Kochani szukam jakiegoś trenera, który dojechał by (z Warszawy ok. 120 km) na treningi raz na jakiś czas, aby kontrolować rozwój mój i konia. Mile widziane doświadczenie w pracy z arabami.
xxkapowataxx przede wszystkim są to stajnie na dwóch przeciwległych krańcach Warszawy, więc ja bym wybrała tę, do której masz bliżej. I nie zamykaj nam wątku, plis 😁
co lepsze ?stajnia Largo Sp.z.o.o czy Pensjonat Bobrowy Staw byłam w obu stajniach i chcę wstawić tam konia tylko nie wiem jeszcze,która lepsza...Proszę o wasze opinie i zamknę wątek duży uśmiech
TheWunia, idą wakacje, może pomyśl nad wyjazdem z koniem do kogoś kto Was poprowadzi intensywnie 2-3tyg.
To na pewno, mam już listę plusów i minusów kilku stajni i najbardziej chyba przoduje Celbant. Tylko, że wiesz, do wakacji dwa miesiące, czyli będę jeździć na nim jakieś 50 razy i wolę żeby to miało ręce i nogi 😉
xxkapowataxx, dlaczego zrezygnowałaś z budowy własnej stajni? Przecież ośrodki, o które pytasz, to jej do pięt nie dorastają.
😎
To ma być pensjonat dla tego konia, którego kupujesz w ogłoszeniu na maila? 😉
Skoro byłaś w obydwu stajniach, to warunki dla konia powinny być Ci znane, trenerzy również. Te stajnie dzieli od siebie 57,6 kilometra 🤣 Przy takim rozmachu to proponuję jeszcze uwzględnić Warkę - z Łosia do niej dwa razy bliżej niż do Sowiej Woli 😁 A też tam dużo skaczą, są zawody na miejscu i pensjonat w niższej cenie 😀iabeł:
TheWunia, a opcja, żeby dojeżdżać gdzieś z koniem na konsultacje nie wchodziłaby w grę?
quantanamera do Ciebie to bym na skrzydłach poleciała 😉 A tak na poważnie to czasem jeżdżę z nim na konsultacje, ale w stajni, która to oferuje są tylko skoki. I wtedy to właściwie tylko on korzysta, bo się obywa z nowymi przeszkodami, halą itp, ale ja to tylko pasażeruje i słyszę tylko: pięta niżej, cofnij łydkę 🙄 A jednak wyjazd z koniem to zawsze sporo zamieszania, bo nie mam samochodu z hakiem, a nie koniecznie ludzie sa chętni by się na jeden dzień zamienić autem. Choć mam nadzieję, że ten problem zaraz sie rozwiąże, bo jestem na etapie zmiany samochodu 😉
Dlatego jednak fajnie by było, aby ktoś chociaż jednorazowo do nas wpadł i pewne rzeczy poprawił
Wie ktoś może coś na temat budującej się stajni przy torach kolejowych Seroki- Boża Wola(kierunek Sochaczew) zapowiada się być całkiem fajna i zastanawiam się czy może to pensjonat będzie? 🙄
Szaga, łap mapkę ale na 90% jest jakieś przesunięcie pewnie o jakieś 500m, w którąś ze stron. Wiem, że kawałek dalej do torów odbiega droga i do samych Serok jest to około 2 minuty, więc to gdzieś tam🙂 Jak jesteś z okolicy bliższej niż mój przejazd pociągiem to może Tobie uda się coś wypatrzyć 🙂
ash ciekawe - jeżdżę regularnie przez Pustelnik, ale niczego tam tego typu nie widziałam. Jedyne co mi się rzuciło w oczy to na wysokości Pustelnika, ale bardziej na północ- powstał ciekawy budynek na trasie Poświętne - Ołdakowizna (dokładnie albo w Rojkowie, albo w Turze- głowy nie dam). Może to o to chodziło?
Widziałam stajnię o której pisze el inferno. To chyba bardziej przejazd kolejowy w Bieniewie-wsi jest??? Z daleka wygląda ślicznie. A w Cholewach niedaleko byłej hodowli arabów też ładna stajnia stanęła, i nic się z nią nie dzieje. Może ktoś coś wie???
Small Bridge jaka miejscowość to nie mam pojęcia, ale w tamtych okolicach, dlatego napisałam nazwy stacji pkp, żeby w błąd nie wprowadzać, ale o tamtą chodzi. Ale zapowiada się mega ślicznie i mam cichą nadzieje, że tam będzie pensjonat, to może kunia bliżej domu ściągnę 😎 Mało osób jest chyba z tej okolicy, żeby ktoś relacje zdał, chyba sama się tam przejadę na zwiady w jakiś ciepły dzień🙂
Z przyczyn losowych wypadłam nieco z tematu, co się dzieje w stajniach w mojej najbliższej okolicy. Chciałam zapytać, czy pani Ewa Olkuśnik nadal działa w Milordzie w Falentach? Ciekawa jestem w ogóle, jak rozwinął się Milord przez ostatnie lata. Nadal jest to stajnia nastawiona na ujeżdżenie?
Z przyczyn losowych wypadłam nieco z tematu, co się dzieje w stajniach w mojej najbliższej okolicy. Chciałam zapytać, czy pani Ewa Olkuśnik nadal działa w Milordzie w Falentach? Ciekawa jestem w ogóle, jak rozwinął się Milord przez ostatnie lata. Nadal jest to stajnia nastawiona na ujeżdżenie?
Pani Ewa działa nadal w Milordzie, chociaż już z mniejszą ilością zawodników, zaś Milord ma też aż jednego skoczka 😉 i czasem jakieś zagubione pingwiny całe 60 cm pokonują z sercem na ramieniu 😉
Mój znajomy zainteresował się tematem koni ale chciałby, żeby chociaż poniekąd koń zarabiał na siebie. Interesowalaby go stajnia, która prowadzi rekreację i byłaby zainteresowana nowym koniem w szeregach w zamian za koszty utrzymania. On sam chciałby wziąć czasem konia na weekend do siebie i popatrzeć na niego albo przyjechać do stajni, wyczyścić i wziąć na spacer. Standardowo pomyślałam o stajniach w Warszawie, które mają duży przemial klientów ale myślę, że go wcale takie super dla tego konia jednak nie będzie. Znajomy mieszka w okolicy Błonia i z racji, że to nie są w ogóle moje kierunki nie jestem w stanie doradzić mu takiej stajni z fajnymi warunkami. Oczywiście budżet w granicach rozsądku. W stajni nie musi być luksusów ale wspomniana rekreacja jest wymogiem koniecznym. Mile widziane padoki i dobra opieka, nie zalowanie jedzenia.
Z racji, że Jeszcze tego konia nie kupił a powtarzam mu, ze najlepiej byłoby jechać z weterynarzem to czy możecie polecić kogoś konkretnego z tych okolic, który zrobi badania przed kupnem żeby czasem znajomy nie zrobił głupoty.?
On musi kupic tego konia, czy chce sprezentowac komuś konia do zarobku? To jest kon szkółkowy? powiedzmy, ze pensjonat x kosztuje 700, jazda za godzine 50, z czego zazwyczaj jest jakis podział kasy na osrodek, instruktor i ew w garści zostaje 20 zlotych z jazdy dla wlasciciela. Aby zarobic na pensjonat, kon musi odbyc te 35 jazd. W szkółkach zazwyczaj największy ruch jest w weekendy, wiec konia wtedy na działkę sobie nie zabierze. Z doswiadczenia wiem, ze jesli szkolka ma swoje konie, to stara sie głównie zarabiać na swoich, bo nie musi sie z nikim dzielic, wiec moze sie okazac, ze do takiego interesu trzeba jeszcze dopłacic. Co jak kon zachoruje i nie zarabia? Mysle, ze to taki troche dziwny układ może wyjsc. Jesli nawet sie uda i ktos bierze konia do pracy za koszty utrzymania, to trzeba sie wtedy umawiac, kiedy mozna wziąć swojego konia na spacer lub sobie go zabrac do popatrzenia, czyli niby swój a jednak nie swój. W sezonie chyba ciężko o jakis sensowny układ. No i wlasnie co, jesli kon zachoruje, co wykluczy go z pracy na 2 tyg, miesiąc, pół roku?
Tak, to raczej będzie kon do rekreacji po prostu. Może coś tam będzie skakał ale jak to mówią - metr i krowa skacze. Z resztą nie widzę potrzeby tłumaczenia tego w jakim celu, po prostu chce konia. On nie oczekuje na jakieś hiper zyski z niego ale cieszylby się gdyby dużo do niego nie musiał dokładać. zapytałam o polecane stajnie z rekreacją w okolicach Błonia oraz o weterynarza, który pojedzie z nim na oględziny i zrobi badania i w tej kwestii proszę o jakieś podpowiedzi.
To naprawdę nie są moje rejony więc nie jestem mu w stanie tak pomóc a i też nie chcę robić z siebie mądrej na siłę.