Niestety, znalezienie stajni z takimi warunkami i w takiej cenie graniczy z cudem. Chyba, że nie mówimy o okolicach Warszawy... Już więcej się znajdzie w przedziale 700-800 zł
Hermes Ależ nikt się nie czepia, ale ludzie trochę starsi od Ciebie dzielą się swoimi doświadczeniami i patrzą realnie na świat ot co... Za tą kasę w okolicach Wołomina masz trochę stajni, ale nie będą spełniać wszystkich Twoich- moim zdaniem dość ambitnych- kryteriów
Hermes, po prostu oczekujesz czegoś co jest niemożliwe w Wawie (okolicach) za tak małą kwotę. I to nie tak że nikt Ci nie chce pomóc bo każdy chciał ale Twoje wytyczne są (raczej) nie realne
Hermes, należy zacząc od tego, że dobry trener (ma zawodników na poziomie ogólnopolskim którzy mający jakies tam sukcesy) na pewno nie stacjonuje z nimi w stajni za takie pieniądze. - mówie o mazowszu, gdzies indziej w Polsce może takie rzeczy są mozliwe.
Myśle ze za 600 zł mozesz szukac stajni z: -ląkami -oświetlonym placem -codziennym wybieraniem -gdzie jest miła atmosfera, ale to już indywidualna sprawa co kto lubi
Co do lonżownika to nie znam stajni gdzie płacąc 600 zł można z niego korzystać. Tak jak napisała amnestria, powinnaś albo z czegoś zrezygnować (hala) albo dołożyć 200 zł i szukać.
A co do hali to z doświadczenia powiem Ci tak: w tańszych pensjonatach gdzie jest hala jest ona często niestety niezadbana- zimno w zimie,gorąco w lecie, nieprzygotowane podłoże, tłok, rekreacja przewijająca się pomiędzy osobami które mają trening skokowy. Czasami lepiej zapłacić 800 zł nie miec hali, ale mieć lepsze warunki sanitarne i np. wieksze boksy, lepsze żarcie dla konia, dobry plac zewnętrzy na którym jest spadek i nie stoją kałuże po większym deszczu.
za 600zl i z takimi warunkami o jakich piszesz to nawet pod Kielcami bym nie znalazla, a co dopiero w okolicach Wawy.... Ja aktualnie place za stajnie 850 a i tak nie spelniala by Twoich wymagan bo syf z boksu wywozony jest raz w tygodniu albo i raz na dwa tyg... Wczesniej owszem mialam Nemkosia w stajni, ktora spelniala WSZYSTKIE Twoje wymagania.... Ale tam juz prawie 1400zl... Wiec tu nikt sie Ciebie nie czepia, poprostu Twoje wymagania co do stajni w polaczeniu z wymaganiami finansowymi sa... nierealne.
Dziękii, że mi powiedzieliście ile w Milordzie jest. Ja szukam pensjonatu, który nie będzie przekraczał 800- 900 zł, ale żeby była hala i plac do jazdy z przeszkodami oraz padoki. 😉
Za taką cenę, w okolicach południowych to chyba Poster i Podolszyn jedynie.
Mi najbardziej zależy na placu do jazdy z przeszkodami, na którym podczas deszczu i po nim nie będą stały kałuże, no i oczywiście padoki. Mnie zainteresował KJ Huzar, ale to jest dla mnie troszeczkę za daleko, bo szukam stajni w okolicach Grodziska Maz. Ale wielkie dzięki za pomoc. ;D
Niestety znalezienie stajni w okolicach Warszawy z dobrymi warunkami za rozsądną cenę jest ciężko. Ale mam wrażenie że w dużej mierze dlatego, że połowa z tych stajni ma ceny nieadekwatne do warunków. Przez to te lepsze są jeszcze droższe. I kółko się zamyka.
obejrzyj zatem Żyrardów (Sobieskich). mają hale, padoki tez są. czysto w boksach, komplet przeszkód, o ile wiem skokowy trener tez tam zagląda. miła atmosfera, porządne zaplecze sanitarne. wewnętrzna myjka z ciepłą wodą. cena, o ile nie uległa ostatnimi czasy zmianie, ok 900zł 😀
Interesuje mnie kwota do 600zł. I moje "wymagania" by były następujące: -trawiasty padok, -oświetlony plac do jazdy, z przeszkodami -ew. mała hala, ale domyślam się, że za tę cenę raczej nigdzie nie będzie, -lonżownik, -codzienne czyszczenie boksów, -miła atmosfera, -i dobry trener skoków.ujeżdżenia na miejscu.
Jeszcze byłoby dobrze jakby była jakaś miła osóbka pomagająca mi jak nie będę umiała czegoś zrobić przy koniu. :kwiatek:
edit: dopiska
Ja znam stajnie spełniajaca wszystkie Twoje kryteria włącznie z cena 😀 Tylko powiedz czy była byś w stanie dojeżdżać ok 30 km z Wołomina?
[quote author=Hermes link=topic=46.msg680015#msg680015 date=1282158554] Interesuje mnie kwota do 600zł. I moje "wymagania" by były następujące: -trawiasty padok, -oświetlony plac do jazdy, z przeszkodami -ew. mała hala, ale domyślam się, że za tę cenę raczej nigdzie nie będzie, -lonżownik, -codzienne czyszczenie boksów, -miła atmosfera, -i dobry trener skoków.ujeżdżenia na miejscu.
Jeszcze byłoby dobrze jakby była jakaś miła osóbka pomagająca mi jak nie będę umiała czegoś zrobić przy koniu. :kwiatek:
edit: dopiska
Ja znam stajnie spełniajaca wszystkie Twoje kryteria włącznie z cena 😀 Tylko powiedz czy była byś w stanie dojeżdżać ok 30 km z Wołomina? [/quote]
jeżeli przyjąć TYLKO 5 zł za dojazd w obie strony tych 60 km x 30 dni w miesiącu to już jest 150 zl na "dołożenie" do pensjonatu bliżej . A 5 zł na dojazd jest wzięte z księżyca.
Oj tak rider przy samochodzie spalającym średnio (w korkach i trasie) 8 l/ 100 km to jedna przejażdżka do konia 30 km w jedną stronę daje kwotę blisko 18 pln (przy obecnych cenach paliwa i to tankowanego na najtańszych stacjach).
Oj tak rider przy samochodzie spalającym średnio (w korkach i trasie) 8 l/ 100 km to jedna przejażdżka do konia 30 km w jedną stronę daje kwotę blisko 18 pln (przy obecnych cenach paliwa i to tankowanego na najtańszych stacjach).
Moja landara nie chce zejść poniżej 11 tu litrów, ale zato do stajni chodzę z domu piechotą. 😎
Burza, u was strasznie mi się podoba, tyle że trzeba kawałek drogi jechać(29 minut drogi, około 25 km). U was w stajni jest luksus, nie do porównania z tą stajnią w której obecnie jeżdżę. U Sobieskich jest odrobinkę za drogo, bo mają mniej do zaoferowania od Wyręby, a ich pensjonat kosztuje 1000 zł miesięcznie(bez wet. i kowala), oprócz tego jest ociupinkę dalej. 🙂
Ja stalam w Wyrebie z fryzem i arabem pare lat temu i bylam bardzo zadowolona. Podobala mi sie stajnia,bliskosc terenu,mili wlasciciele itd szkoda ze tak daleko jak dla mnie.
W Wyrębie podoba mi się m.in.: * to, że jest karuzela i konie mogą na nią wychodzić. * fajne tereny * że jest stajnia angielska oraz tradycyjna(możliwość wyboru) * jest kryta hala * plac do jazdy na powietrzu(chyba z przeszkodami) Jest niestety jeden minus - jest trochę daleko ode mnie. 🙂
gabb., te tereny to tak nie do końca. Sporo dróg do przejechania, aby dostać się do lasu. Niby lokalne drogi, ale sporo zakrętów i zawsze się bałam, że ktoś wyjedzie na mnie zza takiego zakrętu.