Nie ma za co 😉 pamiętaj tylko że młode konie trzeba szczególnie pilnować żeby w niskim ustawieniu na długiej szyi nie przerzucały ciężaru na przód. Bo są to konie które nie zawsze jeszcze rozumieją łydkę i dosiad. Pilnuj rytmu i tempa jazdy oraz swojego dosiadu, żeby siedzieć w równowadze i nie prowokować konia do przerzucania ciężaru na łopatki.
aleqsandra trochę słabe zdjęcia, ale ja jestem pod wrażeniem, bo nie jest to takie łatwe mieć utrzymać dobrą kondycję u konia z taką kontuzją i aresztem (nie jestem pewna co do wpływu treningu, ale na pewno dobre żywienie 🙂😉. Jak długo koń miał areszt?
Behemotowa, To jest akurat ciężki przypadek, który nie może stać na słomie (bo całą wyjada) i tyje z powietrza (muszę mu dawać połowę tego co dostałby normalny koń). Więc pod względem masy nie jest z nim trudno, a resztki mięśni zachował bo pierwsze po lewej to zdjęcie po raptem może miesiącu bez pracy (tuż po operacji i przewiezieniu do pensjonatu).
Zdjęcia po prawej o tyle napawają mnie dumą, że z zapasionego konia z wiszącym brzuchem (czyli osłabionymi mięśniami brzucha) szybko udało się wrócić do formy "fit". A o tyle zdziwieniem, że w sumie nie pracuje dużo (często), choć sama jazda jest dość intensywna i staranna pod kątem sztuki.
edit: areszt trwał około 2-3 miesiące (nie pamiętam już :icon_redface🙂 po zdjęciu opatrunku zaczęły się spacery po pół godziny dziennie. Około sierpnia/września zeszłego roku mogłam zacząć wsiadać na spacery, później co tydzień dodając po 2-3 minuty kłusa. Przy 15 minutach kłusa bez kulawizny, oporu czy pajacowania mogłam zacząć galopować. Także stopniowo wydłużając czas. Można więc powiedzieć, że dodając do tego mój ograniczony czas ze względu na różne okoliczności życiowe do grudnia zeszłego roku koń się absolutnie obijał a normalna praca zaczęła się od stycznia, ale nadal nie jest intensywna.
tulipan, z ust mi to wyjęłaś 👍 Czytam tu sobie - napompował, spuchło, no nie będę się wcinać, ale koń bardzo dobrze wyglądał już wcześniej, dla mnie mu jakoś tam się nie spuchło. Za to rama - klasa, uniósł i otworzył szyję, lepiej posadził się na zadzie, no i naprawdę super zmiana zakresu ruchu łopatki. To jest wpływ treningu, a nie tam, że koń puchnie 🙂 Fajnie, musi Ci się go teraz naprawdę przyjemnie jeździć 🙂
quanta dość długo krążyliśmy wokół prawidłowej sylwetki z różnymi etapami przejściowymi. W końcu Kary złapał dobry kierunek i tak co jazdę oferuje więcej - niesamowite uczucie 🙂 Jeździ się bardzo przyjemnie, w końcu to koń wiezie jeźdźca, a nie odwrotnie 😁
Klacz Waness sp, pięcioletnia, ojciec Stilios, matka Wanessa. Bardzo fajna z charakteru, szybko ucząca się. Niestety w momencie kiedy była wystawiona na sprzedaż nie miałam pracy i "podkupiła" mi ją przyjaciółka. Obiecała odsprzedać jak się z nią nie zgra 😉 Przypadły sobie do gustu i już nie chce jej odsprzedawać. Ja się cieszę bo mogę czasem na nią wsiąść, a koń jest w super rękach, pod okiem dwóch wyśmienitych trenerów. No i puchnę z każdych postępów jako Dobra Ciocia 😉
No to i ja się pochwalę tym co udało nam się do tej pory wypracować. Po lewej zdjęcia z 2015 i 2016 r , po prawej 2017 r. Treningi zaczęliśmy w 2015r i wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło że dojdziemy do tego co jest teraz 😉
No niby wątek o wpływie treningu na wygląd, ale rzeczywiście różnica w sylwetce ogromna. Twój koń chyba nie jest z tych, którym cofnięcie środka ciężkości przychodzi łatwo, a ma zupełnie inną równowagę teraz. Brawo 🙂
Pozwolę sobie tutaj zapukać. 😉 Pierwsze zdjęcia to start roboty, drugie po 4 latach pracy. Skoczek. Po drodze miał dwie kilkumiesięczne przerwy w robocie.
No niby wątek o wpływie treningu na wygląd, ale rzeczywiście różnica w sylwetce ogromna. Twój koń chyba nie jest z tych, którym cofnięcie środka ciężkości przychodzi łatwo, a ma zupełnie inną równowagę teraz. Brawo 🙂
Specjalnie przyjrzałam się ostatnim postom i wniosek był taki, że są pokazywane zmiany sylwetki od treningu. Więc pozwoliłam sobie pokazać i nas, uznałam że to najodpowiedniejszy wątek. Mój koń jest z tych, którym NIC nie przychodzi łatwo, począwszy od przyjęcia łydki i akceptacji kontaktu. Na szczęście te podstawy mamy za sobą i wreszcie można zacząć robić cokolwiek bez walki o przetrwanie. Dziękuję 😉
Na tych wrześniowych inaczej wygląda światłocień 😎 Może się mylę ale tak to dla mnie wygląda 😉
Miej sobie swój światłocień, ja mam swoje REALNE odczucia pod siodłem, które są kosmiczne 😎
gllosia, widać zmianę, widać 😉 Poprawiła się temu "koniu" motoryka ruchu i zaczyna to bardzo fajnie wyglądać! Super Ci zwierzak przeniósł ciężar na zad, bomba 🙂
vissenna, dziękować. Ta praca doslownie i w przenosni kosztowala mnie krew, pot i lzy.... no i dogranie ze soba wielu czynnikow. Smoczysko jajeczne jak najbardziej.