Forum towarzyskie »

Jakie AUTO, czyli czym i dlaczego jeździmy? ;)

Gillian, jak Cie złapią to udawaj, że zapomniałaś dokumentów. Brak ważnego przeglądu to zatrzymanie dowodu rejestracyjnego i kołomyje z odzyskaniem przez urząd komunikacji. I mandat. A tak tylko mandat za brak dokumentu - 50zł. Tylko sobie przełóż ubezpieczenie, żebyś je miała 😉
Gillian, teoretycznie mandat, ale zawsze można grać głupa "mąż się tym zajmuje, byłam przekonana, że mam aktualne". 😉 jak śwież po terminie to przejdzie. Ale długo bym tak nie jeździła.
Gillian,  jak się uśmiechniesz jak w avku to mogą tylko dowód zabrać i mandat wlepic. ale opcja z brakiem dokumentów lepsza.

jezdzilismy bez przeglądu dobre kilka miesięcy. ot, czasu nigdy nie bylo.

opolanka, kupimy busa i osobówkę. ale... nie teraz. no za drogo 🙁 wybraliśmy 3.0 co tam z nimi się lubi dziać powiedz proszę :kwiatek: jutro proszę o kciuki, bo jedziemy z "byc albo nie być" 😉 wybraliśmy 3.0 bo 2.0 na takie duże auto wydaje się zbyt słabe, zwłaszcza np z przyczepą.
dzięki, chyba zaryzykuję i poszukam jakiejś bluzki z dekoltem  😁
Prawdopodobieństwo, że Cię zatrzymają jest znikome. Ja bym zrobił jak radzi epk  😉
nie mam połowy świateł, plamy ze szpachli - rzucam się w oczy. Jeśli zabiorą mi dowód to go nie odzyskam, bo przeglądu nie zrobię już raczej nigdy - astra kierunek złom prawdopodobnie.
Gillian, Ja mam to przećwiczone na samochodach firmowych i prywatnych. Nie ma bata, żeby Cię puścili jak nie masz badania - w sensie dowód Ci zostawili. Natomiast jak powiesz, że dowodu nie masz to co najwyżej masz 50zł, co najwyżej bo to akurat da się uśmiechem załatwić 😉.
Natomiast jak nie masz świateł to lepiej od razu mów, że ty do najbliższej stacji bo właśnie wysiadły. Żeby jeszcze nie wpadli na pomysł odholowania auta niezdolnego do jazdy. 🙁
byle do niedzieli... jakoś się przekulać...
Isabelle, jak mąż wróci z roboty to Ci napiszę dokładnie, co w tych 3.0 się lubi popsuć 🙂

A ja kiedyś bym numer odwaliła przypadkiem - miałam w dowodzie włożone pieniądze na przegląd, na który mąż miał auto zabrać parę dni później. Zatrzymała mnie policja, niestety za dużo na liczniku, więc daję te wszystkie dokumenty i zapomniałam o tych pieniądzach. A policjant przychodzi i pyta, czy ja jestem pewna, że te pieniądze powinny tam być - w takim tonie, że je tam włożyłam, żeby dać łapówkę w zamian za mandat. Więc pamiętajcie, żeby nie wkładać żadnych pieniędzy do dowodu, bo przez nieporozumienie można mieć kłopoty.

edit: zacierają się korbowody i przegrzewa się silnik (bo jest to silnik z Isuzu) plus różnorakie problemy z elektroniką
warto poczytać, żeby wiedzieć, na co się przygotować: http://www.espacepl.org/f/viewtopic.php?f=33&t=7486
Niemniej ja życze jak najmniej awaryjnego egzemplarza  :kwiatek: :kwiatek:
A ja jestem w rozpaczy. Od dwóch miesięcy poszukuję samochód i już mam dość. Ja wiedziałam, że trzeba szukać i czekać aby coś fajnego znaleźć, ale mnie to już męczy xD

Myślałam, że jak już swoje sprzedam to zaraz znajdę nowe.  Dzięki, że teraz mam jeszcze niezniszczalnego Poloneza, bo tak bym nie miała czym do pracy dojeżdżać.
Mój mąż właśnie zabrał moje auto, bo ... sprzęgło chrobocze 🙁 Bardzo mnie ciekawi, co się stało, szczególnie w złotówkach mnie interesuje... Uwielbiam tę moją Megankę i wolę od razu zrobić, nim się coś zepsuje bardziej.

Dranga, a jakiego auta poszukujesz?
Dranga, no coś ty... aut jest MILIARD. naprawdę. my szukaliśmy tylko w miarę blisko, żeby na darmo po pomorskich czy górach nie jezdzić i już drugie oglądane auto okazało się strzałem w dziesiątkę...

opolanka, zakupiliśmy 😅 okazało się, że przepływka padła, dziś zmienią i będzie ok. nasz fachowiec ocenił auto bardzo pozytywnie, nigdzie wycieków, ciśnienia i temperatury jak nówka. Powiedział, żeby nawet się nie zastanawiać.

planowaliśmy wydać 18 tys. udało się DUŻO mniej wydać, więc jestem zadowolona 😅
Isabelle, gratulacje 🙂 Mam nadzieję, że trafił Wam się dobry egzemplarz i będzie służył 🙂
ja też 😂

ale tak czy siak wystawiamy go na sprzedaż 😉 jak się sprzeda-kupimy takiego z panoramą 😂
Isabelle, panoramy trzeszczą i się psują, wycierają się mechanizmy. Serio, nie opłaca się 😉
Ja chciałam Scenica Granda z panoramą, ale jak poczytałam opinie i posłuchałam co z czym na serwis przyjeżdża, wyleczyłam się.
Ale bardzo mi żal, że nie mam hands-free, bo ja chronicznie szukam kluczy, nigdy nie wiem, gdzie są.
ale tak cudnie w środku jest z tą panoramą! jasno, przestrzennie!  🙁 no i chce mieć sterowane elektronicznie, podgrzewane fotele 😉 (mariusz mówi, że możemy ostatecznie kupić fotele z elektryką i on zamontuje)

jedno co mi nie odpowiada to niebieski środek. to ta versia privelage czy jakoś tak i on ma listwy i boczki przy podłodze niebieskie. pojechali do Łodzi zmienić przepływkę. Teść się smiał, że pewnie mu się spodoba i będzie chciał odkupić 😂

no i teraz mogę w końcu jechać zapłodnić konia! wcześniej było kombinowanie, żeby auto z przyczepą załatwić, teraz jesteśmy niezależni.

tylko ja nigdy nie jezdziłam automatem i muszę się nauczyć 😉
Isabelle, automatem się super jeździ, ja bardzo lubilam.
Wiesz co, wolę mieć normalny dach niż pięknie jasno i przestrzennie plus trzezczenie, które mnie doprowadzi do szału 😁

A ja mam do wymiany koło dwumasowe, koszt niewyobrażalny :/ Kiedy auto mi nie było potrzebne, bo przemieszczałam się piechotką z wózkiem wszystko było OK, to jak będę musiała dojeżdżać do pracy, szlag auto trafia.
Automaty są najlepsze, wciska się tylko gaz i się jedzie, bez żadnych dodatkowych kombinacji. 😀
.
Szukałam jakiegoś auta terenowego, bo od małego zawsze takiego chciałam. I padło na Land Rovera Freelandera, po oglądaniu dwóch egzemplarzy już mam go dość. Już prawie kupiłam niestety na kanale wyszło dużo rzeczy do naprawy.
Szukam samochodu który bez problemu pociągnie mi przyczepę. Tylko, że fundusz mam ograniczony. I doszło do mojej świadomości, że za te pieniądze, żadnej dobrej terenówki nie kupię.
Dranga, Pajero 🙂
Isabelle, a który to rok produkcji?
Nie boisz się, że automatem będzie ciężko ciągnąć przyczepkę? 🙂

Dranga, potwierdzam, Pajero sport 2,5 litra diesel. No albo Sharan, np, 1.8 turbo albo 1.9 diesel. Auto świetnie się sprawdza.

opolanka,  właśnie mariano mówi, że jest lepszy nawet automat do ciągania. (może przy regularnych wyjazdach bym się martwiła, ale tak? bez przesady 😉)

2005.

a, podpytam. koło gniazda zapalniczki, tego nie obok drążka skrzyni, tylko bardziej w kierunku oparć, gdzie powinna być popielniczka. mamy wbudowane na stałe takie coś do telefonu, mariusz mówi, że tam się telefon wtyka i rozmawia na głośnomówiącym. tylko tam jest jakby obudowa (zdejmowalna) pod jakiś inny telefon. czy można gdzieś dokupić taką "przejściówkę/końcówkę" pod inny model? jest sygnowane renault, więc chyba fabryczne toto.

odkryłam wadę! płyty nie chce zassać! do speca musi pojechać.

Dranga,  przemyśl sprawę. poważnie. też chciałam terenówkę... ale!

Terenowe samochody to woły robocze (mowa o terenówkach a nie suvikach) i komfort jazdy jest... średniawy. nie będzie to nigdy (przez inną konstrukcję) tak komfortowe jak auto typowo do jeżdzenia a nie do pracy. w małym budżecie masz jeszcze gorzej. bo o ile np nowy (po lifcie) patrol (50 tys) to względny komfort, to tanie (czyt stare) terenówki mają wygodę jelcza 😉 jeśli tylko do ciągnięcia- super pomysł. jeśli chcesz jezdzić na codzień- możesz mieć dość. poza tym stare terenówki ciężko przebadać. mogą wyjść awarie związane z przeciążeniem przez za duże ładunki.

jeśli chcesz okazjonalnie ciągnąć przyczepę i jezdzić po mieście-zainwestowałabym w większe kombi z większym motorem.

ale to moje subiektywne odczucia. planowaliśmy terenówkę, wiec przejezdziliśmy ich wiele. ale może ja mam wygórowane wymagania 😂
czy ktoś z Was posiada Alfę Romeo, interesuje mnie model 156 lub 159.  😉
dar, generalnie samochody o słabym zawieszeniu na nasze drogi. Ja jeździłam tylko Juliettą więc o konkretnych modelach się nie wypowiem.
bera7, słabe, bo Alfa ma wielowahaczowe. Ale! To zawieszenie ma tony zamienników, nie mówiąc o tym, że większość rzeczy pasuje z takich czy innych modeli Fiata. A nie ma bardziej precyzyjnego zawieszenia niż wielowahacz - te auta prowadzą się genialnie, lekko, pewnie - finezyjnie 🙂. Owszem, jak się jeździ dużo po dziurawych drogach to będzie częściej do robienia. Ale ja sama jeżdżę od lat po Wro i okolicach (mega dziury, nierówności) hondą civic - zawieszenie tez wielowahacz. Też wszyscy mówili, że będę non stop robić, że to się sypie. Pierwszym Cifkiem (99 rok, miałam go 2.5 roku) przejechałam 100 tyś i zrobiłam jeden łącznik stabilizatora i jedną końcówkę. W obecnym trzasnęłam jakieś 30tyś i cisza, mimo, że kupione od faceta, który od dłuższego czasu (jakieś 3 lata) też nic w zawieszeniu nie robił. Znajomy ma Alfę 159 i od 2 lat też zawieszenia nie dotknął.
Przy Alfach bym się skupiła na sprawdzeniu elektroniki oraz osprzętu silnika. Bo silniki też mają dobre.
.
jeśli chodzi o komfort to w Pajero szału nie ma, ale jaka satysfakcja 😉 kocham nim jeździć!
Muchozol,  to moje subiektywne odczucia, absolutnie nie neguję, że ktoś może mieć odmienne 🙂

po prostu terenówki (ale takie typowe, nie suviki) to auta do pracy, na ciężki teren, do ciągnięcia, na dziury. i mają do tego przystosowane zawieszenie min mosty. autka osobowe mają bardziej komfortowe zawieszenia, lepiej pracujące (bardziej komfortowo) w użytkowaniu codziennym. komfort np w nowym Patrolu jest naprawdę wysoki (choć jezdzi się zdecydowanie inaczej), ale to jest nowe auto, więc nafaszerowane udogodnieniami. natomiast stare np discovery czy patrole to naprawdę fajne auta, ale właśnie do roboty. ani wnętrze ładne, ani komfortowe. my w zartach mówimy, że mniejsze jelcze to są. niezawodne, super do pracy, ale w porównaniu z osobówką z danego rocznika-no nędza.

jeśli miałabym wozić konia sporadycznie i nie miałabym gospodarstwa, gdzie wół roboczy zawsze się przyda, jezdziłabym tylko po mieście i do stajni, to nie inwestowałabym w starą terenówkę. bo nie będzie miała komfortu jazdy (i nie chodzi wcale o wyposażenie!) jak osobowy. a są np stare volvo, które pociągną spokojnie przyczepę. poza tym terenówki to auta duże i mało ekonomiczne 😉 żeby pociągnąć masę auta plus przyczepę to dziad tylko się oblizuje zasysając kolejną porcję paliwka.

jak nam się plany finansowe posypały i nie dało rady kupić auta, które byśmy chcieli, to badaliśmy stare terenówki. do pracy-bomba, ale na codzień, czy w dłuższą trasę... no nie 😉

a ja jak patrzę na naszego espace to mam taką minę 😍 nie jest to auto z górnej półki, ale po gnieżdzeniu się w mikrasiu... no jest moc 😍
.
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się