Blondek my z kuzynkami kiedyś pojechałyśmy nad wodę sejtkiem - trzy kobiety i dwa psy 😂 jeden wielkości owczarka niemieckiego, drugi ciut mniejszy 😀 Oj wesoły to był autobus! Smarcik no ja dzisiaj wladowalam do bagażnika dwie zgrzewki wody, dwie spore siatki i torbę z ciuchami od siostry 😀 i nie dopychałam nogą! Zresztą ten egzemplarz ma za sobą podróż do Włoch i spowrotem, weszła tam jedną duuuża walizka - moja ciotka była kamikadze jeśli chodzi o wybór samochodu w taką podróż 😁
Mój jest naprawdę mega oszczędny, co jest dziwne bo ma ten słabszy silnik (0,9) - podobno egzemplarze z silnikiem 1.1 są ekonomiczne.
busch ja polecam citroena C3, cenowo stoją niżej niż yariski, więc można kupić za 12 tys już dość dobry rocznik. Ja mam C3 75km 1.4 (chyba) i spalanie przy jeździe TYLKO w mieście mam około 4.7-5.0 a na trasie 4.2-4.5 więc jestem mega zadowolona (diesel) Koszty utrzymania jak dla mnie są na razie mega niskie, bo od roku nic się nie dzieje, prócz wymiany oleju, tfu tfu. Mama kiedyś też miała C3 i również nie jeździła zbyt często do mechanika, więc albo mamy szczęście albo nie są zbyt awaryjne 😉. Chyba, że tylko toyota cie interesuje - ja sama oglądałam yariskę ale nie podobały mi się w środku, bo niestety do 10 000 znajdowałam tylko kiepskie roczniki.. 😡
Takie małe spalanie?! Ja mam C3 ale w benzynie, 25tys km tylko przejechane, ten sam silnik, a spalanie mam 7-8.5 -.- Pozazdrościć tylko...
Mama ma Skodę fabie 10-letnią, 1.3 silnik diesel i auto pali strasznie mało 3.4-4.5 i w ogóle sie nie psuje (pfu,pfu) 🙂
Szczęście jest zezowate. Jeden kolega miał Focusa TDi, przejeździł ze sto tysięcy km bez problemów, drugiemu szlag trafił turbo po 10 tysiącach od zakupu (oba kupione jako używki, tyle, że ten pierwszy w Niemczech...). Wujek ujeżdżał Citroena C5 i Lagunę II , oba w dieslu. W Lagunie psuło się co mogło (no, w sumie to Laguna 😀iabeł🙂 oprócz silnika, w C5 nie psuło się nic, aż w pewnym momencie poleciał filtr FAP i niedługo później turbo. Wolnossące benzyny jednak nie mają takich problemów 😉
Atamanka, napisałabym, żebyś zajrzała na landklinikę, gdzie po liście częstych awarii frelka padnie pytanie "to kiedy kupujesz disco?" 😉 A na poważnie: szukaj egzemplarzy po 2003 roku, żeby nie naciąć się na szybki zgon reduktora. Elektryka - jak to w rodzinie zgniłych jajek, angielska myśl techniczna potrafi wielu rzucić na kolana. Silnik całkiem miły, sporo znosi, spalanie przyzwoite. I tak bardzo, bardzo poważnie: podjedź do difflandu i porozmawiaj. Zapytaj wprost z czym na ogół frelki przyjeżdżają i skąd ich kiepski PR. I kupuj dyskotekę, szkoda zdrowia na felerka (przepraszam 😀iabeł: ale musiałam).
Mama ma Skodę fabie 10-letnią, 1.3 silnik diesel i auto pali strasznie mało 3.4-4.5 i w ogóle sie nie psuje (pfu,pfu) 🙂
Szczęście jest zezowate. [/quote] Prawda. U mnie w rodzinie był diesel sztuk 1 - hyiundai. Niby wszystko fajnie, auto z prywatnych rąk i nie kupowane "na pałę", tylko oglądane przez mądrzejszych ludzi, stan bardzo dobry, w ciągu 2 lat włożono do auta ładnych parę tysięcy, a jak na końcu okazało się, że trzeba byłoby wymienić turbinę(?)/turbosprężarkę(?) - no jakąś ważną dla diesla część (przepraszam, na mechanice znam się jak wąż na balecie), to wyszło na to, że kosztu kształtują się na poziomie 3-3,5 tysiąca na "dzieńdobry", to się z dieslem pożegnano. Wprawdzie spalanie było naprawdę niewielkie, auto miało moc i jazda po trasie była przyjemnością, ale jednak koszty napraw spowodowały, że to auto w ogóle nie było tego warte. No, ale z drugiej strony, inny diesel (tylko nie azjatycki 😉 ) znajomej od 15 lat jej dzielnie służy i nie dzieje się tam nic.
Sankaritarina mamy Skodę juz jakies 7 lat i do tej pory nic się w niej nie zepsuło (pfu pfu) :p ale dużo nia nie jeździmy, od czasu zakupy tylko 60tys sie przejechało
Alvika dziękuję bardzo :kwiatek: Mogłam jechać oglądać Freelka z 2004 od pierwszego właściciela, najpierw się zapaliłam, ale... raczej nie pojadę. Zrobiłam research i póki co stanęło na tym, że do zimy odkładam, nie robię w mojej Alfie tego, co powinnam przed zimą (blacharka) i kupuję Alfę GT z tym samym silnikiem, co moja. Terenowy kusi, ale Ravki tańsze są tylko w benzynie, diesle to już bliżej 30 tys., Freelki - sama mówisz... nic co tańsze nie zachwyca, witaj Alfo 🤣
Stoję przed dużym dylematem: Corolla czy Civic? Na oku mam trzy Toyoty wszystkie z 2004 dwie Linea Luna i jedna Linea Sol diesel (nie wiem jaka jest różnica między modelami :oczy2🙂 i dwie Hondy jedna z 2004 automat druga z 2006 wersja sport no i nie mam pojęcia ku czemu się skłaniam.. A przy okazji, bo z tym to zawsze ile ludzi, tyle opinii, ale.. Diesel czy benzyna? Z założenia autko ruszane raz w tygodniu czasem na trasy kilkuset kilometrowe, a czasem tylko do sklepu po bułki..
glossia - generalnie diesel lubi dlugie trasy, na wypady po bulki lepsza benzyna, zwlaszcza ze mozna ja zagazowac 😉
Monic - ja mam od roku Opla z 99, tyle ze Astre i niemca, nie gliwickiego bardzo sobie chwale, aczkolwiek jak kupowalam to ogladalam rowniez inne egzemplarze i mam niejasne podejrzenia ze ich bym juz nie chwalila 😉
To pytanie w stylu "a lepiej kupić fryza, czy araba" 🙂 Wszystko zależy od tego, czego oczekujesz od auta. Mniejszy silnik oznacza najczęściej mniejsze spalanie, czasami tańszą obsługę, ale też mniejszą moc i najczęściej gorsze wyposażenie pojazdu. Musisz określić, jak chcesz auto użytkować, to wtedy można się zastanowić.
Oczywiście o tym, jakie są róznice między autem w danych wersjach silnikowych decyduje dużo więcej. Sa sytuacje, w których większe silniki cechuje mniejsza moc, albo mniejsze spalanie, albo oóglnie są tąńsze w eksplatacji 😁
Monic, Zależy na czym Ci zależy 😉 Ogólnie patrząc na te pytania to lepiej kupuj z kimś znajomym ogarniętym w temacie 😉 Lady Lawenda Ci już odpisała, jeszcze zależy jak duży jest samochód i moc jego silnika, bo czasem się okazuje, że silnik jest po prostu słaby i cierpi na tym komfort i bezpieczeństwo jazdy. Jak będziesz użytkować samochód? Raczej śmiganie po mieście czy jakieś dłuższe trasy? Ja mam Corse 1.4 i mógłby mieć więcej mocy, ale na moją jazdę jest idealny, chociaż już jakbym miała kupować Astre to wybierałabym z silnikiem 1.6. Jeśli chodzi o Opla Tigrę to ja bym brała 1.4 ale jak się kupuje używane to raczej wyboru większego nie ma i nie to by było dla mnie najważniejsze, tylko przebieg, stan utrzymania, historia samochodu.
Ja wcześniej miałam Fabię 1.4, w mieście spoko, ale na trasach i szybszych drogach bardzo narzekałam na wolne ruszanie spod świateł i narzekali chyba wszyscy, którzy jechali za mną 😁
Ja mam Corse 1.4 i mógłby mieć więcej mocy, ale na moją jazdę jest idealny, chociaż już jakbym miała kupować Astre to wybierałabym z silnikiem 1.6. Jeśli chodzi o Opla Tigrę to ja bym brała 1.4 ale jak się kupuje używane to raczej wyboru większego nie ma i nie to by było dla mnie najważniejsze, tylko przebieg, stan utrzymania, historia samochodu.
Twoja Corsa 1.4 ma pewnie silnik ośmiozaworowy, 60KM. Tigra miała 16V, 90KM, a to już znaczna różnica. Wydaje mi się, że do takiej budy 1.4 starczy, to jest lekkie autko.
Podstawowe pytanie to to, czy dany silnik ma dobre, czy złe opinie. Tutaj trzeba poszukać informacji w sieci po prostu, jakieś raporty spalania, fora użytkowników. Do 1.6 nie dodawano skrzyni automatycznej, do 1.4 - przednich lamp przeciwmgielnych - więc jeśli na którymś z tych Ci zależy, to musisz wybierać.