Forum towarzyskie »

Jakie AUTO, czyli czym i dlaczego jeździmy? ;)

Honda CR-V?
land cruiser?
No fajnie, ale jakieś argumenty za są?  🙂
CR-Vką jeżdżę obecnie, fajny samochód. Nie zachowuje się na drodze jak ociężała terenówka, nie pali jak smok. Prostota i ekonomia jak na samochód tych gabarytów. Fajnie sobie radzi zimą. Bagażnik ogromny, wnętrze funkcjonalne. Silnik super, zawieszenie też - super tłumi nierówności, nie trzeba się o nie martwić na naszych drogach. Auto w zasadzie niezawodne.
Vitarą też jeździłam przez krótki okres czasu. Nie miałam zastrzeżeń, autko prowadziło się z przyjemnością.
Ale Honda to nie terenówka a SUV chyba?

Kiedyś na forach motoryzacyjnych sporo siedziałam. Z terenówek młodszych wygrywały Jeep i Land Rover
o nowych land roverach wiele negatywow slyszalalam

ja mam akurat land cruisera z grudnia 04 roku. jezdze nim rok ale nie zamienilabym go na zaden inny.  4 l benzyna ale sa tez warianty z 3,0l dieslem. mega komfort jazdy, WSZEDZIE nim wjade, wygodny rowniez na trasy ( usztywniam zawieszenie i w droge😉 ) ogromny bagaznik ( mozna wstawic siedzenia i bedzie 7os). moj akurat ostatnio mial male problemy ale to przez zagazowanie i zla benzyne. przyczepe ciaga sie super, w srodku luksusowo pelen wypas. mialam wczesniej xtraila ale to byla zabaweczka🙂
Idzie zima - bierz Patrola.
Powiem tak, nie wiem, jakie auto sobie kupić  😂
Potrzebuję 4x4, raczej nowe (lub prawie), żadne miejskie suvy.
Jak tam Wasze terenówki?
Bo Oplom Fronterom mówię od paru dni stanowcze "nie"!



Dodge Durango!!!!!! Polecam z całego serca, idealny samochód koniarza jak dla mnie. I matki z dzieckiem 😁
wawrek stare patrole daja rade!

EDIT: ale mi narobiles ochote na snieg!
Powiem tak, nie wiem, jakie auto sobie kupić  😂
Potrzebuję 4x4, raczej nowe (lub prawie), żadne miejskie suvy.
Jak tam Wasze terenówki?
Bo Oplom Fronterom mówię od paru dni stanowcze "nie"!
każy ma swoje kalkulacje, no i swój portfel, ja jednak bym dwa razy zastanowił się nad zakupem "młodej" terenówki zamiast nad rewitalizacją starej.
nowe terenówki (wyprodukowane po 2000), są naprawdę piekielnie drogie, niestety nowe nie oznacza lepsze i ich "dzielność" i "żywotność" jest tylko dalekim echem poprzedników (taka polityka producentów).
chcesz żeby to było auto terenowe i dość młode, zakładam że masz do wydania 80tyś na coś takiego, zastanów się, czy inwestując jakieś 10tyś w remont Frotki, nie otrzymasz praktycznie nowego auta, o którym wiesz wszystko, które nie zalatuje krawaciarskim lansem, które jest prawdziwie terenowe i którego nie dotyczy utrata wartości ze względu na upływ czasu...no i w kieszeni zostaje 70 tyś. 😉
kupisz coś "świeżego"...i nie wiesz co tak naprawdę masz, tracisz na wartości auta z każdym kwartałem, jeździsz czymś w czym samodzielnie możesz sobie co najwyżej płynu do spryskiwaczy dolać...policz dobrze, czy to dobry pomysł, no bo błotnik do Frotki do wydatek do 200 zł, czy warto tracić kaskę na zakup autka dla "barbi"?
Mamy osiemnastoletniego Patrola y60. Samochód niezawodny, gdyby nie rajdy i drobne uszkodzenia związane z jazdą w ekstremalnym terenie jedynym kosztem jest wlewanie paliwa. Pali sporo ale jezdzimy na bio dieslu ( tzw. frytkach ) , przemieli wszystko bez uszczerbku " na zdrowiu". No i przynajmniej nie szkoda jak się gdzieś wgniecie czy porysuje - blizny z pola walki tylko dodają uroku 😉


No i Wrotki dał mi do myślenia, sczególnie tekstem o "barbi".
Bo faktycznie oglądając owe nowe wynalazki, to jakoś tak żaden odpowiednio terenowo nie zalatuje. Ale mocno się właśnie zastanawiam nad Jeepem.
Ale On o Frotce...
poki ja użytkuję Jeepa mojego taty dość często, więc jak masz pytania to chętnie odpowiem w miarę mozliwości.
Ale On o Frotce...

Ja też 🙂

Ash a jaki konkretnie?
Jeep Grand Cherokee 4,7 V8 2004 rok.
Byliśmy nim z końmi na wakacjach na Mazurach. Spisuje się na takich wyjazdach rewelacyjnie, nie czujesz że masz przyczepę z 2 końmi.
Jest bezpieczny, dobra widoczność, przyjemny w prowadzeniu.
pokemon, jeśli to ma być prawie nowa bądź nowa terenówka to jeśli chodzi o poziom cenowy to Grand Vitara wygrywa ze wszystkim. Nie ma żadnego porównania do innych aut typu CRV, Sorento, RAvka itp - po pierwsze ma STAŁY napęd 4x4, dodatkowo z reduktorem. Nie masz w tej cenie (nowa w benzynie) poniżej 100 tyś obecnie żadnej konkurencji ze stałym napędem i reduktorem. Pozostałe auta zaczynają się sporo wyżej. Tylko diesla nie polecam, nie jest to silnik Suzuki, pali ok. 1,5-2l mniej niż benzyna, koszmarnie drogi serwis wersji dieslowych - np. 5000zł za rozrząd przy przebiegu 60tys.
Do tego GV ma specyficzną konstrukcję  - połączenie nadwozia samonośnego z elementami ramy - to daje świetne właściwości terenowe ale też mega pewne trzymanie się na szosie. Bardzo funkcjonalne wnętrze, proste, nie przeładowane "wodotryskami"
Pomyśl - tylko jeśli używki to szukaj po salonach - niestety cała masa sprowadzana jest z zachodu, i często można się zdziwić z ilu aut zostały pospawane.
Wg mnie to Rav$, Sorento, CRV to suv-y. Prawdziwa terenówka To Land Crusiser, Jeep, nieśmiertelny Patrol itd.

pokemon, gdybym miała dziś taki dylemat jak Ty nie kupiłabym nowego auta. Szukałabym czegoś starszego, z zdrowym sercem i karoserią. Niestety chyba wszystkie nowe auta są tak zrobione, byś często bywała w serwisie. Obliczone na 4-5 lat i powinnaś kupić nowe.
Przepraszam, że się wtrącę. Jeździ ktoś z was Nissanem 100nx? Miałam okazję jeździć nim jako pasażer, autko wygodne i właściciel nie narzekał. Niestety jest bardzo nisko zawieszone i podobno kiepsko się prowadzi niskiej osobie. Jakie macie zdanie na temat tego auta ? Pytanie kieruję do osób, które auto mają/miały 🙂
Moja Frontera, do której zapałałam powtórną wielką miłością po poście wrotka pojeździła dwa dni po odebraniu jej od blacharzo-lakiernika, po czym w pięknym stylu zatrzymała się na środku drogi, mówiąc, że ona dalej nie jedzie. Szacunkowy koszt naprawy 3000 zł spowodował, że mój chwilowy wybuch miłości szybko zamienił się w dozgonną nienawiść. Pierniczę złoma. I tu jest dylemat, że trafić na dobre auto używane to trzeba się jednak cholernie dobrze samemu znać.

W sumie to dalej nie wiem co zrobić, pakować się w używkę, czy w 60-letni lizing.  😉
Motamy się z mężem, tym bardziej, że nasza babcia Astra też dogorywa ( o tu trafiłam z zakupem używki, bo kupiliśmy ją od komornika lat temu chyba 8 czy 9 i dopiero teraz są z nią problemy, a ma lat 13).
Moja Frontera, do której zapałałam powtórną wielką miłością po poście wrotka pojeździła dwa dni po odebraniu jej od blacharzo-lakiernika, po czym w pięknym stylu zatrzymała się na środku drogi, mówiąc, że ona dalej nie jedzie. Szacunkowy koszt naprawy 3000 zł spowodował, że mój chwilowy wybuch miłości szybko zamienił się w dozgonną nienawiść.
bywa...silinik na Allegro 2tyś, wymiana tysiak i masz auto na chodzie po wydaniu 3 tysięcy, a nie 80. całe zawieszenie z tyłu zrobisz za 1tyś, przód za 1,5, sprzęgło 0,5 tyś, wały napędowe z mostami 1,5-razem 8 tysi do wydania (bo pewnie o czymś zapomniałem) i auto miód malina co nim pojeżdzisz śmiało kolejnie 50 000 kilometrów.
Ja mam znow frontere ale tym razem silnik isuzu 2.8 tdi, z silnikiem vauxhalla juz bym sie w to nie pchala. Jaka szkoda ze tego zarejestrowac w Polsce sie nie da  😕


(pardon, o silnik opla mnie sie rozchodzi  😁 tyle ze opli w UK niet!)
terenowe Ople/Vauxhalle w dieslu, mają tylko silniki Isuzu- też takiego mam ( 3,1TD) i bardzo sobie chwalę!
Pokemon
A w jak ciężkim terenie chcesz się poruszać ? Bo jeżeli do zwalczania krawężników w mieście i przejechania po śniegu, to nowa terenówka nie będzie zła. Warto zwrócić uwagę, że są bardziej komfortowe niż stare surowizny.
A i jeszcze jedna, kluczowa sprawa. Wszystko zależy od kierowcy - mój tata radośnie pomykał sobie po 40 cm, świeżego śniegu właśnie "nową" suvo-terenówką. Także nie jest pwoiedziane, że są one zupełnie bezużyteczne 😉 Osobiscie uważam, że jeżeli ktoś samochodu nie będzie użytkował w ciężkim terenie to lepiej wybrać komfort i wygodę, niższe spalanie i niskie koszty eksploatacji ( japończyki są przecież niezawodne 😉).
niskie koszty eksploatacji ( japończyki są przecież niezawodne wink).
może porozmawiajmy o tym...RAV4 w stosunku do Trooper/Monterey: wymiana amortyzatora X4, wymiana wtryskiwacza X10, wymiana paska rozrządu X3 (i to też tylko pod warunkiem, że chałturnik ma namiar na autoryzowany przyrząd), wymiana oleju 3X częściej...tak ma wyglądać tańsza eksploatacja?
...no i do tego Trooper "smaży frytki" i nic mu to nie przeszkadza. 😉
PS. ewentualna regeneracja pompy paliwa, która podobno może mieć się gorzej przez te frytki, to 120 zł z montażem.
terenowe Ople/Vauxhalle w dieslu, mają tylko silniki Isuzu- też takiego mam ( 3,1TD) i bardzo sobie chwalę!


A co masz? Bo ja odpowiednik Hondy Jazz/Isuzu Amigo  😁
A co masz? Bo ja odpowiednik Hondy Jazz/Isuzu Amigo  😁
coś trochę większego, czterodrzwiowy Opel Campo 3,1 TD 1998r, czyli Monterey/Trooper w wersji pick-up...i nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale po przejechaniu nim 60tyś, w tym więcej niż połowę z końmi na haku, naprawdę nie wybrałbym czegoś "nowszego".
To jest fakt, ze samochody wyprodukowane w ostatnich latach to szajs. Chociazby taki landlover freelander, sliczny jak zabaweczka a slabiutki i marny.

Kiedys mialam frontere niagare, benzyna 1.9/LPG, tez trzydrzwiowy, strasznie lubilam to auto ale butla zajmowala mi caly bagaznik  😤 Tego znalazlam na ebayu na wiosne, z wygladu identyczny  😁 nawet rejestracja zaczyna sie tez na P bo z tego samego rocznika. A jako ze diesel to jechalam ogladac bedac praktycznie przekonana ze kupie
Jako, że zrobiłam już 10,000km moim Hondziakiem, przyszedł czas rozliczeń 🙂
Honda Civic, 2002r, 5d, silnik 1.6 benzyna, 110km. Przebieg w momencie kupna 148tys, kupiony za 14,5 tys w stanie dobrym, t.j. hardware w porzadku (silniki Hondy w koncu sa nie do zdarcia), ale z peknietym przednim zderzakiem i wspanialym napisem Cracovia na masce 😀 (widocznym tylko z bardzo bliska i pod slonce, tak to wyglada na leciutkie zarysowania, nic spektakularnego anyway.)
Po drodze wyszly jeszcze inne niespodzianki, jak pęknięta chłodnica klimy (auto kupowałam zimą, grzanie działało, jakoś nie przyszło mi do głowy, aby sprawdzić chłodzenie...) i dość rychłe wysypanie się czujnika wału korbowego (auto mi zgasło na autostradzie gdy jechałam 130km/h   🤔), lecz suma sumarum to jest  to naprawdę dobra maszyna. W środku jest mnóstwo miejsca- mój facet ma 195cm wzrostu i mieści się swobodnie i z przodu i z tyłu. Na wakacje jechaliśmy z dwoma rowerami MTB  wewnątrz, bez rozkręcania ich. Uwielbiam skrzynię biegów w postaci wysoko umiejscowionego joysticka, super wygodne! Hondziak nie pali dużo, bardzo fajnie się prowadzi - jednak znać, że lubi wysokie obroty. Tak czy owak, jak na moje wymagania auto jest super i nie żałuję wsadzonej kasy w wymianę paru elementów (aha, jeszcze łącznik stabilizatora robiłam, bo coś mi zaczęło stukać - ale to raczej wina mojej nieostrożnej jazdy), bo myślę, że jeśli zadbam o pomniejsze sprawy, to auto posłuży mi jeszcze ho ho. Ponoć te silniki nawet przy 300-400tys km. dobrze się mają i nie ciekną. Polecam Civiki jednym słowem, ta generacja jest naprawdę porządna.
Hondy są cool. Choćby taka Integra. Na tym filmiku to jest to autko z tym niesamowitym spojlerem w kształcie drabiny. Nazywa się Nitro.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się