disco, a gdzie ty stoisz, że tak idealnie 🙂? Moja stajni idealna nie jest, ale zła też nie, więc aż tak bardzo nie będę płakać za tym miejscem po Stangrecie. Chociaż szkoda, oj szkoda, bo ode mnie to naprawdę rzut beretem 🙂
disco, akurat ja bym wybrała ten odległy o 35 km, jeśli ten odległy o 3 km oznaczałby okolice wisłostrady 😎 sama po 20 latach mieszkania w śródmieściu wyprowadziłam się poza miasto, i także w stajni cenię sobie przestrzeń i fajne tereny 😉
Na początku piszesz że stoisz w super pensjonacie a potem że to Twój pensjonat?
przecież ze względu na kwitnące na Forum donosicielstwo i wyjątkowo restrykcyjną, wykraczającą często ponad Regulamin moderację, nie może wprost napisać że to jej pensjonat gdyż uznane to byłoby za reklamę i dano by jej może i banana a co najmniej ostrzeżenie na ileś czasu którego długość zależy od dobrej/złej woli nakładającego akurat karę
nyelle mnie zawsze przerażały tamtejsze konie skubiące trawę ogrodzone jakimś parchatym sznureczkiem... brrr. Dlatego wg mnie: najpierw budowa grodu/ porządnej fosy, potem pensjonat 😉
[quote author=majeczka link=topic=46.msg674971#msg674971 date=1281687785] Kastylia, ja się zgubiłam. Na początku piszesz że stoisz w super pensjonacie a potem że to Twój pensjonat?
też tego nie rozumiem! jak to w końcu jest? [/quote]Hej. Tutaj jest tak, że nie ma stajnia to stajnia. Jak przyjezdzam rano do stajni to pojezdze a do wieczora tam siedze. Jest tam atmosfera rodzinna. Korzystamy z domu, kuchni, łazienki, a nawet mozna wynając pokój. Ostatnio korzystaliśmy razem z forum Volty, szukalismy pare rzeczy do kupienia i kastylia jest cały czas zalogowana, w zwiazku z tym ta pomyłka. Ale jakie to ma znaczenie. Ja sie czuję jakby to była moja stajnia, czasami zostaję tutaj na weekend. Nie ma stajni idealnych, ale cenię sobie spokój i to mam. Pozdrawiam.
Czy ktoś z okolic zachodniej częsci podWarszawy (Koczargi, Mariew, Stanisławów itd) nie chciałby się wybrać ze nami w teren w weekend? Stoimy w Borzęcinie. I nie mamy z kim jechać, u nas w stajni w tej chwili same młodziaki lub kontuzjowani lub jeźdźcy na wakacjach :kwiatek:
Do Wilczej góry bus dojeżdżał jakieś 2 lata temu (jeździłam z Siwą Folblutką do stajni p. Szymańskich)- bus odjeżdżał z PKP Piaseczno i pod w/w stajnię bilet kosztował 1 zł. Nie wiem która to stajnia w Wilczej Górze, bo nie byłam 2 lata jak nie ciut więcej. Jechała też jakaś 700 chyba ale od przystanku szło się jakieś 0,5 km.Busik podjeżdżał pod samą stajnię. Jeszcze a propos cyrków - wczoraj przejeżdżałam koło Trybułowa-z muzeum czegoś tam (ktoś tu kiedyś pisał czego) zostały marne resztki.
di Wilczej góry bus dojeżdżał jakieś 2 lata temu (jeździłam z Siwą Folblutką do stajni p. Szymańskich)- bus odjeżdżał z PKP Piaseczno i pod w/w stajnię bilet kosztował 1 zł. Nie wiem która to stajnia w Wilczej Górze, bo nie byłam 2 lata jak nie ciut więcej. Jechała też jakaś 700 chyba ale od przystanku szło się jakieś 0,5 km.Busik podjeżdżał pod samą stajnię. Jeszcze a propos cyrków - wczoraj przejeżdżałam koło Trybułowa-z muzeum czegoś tam (ktoś tu kiedyś pisał czego) zostały marne resztki.
oddycham, nie martw się. Wstawiasz je tu bez sensu - nawet nie wiadomo w której stajni te "rumy" stoją, bo na zdjęciach widać tyle, że równie dobrze mogą być z Katowic
wie ktoś może, czy w mazowieckim (najlepiej blisko Warszawy, choć wiem, że szansę są tak samo duże jak to, że zaraz urośnie mi na parapecie lawenda) jest hodowla szetlandów lub mejbi falabelków?
PS. przeraża mnie, że teraz każde foteczki zrobione super ekstra fajną lustrzanką nazywają ludzie "sesją"...