wendetta, o nie, żadnych centymetrów, młody jest idealny dla mnie, ja już mam takie jedno zwierzę, co jak kupowałam, to była laleczka, a postanowiło wyrosnąć na bulteriera w rozmiarze XL 😉
rewir, mnie konie nauczyły nie dziwić się, tylko patrzeć we właściwy sposób 😉 Nie powiem, na wielu moich błędach. Już słyszałam o Ogryzie, że kiedyś był mega paskudny i w dodatku się nie ruszał - nie może być dla mnie lepszej reklamy tego konia, bo teraz całkiem za oko łapie i rusza się też ekstra 😜 W piątek miałam okazję porozmawiać z Nickolasem Rodgersem, który przyjeżdża potrenować do Largo kilka koni - pogratulował mi bardzo dobrego konia. Wyszło w sumie zabawnie, bo spytałam, którego - akurat Skwary stępował się na hali i wyszło, że ten delikwent też mój 😉 No więc się dowiedziałam, że mam naprawdę dobre oko do koni 😎 Szkoda, że kasztana nie było pod ręką 😁
Ogryzek, czy może raczej ostatnio Ohidek, bo to bardziej pieszczotliwie, dostał dziś nową zabawkę. Ale się działo! 😲 Myślałam, że trochę poniucha zabawkę i tyle - gdzie tam. Piłka została starmoszona, kilkakrotnie spłaszczona na placek (dobrze, że sama wraca do właściwego kształtu), utopiona w poidle, wkładana i wyjmowana ze żłoba, noszona w zębach chyba z godzinę, kopana przednimi nogami, no i trzy razy wyleciała z boksu przez okno 🤣 Jak wróciłam po jeździe ze Skwarożkiem, to też leżała w krzakach za oknem 😁 Zrobiłam króciutki filmik z wrzucania piłki do żłoba, jakość podła (tak, tak, filmowane karpiem z ubiegłorocznej wigilii), ale coś tam widać:
A Skwarek jest zazdrosny jak nigdy 😲 Poświęcam mu więcej czasu, nawet sprzęt czyszczę pod jego boksem. Może to i dobrze, bo dzięki mobilizacji Skwarożkowej poczyniliśmy duże postępy w psikaniu sprayem na owady 😉
Uff, a jako, że od kilku dni dzielnie walczę ze zdjęciami (wszystkich koni), to wrzucam jednego kasztana: