maleństwo, ja też po cichu marzę, żeby prysnąć z Warszawy, może za jakieś 2-3 lata mi się uda 🙂 Tylko ja w drugą stronę - kierunek Poznań, albo Wrocław, w każdym razie na zachód i południe, żeby ciepło było 😉
juliadna, a tort był? 😉
A dziś na treningu Sarka machnęła 2 dobre lotne na trzy zrobione (trzecia była z wybrykiem). Jaaaaa 😜
Wczoraj pozmniejszałam drugą część Skwarkowych fotek i jedno mnie rozbiło. Jest niedobre technicznie i coś się ze światłem spaskudziło, ale jeśli kiedykolwiek miałabym mieć doła jeździeckiego, to je sobie zamontuję na pulpicie 😁 Blessing! Sam oto Stwórca chce, żebym jeździła 😁 hahah 😉
mąka świetnie! 😀 szkoda że mnie nie było stajni w taki ładny dzień 🙁 ewuś ale wy macie światło na hali w tym aro 😜 juliadna ale genialny tort stooo latt 😍 Latino jest śliczny! PS. Czemu ty nie wsiadasz? Jeździsz w stajni mojej znajomej pani Ani 😀 quanta ale super! macie genialny plac <zazdrości>
Cordkowa, no mamy. I jest naprawdę wieeeelki. Jak wczoraj poszłam na nim pozbierać kupy, to bushowa w tym samym czasie zdążyła dwa konie wyczyścić po jeźdźcie 😁
Loool, a ja już właśnie dostałam fotoodpowiedź na moje zdjęcie powyżej (z komentarzem: "to jest wyjaśnienie fenomenu"😉 🤣
juliadna, moje "dziecko" też ma dzisiaj urodziny, z tym, że 19-te 😉 Najlepszego dla Siwusa! Mój nie dostał tortu, ale za to dużo łakoci z pańciowej ręki, dobre papu, tylko chwila stępa do zdjęć i sru na padok. I totalnie głupia fota z wcześniejszej urodzinowej sesji 😉 Przepraszam, że się tak wciskam w wątek, ale chyba za bardzo przeżywam ten dzień 😉
efka - uwielbiam Twoją kobyłkę - jest przepiękna 💘
A moje konie miały dzisiaj dzień dobroci dla pańci. Może poza Rambo, który radośnie mnie wysadził z siodła w lesie, włączając hamulce nieco za szybko, biorąc pod uwagę fakt, że chwilę wcześniej dość niekontrolowanie zabrał się ze mną za koniem przed nim, kiedy sobie w trzy konie galopowałyśmy. Ale i tak trzeba to uznać za sukces, bo bryknął tylko parę razy, i to tak przyjemnie,z radości, a nie chamsko żeby się mnie pozbyć 😉 Co nie zmienia faktu że od paru tygodni każdy wypad z Bamboszem w teren kończy się jakimś moim upadkiem. On po prostu czuje wiosnę i przeżywa drugą młodość 🏇 No i chyba te masaże rozluźniające skutkują taaaakim rozluźnieniem grzbietu 😎
Młoda chodziła bosko, pojeździłam z pół godziny maksymalnie, bo wszystko robiła jak po maśle i już zwyczajnie nie miałam co od niej wymagać, bo wszystkie założenia zrobiłyśmy po rozprężeniu od ręki. Robi już spokojne, rytmiczne, wyczekane lotne, w równowadze, jestem dumna 😅
Faust z powodu problemów z kopytami od paru dni jest rozkuty na tył i do następnego kucia tak będziemy musieli pociągnąć. Po dwudniowym człapaniu tylko w karuzeli miał dzisiaj tyle siły, że przez pierwsze pół godziny mnie woził. Ale potem dał taki popis, że trochę się boję o jutro. Mamy skakać gimnastykę, a ja coś czuję, że będzie miał zakwasy.
Forkate - ależ się tu zrobiło urodzinowo 🙂 Dla Twojego też 100 lat :kwiatek: