Babeczki, poradźcie.
Pomału zaczynam się rozglądać za derami zimowymi. W granicach 200zł +/- jako, że mam 2 ogony do oderkowania. W grę wchodzą niestety tylko zimówki padokowe nieprzemakalne na cały dzień, bo nikt mi na padok derek zmieniał nie będzie (co nie oznacza, że nie będę sprawdzać czy derki faktycznie nie przemokły).
Miałam fajny folder w ulubionych z masą derek, ale musiałam oddać laptopa do 'czyszczenia' i znikły mi wszystkie zakładki 😤
Wyczaiłam np. takie Pfiffowe:
za 200zł; 300g

lub za 230zł; 380g

albo York Alaska za 140zł; 260g

Dla każdego mam po przeciwdeszczówce + jedną zimówkę 200g od Ivett (bo w zeszłym sezonie tylko Belfast chodził goły) i na mrozy wybitne zakładałam zimówkę+przejściówkę. Co teraz lepiej kupić? Dla jednego 260g + dla obu 380g?