Ja niestety bez większych wygód ale płace połowe tego co Kenna i nie wyobrażam sobie płacić więcej. Znaczy wyobrażam- będę płacić niedługo za 2 konie, ale tyle co Wy za jednego 😂
Libella dziękuje :kwiatek: masz Abre dużo bliżej więc kombinuj 😁
A zaadoptować mnie może nie chcesz? 😁 My z Polą nie zajmujemy wcale tak dużo miejsca... Dzisiaj wstałam w środku nocy o 7:20 żeby jechać do szkapy, na szczęście szkapa to doceniła i ładnie kicała. 🙂 A potem, muszę się pochwalić, jeździłam w ogłowiu dr Cooka; przynajmniej pani, która mi je pożyczyła mówiła, że tak się nazywa 👀 . Później przyjechała jakaś wycieczka, a ja prawie dostałam białej gorączki... Ja nie wiem, czy ci ludzie nie potrafią czytać i nie rozumieją, co się do niech mówi, czy po prostu są tak durni, że do nich nic nie dociera. 🤔wirek: Stado biegających bachorów bez opiekunów, wchodzą na halę, po chwili wychodzą, przy okazji waląc wielkimi metalowymi drzwiami (na drzwiach wisi ogromna żółta tablica z instrukcją pt. "GDY CHCESZ WEJŚĆ NA HALĘ", ale co tam, ich to nie dotyczy). Po 20 razy powtarzałam, żeby nie przebiegać koniom za zadem, nie podskakiwać wokół nich, nie stawać na drodze idących koni... Najlepsza była pani, która na moją prośbę, aby nie przechodziła za koniem przyspieszyła i przemknęła mu na palcach tuż za tyłkiem z miną "mnie tu nie ma". 😵 Ciężkie życie rekreanta...
Altiria Pola nie zajmuje dużo miejsca? pfff 😀 jakbym nie znała tego grubasa to może bym uwierzyła 😁 nie no żarcik 😉 Ja na szczęście mam cisze, spokój i nie musze się denerwować takimi wycieczkami. Uroki małych wiosek i przydomowych stajni 😍
Pola zrzuciła co nieco bebecha! 😁 Jak sobie ostatnio na nią spojrzałam krytycznym okiem, to doszłam do wniosku, że wygląda nawet przyzwoicie. No znaczy - jak na Polowo-brzuszne standardy. 😁 Jedyny pozytywny aspekt takich wycieczek to to, że odpracowałam sobie dzisiejszą jazdę. 😎
amnestria jak dorwę i zgwałcę jakiegoś fotografa, żeby się zajął naszą parą, to bardzo chętnie wstawię. Niestety, żaden fotograf się nie pali 👿 Ale nadrobimy to w Nowym Roku 😀
Altiria no ja w jakimś zakresie za sportowca może i się uważam, ale przede wszystkim szacunek mam dla swoich wyklepanych "dupogodzin" i dla swoich zdartych rąk, a także dla końskiego wyszarpanego pyska i zmęczonych mięśni. Jak już za coś się bierzemy, to na poważnie. I właśnie tu się zamyka błędne koło "sportsmenów za 100 tysięcy" - oni nic nie biorą na poważnie, bo przecież mają pieniądze, żeby się bawić. I niestety nie można się tu śmiać... Jak patrzę na dziesiątki zrolowanych koni, zniszczonych i zadręczonych przez zwykłe dupotłoki, to aż żal bierze i chęć przywalenia takiemu w twarz...
dziewczyny bawiące się dresiażem, macie jakieś złote rady co zrobić, żeby koń nie galopował jak świnia w kartoflach? bo ja już wymiękam powoli 😵 pytam tutaj, ponieważ kącik ujeżdżeniowców jest ostatnim do jakiego się udam 😉
też pamiętam czasy taniego hotelu 450 zł. później 550. jeszcze później 650. a później się wynieśliśmy i nie chcę myśleć o tym ile płacę, ale przynajmniej wiem za co 🙂
Nam bardzo pomogło zasuwanie w łopatce do wewnątrz - tylko pilnując, żeby się koń przy tym nie toczył, a pracował aktywnie zadem (pomaga stukaniem batem w zad w takt kroku jeśli koń ma z tym problem). Poza tym praca na drągach i skoki. No i warto sprawdzić, czy koń nie ma problemu z grzbietem.
Koniczka, a po tym ćwiczeniu od razu widziałaś poprawę jakości galopu, czy dopiero po czasie? Pytam, bo kiedyś zalecono nam to, ale przyznam, że miałam potem jeszcze większy problem z galopem. Fakt, że obecnie mam wątpliwości na ile wtedy wykonanie tego ćwiczenia było poprawne.
U nas mega ważne jest samo zagalopowanie -szczególnie na lewo - jeśli jest choć trochę nieprecyzyjne to bardzo trudno potem ogarnąć galop na lewo. Lepiej zacząć od nowa. I bardzo pomogły nam przejścia galop-stęp - z tym, że trenerka bardzo mocno pilnowała jakości (no upierdliwie wręcz 😀iabeł🙂, ale koń bardzo fajnie podniósł się, siadł w galopie na tyłku i skrócił. W efekcie zamiast gonionego na łeb na szyję kurcgalopku zrobił się fajny okrągły galop.
u nas problem jest w wolniejszym galopie. koń ogólnie jakby się podstawia - zad wchodzi pod kłodę ładnie. ale nogi wlecze po ziemi. a na lewo to jest czasem masakra zupełna - wszystko osobno. ani tego wysiedzieć ani poprawić nijak. drągi jeździmy cały czas ale jakiegoś szału nie robią. na wyższych ucieka z ustawienia 🙁 plecy są ok. rudy z natury ma galop ch...usteczkowy. dopiero kiedy wrzuci 6sty bieg jakoś to wygląda. niestety na czworoboku nie da się tak jechać... nie zawsze tak jest. czasem fajnie pracuje. ale to jest czasem i tylko kiedy mu się bardzo chce. ciężko od niego coś wymóc niestety. spróbujemy tych łopatek chociaż może być z nimi ciężko. w kłusie w chodach bocznych, niekiedy i łopatkach też kombinuje z mordą. teraz kiedy nie pracował zbyt intensywnie zrobił się strasznie krnąbrny i humorzasty 🙄
Grom miał masakrycznie skaszaniony galop, łopatki naprawdę pomogły. Tylko bardzo długo praktycznie nie istniało dla nas jechanie po prostu na wprost - jak po ścianie to zawsze w łopatce. Przeważnie takie problemy spowodowane są zbyt małym zaangażowaniem zadu (to że koń wstawia nogi głęboko pod kłodę nie oznacza zebrania! Konie wyścigowe robią bardzo długi wykrok tylnią nogą pod siebie, a o zebraniu nawet nie słyszały 😉 wykrok tak naprawdę przy zebraniu się skraca, a zwiększa się skątowanie nogi, która działa wtedy jak sprężyna i może nieść konia). Jak kombinuje z pyskiem przy łopatkach to ja bym mocno zwróciła uwagę na to jak te łopatki są robione - czy nie za mocno kon jest przenoszony na wodzach. Bo jeśli tak jest, to najpierw trzeba by się zająć problemem samej jakości łopatek, zanim wykorzystamy je do poprawy galopu. Trawersy też się przydają przy poprawie galopu, ale tam trudniej jest upilnować aktywny zad.
zen, tak samo - zależy. ogólnie w kontrgalopie jest lepiej chyba. ale więcej kombinuje też z pyskiem. kiedyś dużo jeździłam kontrgalopem i po nim galop był nieco lepszy. ale wolę się teraz podpytać 😉 próbować dalej w ten sposób?
Koniczka, dzięki :kwiatek:
idzie nowy rok. będziemy działać. nie oczekuję od niego jakiegoś cudo na 'już' ale byłoby fajnie pojechać gdzieś na zawody bez wstydu, że koń nie umie galopować 😡 mam też nadzieję, że uda mi się kogoś ściągnąć chociaż na jeden trening w tygodniu. bo sama cały czas jeżdżę i jest bieda powoli 🤔
Ja jeszcze dodam, że wg mnie najgorsze co można zrobić to gonić konia w galopie do przodu w nadziei, że kiedyś zwolni i się sam z siebie pozbiera do kupy. Wiadomo, że nie chodzi o ślamazarne wleczenie się, ale nie można też szukać jakości chodów w dużej prędkości - to zazwyczaj bardzo złudne.
edit: o widzę, że Koniczka też o tym napisała 😉
edit 2: mi półpiruety w stępie pomogły mocno w samych zagalopowaniach - a to przeniosło się też na galop - półpiruet - zagalopowanie, kilka fouli- przejście do stępa.
nie gonię go prawie nigdy. no na skokach trochę. chłopak jest średnio do przodu, a jakby się wlókł to żadnej kombinacji bym nie rozjechała. w jeździe płaskiej jeżdżę umiarkowanie wolno i stąd wiem, że ten galop jest słaby...
będzie testować wasze rady 😉 na razie bardzo mało galopujemy, ponieważ dopiero się wdrażamy. więc skupię się na tych ćwiczeniach z zagalopwaniami 🙂
to co ja zwykłam robić do ósemki, kontrgalopy i w chwilach naszej świetności próbowałam ustępowania w galopie, ale to dawno i nieprawda 😉 poszukam. może mam jakieś zdjęcie gdzie widać ten jego brzydki galop...
Ustępowania to też fajne ćwiczenie. Co do prędkości - najważniejsza sprawa to żeby było aktywnie. Nie mylić z szybko. Z kontrgalopem bym uważała - konie ze słabą jakością galopu mają tendencję do tracenia jej jeszcze bardziej w kontrgalopie jak się im ciężko robi, także trzeba być bardzo czujnym.
Na zagalopowania robiłam jeszcze takie ćwiczenia - na kole trawers w stępie, wyprostowanie i w pierwszym wyprostowanym kroku galop. Oraz na prostej - łopatka w stępie, zagalopowanie w łopatce i do stępa. Tylko Bardzo ważne - pomiędzy przejściami musimy mieć zawsze porządną jakość chodu. Często się widzi jak ludzie robią dużo przejść, a przy tym wszystkie chody są jakości miernej, bo zanim osiągną dobrą jakość to już serwują następne przejście. Mierne, bo ze słabego chodu nie będzie dobrego przejścia.
jakość chodów u nas ogólnie jest średnia. stęp jest najfajniejszy na dłuższej wodzy. na mocniejszym kontakcie skraca wykrok aż za bardzo. kłus jest w tej chwili chyba najlepszy. duzo nad nim pracowałam. teraz jak na to patrzę, prawdopodobnie kosztem galopu 🙁 wrzuciłam do albumu zdjęcia rudego: marzec, kwiecień, maj. są lepsze i gorsze galopy. jakieś kontrgalopy. kilka na luźniejszej wodzy. wybierałam zdjęcia w tej fazie, ponieważ wydawało mi się, że najlepiej zobrazują (o ile w ogóle zobrazują) problem 🙄
Tylko Bardzo ważne - pomiędzy przejściami musimy mieć zawsze porządną jakość chodu. Często się widzi jak ludzie robią dużo przejść, a przy tym wszystkie chody są jakości miernej, bo zanim osiągną dobrą jakość to już serwują następne przejście. Mierne, bo ze słabego chodu nie będzie dobrego przejścia.
Amen! Sama wpadłam w taką pułapkę i dziwiłam się mocno, czemu to nic nie daje. Wszystko musi być bardzo prawidłowe, precyzyjne. Jak sobie pozwolimy choć trochę na bylejakość to nic z tego nie będzie.
Dlatego przydaje się ktoś kumaty z boku / dołu. Bo może się też okazać, że nam wydaje się (czujemy), że jest ok, a tu guzik. Czasem nawet wśród treningów skokowych warto zaprosić sensownego (mądrego) ujeżdżeniowca. Ja mam fajny przykład, jak kobyła znajomej poprawiła się fajnie skokowo jak mądrze popracowali pod kierunkiem ujeżdżeniowca.
jakość chodów u nas ogólnie jest średnia. stęp jest najfajniejszy na dłuższej wodzy. na mocniejszym kontakcie skraca wykrok aż za bardzo. kłus jest w tej chwili chyba najlepszy. duzo nad nim pracowałam. teraz jak na to patrzę, prawdopodobnie kosztem galopu 🙁 wrzuciłam do albumu zdjęcia rudego: marzec, kwiecień, maj. są lepsze i gorsze galopy. jakieś kontrgalopy. kilka na luźniejszej wodzy. wybierałam zdjęcia w tej fazie, ponieważ wydawało mi się, że najlepiej zobrazują (o ile w ogóle zobrazują) problem 🙄
tak mi to wygląda jakbyś od dłuższego czasu sama jeździła i sypnęło sie naprawdę sporo rzeczy i wg. mnie nie da się skorygować 1 rzeczy jakimś czymś kiedy tak dużo rzeczy jest do skorygowania tu i teraz i w czasie rzeczywistym i w realu. I nie masz szans na samodzielne i bezbłędne wykonywanie łopatek (bardzo trudne ćwiczenie do prawidłowego wykonania) Koń ładny.
ElaPe, ma rację - nie tylko zresztą co do łopatek. Jeśli jesteś na poziomie, gdy nie wiesz czym poprawiać galo (to nie żaden wstyd, przecież się wszyscy uczymy - tylko jakoś próbuję określić Twój poziom bez danych, nie obraź się) to będzie Ci bardzo trudno (o ile nie jest to niemożliwe) wyczuć kiedy element dany (łopatki, trawersy, kontrgalopy) jest rzeczywiście dobrze wykonany. Na serio można się zdziwić - dlatego bardzo polecam kogoś mądrego z dołu. Taki wydatek zwraca się szybko 🙂