Jakie znacie godne polecenia książki na temat holocaustu, obozów zagłady i prześladowań narodowości żydowskiej w trakcie II wojny światowej? Oprócz "I nic już więcej nie pamiętam" i "I była miłość w getcie" M.Edelmana.
Pomagam kuzynce w prezentacji na ten temat i szukamy literatury
Kisiel- ale "inny świat" to o łagrach sowieckich i "wrogach komunizmu" 😉 I chodzi mi o książki spoza kanonu lektur szkolnych, bo jeśli o tych mowa to jeszcze jest "Zdąrzyć przed Panem Bogiem"
[quote author=wł. Felix-Huston, forever felicis! link=topic=50.msg562970#msg562970 date=1271920890] Mam jeszcze pytanie o C. Lackberg - podobała Wam się? [/quote]
heh, to chyba pytanie do mnie, bo nie zauwazyłam, zeby ktokolwiek inny ja czytal 😉
powiem tak... czytalam lepsze 😎 jak dla mnie dosc schematycznie pisze, ale mimo wszystko czyta sie bardzo przyjemnie, bo wszystko trzyma sie kupy 😉
Mery, schematycznie... skoro teraz już do matury uczą wg. schematów, przed Camillą świetlana przyszłość wśród nowych pokoleń czytelników 😉 Pozdrawiam maturzystów obecnych, nie dajcie się zniechęcić do literatury, i tych sprzed dekady, jak ja - oby wzrok dopisywał 😉
[quote author=wł. Felix-Huston, forever felicis! link=topic=50.msg564058#msg564058 date=1272004892] Mery, schematycznie... skoro teraz już do matury uczą wg. schematów, przed Camillą świetlana przyszłość wśród nowych pokoleń czytelników 😉[/quote]
ale ja dawno maturzystka nie jestem i oczekuje "czegos" 😉 jakiegos zaskoczenia, zmiany schematu... a tu nic 😉 od polowy ksiazki wiem jak sie skonczy 😎
Maturzystka sprzed kilkudziesięciu lat chętnie poczytałaby przewidywalne kryminały, by móc powiedzieć: Wiedziałam/a nie mówiłam/Nie trzeba było się z nim zadawać/Kto to widział - biec po schodach na strych, jak morderca wchodzi frontowymi drzwiami 🙂 ... Może Camilla babciom się spodoba 😉
dla fanów fantastyki (są tacy na re-volcie? ^^ ) "Głód dotyku" Kathleen Duey - baardzo przyjemne, do połknięcia w jeden wieczór/noc 🙂 "Elantris" Brandon Sanderson - przeczytałam tak z dwa miesiące temu i do tej pory kołacze mi się po głowie - super klimat, tomiszcze 500 stron, także zabawa zbyt szybko się nie kończy 😅
dla czytelników ogólem - czytam właśnie Trainspotting Irvina Welsha i powiem tak - duuużo lepsze od filmu (który też mi się bardzo podobał). Dziwne uczucie - siedzieć w głowie tak... nieszablonowych bohaterów - przyzwyczajeni jesteśmy do postaci wrażliwych, inteligentnych, w jakiś sposób wyjątkowych jako narratorów - a tu chuligani, których sensem życia jest się naćpać - i to bez większej głębi. Jestem pod wrażeniem.
Jeszcze polecam Pilipiuka Mam prawie wszystkie jego książki, i dopiero ostatnio doceniłam co innego niż opowiadania o Jakubie Wędrowyczu
Jak oceniasz "Operację Dzień Wskrzeszenia"? Wypożyczyłam ją widząc nazwisko autora i kojarząc je dobrze z opiniami innych. Ta książka była okropna. Zwykle czytam do porzygu nawet najgorsze odmiany grafomanii, która dostała się do druku w nadziei na to, że się rozkręci albo będzie mieć jakieś dobre momenty. Zwykle - bo "Operacji ..." zdzierżyć żadną miarą nie mogłam. Począwszy od języka (rozumiem potocyzmy i kolokwializmy w dialogach, ale w opisach? + poziom antykunsztowności języka, który mnie odrzucił 🤔 ), na braku jakiejkolwiek logiki postępowania głównych bohaterów skończywszy. Po kilkunastu pierwszych stronach miałam dość Pilipiuka, tak samo jak niektórych wyjątkowo antywybitnych debiutantów z "Fabryki Słów", od tego czasu omijam go szerokim łukiem.
Trafiłam na wypadek przy pracy, czy jesteśmy z tym autorem niekompatybilni?
[quote author=PonPon link=topic=50.msg568688#msg568688 date=1272389882] dla fanów fantastyki (są tacy na re-volcie? ^^ )
Jeszcze pytasz? 😎 [/quote]
Ja też sprzedałam duszę fantasy 😀 Opowiesz trochę więcej o tych książkach? Może na którąś się skuszę 😀
Ja też kocham fantastykę, totalnie i całkowicie. Bardzo lubie Kossakowską, ale dla mnie pisze ona książki, ktorych nie można czytać ciurkiem jedna po drugiej. Ja muszę mieć między nimi jakiś czas przerwy, żeby przemyśleć wydażenia itp. szczególnie przy tych najnowszych powieściach. Więzy krwi i inne zbiory opowiadań jak i Rudą sforę przeczytałam jednym tchem, ale te ostatnie powieści jakoś mozolni mi idą. Laguna jeśli nadal szukasz to zerknij do książki Markusa Zusaka "Złodziejka książek" - ogólnie polecam, abrdzo dobra książka, o holocauście i innych wydarzeniach z tego okresu w oczach dziecka.
Bardzo lubie Kossakowską, ale dla mnie pisze ona książki, ktorych nie można czytać ciurkiem jedna po drugiej. Ja muszę mieć między nimi jakiś czas przerwy, żeby przemyśleć wydażenia itp. szczególnie przy tych najnowszych powieściach. Więzy krwi i inne zbiory opowiadań jak i Rudą sforę przeczytałam jednym tchem, ale te ostatnie powieści jakoś mozolni mi idą.
Też poznałam Kossakowską. Kawał fajnej prozy - co prawda nie jest to książka, której zrobiłabym ołtarzyk z makaronu i modliła się do niego co wieczór (a uwierzcie, że były już takie 😁 ), ale przyjemnie się czyta. Ja się spotkałam z "Siewcą wiatru", zaplusował za sam koncept aniołów, raju i demonów, oryginalne rozwiązania fabularne i całkiem przyzwoity, komunikatywny język. Z chęcią do tej autorki wrócę kiedy trafię na jakąś jej książkę 🙂
Busch to polecam przedewszystkim "Rudą Sworę" nawet nie wiem czy nie lepsze od Siewcy, natomiast nie jest to zbiór opowiadań a jedna historia. Jak gdzieś wypatrzysz, to smiało kupuj, bo ja tej książki dawno nigdzie nie widziałam.
Ja Kossakowskiej chętnie ołtarzyk zrobię, tylko powiedz jak 😁 IMO jedna z lepszych polskich autorek fantastyki 😁
IMO jedna z lepszych polskich autorek fantastyki To jest jedyna polska autorka fantastyki, którą znam - więc w moim rankingu z urzędu musiała dostać pierwsze miejsce 😀 . Tyle że uważam, iż nie ma sensu klasyfikować książek według płci, czy narodowości autora. Dobra proza to dobra proza, nawet jeśli została spłodzona przez orangutana.
Widzisz, ja generalnie wole polską fanatsykę od innej, nie ze wzgąldu na narodowość. Poprostu. Przebrnęłam przez wiele książek polskich i zagranicznych, ale te polskie są jakieś inne. 🤔wirek: Bardziej mi się podobają, chociaż kilku zagranicznych autorów też jest niezłych wole np. taką Kossakowską 🤔wirek:
"Jak oceniasz "Operację Dzień Wskrzeszenia"? Wypożyczyłam ją widząc nazwisko autora i kojarząc je dobrze z opiniami innych. Ta książka była okropna. Zwykle czytam do porzygu nawet najgorsze odmiany grafomanii, która dostała się do druku w nadziei na to, że się rozkręci albo będzie mieć jakieś dobre momenty. Zwykle - bo "Operacji ..." zdzierżyć żadną miarą nie mogłam. Począwszy od języka (rozumiem potocyzmy i kolokwializmy w dialogach, ale w opisach? + poziom antykunsztowności języka, który mnie odrzucił 🤔 ), na braku jakiejkolwiek logiki postępowania głównych bohaterów skończywszy. Po kilkunastu pierwszych stronach miałam dość Pilipiuka, tak samo jak niektórych wyjątkowo antywybitnych debiutantów z "Fabryki Słów", od tego czasu omijam go szerokim łukiem."
Zgodzę się z Tobą, też nie mogę przez nią przebrnąć. Ale bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła teraz Czerwona Gorączka i już kompletnie fajny był Rzeźnik drzew 😀 Czytałam też Trzynastego Anioła (chyba tak) tylko nie pamiętam czyjego autora. Wie ktoś może? Też z Fabryki własnie. Bardzo mi się spodobała 😀
Edit. arvile zgadzam sie! mi tez bardziej polskie fantasy 😉 chociaz musze przyznac ze jesli są to ksiazki o smokach to nie wazne jakie, wazne ze są. 😀 kocham ksiazki o smokach 😍
Głód dotyku - powieść dwuwątkowa - pierwszy wątek opowiada o próbie przywrócenia magii w świecie, gdzie wszyscy czarownicy zostali wymordowani przez królów - love story między wieśniaczką - samorodkiem magicznym a niewolnikiem należącym do szalonego maga - arystokraty - wszystko z domieszką szaleństwa. Drugi dzieje się 200 lat później, w szkole dla czarnoksiężników - poznajemy "proces treningowy" nowego maga. Ogólnie schematy niby oklepane, ale bardzo wciąga - fajny klimat - w wątku pierwszym czułam się ciągle jakby było słonecznie, tak... ciepło. Drugi wątek - duchota, przygniatający mrok i kamienne ściany. Nic odkrywczego, ale bardzo przyjemnie się czyta - dobra na okres przedmaturalny 😁
Elantris - trochę fantastyki czytałam, ale ta książka mnie zaskoczyła - świat, w którym każdy obywatel może zostać dotknięty "przemianą" w półboga - mającego magiczne moce, mieszkającego w tytułowym mieście Elantris. Pewnego dnia piękni Elantranie, nie wiadomo dlaczego, zamieniają się w żałosne kreatury, zostają zamknięci w swoim mieście (które zamienia się w dziwne więzienie) i tam mieszkają. Do miasta trafia książę (ulega przemianie) i próbuje zwalczyć chorobę. Pierwsza książka od dawna, dla której nie spałam w nocy (KOCHAM SPAĆ) - ciekawa intryga, nieszablonowa koncepcja magii, dobre love story (no love story w konwencji fantasy też kocham :icon_redface🙂
Ja też uwielbiam polską fantastykę - szczególnie Ewę Białołęcką - seria o Kamieniu na szczycie - majstersztyk narracji! Ogólnie lubię rozwinięte, dopracowane światy - tam tak jest. No i smoki, które są mięciutkie i puchate 😍 Z sf mam problem - lubię tylko Orsona S. Carda - seria o Enderze, Gordona R. Dicksona - starą serię o Dorsajach, no i Anne McCaffrey - seria "Statek który...." No i McCaffrey - seria o smokach - ale to osobna historia 🙂
O smokach - McCaffrey - seria "Jeźdźcy smoków" Elizabeth Haydon cykl "Rapsodia" chyba w drugim tomie pojawiają się smoki - nie są to zwierzęta, ale w pełni inteligentna rasa, która może zmieniać kształt i krzyżować się z ludźmi. Fajny motyw jest też z rasą, która "poluje" na niebezpieczne stworzenia - "czują" bicie serca, oddech wszystkich mieszkańców kontynentu - nie potrafię tego dokładniej opisać. Mnogość ras w tej serii - imponująca, część z nich potraktowana jest stereotypowo, część zupełnie niesztampowo, część autorka sama wymyśliła. Jest jeszcze jedna fajna książka o smoku i magu, polskiego autora... ale teraz tytułu sobie nie przypomnę - jak będę w bibliotece to sprawdzę 🙂
PS No i oczywiście "Smok i Jerzy" Dicksona - jak byłam mała, to tata mi na dobranoc (zresztą tak samo jak Thorgala) w tajemnicy przed mamą czytał 😂
[quote author=Ollala🙂 link=topic=50.msg571144#msg571144 date=1272569672] Czytałam też Trzynastego Anioła (chyba tak) tylko nie pamiętam czyjego autora. Wie ktoś może? Też z Fabryki własnie. Bardzo mi się spodobała 😀 [/quote]
Trzynasty anioł jest Anny Kańtoch, której twórczość osobiście baaardzo lubię i polecam. Napisała jeszcze "Diabeł na wieży" oraz kontynuację "Zabawki diabła" - obie świetne! oraz powieść "Miasto w zieleni i błękicie". No i wspomniany już "13 anioł" 🙂