Doszła moja derka Horze Avalanche - identyczna jak 2 strony temu wstawiła eireen.
Wygląda super, z wierzchu ripstop, od spodu jakiś śliski materiał. Ma fajne pasy między tylne nogi - mięciutkie i elastyczne.
Jest tylko jedno ALE - rozmiar. Zamówiłam 145 na Sarę, a kobyła się w niej utopiła. Więc zarzucam na Łosia (koń 172 cm, długi i masywny, nosi co najmniej 155) i... pasuje. Tak więc Łoś zyskał nową derę, a kobyła nadal nie ma 🤔
Moje w stajni stoi już bez derki - cieplutko jest a on odrósł praktycznie całkiem - na dwór w przejściówce podszytej polarem. No ale jak sama wiesz u nas są już prawdziwie wiosenne temp.
No u mnie gruba zimówka już przygotowana do prania i będzie czekała na nowy sezon.
Klacz chodzi lżejszym stajennym eskadronie podszytym bawełną, ale tak właśnie dziś spojrzałam na termometr i trudno, wskakuje w różowy ciuszek. Zaraz będzie błotnisto szary, ale co tam 😉
Błagam, niech się osuszy, deszczowi mówię stanowcze nie! 😉
Doradźcie mi na szybko pliz. U nas jest aktualnie około +5 stopni, ale wieje zimny wiatr. Z konieczności lądujemy na dworze. Glut ogolony na krótko. Wystarczy nam na jazdę półderka polarowo - ortalionowa, czy na samego stępa coś jeszcze narzucić? Do tej pory zwierzak chodził tylko na hali ( ciepłej ).
a no wlasnie.. przed chwilka wrocilam do stajni - chcialam zmienic derke na leciutką, bawelnianą z zeszlego (u mnie na termometrze kolo poludnia bylo... 20 stopni!! 😲 ) a tu sie okazalo, ze derka jest za mala... jakim cudem, to nie mam pojecia 🙄 w kazdym razie jutro wystawiam ja na allegro a od dzis rozpoczynam sezon bezderkowy 😅
Albo zwierzak przytył, albo derka zbiegła się w praniu. Na niektóre egzemplarze trzeba szczególnie uważać, wystarczy podkręcić temperaturę trochę za mocno i niestety na następny sezon derka robi się rozmiar mniejsza. Tak mi kiedyś pralnia załatwiła zimowego tattiniaka 👿
Edit: drugi raz dzisiaj mam pytanie: czy istnieją półderki do jazdy, takie z dziurą na siodło, które na wietrze NIE lądują na głowie jeźdźca? Najchętnie przeciwdeszczowe podszyte polarem?
Moja nie dość, że sznurka nie ma, to jeszcze nie jest tak ładnie profilowana na zadzie i ciągle ją podwiewa 👿 Dzisiaj wichury ciąg dalszy, ale ja chromolę półderkę, pakuję Gluta w polarówkę z kapturem i tak będę jeździć.
Jeszcze jedna refleksja ad derek. W pewnym momencie mi się wydawało, że 3 polarówki to tylko mój wymysł. Ale dzisiaj załatwiłam dwie ( jedna zmokła na jeździe, druga na stępie po jeździe ) więc na jutro mam tylko jedną suchą 🤔 Jak będzie znowu padało to kicha...
Jeśli chodzi o polarówki to mój kuc ma 4: 2 dralonowe - na jazdę i 2 polarowe - po jeździe. Tyle mi w zupełności wystarcza. Równocześnie używam 2 więc spokojnie się z praniem wyrabiam. Poza tym nie zdarza mi się jeździć w brzydką pogodę na dworze więc nie mam problemu z mokrą derką:-)
Ja właśnie weszłam w posiadanie derki do jazdy, więc nie będę już musiała poświęcać dwóch polarów, nawet jak deszcz spadnie 😅 Fotki jak Strzygusia będzie gotowa 🙂