Hej,robię rozeznanie - totalnie wypadłam z obiegu- jakie są stajnie po wschodniej i południowo - wschodniej stronie Warszawy z hala z dobrym podłożem? Mieszkam w Wawrze.
Pytanie nr 2 - ktoś stoi w stajni na Siekierkach,tej prywatnej? Jak warunki? Ile teraz kosztuje?
Na razie nie ma szans na regularna jazde,bardziej próbuje odświeżyć swoją wiedze🙂 .Ze wstępnego researchu wychodzi mi,ze czy stajnia tańsza i dalej czy droższa i bliżej biorąc pod uwagę benzynę wychodzi na to samo- przy jeździe 3xtyg 1800-1900zl 😵.No i widzę,ze ceny przez ostatnie 5 lat mocno poszły w góre 🙁 Ale 1500 to chyba moja bariera psychologiczna. A stajnia Jadran gdzie jest? Nie mogę znaleźć info. I czy ma ktoś namiar na Iwonę z Konika? Tel,który mam jest nieaktualny.Diakon stał tak kiedyś i byłam zadowolona🙂 Stajnia Górki - co to,gdzie to? 👀 Szwadron i Aromer odpadają. Celinow jest fajny,będę dzierżawić tam kobyłkę 🙂 A -zależy mi na pastwiskach lub padokach przyzwoitej wielkości.
Diakonka Z tych rejonów bardzo dobrze wspominamy stajnie u Pani Aldony w Wiązownej. Hala jest, bardzo dobra opieka, bardzo dobra jakość żarcia, padoki + siano na padokach, fajna ujeżdżalnia zewnętrzna również. Ja bardzo dobrze wspominam to miejsce.
Już tak nawiasem, to ciekawe czy Promise już się przywitał z Diakonem w nowej stajni 😉
Diakonka Z tych rejonów bardzo dobrze wspominamy stajnie u Pani Aldony w Wiązownej. Hala jest, bardzo dobra opieka, bardzo dobra jakość żarcia, padoki + siano na padokach, fajna ujeżdżalnia zewnętrzna również. Ja bardzo dobrze wspominam to miejsce.
Już tak nawiasem, to ciekawe czy Promise już się przywitał z Diakonem w nowej stajni 😉 chodzi na innym padoku, więc nie ma okazji 😉
Si 🙂 Brak czasu, mega kiepskie warunki w poprzedniej stajni. Decyzja o zmianie mogła być tylko jedna.
To po prostu stajnia u Pani Aldony. Dokładnie ul. Polna w Wiązownej. Cena 800-850zl, a przynajmniej taka była ostatnio. Do tej pory to chyba stajnia, która najlepiej wspominam pod względem właśnie opieki i warunków dla koni. Z możliwością wyjazdu w teren jest słabo, ale to dla mnie była drugorzędną sprawa.
Ze zdjęć pewnie coś znajdę u siebie w komputerze. Najwyżej podeśle Ci w wolnej chwili na pw. Na hali nie było pylacego się piachu. Podłoże było naprawde ok i przyjemnie „amortyzujące” ale co dokładnie to nie powiem i nie chce nakłamać. Edit: boksy są w stajni murowanej - czesc zamknięta oraz angielskie. Dobudowane zostały tez 4 boksy angielskie - stajnia drewniana.
Diakonka, u Pani Aldony hala jest maleńka, ale podłoże było ok. Był tez plac zewnętrzny całkiem spoko wyglądający. Przejedz się obejrzeć, zupełnie zapomniałam o tej stajni. Ja się nie zdecydowałam, bo nie „zagrało” między nami a właścicielem.
Z takich nowych po naszej, wschodniej stronie - jest jeszcze stajnia w Budziskach - zainstalowali się tam nowi dzierżawcy. Z drogi widać konie na padokach, hala stoi. Pytanie jak z opieką, ceną i obłożeniem.
Diakonka, u Pani Aldony hala jest maleńka, ale podłoże było ok. Był tez plac zewnętrzny całkiem spoko wyglądający. Przejedz się obejrzeć, zupełnie zapomniałam o tej stajni. Ja się nie zdecydowałam, bo nie „zagrało” między nami a właścicielem.
Jakie wymiary mniej więcej ma ta hala? Mają jakąś stronę?
Naprawdę w okolicach Warszawy koń kuty na cztery jest uważany za mordercę i izolowany od innych koni?
A w innych okolicach nie? Podkutego konia znajomej do stajni pod Berlinem w ogółe nie chcieli przyjąć. Miała wybór albo rozkuć albo szukać innego miejsca. Rozkuła.
Przecież to zagrożenie dla innych koni. Dla mnie to oczywista oczywistość. W jednej stajni gdzie stałam właścicielka okuła dwa swoje konie i natychmiast dostała wymówienie, bo nie było warunków, żeby stały oddzielnie.
Sonkowa, nie uważam, żeby koń kuty na 4 nogi był mordercą, ale fakty są takie, że konie czasem się wzajemnie kopią. Jako właściciel stajni nie zgadzam się na wpuszczenie konia kutego na zad w stado, bo wiem, że pretensje o skutki takich kopniaków byłyby do mnie. Nawet po bosych kopniakach zostają ślady, ale najczęściej to niewielkie ubytki w sierści czy drobne otarcia. Po podkowie efekty są znacznie gorsze, rany cięte do szycia widziałam po takiej "wymianie zdań".
Jako właściciel konia nie chciałabym, żeby chodził z innym, który jest kuty na cztery. Kopniaki w stadzie rzecz normalna i czasami bose konie robią sobie niezłe kuku. trusia O to to, w punkt.
Z takich nowych po naszej, wschodniej stronie - jest jeszcze stajnia w Budziskach - zainstalowali się tam nowi dzierżawcy. Z drogi widać konie na padokach, hala stoi. Pytanie jak z opieką, ceną i obłożeniem.
Ja stoję z koniem od czerwca i jestem mega zadowolona, cena za boks ok 1000 zł - zależy czy stajnia angielska czy murowana, są wolne boksy, a opieka najlepsza na świecie, konie kamione 3 razy dziennie, padokowane codziennie od rana do nocy w stadzie (jest kilka) lub pojedyńczo, wszystko do dogadania 🙂
Okej, z jednej strony rozumiem. Po prostu pierwszy raz się z czymś takim spotkałam. Koń zaliczył stajnie i na pomorzu i pod Wrocławiem (4) i nikt nigdy nie zwrócił mi o to uwagi. Koń normalnie chodził w stadzie z końmi również podkutymi. Moim zdaniem jak konie się pokopią to i bez podków zrobią sobie mega krzywdę. Mój jest mega bezproblemowy w stadzie ale nawet nie dostał szansy.. No cóż, czyli widzę, że nie tylko w tej stajni są takie zasady..
Mnie kiedyś dorzucili do D. wesołka kutego na 4 do współdzielenia padoku (bez pytania mnie). 1 dzień. 1 dzień zajęło mu załatwienie Duchowi jednej z nóg. Teraz ma tam bliznę. Parę dni później zabrałam konia.
Wydawało mi się, że był stricte mazowiecki wątek, ale nijak nie mogłam go znaleźć 🤬 Mam nadzieję, że tu mi też będziecie w stanie coś podpowiedzieć :kwiatek: Rozglądam się za stajnią z halą i padokami na zimę. Im bardziej w stronę Grodziska Mazowieckiego, Żyrardowa, Skierniewic - tym lepiej. Najchętniej do 40 km od Skierniewic, ale jak nic sensownego nie znajdę to dojadę i dalej. Sama kojarzę tylko Huzara, ale może jest coś nastawionego bardziej na pensjonat niż rekreację, o czym nie mam pojęcia?