widocznie nie nadrobilam zaleglosci po jakiejs mojej nieobecnosci - mea culpa 🙇 (aa, juz wiem, nie mialam internetu przez dluzszy czas w poprzednim mieszkaniu studenckim :P)
Nadeszła pora na retrospektywę pracy nad kobyłą. Dodam,że pomiędzy 11.09-02.10 był to efekt tylko i wyłącznie żywienia,pastwiska i karuzeli. Ale dla ogólnego spojrzenia: Listopad 2009: Luty 2010 (pierwsza jazda od w sumie..3 lat,wcześniej to w wakacje na 10 min stępa na kantarku przy źrebaku.): Marzec/Kwiecień 2010: Maj 2010: powrót do skoków tylko gimnastycznych. Czerwiec 2010: pierwsze starty. Lipiec 2010: Sierpień/Wrzesień 2010: Październik 2010:przerwa. Listopad 2010: Grudzień 2010:
Salto piccolo generalnie gratulacje bo zmiana jest ogromna, tylko jedno mam zastrzeżenie, nie za szybko to wszystko poszło? bo w końcu w lutym była tylko karuzela a w lipcu już jakieś N o ile to nie jest C?
adriena Tzn w lutym już była regularna jazda+karuzela+padok. Trening był prowadzony tak stopniowo,że koń "sam piął się do góry".Bez ciśnienia 😉 moneta jett Stan z listopada spowodowany zostawieniem konia na odchów za granicą,niestety 2 miesiące nie odwiedzany ( szpital u mnie spowodowany kontuzją potem rehabilitacja itp) w trakcie którego zmienił się właściciel i kierownictwo stajni.Pojechałam odwiedzić kobyłę i źrebola - widząc w jakim są stanie rozpłakałam się i w ciągu 2 godz już były w drodze do domu.Ehh tyle kosztowało poświęcenia od całej ekipy,że szkoda gadać. Ale za to teraz to piękna wizytówka dla stajni,że wszystko jest możliwe 😉
ehh... no niestety tak to jest gdy nie ma się cały czas ręki na pulsie. Moja znajoma kiedyś zostawiła na wakacje konia w pewnej stajni, a odebrała żywego trupka. No, ale teraz to pozazdrościć kobyłki 😀
Jeśli coś jest robione stopniowo,pod kontrolą i co najważniejsze profesjonalnie,to nie istnieją granice czasowe.Każdy koń jest inny,każdy rozwija się w swoim tempie,z resztą u swoich innych sierści nie odważyłabym się na tak gruntowne zmiany,wiem,że żaden z nich nie przyjąłby dobrze,ale znając tego konia od.. 9 lat,znając całą jej historię od początku do końca,wiedząc jakie są jej możliwości zwłaszcza regeneracji,taka ingerencja nie była niewłaściwa.Zresztą,pożyjemy,jeśli za 2 lata (bo tyle planuję ją w sporcie jeszcze użytkować) nadal będzie bezkontuzyjna i pełna entuzjazmu,zobaczymy kto nie popełnił błędu 😉 Ten sezon szykuje się jej wyjątkowo ciężko,jednak jest to taki koń,kto widział na zawodach ten wie,że ciężko na prawdę ciężko ją utemperować w parkurze,startując po 2 konkursy dziennie,3 jest tak samo wypoczęta jak pierwszego 😁 Koń absolutnie nie do zdarcia. I stąd decyzja,że nie idzie na sprzedaż,zostaje na dożywocie u nas 😉
Arcadia, mogłabyś wrzucić jakoś konkretnie, chronologicznie te zdjęcia, najlepiej wkleić na forum, bo na prawdę ciężko się połapać, szczególnie z tym psem wśród tej zdjęć 😵
To teraz ja 🙂 Zdecydowanie więcej tu zmiany w sposobie jazdy. Koń był w dobrej stajni, więc też wyglądał i wyglada przyzwoicie.
Gdy jeszcze nie był mój (rok 2007) Rok 2008. Czas wożenia tyłka bez instruktora. Po zakupie (rok.2008) Znalazłam trenerkę (rok 2009). Nadszedł czas oduczania wywożenia mnie z ujeżdżalni i ponoszenia w każdym chodzie. 🙄 Jak widać udało nam się. Po ok. pół roku mogłam jeździć na nieogrodzonym placu. Rok 2010 Drugie zawody (2010) Trzecie zawody (2010)
I dla porównania jeszcze skoki. My nie skaczemy, tak więc technika kucyka raczej się nie poprawiła, ale moja chyba tak 🙂 2008 2010
salto piccolo ja również jestem pod ogromnym wrażeniem zmiany, ale ten kon wcześniej przed przerwą już był w treningu skokowym tak? chyba, że się mylę, ibo to chyba też istotne co innego wrócić do tego co było kiedyś - wtedy na pewno idzie szybciej niż zaczynać od zera.
Dziewczyny kawał dobrej roboty! 🙂 czander18 jakbyś czytała to, co piszę, nie byłoby problemu. Pisałam, że pojedynczą przeszkodę takiej wysokości skaczę bardzo rzadko. Poza tym komenarzyki śliczne piszesz pod zdjęciami i filmikami, jaki to Eter i ja jesteśmy cudowni, ah, eh, oh, a tutaj się rzucasz, masz schizofrenię?
salto piccolo, Również wielkie gratulacje, koń wygląda wręcz zjawiskowo. 🙂
Jasnowata, Nie wygląda to źle, porównując zdjęcia z 2007 i 2010. 🙂 [swoją drogą, o jaaa nieee mogę, jaki kucor na tym zdjęciu "po zakupie 2008", z granatowym czaprakiem. On tam wygląda jak te złośliwe, kulkowate kucyki rekreacyjne, które wszystkich w pole wywożą. 😁 ] Przy skokach jakiejś spektakularnej zmiany nie widzę [daj mu te wodze...😉 ]
Arcadia Wybierz jakieś lepsze zdjęcia - najlepiej poukładane chronologicznie i robione "z boku", bo tak to niewiele widać na niektórych. Logicznie myśląc - jak można zobaczyć wpływ treningu na wygląd patrząc na głowę konia? 😉
Sankaritarina, bo ja skaczę sobie tylko w terenie i jak muszę zdac odznakę, czyyyyli no już teraz 😁 A wodze mi kazali trzymac, bo mam nawyk rzucania ich przed przeszkodą i wtedy kucyk robi fruuuu i go nie ma 😉 A też nie chce wcale wyciągac szyi. Ale jak mówię, nie mam ambicji żeby poprawic mu technikę 😉 No i dziękuję 🙂 To wredne bydlątko było. Zrzucało dzieci na jeździe. Kłapało zębami. Przeskakiwało szranki i rzucało się na płoty. 😀iabeł:
Życzę wszystkim koniom świata żeby trafiały w tak dobre ręce jak wasze 🙂 bo taka praca z koniem to jest po prostu poezja! O quancie już nie wspomnę, co ona zrobiła z tego Skwarka 😍