Ja te informacje dostalam od samego wlasciciela jak bylam ogladac boks pare miesiecy temu. Moze cos sie zmienilo 😎
Wtedy nie było jeszcze pokoju w którym dałoby się codziennie nocować tzn w zimę, dlatego też uprzedzałem, że może być tak że nie nocuję, żeby potem nie było że o czymś nie wspomniałem. Pod koniec października wyremontowaliśmy drugie pomieszczenie, które jest ogrzewane i spokojnie śpimy nawet przy dużych mrozach. W czasie dnia to pomieszczenie służy nie tylko mi, ale i pensjonariuszom, którzy zawsze mogą liczyć na ciepła herbatę lub kawę. W nocy też wstaję i sprawdzam czy wszystko w porządku, bo to że nic nie tupie nie znaczy że nic się nie dzieje.
Zduśka - tak że nikogo nie było podczas gdy ja byłem na uczelni to było dawno temu, potem w 2 dni ( w sumie po 4 godziny w te 2 dni) kiedy mnie nie było, zawsze ktoś zostawał.
Przeniosłam się właśnie do Klaudyna, są realne możliwości postawienia hali do przyszłego sezonu. A warunkami jestem naprawdę zachwycona.
Trzymam kciuki, żeby tak się stało. Bo terminów było już mnóstwo i określane były jako pewniaki, a nie "realne mozliwości". Jednym z pewniaków była obecna zima.
Nie każdemu zależy koniecznie na hali. Ja jestem zdania, że jak będzie to super, a jak nie będzie, to też przeżyję. Bardziej liczą się dla mnie warunki dla konia, które w Klaudynie są naprawdę dobre.
Nie chcę się wymądrzać, bo pewnie znając mnie zaraz coś pokręcę. Ale napiszę, to co mniej więcej pamiętam: Mają 7,5 hektara łąk. Z czego część jest ich na własność, a część należy do rodziny. Hala miała stanąć na terenie należącym do wujka (???) i po wylaniu fundamentów, ten Pan jednak nie zgodził się na budowę, mimo, że wcześniej wyraził zgodę. Halę więc musieli wybudować w innym miejscu i osoba odpowiedzialna za postawienie hali, mówiła, że to jest tzw. "konstrukcja lekka" i nie wymagane jest na to pozwolenie, ani odrolnienie terenu. Jednak pomylili się i z tego powodu nie mogą kontynuować budowy. Właściciel stajni bardzo walczy o tą halę. Wiosną (???) hala ma zostać przeniesiona kawałek dalej i zbudowana do końca.
Przepraszam jak coś pokręciłam 🙇 , wygląda to mniej więcej w ten sposób.
Jeśli prawdą jest to co napisała Brzask, że hala w Klaudynie powstała bez pozwolenia na budowę a sąsiedzi 'uprzejmie' poinformowali o tej budowli nadzór budowlany to z tego co się orientuje koszt legalizacji takiej samowoli budowlanej idzie w grube tysiące złotych 🙁 Jak masz stopy fundamentowe to nie jest to bynajmniej konstrukcja lekka. BTW. Kontrukcje lekką z tego co się orientuje trzeba też zgłosić i co jakiś czas 'przemieszczać' na mapach sytuacyjnych 😉 Wieczorem zajrzę do przepisów bo i tak muszę je sobie odświeżyć przed egzaminami na studiach 😉
LatentPony - ile aktualnie kosztuje pensjonat? czesto prowadzone sa jazdy rekreacyjne? jak to wyglada teraz z miejscem do jazdy? (bo zawsze w czasie roztopow i jesiennych ulew na ujezdzalni bylo bloto - ja radzilam sobie jezdzac po lace, ale tam czasem bylo bardzo slisko)
bjooork, a to i tak chyba zalezy od podejscia urzednikom. nam kazali budynek zburzyc po kilkunastu latach ciagania sie po sadach i kilkunastu tysiacach zaplaconych grzywn. a niby tez budynek bez fundamentow... ale nie wiem, moze prawo sie zmienilo.
Kujka możesz mieć rację (chwilowo jeszcze nie wczytywałam się dogłębnie tekst Prawa Budowlanego, ale czeka mnie to w tym mies :mad🙂, niektóre samowole dostają nakaz rozbiórki. Ale powiem szczerze że nigdy nie przestanie mnie dziwić sytuacja, gdzie właściciel wydaje grube sumy na postawienie hali, a nie pilnuje lub nie chce pilnować formalności z tym związanych.
Ad. Green Grass jesli ktoś szuka stajni z dobrą opieką to polecam. Mówię to z 6 mies. doświadczenia. Nie ma może hali ale są extra łąki, po których jeździmy całą zimę, konie mają pastwiska, nie ma problemu z dogadaniem się z Jaśkiem aby koń miał osobną parcelę (tak my miałyśmy na poczatku) boksy duże z okienkiem, czysto, dobra słoma, siano, owies. Nie ma problemu z podawaniem pasz, suplementów ba nawet Jaśko mi odbiera pasze ze spilersa i wity NAFu jak wpada do rodziców. Derkowanie, zakładanie/zdejmowanie magnetików, otwieranie o abnormalnych godz. bo właściciel konia akurat ma czas na jeżdżenie 😉 (np weekend 6.30 lub w tygodniu w lato do 23) - wszystko jest do dogadania.
Jest ujeżdżalnia oświetlona, przeszkody i drągi. Są extra tereny i fajna atmosfera bez plot i obrabiania dupy. Nie ma "małoletnich eskadronków" 😀
Budynek nie ma złotych klamek ale w zimę jest ciepło a w lato nie jest duszno, jest gdzie się przebrać, trzymac siodlo, szafkę i zrobić sobie herbatę. Jaśko wszystko robi swoimi siłami ale jest to stajnia społeczna więc i pensjonariusze się angażują. Jaśko słucha uwag i uczy się każdego dnia. Jeśli coś nie pasuje to idziesz i mówisz o tym. Czysty układ.
Po prawie 10 latach własnej stajni miałam straszny problem gdzie postawić konia. Tu nie boję się zostawić Rudej bo wiem, że pomimo braku "luksusów" ma wszystko co jest jej potrzebne do szczęścia a przede wszystkim dobrą i indywidualną opiekę
P.S. Caroline zagadujesz się np. ze mną jak ostatnio - pozdrawiam gorąco
bjoork - tutaj byla troszeczke inna kwestia - bo do momentu kiedy hala powstala (byla wybudowana do tego stopnia jaki jest) wszyscy mysleli, ze tu nie bedzie potrzebne pozwolenie na budowe (bo budowla lekka i szczegolow juz nie pamietam, ale tak rzeczywiscie wszyscy mysleli). i tak jak kujka pisala - ta hala miala byc pewniakiem na zime 2010/11 i nawet ja to pisalam. potem z powodu roznych zdarzen ja sie wyprowadzilam z Klaudynu i dowiedzialam sie jakis czas temu, ze sytuacja z hala jest taka jak napisala Brzask, ale w momencie budowy nikt nie chcial naciagac ani lamac prawa. i po prostu zawierzono osobie, ktora wprowadzila w blad.
LatentPony - ile aktualnie kosztuje pensjonat? czesto prowadzone sa jazdy rekreacyjne? jak to wyglada teraz z miejscem do jazdy? (bo zawsze w czasie roztopow i jesiennych ulew na ujezdzalni bylo bloto - ja radzilam sobie jezdzac po lace, ale tam czasem bylo bardzo slisko)
Masz na myśli Klaudyn? Pensjonat to 750 zł i (ewentualnie, uzależnione od decyzji właściciela każdego konia) + (nie wiem ile) dopłata za trociny + 40 zł/miesięcznie za 3 kg marchwii dziennie dla konia.
Jazdy rekreacyjne wiem, że są. Ale to pytanie raczej nie do mnie, ponieważ stoję tam dopiero od niecałych 2 tygodni i nie wiem zbyt wiele. Wiem, że jazda kosztuje 40 zł/h.
Teraz podczas roztopów też jest błoto i woda, ale da się jeździć. Są miejsca gdzie spokojnie da się nawet galopować. I tereny również są niedaleko, więc w skrajnej sytuacji można po prostu pojechać do lasu.
Edit: Podłoże na hali i na ujeżdżalni jest regularnie bronowane, więc to też napewno pomaga utrzymać teren w stanie "jezdnym". Ja na razie przynajmniej nie narzekam 🙂
AguSia rozumiem w sumie zawiłość przepisów nie ułatwia życia obywatelom. Natomiast na wykładach moja p. prof. od rzeczonego Prawa Budowlanego opowiadała nam takie przypadki, że włosy dęba na głowie stawały- wiadomo nie od dziś że Polak potrafi i niestety bardzo często omija paragrafy - bo liczy, że akurat jemu się uda 🙂
Konstrunkcja stoi, dach jest. Lepsze chyba to, niż nic?
Co prawda nie widziałam jeszcze, aby ktoś tam jeździł, za to wiele osób lonżuje tam konie. I ja również. Wsiadam tylko na ujeżdżalni, ponieważ mój koń w nowym miejscu, jak zostaje sam to potrafi odpalić wrotki i wylądować z prędkością światła w stajni, gubiąc mnie po drodze. Więc do jazdy na początku potrzebuję ogrodzonego terenu. Ale jeżeli chodzi o lonżowanie, to "hala" sprawdza się całkiem nieźle.
Gmina chciała wymóc rozebranie całej konstrukcji, ale w końcu stanęło na tym, że może zostać do końca zimy.
Edit: Archeo, jest konstrukcja i jest dach, oraz podłoże. Nie ma w sumie tylko ścian.
archeo - hala byla budowana, Brzask napisala, ze jest metalowa konstrukcja i czesc dachu (jak bylam na hubertusie to bylo to osloniete taka wojskowa siatka, ale nie wiem czy chwilowo czy caly czas). niestety hala nie miala pozwolenia na budowe i jest samowola, niedopuszczona do uzytku przez urzednikow. LatentPony mowi, ze sa plany przeniesienia tej konstrukcji kawalek dalej juz zgodnie z prawem w przyszlosci. tylko slowo hala tez nie do konca opisuje prawidlowo - to jest konstrukcja bez scian (ktore mialy sie pojawic pozniej dopiero)
Burza tak, Orion tarant (-: stał tam kiedy tam byłam. trafił do prywatnego własciciela ze szkółki z Żółwina. tak jak i Randal, jego z kolei kupiła córka Magdy
trusia - sciany mialy sie pojawic w nieokreslonej przyszlosci, a do tego czasu miala byc siatka wlasnie na tak dlugo jak sie da. tak bylo jak ja tam stalam. ja sie w temacie odezwalam, zeby sprostowac, bo moglo sie wydawac dziwne, ze buduje sie hale bez pozwolenia. a aktualnie to juz nic nie wiem - niedlugo rok jak nie bede tam stala z łaciatym.
Mam pytanie dla voltowiczów z lewej strony Wisły, gdzie w okolicach lasku kabackiego można pojeździć na koniach? Chodzi mi o dobry ośrodek (klub jeździecki) z instruktorem z możliwością wyjazdów w tereny. Proszę o namiary, może być na priv. Z góry wielkie dzięki.
agaEl, a nie w Brześcach? I nie - właścicielkę? Chyba, że nie o tym samym Orionie mowa (gniadotarantowaty) A jeśli o tym samym to ślicznie kiedyś z niego dałam na beret :P
co do prawa budowlanego - osoba, która doradzała musiała nic nie wiedzieć o przepisach prawa bo praktycznie wszystko potrzebuje pozwolenia na budowę...
Kurcze to może inny Orion 🙂😉 Teraz już tego nie sprawdzę 🙂 Jeśli kogoś wprowadziłam w błąd to przepraszam 🙂
edit: Swoją drogą to niezły przypadek dwa taranty o tym samym imieniu, no i jeszcze się zasugerowałam tym, że Orion, którego znam stał kiedyś w pensjonacie w Szarży. Z tego co wiem ma teraz około 16 lat.
Tu nie boję się zostawić Rudej bo wiem, że pomimo braku "luksusów" ma wszystko co jest jej potrzebne do szczęścia a przede wszystkim dobrą i indywidualną opiekę
I ja się pod tym podpisuję. W Polsce bywam raz na jakiś czas, Dobrą widuję od święta, więc opieka jest dla mnie sprawą pierwszorzędną. I zostawiając konia w GG, wiem, że mimo to, że sama go nie doglądam, to koń ma się swietnie 😅
Orion tarant , średniego wzrostu, delikatnej budowy , faktycznie został zakupiony przez Pana z Wolty i to ten sam z Szarży, przez krótki czas jeździłam tego konika, jak właściciel był na wakacjach, ale to było już baaaardzo dawno 🙂
Anaa, agaEl Pęcicko, Szarżowy Orion jest kasztanowotarantowaty, nie ma ani karej grzywy ani ogona, a już napewno nie ma karych nóg nawet pod jasnymi odmianami więc nie jest gniadotarantowaty. Rodzice Ostroga Tunis, wyhodowany u państwa Umiastowski w Podkowie Leśnej. 🙂
bjoork,trusia hala jest bez fundamentów, a jakoś za miesiąc ma wejsc w zycie "odrolnienie" działek w klaudynie i przemianowanie na budowlane. Więć liczą na to ze nie będzie wiekszych ekscesów.
btw. Andrzej opowiedzial mi historię ze gdzies wiochę obok jakiejs kobicinie zawaliła się komórka, syn kupil jakis uzywany garaż i jej zamist tej komórki postawił, zostało to zrobione bez zezwolenia a kobicina dostała 13 tyś zł kary.