale mam nadzieję, że jakos dam radę. Chociaż choroba konia mnie strasznie rozkojarzyła i skupić się nie mogę 🤔

Właśnie skończyłam przygotowania do jutrzejszego zaliczenia. Na pierwszy termin się nie zgłosilam. Nadal nie czuję się gotowa. Pff... mam chwilowo dość, zwłaszcza, że jutro czeka mnie wycieczka po wydziale -> dyrektor wydziały, dziekanat, prawdopodobnie sekretariar, zaliczenie. W dalszej części tygodnia kilku wykładowców i dziekan. Na samą myśl mnie szlag trafia...
Wolałabym jutro zaliczyć, ale mam jakieś kiepskie przeczucia. Idę spać... zostały mi 3 godziny.
Dworcika, trzymam kciuki. Daj znać jak poszło.

Ja wyrwałam tą piiip ósemkę i chodziłam 4 dni naćpana środkami PB & PZ i bredziłam (dosłownie - kto otrzymywał ode mnie PW to wie  😡 ), pracę zaliczeniową zaczęłam pisać 4h przed jej oddaniem, a na zaliczeniu tak błysnęłam dotychczas głęboko skrywaną "eląkwęcją", że dostałam... 5.0  😂
Potem na tym samym napędzie farmakologicznym zaliczyłam egzamin z zarządzania zasobami ludzkimi - kolejne 5.0 i proseminarium - znów 5.0 (a jakie śmiałe tezy podobno wysuwałam!)

Teraz wstydzę się tam pokazać ludziom na oczy. Ale początek sesji udany  🙂  Teraz "tylko" rachunkowość, finanse przedsiębiorstw i wisząca nade mną jak topór nad skazanym makroekonomia. Zdawalność z ostatnich 2 lat to 8%... Chyba powinnam sobie kolejną ósemkę wyrwać, tak w ramach podwyższenia swoich szans  😉
Alvika, wiesz co? Wyrwij wszystkie, skali ocen zabraknie i 6.0 ci wpadnie!  😎

Zaliczyłam fotochemię, ufff!
Teraz do czwartku trochę luzu, w czwartek hydrogeologia, znowu dziura i 21.06 bioindykacja (nikt na roku nie ma kompletnych notatek  :oczy2🙂 i 23.06 chemia atmosfery.
Potem jedynie 'sraczka' do 6.07 i przebossski egzamin licencjacki, oł je.
Alvika, łaaa gratuluję!🙂 naprawdę super🙂😉)

ja siedziałam do 5 i siedze od 9, bo o 14 mam Wprowadzenie do metodologii i filozofii nauki - nie mam bladego pojęci apo co mam się tego uczyć studiując psychologię:/ tym bardziej że przedmiot ten mam z babką słynącą z tak namotanych pytań że już nikt nie wie o co chodzi:/ (już raz przez nią ze studiów wyleciałam:/) także błagam Was trzymajcie mocno kciuki!!!
gratuluję dziewczyny i trzymam kciuki żeby wszystko się udało.

U mnie tez sajgon  😵 na szczęście powoli się kończy i chwilowo przegrałam tylko walkę z anatomią (witaj kampanio wrześniowa  😅 ). Za 2 godziny chwila prawdy - histo. Uczę się od tygodnia a czuję że nic nie umiem. Chciałabym mieć to dziś z głowy ale nie mam nawet ochoty powtarzać. Jestem totalnie załamana i wypłukana z sił. od gwiazdki nie miałam ani trochę przerwy, nawet ferii brak - dostaję na łeb już  👿

Byle do wakacji  😁
Statystyka napisana! 😅
Miałam wersję na 3, akurat mi nie zależało na wysokich ocenach z tego przedmiotu. Wiem, że mam dwie rzeczy źle, ale resztę powinnam mieć dobrze. O dziwo ci co do egzaminu przystąpili na galowo dostali o plusa wyżej. Dokładnie nam nie powiedziała na czym to ma polegać, ale ja bym była wniebowzięta jakby się okazało, ze wstawi o ocenę wyżej 😜

Z globalizacji przełożyłam na kolejny poniedziałek, we środę chcę zaliczyć ekonomię i mieć z głowy ten najgorszy przedmiot. A teraz mam wolne do końca tygodnia 😀 . Tylko w sobotę idę zaliczać warunek, więc ostro się zaraz biorę do roboty 🙂
Ja jestem, wróciłam i powiem wam, że leżałam 3 dni brzuchem do góry, bałam się odleżyn ale i tak leżałam.
Potrzebowałam tego by nabrać dystansu, jest mi dobrze chociaż z nauką znowu jestem do tyłu.
Trudno, na studiach życie się nie kończy, najwyżej pójdę na rok do pracy i powtórzę sobie semestr, nie odetną mi ręki, nie zakręca wody pod prysznicem, po prostu rok dłużej postudiuje. Może studiowanie to mój jedyny obowiązek, na pewno porażka będzie boleć ale cóż, nie jestem geniuszem, nie umiem pochłaniać takiej ilości wiedzy, nie umiem nie mieć przerw i nie umiem uczyć się 3 rzeczy naraz.
I tym pozytywnym akcentem zaczynam kolejny tydzień rzeźni  💃
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się