Forum towarzyskie »

Jakie AUTO, czyli czym i dlaczego jeździmy? ;)

jeszcze nie, narazie przewertowalam kilkanascie stron z oponami :P i niestety sa r13,16 i 17 a mi pptrzebne 14 🙂 w ostatecznosci 15 jesli mi felgi spasuja do tego auta, ale to musi zejsc znieg zebym sobie sprawdzala :P zaraz smigam szukac na allegro 🙂
Manta, nie widziałam na stronie modelu 2000, możesz zadzwonić i zapytać czy mogą ewentualnie ściągnąć. Ja od nich zamawiałam już do kilku samochodów, wszystko jest szybko i sprawnie. Fajna firma. Z SP Sport mają takie:

http://www.motoricus.pl/opony--Osobowy-DUNLOP-185/55R14
Manta OOOOOOOOOOOOO KRC!!
Chwilę tam byłam aktywna, bo też miałam cliacza ;-)

no aż by się chciało rzec - słitaśnie! mój wspaniały asteroid dołączył do zestawu niespodzianek gaśnięcie podczas zwalniania 🙂
w takim razie czas odkurzyć hulajnogę  👿
Hehe zrobiłam wczoraj na próbę tak jak radziła Żaba - trzykrotnie przekręciłam aż zgasła kontrolka od nagrzewania świec - i moje auto zaczęło mrugać awaryjnymi i jakiś alert odpaliło 😀
rtk - no ja tez poki mialam Ruperta to sie z KRC spotowalam co tydzien nawet 🙂 choc z racji tego, ze nasze spoty w Krk z reguly byly w tym samym miejscu co hondy to ja zostawialam klianke przy KRC a sama stalam wiekszosc czasu z hondziarzami :P super ta Twoja maszyna 🙂 jednak mam sentyment do clio 🙂

a moje Lupo wymysla sobie nowe problemy zyciowe pt stukanie :/ co mocno mi sie nie podoba, zwlaszcza, ze jak stukalo to tak, jakby sie mialo auto rozleciec, jak pojechalam na drugi dzien do swojego faceta zeby sprawdzil to juz stukac Lupek nie laska ;-)
a ja wczoraj rozbiłam mojego Leona... tzn nie ja a facet, który we mnie wjechał. Jutro ma być rzeczoznawca i dowiem się czy samochód idzie do kasacji czy go naprawią 🙁
jest mi smutno i niedobrze bez samochodu - czy Wy też tak mieliście po dzwonie?
Bez samochodu jest słabo.. współczuję sytuacji- a po moich ostatnich wydarzeniach mogę poradzić, żebyś wzięła swojego własnego rzeczoznawcę z pzmotu, bo jak zobaczysz kosztorys ubezpieczyciela sprawcy, to padniesz na zawał 🤔
Karolcia ja miałam 3 dzwony i żaden z mojej winy!!
Najbardziej byłam wściekła jak moja rozbita Almerka odjeżdżała na lawecie i nie wiadomo było czy coś z niej będzie ❗
Najgorzej jest się przesiąść na autobus jak się człowiek przyzwyczai do samochodu...wiem bo od tygodnia jeżdżę komunikacją miejską!
samochód jest w tym momencie w serwisie Seata i panowie z serwisu będą przy wizycie rzeczoznawcy- ja i mój facet również...
co do autka to już załatwiłam sobie samochód zastępczy - opłata pójdzie za niego z OC sprawcy. Ash jak coś to zgłoś się a podam Ci na pw namiary na firmę która takie rzeczy załatwia. Ty im podpisujesz pełnomocnictwo i upoważnienie a oni walczą z ubezpieczycielem o kasę 😉 sprawdzone 😉
tfu tfu, odpukać w niemalowane tym razem moje auto jest w serwisie na naprawie gwarancyjnej - szkoda, że zaczynają się schody i nie chcą tego robić na gwarancji  😤 😤 😤
oj to nie fajnie...
ja dziś obdzwoniłam chyba wszystkich sąsiadów z pytaniem, kto mnie może podrzucić na Mokotów w ciągu dnia bo wizja jechania autobusem z kołnierzem ortopedycznym mnie pokonała...
za godzinę jadę po autko zastępcze i będzie ok bo być musi.
A Tobie Ash życzę powodzenia z serwisem
zen każdy może wezwać rzeczonawcę z PZMotu? bo jakoś zawału jeszcze nie planuję...  podpowiesz co i jak?😉
Każdy, ja dzwoniłam na numer z ich strony http://www.pzm.pl/Rzeczoznawstwo/Znajdz_rzeczoznawce/Mazowieckie powiedziałam jak sytuacja wygląda- umówiłam się z panem na oględziny i dobrze zrobiłam. Ubezpieczyciel sprawcy wycenił mi likwidację szkody na 5900zł, gdzie sam reflektor do samochodu kosztuje 6800 😁 Brakowało w kosztorysie kulku pozycji, m.in. uszkodzonego (zgniecionego) pojemniczka na płyn do spryskiwaczy (bagatela 300zł), kilkunastu 'spinek' i takich tam 'detali'. Poza tym okazało się, że mój samochód jako ciągnięty z USA nie widnieje w ogóle w tym śmiesznym katalogu części, którymi się posługują ludziki od likwidacji szkód (miała wersje na europę), więc do dzisiaj nie wiem skąd pani wytrzasnęła w ogóle kwoty, chyba z allegro lub ze szrotów 🙄 A nie masz możliwości przy optymistycznej wersji, że samochód będzie naprawiony, rozliczenia bezgotówkowego między ubezpieczycielem sprawcy a serwisem? U mnie się nie dało niestety..
nigdy wiecej sprzedawania samochodu. starcilam dzis 3 h bylam na przegladzie w ASO itp itd i koles stwierdzil ze jednak nie bo nie podoba mu sie zrobienie blotnika od strony maski ( blotnik uszkodzony byl ale wyklepany, o czym wiedzial)  😵 😵 😵
zen jutro coś będę wiedziała co i jak po spotkaniu z rzeczoznawcą. To wtedy będę mądrzejsza... dam znać 😉 i dzięki za rady 😉  :kwiatek:
a jeśli będzie naprawiany to tylko w serwisie Seata - żadnemu Panu Kaziowi nie zaufam, żeby mi potem samochód nie jechał 4 śladami....
W której firmie jest ubezpieczony sprawca? Wasz serwis przyjmie rozliczenie bezgotówkowe? Niektóre serwisy nie podejmują się takich rozliczeń (np. subaru na al. krakowskiej nie przyjmuje rozliczeń bezgotówkowych z PZU).

Dzisiaj zatankowałam swoje maleństwo- 270zł za ledwo ponad 50 litrów benzyzny..dramat!!! Naprawdę coraz bardziej się skłaniam ku temu, żeby kupić forestera i wstawić do niego gaz..
sprawca jest ubezpieczony w LINK4 a serwis Seat Dyszkiewicz (w Konstancinie) przyjmuje rozliczenia bezgotówkowe... za godzinę lub dwie będę może mądrzejsza jeśli rzeczoznawca powie mi jakie są jego odczucia...
Zwróć uwagę np. na wycenę roboczogodziny 😉 Nam compensa podała taką kwotę, że w serwisie powiedzieli, że za taką stawkę, to oni by nawet do papierów nie zajrzeli 🤣 Poza tym policzą wam amortyzację samochodu, zetną z części ok. 40% i potem sobie szukaj części w takiej śmiesznej cenie. Generalnie 'serwis' nam powiedział, że bezgotówkowo się nie podejmie, bo wie doskonale, że to jest szarpanie się z ubezpieczycielem i mają to w nosie. Niestety części do tego samochodu tanie nie są, nie ma większości zamienników, więc części trzeba kupować orginalne. Dali mi wszystkie faktury, ich kalkulację końcową naprawy pojazdu i teraz ja się muszę szarpać o resztę pieniędzy. Wkurza mnie to, bo tak naprawdę po raz kolejny czuję, że nie ma fajnego produktu ubezpieczeniowego dla samochodów..
w przyszłym tygodniu będę wiedziała co i jak- ale Pan rzeczoznawca powiedział że na jego oko wstępnie to będzie szkoda całkowita... ja się ciągle łudzę 😉
a co do towarzystw ubezpieczeniowych to sprawa wygląda tak, że do brania kasy od nas to oni są pierwsi, ale do wypłaty odszkodowania - ostatni...
może nie do końca chodzi o auto, ale o pokrowce, szukam jakiś fajnych ..na razie tylko takie znalazłam http://allegro.onet.pl/dla-kobiet-pokrowce-samochodowe-folele-niebieskie-i1475565790.html  i ogólnie tej firmy

Widziałyście gdzieś jakieś ciekawe?
no i d...a - samochód idzie do kasacji - towarzystwo ubezpieczeniowe chce mi wypłacić połowę wartości samochodu a ja mam sobie sprzedać wrak... po prostu rewelacja- ktoś ma jakieś propozycje? był w takiej sytuacji?
To może jednak warsztat "Pana Kazia"?
raczej nie wyrobię się w naprawie za niecałe 20 tysi 🙁
ja koniec końców nie dotarłam z asteroidą do warsztatu, ale skończyły się mrozy i skończyły się także problemy, o których tu pisałam 🙂

Karolcia, ja rozwaliłam audicę - dachowanie plus dzwon w drzewo, na lawecie wyglądało to jak kupka złomu ale udało się wyklepać i ponaprawiać, dostał całą nową karoserię i trzeba było pogrzebać przy ramach. Remont wyniósł mnie nieco ponad 10 tyś, ale przeciągał się w czasie bo polowaliśmy na okazje.
u mnie może się nie zmieścić w 10 tysiach a poza tym mi samochód niestety jest potrzebny na co dzień...tak to jest jak się mieszka na.... peryferiach 😉
To bierz kasiorę i kupuj wozidełko, które będzie można beztrosko tłuc po peryferiach.
no i d...a - samochód idzie do kasacji - towarzystwo ubezpieczeniowe chce mi wypłacić połowę wartości samochodu a ja mam sobie sprzedać wrak... po prostu rewelacja- ktoś ma jakieś propozycje? był w takiej sytuacji?
propozycja, to prawnik, a wrak to niech sobie sprawca sprzedaje, lub firma która przejęła jego odpowiedzialność cywilną- twoja sytuacja ma być taka sama, jak przed wypadkiem i reszta Cie nie ma interesować.
no i d...a - samochód idzie do kasacji - towarzystwo ubezpieczeniowe chce mi wypłacić połowę wartości samochodu a ja mam sobie sprzedać wrak... po prostu rewelacja- ktoś ma jakieś propozycje? był w takiej sytuacji?


z doswiadczenia wiem, ze tzaw szkoda całkowita to najlepszy sposób na pozbycie sie autka. A na złom znajdą sie kupcy. Przynajmniej do tej pory tak było u mnie. Nikt nie kupiłby ode mnie auta za taka kase jaka wziąłem z tyt szkody całkowitej. Karolcia, głowa do góry. Zrobisz niezły interes na tym.
To współczuję sytuacji. Czeka cię teraz droga przez mękę- a przy złej woli ubezpieczyciela (a tego się należy spodziewać)- sąd. A tam to może i 5 lat trwac (znajomy z PZU tyle właśnie się sądzi). Kupca na zwłoki może znajdziesz- ja miałam szczęście w nieszczęściu, że chłopak z serwisu odkupił ode mnie 'kasowany' samochód i za taką kwotę, której mi brakowało do spłaty kredytu (samochód niestety był w kredycie). I jakoś nie wierzę, że można kokosy zbić na szkodzie całkowitej...może ci weźmie serwis zwłoki w sensownej cenie (rozliczenie) jak kupisz nowe autko od nich? Voyagera poprzedniego tak zostawiliśmy i nie było to tragiczne rozliczenie, aczkolwiek może i można było lepiej truchło opchnąć. Tylko kto ma na czas i ochotę w zabawy sprzedażowe..?
Szkoda -szkodzie nierówna. Jak rozbiłam taty auto (zrobione w kanapkę) to też orzeczono szkode całkowitą. Wypłacono tacie 70% wartości auta, co starczyło na naprawę (ale np. lampy, zderzaki itp były kupowane używane). Udało się pokryć koszt naprawy i jeszcze zostało jakieś 10%.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się