Planeta małp jest wg. mnie największą wtopą w filmografii Burtona. Tłumaczę sobie ten niewypał tym, że może miał narzucone ograniczenia dotyczące scenariusza i filmu przez wytwórnię, a jakoś musiał zarobić na zrobienie następnych filmów 🤣
Co prawda Planety Małp nie widziałam (jak tylko zdobędę to obejrzę), ale w ostatnim czasie obejrzałam Ed Wooda- Burtona i film fajny,opowiada prawdziwą historię w kolorach czarno- białych no i Bela Lugosi🙂 niesamowite! A teraz miałam na ekranie Humpreya Bogarta i Sokoła Maltańskiego.Polecam, każdemu kto jeszcze nie widział.
a ja jako kino szybkie, łatwe, przyjemnie i niewymagające myślenia polecam Girls just want to have fun z młodą Jessicą Parker - dużo tańczą, MOCNE lata 80 w modzie i muzyce
nawet ja nie ogladalam istoty i co wiecej nei mam zamiaru 😉 mam wiele innych filmow do obejrzenia, co gorsza (😉) niedlugo kolejny festiwal, na ktory neistety nie w calosci pojde bo w pracy wolnego ni ma jak zalatwic 🙁 na pewno w kolejce stoja wenecja, zatoka delfinow, serious man. jesli sie uda jeszcze oglupiajace listy do julii i jutro bedzie futro to tez sie nie obraze. koniecznie musze isc na toy story i kilka festiwalowych obrazow. tylko kiedy... 😉 dzis dotarlam na DKF - przeglad krotkiego metrazu. film podobal mi sie wlasciwie tylko jeden - ciemnego pokoju nie trzeba sie bac. przejmujaca historia. ale zdziwilo mnie jedno - skoro byl to dkf, to dlaczego nei bylo ani prelekcji ani zadnej dyskusji..
Co prawda Planety Małp nie widziałam (jak tylko zdobędę to obejrzę), ale w ostatnim czasie obejrzałam Ed Wooda- Burtona i film fajny,opowiada prawdziwą historię w kolorach czarno- białych no i Bela Lugosi🙂 niesamowite!
haha to jest kolejny film na mojej liście ;] cieplutkie dvd czeka na mnie 😀
Solista fantastyczny, zawsze wzruszają mnie takie produkcje. Gorąco polecam 😉
Ej ale ja lubię filmy o eksperymentach genetycznych 😁 A to jest reżysera Cube'a i Labiryntu Fauna. Może być wcale niezłe. Tylko mąż nie chce ze mną iść puka się w czoło 👀
Dziś u nas premiera Wenecji - na nią 100% pójdziemy.
Burton nie robi samych dobrych filmów - a "Marsjanie atakują" ? 😀
Burton jest dla mnie numerem jeden ! zaraz po Kubriku, Formanie , Spilbergu, Cameronie, O. Stonie i Lukasie 😀 😁 😁 😅 😎 A tak na boku , kocham jego pomysły, sentencje, mroczny świat. Na Soku z Żuka się wychowałam.. żadna kaseta w domu nie była tak zaorana jak ta z tym filmem 😀 kocham jego umysł, jego wyobraźnię. 😅 Gościu jest dla mnie guru
zabeczka17, Moja mama nie była przekonana do Burtona do czasu aż obejrzała właśnie 'sok z żuka'. Jakoś niedawno na jakimś kanale leciało koło 24. To my zamiast się bać pokładałyśmy się ze śmiechu. 😁 Mnie w Burtonie podoba się ta jaskrawośc kolorów, niecodzienne aranżacje.
A na 'Mars attacks!' ryczałam ze śmiechu z kumpelą 😂
Tak narzekałem na to, że współczesna polska kinematografia to tylko albo głupie komedie romantyczne, albo "ahtystyczne" filmy dla nikogo...
Zapomniałeś dodać właśnie jeszcze spektakularne klapy histeryczne i masz komplet. Bo kilka zapędów też było. Dla mnie np. Katyń to jest także wielka porażka. Film o niczym o tytule Katyń. Kilka takich histeryków było po drodze. Ja nie wiem, czy polskie kino odbije się od dna, którego sięgnęło jakieś 20 lat temu...
[quote author=Grzegorz link=topic=51.msg637361#msg637361 date=1277808227] Tak narzekałem na to, że współczesna polska kinematografia to tylko albo głupie komedie romantyczne, albo "ahtystyczne" filmy dla nikogo...
Zapomniałeś dodać właśnie jeszcze spektakularne klapy histeryczne i masz komplet. Bo kilka zapędów też było. Dla mnie np. Katyń to jest także wielka porażka. Film o niczym o tytule Katyń. Kilka takich histeryków było po drodze. Ja nie wiem, czy polskie kino odbije się od dna, którego sięgnęło jakieś 20 lat temu... [/quote]
podpisuję się z ty przeogromnym bólem serca i mega, mega okrutną tęsknotą za latami 70-80-90 w polskiej kinematografii. nie mogę pojąc tego że w tamtym okresie można było produkować fajne filmy a dzisiaj w dobie nowoczesności aż zajeżdża komerchą... Smutne i bardzo prawdziwe... 😕
jak dla mnie w polskiej kinematografii pojawiaja sie "perełki". chociazby ostatnie "dom zły", "rewers", "wszystko co kocham"... moze nie bedzie najgorzej...
Zapomniałeś dodać właśnie jeszcze spektakularne klapy histeryczne i masz komplet. Bo kilka zapędów też było. Dla mnie np. Katyń to jest także wielka porażka. Film o niczym o tytule Katyń. Kilka takich histeryków było po drodze. Ja nie wiem, czy polskie kino odbije się od dna, którego sięgnęło jakieś 20 lat temu... Ano racja, zapomniałem o lekturach. 😉 Nie jestem (w sumie 🙂😉 dzieckiem, wiem że to jedyna gałąź kinematografii z pewnym zyskiem (bo szkoły obowiązkowo pójdą...), dlatego też para idzie w takie potworki... ale to boli. Tak jakby nie było społecznie aktualnych tematów i trzeba się było cofać 200 lat na Litwę. 🙄 Przypomina mi się wywiad z Katarzyną Rosłaniec (pani od "Galerianek"😉, w którym mówiła, z jakim politowaniem potraktował temat jej filmu Wajda.
Mnie zastanawia co innego. Były sobie lata 90-te, kina otworzyły się na zachodnie produkcje - nie należy też zapominać o powstaniu Polsatu, który swoje też w owych czasach wyemitował. 😉 Ale równolegle, dużą popularnością cieszyły się polskie produkcje, a produkowaliśmy wtedy wszystko: dramaty, komedie, sensacje, film wojenny nawet powstał. I ludzie to oglądali, identyfikowali się z tym, kojarzyli bohaterów, a sceny i dialogi przechodziły do świadomości społeczeństwa. Najbanalniejszy przykład - Bogusław Linda z "Psów" i "Demonów Wojny". Albo Marek Kondrat jako nasz nieskorumpowany glina Halski. Cezary Pazura z "Nic śmiesznego" czy Jerzy Stuhr jako komisarz Ryba. Opinię o służbie wojskowej ukształtowały przecież też polskie filmy - "Kroll" i "Samowolka". Przykładów można podawać dziesiątki... wystarczy spojrzeć na to, ile "tekstów" z polskich komedii funkcjonuje w życiu codziennym. 😉
Te filmy nie były jakieś wybitne (można nawet dyskutować, czy w ogóle były dobre 😉), ale ludzie je oglądali, identyfikowali się z realiami opowieści i te dzieła miały jakiś oddźwięk w społeczeństwie. A teraz co? Dźwięk dolby, sztab ludzi, profesjonalne studia... i zalew durnych komedyjek romantycznych w estetyce TVNu, które mogą dziać się gdzie-bądź, albo filmów dobrych, nawet można by napisać "ambitnych" - oglądanych za to tylko przez krytyków i zapaleńców.
Toy Story 3 - trzy razy się popłakałam - wzruszający, z pozytywnym przesłaniem - mi podobał się nawet bardziej niż mojej kuzynce. PIXAR jak zwykle genialny - ostatnio zaczynają robić bajki z misją (Odlot, Wall-E) - i całkiem nieźle im to wychodzi!
Nav, Znienawidzisz mnie chyba za to stwierdzenie 😂
Mimo, że Wiedźmin był zrobiony do kitu, to sama fabuła filmu o dziwo bardzo zgodna z książką, co się nie często zdarza w ekranizacjach. Szczerze? Większość postaci po tym filmie (chociaż film to jest pogwałcenie dobrego smaku, to już serial jest o niebo lepszy) wyobrażałam sobie właśnie tak. Geralt, Jaskier, Trzy Kawki, Zerrikanki, , Nenneke - no wypisz wymaluj tak sobie ich wyobrażałam. Wiec uważam, ze obsada jest trafiona, chociaż efekty mierne. Jakby zrobił to inny reżyser w DZISIEJSZYCH 'czasach' to myślę, że byłoby o niebo lepiej.
- Za efekty, za nieprzykładanie się do efektu końcowego + za zgodność z książką, dobre dobranie aktorów do postaci.
Najbanalniejszy przykład - Bogusław Linda z "Psów" i "Demonów Wojny". Albo Marek Kondrat jako nasz nieskorumpowany glina Halski. Cezary Pazura z "Nic śmiesznego" czy Jerzy Stuhr jako komisarz Ryba. Opinię o służbie wojskowej ukształtowały przecież też polskie filmy - "Kroll" i "Samowolka". Przykładów można podawać dziesiątki... wystarczy spojrzeć na to, ile "tekstów" z polskich komedii funkcjonuje w życiu codziennym. 😉 Zauważcie, że właśnie o to chodzi, że te filmy mimo, że nie górnolotne, nie ahtystyczne (spodobało mi się) wnosiły każdy jeden "coś" do naszej kinematografii. Naprawdę dziwi mni okrutnie - kto chodzi do kina na nasze polskie komedie. Szczerze dziwi. Próbowałam oglądać w zasadzie większość, a przynajmniej te, które "należy" - jakieś typu Testosteron, Lejdis, Złoty środek, Coś tam o kotku było też 😉 itp, itd. Czy nasz naród jest aż tak zidiociały? Ja żadnego filmu nie przebrnęłam do końca. Ba! Nie wytrzymałam 30 minut. Głupie dialogi, nuda, bez pomysłu, wciąż te same mordy, tak samo grające. Ja Wiedźmina krytykowałam tyle razy, że nie będę się powtarzać. Nie wybaczę Sapkowskiemu, że sprzedał prawa polskim "tfurcom".